Czy to juz koniec?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy to juz koniec?

przez insadness 09 sty 2016, 23:05
Od miesiaca lecze sie psychiatrycznie antydepresantami sertralina i od tygodnia kwetiapina. Spie lepiej, troche mniej lekow, ale tak cholernie ciezko mi wyjsc z domu, zrobic cokolwiek. Nie widze dla siebie nadzieji juz. Codziennie mysle o smierci. Mam wrazenie, ze tym razem nie wyjde z tego. Okropnie wstydze sie ludzi. Pomieszkuje u chlopaka, gryby nie on to juz dawno bym nie zyla. Nie mam znajomych w ogole tu gdzie mieszkam. Jestesmy spolecznie odizolowani. Mieszkamy za granica... Tu jest ciezko...
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Czy to juz koniec?

przez Wkajdanach 10 sty 2016, 00:47
Współczuję Ci.
Może to jeszcze nie koniec?
Mieszkam z facetem,jestem strasznie samotna,między nami brak ciepła, nie mam tu rodziny ani przyjaciół i jest mi z tym tak strasznie źle. Nikt nie rozumie, wkoncu jestem zdrowa i takie tam.
Tez jestem odizolowana i nie wiem co mam z tym zrobić. Ludzie mnie odtracaja na każdym kroku, potrzebuje pomocy ale nie dostane jej bo nikt nie dba o to jak się czuje.
Jak się czujesz będąc sama?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 sty 2016, 00:41

Czy to juz koniec?

przez insadness 10 sty 2016, 12:39
Czy Ty tez mieszkasz za granica? Moja depresja zaczela sie tutaj. Do Polski nie mam mozliwosci wrocic. Trudno jest sobie wyobrazic w zasadzie jak to wyglada tutaj...
Mi jet smutno w tej samotnosci. Ludzie mnie tez odtracaja, w juz w ogole kiedy im powiem, ze bardzo zle sie czuje, to wtedy nagle znikaja. To smutne...
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to juz koniec?

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 11 sty 2016, 08:58
A dlaczego nie masz możliwości powrotu do Polski ?
Nie musisz udawać, że jesteś silny.
Nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze.
Nie martw się tym, co pomyślą inni.
Jeśli musisz, płacz - to dobrze wypłakać łzy do końca!
Tylko wtedy wróci uśmiech.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Czy to juz koniec?

przez insadness 13 sty 2016, 18:20
Nie mam mozliwosci powrotu, bo nie mam gdzie mieszkac, a stac na zycie mnie w Polsce nie bedzie...
Cierpienie na emigracji jest ogromne. Mysli samobojcze przychodza codziennie. Lecze sie, ale tabletki nie pomagaja za bardzo. Chcialabym, zeby moje zycie kiedys wrocilo... Ale to juz chyba niemozliwe. Znajomi o mnie zapomnieli, a ja czuje sie tylko podle.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Czy to juz koniec?

Avatar użytkownika
przez warrior11 13 sty 2016, 18:37
insadness,
Czemu zakładasz,że nie będzie Ciebie stać na życie w Polsce? Przecież tutaj jest generalnie
taniej niż na zachodzie. Możesz przemyśleć wariant powrotu na jakiś czas,na kilka tygodni..
Zmiana otoczenia mogłaby Ci bardzo pomóc,bardziej niż leki psychotropowe.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1004
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Czy to juz koniec?

Avatar użytkownika
przez mirunia 13 sty 2016, 18:57
insadness, leki na razie jeszcze nie pomagają, bo za krótko bierzesz. Miesiąc sertraliny i tydzień kwetiapiny to dopiero początek leczenia. Na efekty musisz poczekać może jeszcze z miesiąc. Ale warto. Dasz radę. Ważne, że już lepiej śpisz. Postaraj się, mimo gorszego samopoczucia wychodzić z domu na spacery, na zakupy. Czasami trzeba się zmusić. W domu pewnie też jest coś do zrobienia.
Znajomym nie zawsze mówi się o złym samopoczuciu, trzeba wiedzieć komu, której osobie możesz zaufać. Życzę wytrwałości w leczeniu i na pewno wrócą lepsze dni, tylko daj im i sobie szansę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4372
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 15:43

Czy to juz koniec?

przez insadness 13 sty 2016, 19:22
Wlasnie chyba bardzo sie zawiodlam na ludziach. Czesc moich znajomych po prostu odwrocila sie ode mnie. Wiekszosc z nich jest okropnie przerazona jakimikolwiek klopotami. Kiedys bylo mi bardzo przykro z tego powodu. Teraz jest mi bardziej przykro, ze czuje sie samotna. Mam chlopaka i bez niego bym sobie nie poradzila. Wydaje mi sie, ze po prostu boje sie ze soba skonczyc ze wzgledu na niego i moja mame. Ona drugiej smierci tego typu by nie przezyla. Chyba genetycznie odziedziczylam sklonnosci do depresji...
W Polsce trzeba pracowac caly czas. Tutaj gdzie jestem, kiedy nie pracuje, mam godny zasilek. Doszlo do tego stopnia, ze chlopak zmusza mnie do robienia czegokolwiek. On bardzo mnie kocha i walczy o mnie, a mi zwyczajnie jest przykro, bo bardzo bym chciala normalnie sie czuc. Inni ludzie maja plany, ciesza sie zyciem. Ja boje sie nawet zaczac nowa prace. To wszystko mnie przytlacza. Dziekuje, ze jestescie ze mna.
'Można utracić wiele, aby zatrzymać w sobie to, co się kocha.'
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do