Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

przez Martusia 19 lut 2006, 16:12
może to zależy od "stopnia zaawansowania" myśli i samych chęci.Też je miałam.Przez długi czas samobójstwo nie było dla mnie pytaniem "czy?" ale "jak?".Tamtego czasu chyba nie zapomnę.Pustka w środku, brak chęci do czegokolwiek, niepowodzenia chyba na każdej płaszczyźnie jaka mi się nasuwała na myśl.Dlatego myślałam, "czemu nie?" a nawet że bardzo chcę.
Co mnie powstrzymało?
trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć.Gdzieś tam głęboko wiedziałam, że moja mama będzie mocno cierpiała , mimo iż nie dawałam mi na codzień odczuć, że jej na mnie zależy.Moja siostra.Zawsze ją bardzo kochałam nawet kiedy miała gdzieś to, co do niej mówię.Mama też ma problemy, stany mocno depresyjne, dlatego się bałam, że może sobie coś zrobić.
Starałam się też wierzyć w Boga.Nie chodzę do kościoła, ale wieerzę, że nad nami ktoś jeszcze jest.
Poza tym zawsze myślałam, że taki czyn to coś złego, pod kątem wiary, szok dla bliskich (nawet kiedy wydaje się nam, że nikogo nie obchodzimy), ale przede wszystkim, nie chciałam odbierać sobie szansy na szcęście, które mnie jeszcze kiedyś może spotkać.
I teraz NIE ŻAŁUJĘ!
owszem od tamtego czasu wiele jeszcze pojawiło się problemów, sytuację z którymi do dziś sobie nie radzę, ale NIE ŻAŁUJĘ!

Mam faceta, dla którego chcę być silna, z którym już zawsze chcę być, który mnie wspiera.Jest to Ktoś dla kogo resztkami sił będę walczyć.Dzięki niemu mogę powiedzieć, że dziś żyję, tak jak mam na to siły.Dzięki niemu żyję w ogóle, bo w najtrudniejszym momencie się zjawił i moja, teraz już zawsze chcę mówić Nasza Przyszłość jawi się jako ta lepsza, łatwiejsza, szczęśliwsza.
Dziękuję Ci Tomasz.
Kocham Cię.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 19 lut 2006, 17:26
Pitia napisał(a):NO Korek niestety też prubowałem się zabić i wiem doskonale co to jest nerwica i niechęć do życia ale widziałem małą szansę na to aby jednak żyć wybacz ale ty nie dajesz ludziom z nerwicą i załamaniem żadnego wsparcia patrzysz pesymistycznie na tą chorobę ja staram się w jakiś sposób im pomóc opisując swój przykład. Nie można mówić że nic nie da się zrobić wręcz przeciwnie zawsze jest jakiś cień nadziei przykładem jestem ja . Ja byłem na dnie w szpitalu byłem stałym pacjętem(około 25 razy)w ciągu 1,5 roku i co teraz patrzę bardziej optymistycznie na życie

Pitia, to się pisze: "Rozumiem, że czujesz się tak a tak, też tak czułem, ale to minęło." A nie że "chcesz popełnić samobójstwo - no pewnie nic lepszego nie masz do roboty" i o kopaniu w dupę. Gdzie tu miejsce na zrozumienie? Jak możesz kogoś wspierać skoro go nie rozumiesz?
Piszesz że rozumiesz - ale pokazujesz coś wręcz przeciwnego.
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

przez Magnolia 19 lut 2006, 18:12
Martusia Twój post mocno mnie "poraził" bo to jest tak jakbym ja go pisała.Może z nikim nie jestem,ale jest ktoś dla kogo chce spróbować żyć normalnie z cała tą przeszłością która mam za soba.Mam nadzieje ze mi sie uda......
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Promyczek 19 lut 2006, 18:43
Nigdy nie mialam takich mysli, choc nie raz bylo mi bardzo ciezko

Ale od kilku dni, nie mysle o niczym innym, tylko o tym, ze nie wytrzymam tego parszywego zycia ani minuty dluzej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
18 sty 2006, 17:06
Lokalizacja
Czestochowa

Avatar użytkownika
przez Pitia 19 lut 2006, 19:22
Wybaczcie nie miałem zamiaru nikogo urazić (z tym kopem w dupę) ale uwieżcie miałem też depresję i nerwicę (nawet jeszcze trochę pozostało) i nie mylę tych pojęć. Arielka ja też nie wstawałem długo z łóżka nie wychodziłem na dwór nie miałem kontaktu z nikim nawet z rodziną kolegami miałem brak apetytu prawie się rozwiodłem a na pewno straciłem pracę i to bardzo dobrą to był ten właśnie wcześniej wymieniony kop w dupę który mnie zmobilizował do walki dlatego bardzo ala to bardzo ci współczuję i wiem co czujesz. Dlatego niechciałbym żeby mnie krytykowano i mówiono , że nic nie wiem na temat nerwicy i depresji,walczyłem z tym( może nie długo)prawie cztery lata ale powoli powoli odzyskiwałem to co straciłem. Może dlatego że ja to prawie mam za sobą pisze mi się łatwiej ale na prawdę chcę pomóc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
11 lut 2006, 19:32
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez arielka 19 lut 2006, 19:34
Rozumiem i wybaczam choć w sumie nie ma czego...
Pozdrawiam i przyjmuję do wiadomości że pragniesz po prostu dać iskierkę nadzieji...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

przez snaefridur 19 lut 2006, 19:39
:arrow:
Ostatnio edytowano 11 sty 2008, 02:25 przez snaefridur, łącznie edytowano 1 raz
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Pitia 19 lut 2006, 19:42
Chciałbym ci pomóc a iskierką niech będzie ten kotek(ponoć bardzo je lubisz) mam nadzieję,że będzie ci łatwiej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
11 lut 2006, 19:32
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez arielka 19 lut 2006, 19:44
Dziękuję bardzo...
Pojawił się uśmiech na mojej twarzy...gratulacje!!!!
Śliczne te kotki...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 19 lut 2006, 19:53
Pitia napisał(a):Dlatego niechciałbym żeby mnie krytykowano i mówiono , że nic nie wiem na temat nerwicy i depresji

Nic takiego nie piszemy, stwierdziłem tylko do jakich przypuszczeń skłania Twój sposób wypowiedzi.
Pozdrawiam.

PS. Wierzyć :)
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

Avatar użytkownika
przez Pitia 19 lut 2006, 21:07
BullettproofCupid nie denerwuj się nie mam do ciebie żalu może faktycznie nie piszę tego jak człowiek w depresji ale chyba dlatego że tak jak już napisałem tę chorobę mam trochę (że tak powiem ) opanowaną.

[ Dodano: Nie Lut 19, 2006 8:14 pm ]
Masz rację WIERZYĆ[/b]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
11 lut 2006, 19:32
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 19 lut 2006, 22:32
Pitia napisał(a):BullettproofCupid nie denerwuj się nie mam do ciebie żalu może faktycznie nie piszę tego jak człowiek w depresji ale chyba dlatego że tak jak już napisałem tę chorobę mam trochę (że tak powiem ) opanowaną.

Nie denerwuję się, i nie zdenerwuję się dopóki nie będziesz interesować się moją dupą ;)
Piszę jak Twoje wypowiedzi wyglądają dla człowieka w depresji, bo widać, że nie potrafisz (już?) tego odgadnąć.
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

Avatar użytkownika
przez cicha woda 19 lut 2006, 23:01
Jeszcze nie czytałam Weroniki ale zamierzam. Polecam natomiast lekką, babską lekturę "Masz nową wiadomość" Kelly Harte.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez arielka 20 lut 2006, 16:37
Mam dziś wielkiego doła...
Nic nie ma sensu...
Pójdę na spacer...to chyba dobry pomysł, ale nie obiecuję że wrócę...
:cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do