Wizyta u psychologa / psychiatry

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

1 wizyta u psychiatry....

Avatar użytkownika
przez Synsa 29 lip 2013, 12:39
Nie zawsze. Zależy jakie problemy zgłaszasz. Jeśli chcesz iść do psychologa a nie psychiatry możesz poprosić lekarza rodzinnego o skierowanie. A jak idziesz prywatnie to może lepiej zacząć od psychologa? Jeśli uzna że potrzebuje leków poleci Ci psychiatrę. To działa w obie strony ;)
Nie pytaj o pustkę, nie pytaj o strach gdzieś w nas ukryty-widzisz, od tych pytań jest nasz psychoanalityk.

Setaloft + Convival + Hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
381
Dołączył(a)
12 lip 2013, 12:42

1 wizyta u psychiatry....

przez problematyczny 29 lip 2013, 12:53
Prywatnie chce iść na jedną pierwszą wizytę, żeby zostało sensownie stwierdzone co mi jest. W tym celu powinienem się chyba udać do psychiatry. Potem mam zamair chodzić już na nfz. W zależności od tego co stwierdzi psychiatra. Obecnie tak głównie i porządnie męczy mnie jedno natręctwo (o innych nie mówiąc), które uniemożliwia mi wychodzenie z domu na dalej niż pare metrów, we wrześniu zaczyna się szkoła i musze coś temu zaradzić. :/.

-- 12 wrz 2013, 11:25 --

W poniedziałek byłem pierwszy raz u psychiatry. Opisałem swój problem, nakreśliłem co i jak, wysłuchał mnie zadał kilka pytań. Więc całkiem nieźle. Dostałem lek - setaloft i za 2 tygodnie mam kolejne widzenie. Wspominał też coś, że skieruje mnie na rozmowy z psychologiem, żeby efekt był jak najlepszy. Więc moją wizyte wspominam dobrze. Czekam na efekty.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
26 lip 2013, 09:03

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Asmo 30 lip 2013, 09:00
Jestem po kilku wizytach u psychologa ale nie widze sensu takich spotkan. Jesli moja wypowiedz opisujaca moje zachowanie jest komentowana ze takie zachowanie jest na poziomie dziecka nie uksztaltowanego emocjonalnie to mnie szlag trafia. Albo wmawianie mi ze jestem zdrowy tylko mam drobne problemy kiedy czuje ze tonę. Bez powodu nikt nie zleca psychologa i nie przepisuje lekow psychotropowych albo proponuje szpital. Pozatym pani mowi jakby to wszystko bylo takie proste: w takich sytuacjach prosze robic tak i tak a nie inaczej. Pozatym to wszystko do mnie jak grochem o sciane, nic nie dociera. Rozwazam rezygnacje z tego bo nie kiedy czuje sie gozej po takiej wizycie. Do tej pory zdiagnozowano mi: depresje (uwazam ze jej nie mam, czasami w spadkach nastroju silnych ale to nie caly czas bo nie zachowuje sie jak z typowo depresja), zaburzenia adaptacyjne i zaburzenia osobowosci (bez wskazania konkretnie).
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 08 sie 2013, 22:41
Witajcie. Jutro mam pierwsza wizyte u pani psycholog. Dostalam ja z NFZu. Od 3 tyg. Nie biore antydydepresanrow po dwoch latach brania. To one najprawdopodobniej doprowadzily do niedoczynnosci tarczycy a co za tym idzie nadwagi i zlego samopoczucia. Wlasciwie wszystko juz sie tak zapetlilo ze nie wiem czy moje mysli samobojcze sa zwiazane z tarczyca, depresja czy poczuciem osamotnienia. Nie wiem od czego mam zaczac jutrzejsza wizyte. Czy od tego ze mialam agresywnego ojca, chlodna matke i zrypane dziecinstwo czy o moich problemach z teraźniejszością - mysli samobojcze, nienawisc do samej siebie na przemian z dniami gdzie czuję sie swietnie i pisze o tym na tym forum, wmawiajac innym ze zycie jest spoko, nie warto tracic czasu na pograzanie sie w depresji. Jestem juz tym wszystkim bardzo zmeczona. Sam chaos.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Saraid 09 sie 2013, 07:52
Luktar, Nie martw się na zapas ,uważam że psycholog tak pokieruje rozmową że Ty będziesz spokojnie odpowiadała na pytania ,gdybyś miała obawy weż napisz na kartce sobie ogólnie zarys Twojego życia i będzie jak znalazł.Powodzenia.
Saraid
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 09 sie 2013, 08:58
Saraid, dziekuje za slowa otuchym. Mam duze nadzieje co do wizyt u psychologa i byc moze terapii ze az wariuje. Chcialabym zeby wreszcie sie cos zmienilo w moim zyciu.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez Saraid 09 sie 2013, 09:06
Luktar, z czasem się zmieni tylko to bedzie wymagało cierpliwości ,pracy nad sobą odwagi,a Ty ją masz i jestem przekonana że z terapii dużo wyniesiesz dla siebie zmieniając swoje nastawienie i powoli życie stanie się jaśniejsze.
Saraid
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez naterapii 10 sie 2013, 19:00
Luktar, a kto Ci doradził odstawienie leków? Psychoterapia pewnie Cię wspomoże, ale na to trzeba czasu, a odstawiając antydepresanty fundujesz sobie dodatkowy zjazd... Co do tematów - uważam, że w terapii istotne jest zajmowanie się zarówno tym co było, jak i tym co jest, od Ciebie zależy o czym zechcesz mówić najpierw, aczkolwiek jedno i drugie może się w rozmowie przeplatać:) Trzymam kciuki za powodzenie terapii ;)
naterapii
Offline

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 10 sie 2013, 22:10
Dziekuje dziewczyny za rady. Psychotropy odstawilam sama bo psychiatrzy wciaz przedluzali przyjmowanie. Chociaz jedna powiedziala ze dwa lata wystarcza a dwa lata juz minely. Jest trudno bez nich bo raz mam euforie a na drugi dziwn mysli samobojcze. Bylam na swoim pierwszym spotkaniu z terapeutka. Mowi ze bede miala terapie pod dziadkiem Freudem. Czy ktos z Was przechodzi podobna terapie?
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez monapayne 26 sie 2013, 18:39
Hej, jak mam skierowanie z innego miasta a zamierzam iść do psychologa w innym mieście to dostanę? I trzeba pokazać ubezpieczenie pewnie ze skierowaniem, prawda?

-- 26 sie 2013, 18:56 --

A może wystarczy sam wypis żeby dostać się do psychologa z nfz?
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Esu 31 sie 2013, 22:34
Byłam pierwszy raz na konsultacjach u psychoterapeuty. Myślałam, że po wyjściu będę choć trochę czuła się lepiej. A teraz wydaje mi się, że otworzyłam drzwi w swoim umyśle, które wypuściły wszystko to czego się obawiałam. Zżera mnie to, a muszę czekać na terpaię, która może się odbyć za parę miesięcy :/ Pewnie spróbuję zapisać się gdzieś indziej. Ale ostatnio było strasznie źle. Tak źle, że ograną mnie strach bo zbliżyłam się do linii, za którą mogłabym sobie coś zrobić :C Jak okropne jest to poczucie bezsilności, beznadziejności, kiedy patrzy się na swoje problemy i chce się płakać, nie dostrzegając żadnej nadziei na poprawę. Koleżanka polecała mi iść do psychologa do przychodni, aby coś mi przepisał, ale boję się, że to może nie potrzebne, że może jakoś to minie ech. Czy coś takiego w ogóle wymaga leków?
Avatar użytkownika
Esu
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
18 kwi 2013, 17:27
Lokalizacja
Wawa

Wizyta u psychologa / psychiatry

przez rozalia123 01 wrz 2013, 03:14
Trochę dziwnie się czuję pisząc tutaj, bo w sumie nigdy nie udzielałam się na żadnym forum. Doszłam jednak do wniosku, że czas najwyższy. Mam nadzieję, że mi pomożecie, gdyż nie wiem, co mam robić. (Przepraszam za taki długi wpis)
Od ponad roku czuję się beznadziejnie. Być może wpływ na to miała sytuacja rodzinna. Mianowicie okazało się, że moja mama okłamywała mnie co do ojca - żyje i ma się dobrze, ma nawet rodzinę i dzieci, ale z jakiegoś powodu nie był zainteresowany wychowywaniem mnie i mojej siostry. Oprócz tego wyszło na jaw coś innego, o tym jednak wolałabym nie pisać.
W każdym razie miewam okresy, kiedy czuję się dobrze, czyli właściwie - nijako. Nie jest mi smutno, ale nic mnie nie cieszy, i tak obojętnie mijają mi dni. Od czasu do czasu zdarza mi się nawet bardzo dobre samopoczucie, kiedy to zaczynam snuć plany - a to bardziej przyłożę się do nauki, a to zapiszę się na kurs angielskiego i wyjadę na studia do Anglii. Zaczynam szukać mnóstwa informacji i czuję, że mi się uda. Potem wracam do opisanej na początku "normalności". Trzeci stan - smutek, który mnie dosłownie paraliżuje. Czuję go w całym moim ciele - mam omdlewające (nie wiem jak to nazwać) uczucie w rękach i nogach, trochę jakby przez żyły płynęło mi coś zimnego. Miewam myśli samobójcze, próbowałam się ciąć ("próbowałam" dlatego, że panicznie boję się ostrych rzeczy i wyszły z tego raczej zadrapania ze śladami krwi, niż to, co zazwyczaj widać na filmach). Oprócz tego czuję gulę w gardle. Często (właściwie coraz częściej) ogarnia mnie paniczny lęk, np. gdy czytam książkę albo oglądam film. Czuję wtedy ucisk na klatce piersiowej i ciężko mi się oddycha.
Jestem osobą nieśmiałą i nie mam żadnych znajomych. Owszem, w szkole się do kogoś odezwę, ale czuję się nieswojo, mój głos wydaje mi się dziwny, jakbym to nie ja mówiła, tylko raczej ktoś zupełnie obcy. Zaczęłam się jąkać, mam kłopoty z wysłowieniem się i często zapominam słów. Unikam wychodzenia z domu, zresztą ludzie ze szkoły nigdzie mnie nie zapraszają. Ostatnio poszłam do fryzjerki i prawie się popłakałam. Cała się trzęsłam, byłam czerwona jak burak i język mi się plątał. Oprócz tego nie lubię zatłoczonych miejsc, często gdy przyjedzie zatłoczony tramwaj czekam na inny, bo mam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą i mnie oceniają.
Robiłam jakieś testy w internecie pod kątem depresji i na wszystkich wyszło mi, że ją mam (formy testów były różne, od niezbyt do bardzo szczegółowych, z uwzględnieniem różnych odmian choroby). Z kolei mojej siostrze wychodziły odwrotne wyniki. Nie wiem, czy powinnam na nich polegać...
Przechodząc do meritum - czy powinnam zgłosić się do psychiatry? Jak już pisałam jestem osobą bardzo nieśmiałą i nie potrafię sklecić nawet prostego zdania w obecności nieznajomych (głównie odpowiadam "tak" i "nie"). Oprócz tego boję się, że zacznę płakać albo co gorsza śmiać się, co zdarza mi się w sytuacjach stresowych. Nie chcę żeby psychiatra pomyślał, że robię sobie żarty albo przesadzam.
I ostatnia sprawa - z zamiarem wizyty noszę się już od dłuższego czasu, ale na przeszkodzie staje mi... mama. Niby obiecuje, że mnie zapisze (na początku propozycja wyszła od niej), ale tego nie robi. Dzisiaj powiedziała, że "nie chce żeby zapisali mi jakieś głupie leki". Twierdzi, że to kwestia hormonów, że samo mi przejdzie. Nie znam jednak nikogo, kto przechodziłby okres dorastania w taki sposób. Do 18 zostało mi pół roku, ale nie chcę czekać.
Byłabym zapomniała. Byłam u psychologa szkolnego, ale miałam wrażenie, że w ogóle mnie nie słucha i traktuje jak niedorozwiniętą więc po trzeciej wizycie zrezygnowałam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 wrz 2013, 01:32

Avatar użytkownika
przez Aneczak 15 wrz 2013, 14:40
Nie wiem jak wytrzymam
do następnej sesji. Ponad 2 tygodnie.

Wysłane z mojego HTC One S przy użyciu Tapatalk 4
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
10 wrz 2013, 21:54
Lokalizacja
Lbn

Wizyta u psychologa / psychiatry

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 15 wrz 2013, 14:53
Brzmi to Rozalko jakbyś miała początki nerwicy lękowej. A taki stan sam z siebie powoduje dość często idącą w parze jakąś
formę depresji. Najlepszym wyjściem dla Ciebie było by trafić na dobrego psychiatrę, który faktycznie Cię nie "spławi".
Jeśli jesteś w stanie (w sensie nic strasznego się nie dzieje) to poczekaj jeszcze jakiś czas (np. 2-3 miesiące) obserwując jednocześnie czy
te objawy, które opisujesz w ogólnym znaczeniu tego słowa się pogłębiają. Jeśli tak - tylko idź na 100% do lekarza bo nieleczona
nerwica/depresja w głębszych formach sama z siebie nigdy nie mija.
Aha - jak byś szła do tego psychiatry, to dobrym pomysłem by było żebyś sobie wydrukowała swój powyższy post i dała mu/jej do
przeczytania jakby doszło do "zacięcia". Przeczytanie tego zajmie mniej niż minutę w wniesie do sprawy bardzo dużo przypuszczam.
Powodzenia Obrazek
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2130
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do