Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez freya 02 cze 2013, 20:14
Nie wiem ile jeszcze dam radę. :why:
'Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?'

Venlectine
Symla
Topamax
Ketrel
doraźnie Afobam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1702
Dołączył(a)
21 lut 2012, 23:19

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez agulka315 02 cze 2013, 21:19
Nie mam siły na nic. Nie chce już żyć. Ale nie mam siły tego skończyć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
06 gru 2012, 18:13

Myśli samobójcze

przez Saraid 02 cze 2013, 22:30
freya, agulka315, dacie rade !jestescie silne!
Saraid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

przez rabbithearted 03 cze 2013, 03:05
Dziewczęta, na tyle ile mogę przez ograniczone medium, jakim jest internet, udzielam Wam wsparcia :)

Za mną te mysli samobójcze chodzą, oddalają się i potem w najbardziej nieoczekiwanym momencie wracają z impetem. Wiem, ze raczej się na to nie zdecyduję, raz próbowałam, raz otarłam się o śmierć właściwie nie zdając sobie sprawy z tego, co robię, po prostu chciałam zrobić show tego, jaka jestem bezradna, łykając garść tabletek.

Kiedy o tym myślę, przypominam sobie tą rozpaczliwą panikę z ambulansu, tą gwałtowną chęć życia, i staram sie ją w sobie rozbudzić w mniej ekstremalnych warunkach :)
Offline
Posty
155
Dołączył(a)
21 mar 2012, 00:47
Lokalizacja
Wrocław

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Arhol 07 cze 2013, 16:27
Żyj albo zdychaj,ten prosty wybór...jedno z dwóch,czemu nie potrafię sprostać któremuś...? Dlaczego opcja środkowa,wegetacja...
Czasem już człowiekowi się odechciewa..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32437
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Abbey 07 cze 2013, 16:46
freya napisał(a):Nie wiem ile jeszcze dam radę. :why:

jeszcze długo. Jesteś silna, wygrasz to.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Sisley 11 cze 2013, 04:30
Mam problem, odstawiony mialam przez psychiatre zoloft bo mialam poglebienie stanow depresyjnych, mysli samobojcze. Zostal mi sam Tegretol, wszystko bylo w miare ok, zaczelam czuc sie otepiala, osowiala, wykonywalam bezwiednie czynnosci np. przechodzilam przez jezdnie nie rozgladajac sie. Czulam sie rowniez "dziwnie" mialam wrazenia bycia obserwowana przez ludzi, nie wiem jak to opisac, poprostu czulam sie dziwnie. Tegretol wyciszyl mi na tyle moje ataki zlosci ze bylo ok, w czwartek mialam drobna sprzeczke z mezem i pojawil sie pierwszy wybuch zlosci od czasu leczenia. Byl on krotkotrwaly, dosc intenrsywny ale nie taki jak poprzednie. Skonczylo sie to natomiast strasznym zjazdem i proba samobojcza. Wzielam reszte tabletek tegretolu, popilam wodka. Efekt jaki byl latwo sie domyslec nieciekawy. Maz pod wplywem tego co sie stalo kazal mi odstawic lek przez to wydarzenie i bezwiednie poddalam sie temu i od piatku nie biore lekow. Zaczynam sie zastanawiac czy dobrze robie, kurde boje sie ze znowu bede miec wybuchy zlosci, ze nie bede panowac nad soba. Czuje sie zle z tym co zaszlo i wstydze sie tego. We wtorek za tydzien mam wizyte u psychiatry i mysle czy nie brac spowrotem tegretolu i przemilczec ten incydent i zabrac sie calkiem za to co mi lekarz proponuje- zapisac sie na terapie. wtedy powinno wszystko dzialac jak trzeba?

Kurcze pojawia sie teraz problem z mezem, nie mam pojecia co z tym zrobic. Moja wizyta u psychiatry byla glownie za namowa mamy i jego. Poszlam, zaczelam brac leki ale na terapie sie nie zapisalam, maz twierdzil ze jestem spokojniejsza po lekach, widzi ze cos sie dzieje na lepiej. Nastepnie na moje jeki ze niechce mi sie chodzic 3 razy w tyg na terapie stwierdzil ze wystarczy jak z nim bede rozmawiac. teraz po calym incydencie stwierdzil ze ja jednak zadnych lekow i lekarza nie potrzebuje i minie mi wszystko jak zaczne sie spelniac zawodowo, ze swoje objawy i problemy wymyslilam sobie i w necie cos wyczytalam...
W takim razie po co mi mowil ze mam isc do lekarza, poszlam- lekarz stwierdzil ze jest mocno nie tak, trzeba sie leczyc,maz stwierdzil ze ok, bedzie mnie wspieral a teraz wyskakuje z takim tekstami.
Nie wiem juz nic, mam metkik w glowie, czuje sie koszmarnie i zlekcewazona/oszukana, no nie wiem jak to ubrac slowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
02 kwi 2013, 21:28
Lokalizacja
Warszawa

Myśli samobójcze

przez Saraid 11 cze 2013, 04:40
Sisley, Twój mąz nie radzi sobie z tą sytuacją idż na terapie w tym wszystkim to jedyne sensowne rozwiazanie.Psychiatrze powiedz dokładnie wszystko co się stało.Uważam że Twój maz w tej sytuacji sam tez potrzebuje wsparcia rozmowy z nim nie uzdrowią Twojej duszy bo on nie jest specjalistą.
Saraid
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez evamari 13 cze 2013, 21:02
Boję się sama siebie. Często stojąc na przejściu, mam wrażenie że zrobię krok do przodu w 'nieodpowiednim' momencie i odczuwam wtedy ulgę. Chciałabym, żeby coś mi się stało. Chcę mieć tylko pewność, że na pewno się uda. Nie chce obudzić się w szpitalu po nieudanej próbie. Nie chcę mieć obrażeń, które uniemożliwią mi uwolnienie się...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
06 maja 2013, 01:03
Lokalizacja
Warszawa

Myśli samobójcze

przez Saraid 13 cze 2013, 21:25
evamari, mogę Cie zapewnić,ze nie warto ,dobrze to napisałaś gdyby się nie udało nie masz pojęcia jakie piekło Cie czeka więc nie próbuj .Raczej mimo wszytko walcz o siebie warto,zawsze warto.
Saraid
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez evamari 13 cze 2013, 21:55
Muszą być skuteczne sposoby. Boję się tylko, że przy moim pechu coś pójdzie nie tak. Nie powiedziałabym, że warto walczyć.
Logicznie myśląc, to życie nie ma sensu. Rodzimy się, żyjemy, umieramy. Tylko to 'żyjemy' mi nie odpowiada. Jeśli nie ma nic potem, to to jest bez sensu. A jeśli jest coś później, to ja chcę to zobaczyć w takim momencie, który ja wybiorę. Czemu los lub ktoś ma za mnie decydować kiedy mam umrzeć? Czemu to źle, że chcę sama o tym zdecydować, o sobie. Chyba nie ma w tym nic złego. Życie prowadzi do śmierci -to fakt. Więc lepiej w ogóle się nie rodzić. I kłopot z głowy. Jeśli ktoś aprobuje np. aborcję to nie powinien też widzieć nic złego w samobójstwie. Decyzja należy do konkretnej osoby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
06 maja 2013, 01:03
Lokalizacja
Warszawa

Myśli samobójcze

przez Saraid 13 cze 2013, 22:06
evamari napisał(a):Muszą być skuteczne sposoby. Boję się tylko, że przy moim pechu coś pójdzie nie tak. Nie powiedziałabym, że warto walczyć.
Logicznie myśląc, to życie nie ma sensu. Rodzimy się, żyjemy, umieramy. Tylko to 'żyjemy' mi nie odpowiada. Jeśli nie ma nic potem, to to jest bez sensu. A jeśli jest coś później, to ja chcę to zobaczyć w takim momencie, który ja wybiorę. Czemu los lub ktoś ma za mnie decydować kiedy mam umrzeć? Czemu to źle, że chcę sama o tym zdecydować, o sobie. Chyba nie ma w tym nic złego. Życie prowadzi do śmierci -to fakt. Więc lepiej w ogóle się nie rodzić. I kłopot z głowy. Jeśli ktoś aprobuje np. aborcję to nie powinien też widzieć nic złego w samobójstwie. Decyzja należy do konkretnej osoby.

Uważasz to za logiczne że życie nia ma sensu?gdyby tak każdy mysłał ludzkość by wyginęła.Masz depresyjne postrzeganie świata dlatego wszystko wydaje Ci się beznadziejne,a nie dlatego że tak akurat jest.Znowu uparcie napisze WARTO walczyć to wymaga odwagi,pracy,cierpliwości.Umrzemy wszyscy to racja,ale dlaczego nie mamy pięknie i dobrze wykorzystac tego co tutaj jest nam darmo dane?
Saraid
Offline

Myśli samobójcze

przez szpicruta 13 cze 2013, 22:10
evamari napisał(a):Muszą być skuteczne sposoby. Boję się tylko, że przy moim pechu coś pójdzie nie tak. Nie powiedziałabym, że warto walczyć.
Logicznie myśląc, to życie nie ma sensu. Rodzimy się, żyjemy, umieramy. Tylko to 'żyjemy' mi nie odpowiada. Jeśli nie ma nic potem, to to jest bez sensu. A jeśli jest coś później, to ja chcę to zobaczyć w takim momencie, który ja wybiorę. Czemu los lub ktoś ma za mnie decydować kiedy mam umrzeć? Czemu to źle, że chcę sama o tym zdecydować, o sobie. Chyba nie ma w tym nic złego. Życie prowadzi do śmierci -to fakt. Więc lepiej w ogóle się nie rodzić. I kłopot z głowy. Jeśli ktoś aprobuje np. aborcję to nie powinien też widzieć nic złego w samobójstwie. Decyzja należy do konkretnej osoby.

Miewałem podobne myśli. Musisz się zacząć leczyć, ale to chyba jasne.. :)
x
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
30 mar 2013, 05:00

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 13 cze 2013, 22:15
evamari, wydaje mi się, że próbujesz przekonywać sama siebie, że samobójstwo, jest ok. Tak jakby usprawiedliwić to, co chcesz zrobić.

Logicznie myśląc, to życie nie ma sensu. Rodzimy się, żyjemy, umieramy
I tu się mylisz. Jest to związek przyczynowo-skutkowy, a to zawsze ma sens. To tak jakbyś powiedziała, że bez sensu jest związek: dotknąłem gorącego piekarnika - mam poparzoną rękę. Jedno wynika z drugiego, a to jak najbardziej jest logiczne.

Piszesz, że nie podoba Ci się to "żyjemy". A dlaczego? W zdecydowanej większości to od nas zależy jakie jest to "żyjemy" i zawsze możemy to zmienić na takie "żyjemy", jakie będzie nam odpowiadało.

No i na koniec zasmucę Cię - nie ma skutecznej metody na odebranie sobie życia. Ja połknęłam ponad 100 tabletek i nadal żyję, znajoma przeżyła skok z 10 piętra, ktoś tam przeżył wskoczenie pod pociąg. To właśnie próby samobójcze są bez sensu, bo tak naprawdę niczego nie rozwiązują.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do