Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

Avatar użytkownika
przez coccinella 13 wrz 2015, 23:50
Pisałam już kiedyś o tym, ale chyba potrzebuję raz jeszcze się temu przyjrzeć.
W wielkim skrócie dla obrazu sytuacji: moja diagnoza - dystymia, zaburzenia odżywiania; przerobiłam znaczną ilość leków, nic nie działa, obecnie jestem bez leków. Czy biorę czy nie i tak czuję się tak samo.

Mam tyle planów, tylu rzeczy chciałabym spróbowac, w tyle miejsc pójść, pojechać, nauczyć się czegoś nowego. Mam dużo chęci, a jednocześnie nie jestem w stanie nic zrobić. Kompletny brak motywacji. Brakuje mi jej nawet na takie rzeczy, żeby odłożyć szklankę do zlewu, ściągnąć pranie z suszarki. I chociaż jakoś funkcjonuję, pracuję, wypełniam swoje obowiązki, to wszystko to okupione jest wielkim trudem, bo zwyczajnie nie chce mi się. I już nie wiem czy jestem takim pieprzonym leniem czy o co chodzi. Moja motywacja - 10. I to wcale nie jest tak, ze ja lubię nic nie robić, że lubię leżeć w łóżku, gapić się w sufit, albo siedzieć przy kompie przeglądać bezsensowne stronki. Tak bardzo bym chciała robić więcej, mieć uporządkowane, zorganizowane życie, fajne zajęcia i chęć na nie. Ale co z tego, że nawet mam niby chęć, żeby coś zrobić, jak na chęci się kończy, bo okazuje się, że ta chęć jest za mała albo za chwilę znika jak już ma dojść co do czego.
Psychiatrzy rozkładają ręce, bo ciężko wpłynąć lekami na motywację, a mnie to dobija. Życie przecieka mi przez palce, a ja nie robię nic.

Zmuszanie się niewiele pomaga. Bo niby jestem w stanie zmusić się i pójść np na spacer, ale pójdę raz i potem już nie. A zmuszać się za każdym razem to bez sensu. Nie chcę się zmuszać, chcę żeby mi się chciało.

Nie wiem czy w miarę jasno to opisałam. Będę wdzięczna za jakieś rady czy coś :)
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

przez TruchłoBoga 13 wrz 2015, 23:51
Mam podobny problem, jedyna fajnie brzmiąca, ale gówno warta rada brzmiała tak: "Nie motywacja, ale determinacja". Wow, super.
TruchłoBoga
Offline

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

przez vifi 14 wrz 2015, 00:30
Zmuszanie się niewiele pomaga. Bo niby jestem w stanie zmusić się i pójść np na spacer, ale pójdę raz i potem już nie. A zmuszać się za każdym razem to bez sensu. Nie chcę się zmuszać, chcę żeby mi się chciało.

Ja w takich chwilach nie znalazłem innego rozwiązania niż właśnie zmusić się. Rano wyjść z domu i coś zrobić. Zacząć od małych rzeczy.
Po trzech latach (tak latach) zacząłem znowu czuć satysfakcję, że udało mi się coś zrobić, nawet jeśli to były drobne rzeczy. Potem było łatwiej pokonać ten opór rano, tzn. ta niechęć dalej jest, ale wiem że można ją pokonać i że może być dobrze - może się udać i można się tym cieszyć. Chyba jest to jakieś przywrócenie mechanizmu nagrody.
Samo to że się chodzi codziennie do pracy to jest już pewien sukces.

Druga sprawa jaką udało mi się osiągnąć, to rezygnacja z marzeń. Wiem że nie brzmi to dobrze, ale raczej staram się wykonywać na co dzień swoje obowiązki i to co lubię, a spełnienie marzeń zostawiam przyszłości, nad którą i tak nie panuję. Raczej robić to co teraz mi sprawia mi radość niż coś, co wydaje mi się, że da mi szczęście jak już to osiągnę, zwłaszcza kiedy odkrywam że coś o czym marzyłem czy wydaje mi się że to było to, co miałem robić już wcale mnie tak nie zadowala, tylko sobie wymarzyłem że jak coś w tym osiągnę to będę fajny.
Oczywiście nie dla każdego musi to być dobry sposób. Ogólnie pomogła mi terapia.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

przez cdn. 14 wrz 2015, 02:55
Z tymi marzeniami coś jest na rzeczy, szczególnie gdy żyjemy nimi zamiast zająć się tym życiem "doczesnym" i kiedy te nasze marzenia nas przerastają. Właśnie doszłam do tego momentu gdy zdałam sobie sprawę jak trudno będzie mi osiągnąć moje cele, bo brakuje mi determinacji i mam problemy z podstawowymi rzeczami, które dla innych są codziennością.
Ale to trochę inny problem niż u ciebie vifi, jestem pewna , że gdyby moje marzenia się spełniły byłabym jak najbardziej zadowolona. Oczywiście pewne moje cele straciły już na aktualności.
Kiedyś moim marzeniem była tak duża zmiana swojej osoby, aby starzy znajomi nie poznawali mnie na ulicy. Było tego typu niedorzecznych marzeń więcej. Teraz zniknęło moje bajdurzenie, ale chyba w moim przypadku niewiele to pomogło, życie doczesne paraliżuje mnie, nic nie chcę z nim mieć wspólnego. Kiedyś również miałam nieadekwatnie wysoką ocenę własnej osoby. To oraz moje cele z kosmosu wzięte dawały mi motor do działania. Obecnie pozbawiano tej otoczki nie mam siły na nic. Ciągną mnie tylko zobowiązania wobec innych osób, inaczej nie zwlekłabym się z łóżka.
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
05 sie 2015, 14:57

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

Avatar użytkownika
przez jetodik 14 wrz 2015, 03:18
myślę, że warto wyrzucić ze swojego życia zbędne rzeczy. siła leży w prostocie.
i powiem Wam szczerze, że net nie pomaga w tym wszystkim, nie tylko tracimy czas, ale nastawiamy się na podnietę i gdy jej brak przy zwykłych czynnościach to nam się nie chce.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

Avatar użytkownika
przez coccinella 14 wrz 2015, 11:04
ja robię absolutne minimum ostatnio i zmuszam się do wszystkiego, ale to nie ma sensu. Nie chcę się zmuszać, bo co to za życie, chciałabym, żeby chęci przychodziły same, a za nimi realna chęć realizacji.
Nie mam jakiś wygórowanych marzeń, którymi żyję zamiast zycia. Staram się w miare możliwości żyć tu i teraz (róznie z tym oczywiście bywa).
No ale nie chce mi się, nic mi się nie chce. Najchętniej bym się położyła do łóżka i tak przeżyła resztę życia, ale przecież tak naprawdę to wcale tego nie chce!
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

Avatar użytkownika
przez Metaxa 14 wrz 2015, 11:45
ja mam dokładnie tak samo-robię tylko to co muszę i tylko w ostateczności..
choć czasem mam zrywy i przebłyski zapału do czegoś :)
mam stwierdzony CHAD ale czy biorę leki czy nie to jest ciągle tak samo...
robię pranie jak muszę bo nie mam w czym chodzić...
większe zakupy jak lodówka jest pusta..
rachunki jak jest kolejne ponaglenie do zapłaty..
nie mam na nic siły,nic mi się nie chce..
nie potrafię się zmotywować do niczego a przez to przeleciało mi przez palce pare lat życia czego w gruncie rzeczy bardzo żałuje ale na gadaniu się kończy :oops:

szukam pracy ale....no właśnie tu jest kolejny problem bo chce iść do pracy ale jednocześnie nie chce..i dupa blada z tego :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
26 mar 2015, 20:30
Lokalizacja
Warszawa

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

przez ego 14 wrz 2015, 14:45
Ja dawniej próbowałam robić cokolwiek co było tylko możliwe, a co byłam w stanie zrobić, tak żeby moje życie choć trochę wyglądało normalniej. I tak minęło wiele lat, nie było mi jakoś mega super, ale przynajmniej miałam sporą nadzieję, że z czasem może to przynieść jakiś pozytywny efekt. Niestety z upływem lat, uświadomiłam sobie, że się tylko łudziłam, bo moje wysiłki pozytywnej zmiany życia nie przyniosły, były tylko stratą czasu( pocieszające jest jednie to, że bez nich i tak bym go zmarnowała. ;) ). Kompletnie mnie to wszystko załamało i nie umiem się za nic w świece z tego pozbierać. :(
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

Avatar użytkownika
przez bittersweet 14 wrz 2015, 21:10
Ja staram sie dzialac metoda malych krokow i szybkiej nagrody. Np po obudzeniu kawa z ekspresu w lozku - nagroda ze nie zalegam do poludnia. Po porannych obowiazkach czas na neta albo fajny program w tv - i td przez caly dzien do wieczora. Nie chce patrzec na wszystko calosciowo, ile rzeczy musze i jakie kurfa to meczace - zamiast tego mysle o przyjemnosciach pomiedzy, np spotkanie z przyjaciolmi czy shopping.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

przez novyon 14 wrz 2015, 22:02
Jesteś leniem i tyle. Jak się sama nie zmotywujesz, to nikt za Ciebie tego nie zrobi. ;] Gdyby istniała złota recepta to na każdym rogu stałby człowiek osiągający spektakularne rezultaty, a tak nie jest. Bo, żeby tak było to potrzeba DETERMINACJI. A jak się wkurwia i Ci się nie chcę, to pieprz to i po prostu się obijaj tyle ile wlezie. ;]
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
07 sie 2015, 17:08

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

przez TruchłoBoga 14 wrz 2015, 22:04
novyon napisał(a):Jesteś leniem i tyle. Jak się sama nie zmotywujesz, to nikt za Ciebie tego nie zrobi. ;] Gdyby istniała złota recepta to na każdym rogu stałby człowiek osiągający spektakularne rezultaty, a tak nie jest. Bo, żeby tak było to potrzeba DETERMINACJI. A jak się wkurwia i Ci się nie chcę, to pieprz to i po prostu się obijaj tyle ile wlezie. ;]

Rada w stylu "trzymaj fason". Czy ty wiesz, co dystymia robi z człowiekiem? Nie mówiąc o zaburzeniach odżywiania i nieskuteczności leków w przypadku autorki. To nie jest zwykłe lenistwo i nie można tego zbić pieprzeniem o determinacji.
TruchłoBoga
Offline

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

Avatar użytkownika
przez coccinella 14 wrz 2015, 23:06
novyon napisał(a):Jesteś leniem i tyle. Jak się sama nie zmotywujesz, to nikt za Ciebie tego nie zrobi. ;] Gdyby istniała złota recepta to na każdym rogu stałby człowiek osiągający spektakularne rezultaty, a tak nie jest. Bo, żeby tak było to potrzeba DETERMINACJI. A jak się wkurwia i Ci się nie chcę, to pieprz to i po prostu się obijaj tyle ile wlezie. ;]


Często sobie myślę tak właśnie. Jestem leniwa, więc nic mi się nie chce. Ale to dobijanie leżącego, dobijanie siebie. Bo to coś więcej jednak.
Wiem, że nie ma złotej recepty, ale pomyślałam, że może są osoby, które również to przeżywają albo przeżywały i chciałyby się podzielić.
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

przez Mae 14 wrz 2015, 23:47
Też jestem leniem i prokrastynatorem.
Panie premierze, jak żyć?? :cry:
Trolololololo
Mae
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
06 sie 2013, 22:22

Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce

przez TruchłoBoga 14 wrz 2015, 23:48
Mae napisał(a):Też jestem leniem i prokrastynatorem.
Panie premierze, jak żyć?? :cry:

Jestem lepszy od premiera, więc ja odpowiem: nie żyć
albo nie rzyć
TruchłoBoga
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do