brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

przez vifi 01 lut 2013, 15:37
Człowiek zdrowy, szczęśliwy nie koniecznie myśli o sensie życia. W przypadku cierpienia poczucie sensu życia miesza się z poczuciem sensu cierpienia. Ale same uczucia nam na to pytanie nie odpowiedzą. Czy warto przyjąć takie życie i spróbować dobrze je przeżyć czy to wszystko i tak jest bez sensu. W stanie depresji jest strasznie trudno szukać tego sensu i ciężko w ogóle próbować na to odpowiedzieć, bo choroba ciągle "podpowiada" nam swoje teorie od których nie można się uwolnić. Rzeczywiście kiedy się patrzy na cierpiące dzieci, albo chociaż na to jak powstaje nowe życie to można pomyśleć że to co i ja mogę zrobić coś co jest ważne i ma sens choćby to była jajecznica, ale nie zawsze jesteśmy w stanie wiele zrobić.
To że życie się kończy to nie znaczy że nie ma sensu. A skąd wiemy czy śmierć to koniec wszystkiego. Wielu filozofów łamało sobie głowe nad problemami, które teraz ci depresja każe rozwiązać już teraz w twoim stanie.
Nie możesz wcześniej spotkać się z psychiatrą? A może tam gdzie mieszkasz jest możliwość terapii. Spróbuj zamiast siedzieć przed czymkolwiek obejrzeć jakiś dobry film, przeczytać ciekawą książkę, jeśli masz taką możliwość to może jakoś spotkać się ze znajomymi.
Wiem że depresja to ciężka choroba, ale nie traktuj jej jak wyrok.
Pozdrawiam
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

Avatar użytkownika
przez halenore 01 lut 2013, 16:09
bittersweet napisał(a):klaudia, ja często mam kontakt z ludźmi chorymi, niepełnosprawnymi. Oni by dali wszystko, żeby miec mozliwość ruszenia sie z łózka. Żeby mogli wyjść z domu na spacer - to ich marzenie. Bo leżą bezradni w obsranym pampersie i liczą muchy na suficie. Powiem Ci, że konfrontacja z takim nieszczęściem bardzo dobrze robi na głowę, nagle nasze problemy wydaja sie bardzo malutkie i zaczyna sie doceniac pewne rzeczy.

Ma to sens i nie ma. Konfrontacja z czyimś nieszczęściem zmienia punkt widzenia, ale czy to jest sytuacja adekwatna do naszej :?: Po operacji byłam unieruchomiona przez ok. 4 miesiące. "Niezapomniane" doświadczenie. :-| Czasami jednak mam wrażenie, że cierpienie czysto fizyczne (jak to mawiam - "konkretne") jest dużo łatwiejsze do zniesienia...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

Avatar użytkownika
przez bittersweet 01 lut 2013, 18:29
Ma to sens i nie ma. Konfrontacja z czyimś nieszczęściem zmienia punkt widzenia, ale czy to jest sytuacja adekwatna do naszej /.../ Czasami jednak mam wrażenie, że cierpienie czysto fizyczne (jak to mawiam - "konkretne") jest dużo łatwiejsze do zniesienia...
Ja dopiero po takiej konfrontacji przekonałam sie, ze tak naprawdę to jestem szczęsliwym człowiekiem. Bo w każdej chwili mam możliwość sięgnac po telefon i umówić wizytę u psychiatry. A potem wyjść z domu i pojechać do lekarza. A niektórzy po prostu fizycznie nie są w stanie tego zrobic, nawet jesli by bardzo chcieli. Są bezradni, uwięzieni we wlasnym ciele, nie potrafiący sie porozumiec ani ruszyć. Bez żadnej szansy na poprawę.
Ja mam wybór i mozliwości :arrow: jeśli nie pomógł mi ten lek, spróbuje z kolejnym, a może z terapią itd. Wiem, że depresja to podstępna suka, pozbawia woli życia i nadzieji - ale do kurwy nędzy, nie pozwólmy sie pozbawic też logicznego myślenia ...... Resztki logiki podpowiadają, żeby spróbowac z psychiatrą, zamiast zamknac się w domu do konca życia albo pochlastać.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

przez Miss Worldwide 01 lut 2013, 22:40
Mi nie chodzi o to, ze widzac ludzi bardziej chorych ode mnie nie przkonalabym sie, ze moja sytuacja jest lepsza, chodzi o to, ze jeszcze bardziej bym sie zdolowala widzac tych ludzi cierpiacych. A juz tym bardziej takich co im pocom nie mozna, nie ma lekarstwa. Za duza wrazliwosc na krzywde.

Mam dosyc lekow, ktore tylko wystrzeliwuja sztuczna faze. A pozniej bez nich nie idzie zyc. Mam rozjeba.. watrobe juz od tych wszystkich mieszanek przez tyle lat.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

Avatar użytkownika
przez black swan 03 lut 2013, 17:37
Wiem, że depresja to podstępna suka, pozbawia woli życia i nadzieji - ale do kurwy nędzy, nie pozwólmy sie pozbawic też logicznego myślenia ...... Resztki logiki podpowiadają, żeby spróbowac z psychiatrą, zamiast zamknac się w domu do konca życia albo pochlastać.

Mocne i dobre. :D
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

przez Miss Worldwide 03 lut 2013, 17:57
Chodze przeciez do psychiatry. Biore leki. Sztuczne pobudzenie i sztuczna chec zycia, jak juz schodze z lekow pojawia sie rzeczywistosc. Narazie schodze z xeristaru bo ma mi zamienic na cos co nie pozbawia libido w 100%.

Czasem mam dni lepsze czasem gorsze a czasem nie do zniesienia. Wtedy rycze jak dziecko na glos, ze jaki jest moj sens zycia itd...

W pracy idzie mi dobrze ale kolezanki mowia, ze caly czas narzekam. Jak to zmienic? Juz probowalam sie zamknac i nie narzekac (tematy pracy) ale nie wiem czemu albo sie zapominam albo nie wiem, samo wychodzi...

Przez to chyba w pracy jest OK i ale poza praca jakos nie mam znajomych. Chyba ludzie nie chca zadawac sie narzekaczem. Jak nie narzekam to oczywiscie gadamy o roznych rzeczach, smiejemy sie itd. chyba dlatego jeszcze mnie toleruje, ze czasem pojawia sie normalna czesc mojej osoby. Juz sama nie wiem. Ale raczej nie przyciagam ludzi.

Znacie jakis poradnik psychologiczny czy cos, jak zmienic swoje zachowanie w otoczeniu? nie jestem nienawidzona czy cos takiego, ale tez nie jakos bardziej lubiana. Nikomu nie zalezy na znajomosci ze mna specjalnie. Na pewno to ta osobowosc depresyjna.

Z drugiej strony gadam duzo i nie zamyka mi sie geba! O wszystkim, o swoich sprawach tez gadam jak poparzona i wszystkim opowiadam swoje sprawy kiedy cholera nie powinno sie tak wywalac wszystkiego na wierzch ze spraw prywatnych. OK, jedna kolezanka tez mi opowiada o swoich sprawach z mezem wiec ja jej tez, ale inne w takie tematy sie nie wglebiaja swoje a ja bum! wszystko! :time:

Co mi kurde jest???Czy to deprecha czy juz jestem taka powalona??
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

Avatar użytkownika
przez bomba21 03 lut 2013, 20:23
według mnie życie to lipa, moim zdaniem życie kończy się w wieku w którym decyzje podejmujemy sami, czyli 17+, wtedy życie kończy się, a rozpoczyna przetrwanie, musimy iść do pracy, zazwyczaj która nie daje nam radości, pracować po 8-10 godzin dziennie, wracać do domu po to, żeby zjeść i odpocząć, nie mając czasu na nic, zapominamy o swoich zainteresowaniach, hobby, wszystkim, nie mając czasu nawet aby gotować, jemy fasfoody po czym tyjemy jak świnie, tak wyglądać będzie 70% naszego życia, pozostałe 30% to weekendy, urlopy na których będziemy oglądać telewizje, i emerytura, pytanie teraz, po co żyć skoro późniejsze życie wcale nie da nam radości? Odpowiedz na to pytanie jest dla mnie prosta, lecz wykonanie takiego czynu jest niełatwe, po pierwsze musimy się wyróżnić z tłumu, wybić się z nędznej szarej plamy, i wnosić coś do świata, robić coś, aby szarzy ludzie byli naszym paliwem a nie my paliwem ludzi kolorowych, dzięki temu procent ciekawego życia zwiększy się, praca dawać będzie nam satysfakcję i radość, ale co zrobić żeby się wybić? Uczyć się, być kimś, założyć działalność na której dobrze się znasz, taka operacja pozwoli nam, ludziom z szerszymi perspektywami na życie które ma sens, które otworzy nam drogę do szerszych perspektyw, drogę do rozwoju, to jest lepsze niż praca 50 lat żeby zarobić tyle co kolorowy człowiek w miesiąc... Bo powiedzenie pieniądze szczęścia nie dają to największa bzdura która pociesza biednych. Praca powinna szukać nas, a nie my pracy.
To powinno być sensem naszych żyć, kto nie widzi sensu, pozostanie szarakiem, paliwem do silników ludzi wyróżnionych. Na tym polega świat według mnie, to jest moim sensem, i starać się będe dokonać tego, abym miał czas na zabawę z dziećmi i czas dla swojej żony...........

wytężyłem łeb i napisałem co myślę, ale to jest 3% tego co myślę, jak miałbym napisać wszystko to .. :yeah:
Będzie dobrze!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
23 gru 2011, 00:22

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

przez Miss Worldwide 03 lut 2013, 20:52
no tak nie bardzo bo ludzie z kupa kasy i bardzo kolorowi a nie szarzy tez maja problemy z deprechami i sensem zycia itd. i odbieraja sobie zycie.

Co do drugiej grupy ludzi z kasa to sa zdrowi ludzie bez zadnych deprech i tyle.

I szarzy ludzie nie sa zbytnia energia dla kolorowych. czlowiek z depresja nie jest energia dla nikogo.

Ja gdybym miala teraz kupe kasy nie sadze, ze nagle pozbylabym sie depresji i ujrzala sens zycia.

Z deprecha nie ma sie ochoty na zakladanie firm i inne czynnosci. Sa takie przeblyski jak nas nafaszeruja antydepresentami,ze ojjjj ja to zmontuje to i tamto. Mialam sama takie i nie wydawalo sie takie trudne. Niestety rzeczywisctos powraca (a moze depresja raczej) na drugi dzien, i to co wczoraj bylo moim motorem napedowym juz nie ma sensu i nie ma jak do tego sie zabrac i na pewno nie wypali.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

Avatar użytkownika
przez bittersweet 03 lut 2013, 21:03
Chodze przeciez do psychiatry. Biore leki. Sztuczne pobudzenie i sztuczna chec zycia, jak juz schodze z lekow pojawia sie rzeczywistosc. Narazie schodze z xeristaru bo ma mi zamienic na cos co nie pozbawia libido w 100%.
Same leki to za mało, przestajesz je brać i problem wraca. Zostałaś jakos zdiagnozowana ? Uczęszczałas na terapię ? Depresje moga mieć różną przyczynę....
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

przez Miss Worldwide 03 lut 2013, 23:43
W Polsce walili mi tylko tabletki i tutaj to samo. Zdiagnozowali tutaj w Hiszpanii depresja chroniczna i tyle.

A w Polsce to tak wysylaja na terapie? Daja psychologow? Czy trzeba placic? Jak to jest.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

przez vifi 04 lut 2013, 00:28
Nie zawsze wysyłają na bezpłatną terapię z NFZ. W dodatku chyba sporo zależy od konkretnego psychiatry i ile jest wolnych miejsc. Można też chodzić prywatnie ale to kosztuje średnio ok 100zł za wizytę. Czasami jest taniej (czasami drożej).
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

przez majcyk30 04 lut 2013, 01:23
Klaudia

Ja miałam tak samo jak ty z tym że nie pracowałam i mogłam w łóżku leżeć non stop nic mnie nie ruszało. Czasami w domu się przy garach pokręciłam żeby coś zjeść i tyle. Moja kumpela nieraz chciała mnie wyciągnąć na spacer to myślałam że to bezsensu tak łazić po polu. Mama dzwoniła nieraz żeby mnie na grila zabrać też nie widziałam w tym nic fajnego. Totalna olewka na wszystko nic mnie nie cieszyło wszystko było bezsensu. Ryczałam w poduszke i użalałam się jaka ja to beznadziejna jestem.Pojawiały się ataki paniki i złe samopoczucie. Największą karą dla mnie było wyjście z psem na pole. Wkońcu poszłam do psychiatry diagnoza nerwica lekowa z dużym zadatkiem depresji. Dostałam tabletki i byłam u niej jeszcze dwa razy tak pogadać prywatnie 80zł wizyta. I zaczełam wyłazić z tego cholernego łóżka małymi krokami. Tabletki zadziałały ale sobie kupiłam książki np. "Jak pokonać lęk,Depresja"i inne i czytałam i stawiałam kroki do przodu. Zaczęłam chodzić na terapie grupową ale z racji iż jestem osobą wrażliwą po tygodniu terapeutka doradziła mi terapie indywidualną. Też lubie psiaki mam dwa i chętnie z nimi wychodze na spacery. Pozdrawiam
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
02 paź 2012, 09:54

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

przez Miss Worldwide 04 lut 2013, 02:54
A psycholog to naprawde cos pomoze? Ja moge powiedziec lekarzowi zeby mnie umowil z psycholem bo tam jest, ale sam nie proponowal.

Czy psycholog rzczywiscie jest w stanie cos mi odkrecic we lbie???
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

brak sensu zycia, chce tylko spac albo lezec pomocy :(((

przez tomek83 04 lut 2013, 12:34
bomba21 napisał(a):moim zdaniem życie kończy się w wieku w którym decyzje podejmujemy sami, czyli 17+


Ja będąc niepełnoletnim czułem się jakiś taki ubezwłasnowolniony (mimo, że miałem normalną rodzinę, nikt mnie nie trzymał na łańcuchu) - ze względu na wiek za mało w życiu ode mnie zależało (niepełnoletność, szkoła), czułem, że gdybym już był dorosły mógłbym zrobić więcej.

po co żyć skoro późniejsze życie wcale nie da nam radości?


Życie nie ma sensu, co do tego chyba wszyscy na tym forum powinni się zgadzać...

Bo powiedzenie pieniądze szczęścia nie dają to największa bzdura która pociesza biednych.


Oczywiście, że szczęścia nie dają, ale cytując pewien polski film szczęściu pomagają i mieć je trzeba.

Praca powinna szukać nas, a nie my pracy.


Ja tak mam. Nigdy nie szukałem pracy, to ja dostawałem propozycje. Nie musiałem mieć mitycznych "znajomości" ale oczywiście ktoś musiał mnie znać, żeby mi taką propozycję dać, no bo gdyby nikt mnie nie znał, to skąd by wiedział, że ja istnieję i coś umiem.

po pierwsze musimy się wyróżnić z tłumu, wybić się z nędznej szarej plamy, i wnosić coś do świata, robić coś, aby szarzy ludzie byli naszym paliwem a nie my paliwem ludzi kolorowych, dzięki temu procent ciekawego życia zwiększy się, praca dawać będzie nam satysfakcję i radość


Ciekawie napisane, być może tak mam/miałem. I wiesz co, też mam depresję...
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
27 sty 2013, 15:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do