Nienawidzę go.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nienawidzę go.

przez lulinasky 05 cze 2016, 16:03
Nie rozumiem tych "ciężkich rozmów". Może dlatego, że w moim związku ich brak.


Cięzkich rozmów to znaczy rozmów o przyszłości o pracy jego, kiedy się wkurzyłam, że zmienił na pół etatu generalnie o przyszłości, on mówił, że mnie kocha, ale nie wie czy to miłość do końca życia, a ja stawiałam sprawe va bank albo mnie kochasz albo nie i zaczynałam czuć się niepewnie i drążyłam, do pewnego momentu kiedy mnie kochał było ok, planowaliśmy wspólne mieszkanie, wspieraliśmy się w tym co robimy i dopingowaliśmy, aż w końcu zaczęły mi chodzić po głowie głupie myśli, zaczęłam go naciskać zamiast wyluzować, aż w końcu z nim zerwalam, możliwe że chciałam go sprawdzić lub siebie, wszystko podpowiadały mi emocje i znajmych też się radziłam, nikt nie mówił że popadam w paranoje, tylko on, później spotykaliśmy się jeszcze, dobierał się do mnie sam, adorował i tak dalej, a jak sprawa zeszła znowu na te tematy zrobił się zamknięty.
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Nienawidzę go.

przez lulinasky 05 cze 2016, 16:05
Powtarzał jeszcze, że potrzebuje dramatów i emocji i sama stwarzam problem, to był jego argment.
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Nienawidzę go.

przez atic 05 cze 2016, 16:06
sytuacja klasyk.
atic
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nienawidzę go.

przez lulinasky 05 cze 2016, 16:17
atic napisał(a):sytuacja klasyk.



tak? w takim razie nienawidzę go jeszcze bardziej.
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Nienawidzę go.

przez atic 05 cze 2016, 17:29
uważam, że niepotrzebnie, ale to twój wybór.
atic
Offline

Nienawidzę go.

przez lulinasky 05 cze 2016, 17:43
atic napisał(a):uważam, że niepotrzebnie, ale to twój wybór.




Dlaczego niepotrzebnie? Mam powód.
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Nienawidzę go.

przez atic 05 cze 2016, 17:54
lulinasky,

po prostu wam nie wyszło, większość związków sie rozpada, spędziliście dużo miłych chwil i on na pewno dobrze o tobie myśli, jemu też jest pewnie przykro.
atic
Offline

Nienawidzę go.

przez lulinasky 05 cze 2016, 20:57
Chciałabym z nim jeszcze raz szczerze pogadać. Ale nie odezwe się do niego


:?
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Nienawidzę go.

Avatar użytkownika
przez Michellea 06 cze 2016, 02:12
lulinasky napisał(a):Chciałabym z nim jeszcze raz szczerze pogadać. Ale nie odezwe się do niego


:?

Widzisz jak to wygląda? Jesteś w fazie totalnego rozechwiania. Raz się zastanawiasz w czym on zawinił, za chwilę obwiniasz siebie. Potem znowu nienawidzisz jego, a jeszcze później chcesz z nim pogadać. Nie mówię, że to źle, masz prawo przeżywać emocje związane z rozstaniem. Po prostu nie myślisz teraz racjonalnie, na chłodno.

Z tego, co opisałaś wygląda (wg mnie) na to, że po prostu mieliście inną wizję tego związku. Ty szukałaś faceta do stałego związku, zakochałaś się po uszy, a on był ciągle niezdecydowany. Może zawiodła komunikacja, nie wiem.
Może i byłaś zbyt nachalna, ale czy on zwrócił Ci na to uwagę? Często się mówi, że mężczyznom trzeba mówić różne rzeczy, bo inaczej się nie domyślą. Kobietom też.
Z drugiej strony Twoje naleganie związane z jego pracą czy inna nachalność, może wpłynęła na to, że zaczął się dusić.
Z kolei jeżeli było tak: "A on mi napisał, na pożegnanie, że zdradzal mnie emocjonalnie" albo "później spotykaliśmy się jeszcze, dobierał się do mnie sam, adorował i tak dalej, a jak sprawa zeszła znowu na te tematy zrobił się zamknięty.", to też nie był fair, bo co najmniej wprowadzał zamieszanie w Twojej głowie.

Myślę, że zamiast obwiniać kogokolwiek (przynajmniej na poziomie intelektualnym, emocjonalnie pewnie się na razie nie uda, a i tłumienie emocji nie jest dobre) powinnaś zająć się teraz sobą i przeczekać najgorszą fazę. To jaką będziesz z nim mieć relację (lub brak relacji) zależy od Ciebie (no i od niego). Jak już ochłoniesz, to będziesz mogła sobie przemyśleć, co by Ci najbardziej odpowiadało i później starać się to wcielać w życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2176
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Nienawidzę go.

przez lulinasky 06 cze 2016, 07:50
Najbardziej mnie smuci to, że jeszcze miesiąc temu było wszystko spoko. Może ja częsciej dzwoniłam, ale jemu teżbardzo zależało na spotkaniu itd, czułam że mu zależy na nas. Potem zaczęłam intuicyjnie podejrzewać, że już mu nie zależy, choć nie miałam jakiś namacalnych przyczyn ku temu. Możliwe, że sama to wywołałam. To jest dla mnie bardzo trudna sytuacja teraz. Nierozwiązana. Muszę chyba wyciszyć wszystkie bodźce, ale na razie nie mogę. Smutno mi, wszystko co robie uderza we mnie. Jak z kimś gadam to łamie mi się głos. Chciałabym z nim porozmawiać, ale boje się że będęto jeszcze raz musiała przeżywać. Tak źle i tak niedobrze.
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Nienawidzę go.

Avatar użytkownika
przez NN4V 06 cze 2016, 09:02
lulinasky napisał(a):Powtarzał jeszcze, że potrzebuje dramatów i emocji i sama stwarzam problem, to był jego argment.

Po Twoich ostatnich zeznaniach niestety obawiam się, że miał rację.
(Dzięki za pokazanie z jaką wspaniałą kobietą jestem, bo ona nie eksperymentuje na mnie i naszym związku. Nie wplata też "mądrości" znajomych do naszej relacji.)
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4325
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Nienawidzę go.

przez lulinasky 06 cze 2016, 09:49
Nie ma za co.
Napisałam, że byłam kiedyś w związku gdzie skrywałam emocje i nie opłaciło mi się to. Teraz chce być szczera... do bólu.


Mam wrażenie, że działam na swoją niekorzyść. Szkodzę sobie sama.
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Nienawidzę go.

Avatar użytkownika
przez NN4V 06 cze 2016, 21:56
lulinasky napisał(a):Nie ma za co.
Napisałam, że byłam kiedyś w związku gdzie skrywałam emocje i nie opłaciło mi się to. Teraz chce być szczera... do bólu.

Istnieje różnica między skrywaniem emocji, a manipulacją "sprawdzania" kogokolwiek. Ta druga jest prowokacją.

lulinasky napisał(a):..Mam wrażenie, że działam na swoją niekorzyść. Szkodzę sobie sama.

Mam podobne wrażenie. Wynika ono z interpretacji (niekoniecznie trafnej) Twojego tekstu.

lulinasky napisał(a):Cięzkich rozmów to znaczy rozmów o przyszłości o pracy jego, kiedy się wkurzyłam, że zmienił na pół etatu generalnie o przyszłości,...

Dlaczego się wkurzyłaś? Jego praca, jego rzecz. Moim zdaniem to przekroczenie granic.

lulinasky napisał(a):... on mówił, że mnie kocha, ale nie wie czy to miłość do końca życia,...

Czyli mówił prawdę. Nikt nie zna swoich przyszłych stanów emocjonalnych. Kto opowiada: "będę Cię kochać zawsze" jest kłamcą lub głupcem.

lulinasky napisał(a):... a ja stawiałam sprawe va bank albo mnie kochasz albo nie...

Czyli co? Na czym polega różnica? Na pracy na cały etat vs 1/2 etatu?

lulinasky napisał(a):... i zaczynałam czuć się niepewnie i drążyłam, do pewnego momentu kiedy mnie kochał było ok,...

Co konkretnie w jego zachowaniu zmieniło się na tyle, by wnioskować, że przestał kochać (cokolwiek znaczy kochać)?

lulinasky napisał(a):... planowaliśmy wspólne mieszkanie, wspieraliśmy się w tym co robimy i dopingowaliśmy,...

No i to jest stan prawidłowy. Nic więcej nie potrzeba.

lulinasky napisał(a):... aż w końcu zaczęły mi chodzić po głowie głupie myśli, zaczęłam go naciskać zamiast wyluzować, aż w końcu z nim zerwalam,..

Ano właśnie. Pokutujący schemat "miłości romantycznej". Bajki o białych koniach z fiutem na głowie. Kulturowe konstrukty wiodące na manowce większość związków.

lulinasky napisał(a):... możliwe że chciałam go sprawdzić lub siebie, wszystko podpowiadały mi emocje i znajmych też się radziłam, nikt nie mówił że popadam w paranoje,...

Masz średnio bystrych znajomych.
A przynajmniej obracających się mentalnie w przestrzeniach tych samych konstruktów kulturowych.
Sprawdzić faceta - to robią panienki w gimnazjum i, co głupsze, w liceum.

lulinasky napisał(a):... tylko on, później spotykaliśmy się jeszcze, dobierał się do mnie sam, adorował i tak dalej, a jak sprawa zeszła znowu na te tematy zrobił się zamknięty.

Widzisz - być może on intuicyjnie wyczuwa fałsz konstruktów jakie usiłowałaś mu narzucić. Nie potrafi jednak ich sformalizować do przekonywującego stanowiska - czyli wytłumaczyć Tobie.
Myślę, że kilka lat temu postąpił bym podobnie.

Bardzo trudno jest uniknąć pułapek, które zakłada na nas własna emocjonalność. Ciebie zgubiły przekonania oparte na schematach "miłości romantycznej", kulturowe wzorce zinternalizowane bezrefleksyjnie. Wcale nie musi być tak, jak Ci się wydaje, że musi być.

Gdybyś potrafiła błyskawicznie odrzucić schematy, potrafiłabyś naprawić tą relację w parę godzin.
To jednak (->szybka rewizja schematów) nie jest możliwe.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4325
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Nienawidzę go.

przez lulinasky 06 cze 2016, 23:41
Ta druga jest prowokacją.


Chyba za bardzo nadbudowujesz to co napisałam, nie znasz konkretnych sytuacji. Np. kiedy miałam problem w pracy lub z moim byłym (nie tym) byłam roztrzęsiona mój partner średnio dawał mi wsparcie, mówił, że jest słabym doradcom w tych sprawach, chociaż tu nie o doradctwo chodziło a o wsparcie może współczucie.

Co konkretnie w jego zachowaniu zmieniło się na tyle, by wnioskować, że przestał kochać (cokolwiek znaczy kochać)?



Np. spotkał się ze swoją byłą i z nią rozmawiał o naszym związku. Co prawda wszystko mi opowiedział jak ta rozmowa wyglądala, chciał się poradzić przed wspólnym zamieszkaniem, ona go zostawiła bo nie mógł znaleźć nowej pracy. Nie chcialam żeby się z nią spotkal, ale sie zgodziłam bo dawno się nie widzieli i nie chciałam być zaborcza, ale bolało mnie to, bo to była jego 1wsza miłość. Wiem, że by mnie z nią nie zdradził, ale bolało mnie, że rozmawia z nią o naszym związku a i wcześniej mówił, że będą gadać o jej pracy i ja z niego wyciągnęłam to, bo gdzies w środku czułam, że będą takie rozmowy. Ona odeszła od chłopaka młodszego, bo on nie myślał o niej poważnie ( na stałe). I mój były chłopak (o którym teraz mowa) porównał nasz związek do ich.

Dziękuję, że potrafisz rzeczowo napisać i przy tym nie ma w tym nic nachalnego z Twojej strony.
Offline
Posty
337
Dołączył(a)
18 kwi 2016, 19:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do