wasze relacje z bliskimi w chorobie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez misiek_1 28 sty 2013, 09:46
jak Wasi bliscy zachowują sie w stosunku do Was czy Was wspierają czy czasami mają dosyc?u mnie jest różnie czasem usłyszę nawet jakieś przykre słowa od męża ale on juz tez nie ma cierpliwosci do tej choroby. ale ogólnie bardzo mnie wspiera.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
19 paź 2011, 08:19

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez mark123 28 sty 2013, 14:59
Moje zaburzenia obecnie za bardzo nie wpływają na relacje z rodziną. Tak w ogóle, to o większości problemów raczej nie wiedzą. Czasami usłyszę negatywne słowa/komentarze głównie ze strony ojca. Od matki też, ale rzadziej. Ojciec mnie nie wspiera, natomiast matka pomaga w załatwianiu spraw dnia codziennego, gdzie występują relacje społeczne. W przeszłości, kiedy bardziej mówiłem o swoich niektórych problemach, negatywne komentarze padały częściej.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10130
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez Remii 28 sty 2013, 15:08
matki nie mam, ojca nie mam, dzieci też... a od męża to co najwyżej mogę cios otrzymać :) życie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 sty 2013, 23:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez fozzie 28 sty 2013, 15:11
Remii, to po co ci ten mąż?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1199
Dołączył(a)
07 sty 2013, 09:58

wasze relacje z bliskimi w chorobie

przez Saraid 28 sty 2013, 15:46
misiek_1, myśle,że gdybysmy mieli takie dobre wsparcie ze strony rodziny po prostu nie było by nas na tym forum,a przynajmniej większości.
Saraid
Offline

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez GUUL 28 sty 2013, 16:04
Mnie bliscy bardzo wspierają i jestem im za to bardzo wdzięczny. :)
Przykro mi, że nie każdy ma taką szansę, aby inni go wspierali. To bardzo pomaga.
"Poczucie zdrowia zdobywamy tylko przez chorobę."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
09 cze 2012, 18:28

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez fozzie 28 sty 2013, 16:09
Moja żona rozumie mnie i wspiera. Dlatego siedzę na forum przeważnie tylko wtedy gdy jej nie ma w domu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1199
Dołączył(a)
07 sty 2013, 09:58

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez dandelionka 28 sty 2013, 16:12
Mnie nie wspierają. Ciągle słyszę, że to mój wymysł, bo przecież czasami czuję się dobrze, a później nagle źle... Już nawet nie próbuję tłumaczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
24 sty 2013, 22:48

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez Arhol 28 sty 2013, 16:13
Próbowałem zaufać itd,ale koniec końców w tej kwestii zostałem sam.
Sam sobie nie potrafie pomóc, to i inni niezbyt mi pomogą :bezradny:
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez misiek_1 28 sty 2013, 16:28
najgorsza jest chyba samotnośc w tej chorobie,niby mamy rodziny itd.ale żyjemy tak jakby obok nich:(

-- 28 sty 2013, 16:32 --

najgorsza jest chyba samotnośc w tej chorobie,niby mamy rodziny itd.ale żyjemy tak jakby obok nich:( przez te 2 lata choroba zrobiła ze mnie wraka człowieka i już tracę nadzieję, że coś sie zmieni. bardzo bym chciała zyc normalnie jak kiedyś ale sie po prostu nie da. mam już dosyc tej wstretnej choroby.

-- 28 sty 2013, 16:35 --

najgorsza jest chyba samotnośc w tej chorobie,niby mamy rodziny itd.ale żyjemy tak jakby obok nich:( przez te 2 lata choroba zrobiła ze mnie wraka człowieka i już tracę nadzieję, że coś sie zmieni. bardzo bym chciała zyc normalnie jak kiedyś ale sie po prostu nie da. mam już dosyc tej wstretnej choroby. najbardziej gnębi mnie to czy kiedyś bebe mogła spac bez leków, bo teraz jak nie zażyje leku to nie spie wcale, ciagle mam obawy,ze mi serce wysiadzie z tych tabletek itp.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
19 paź 2011, 08:19

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez mgielka86 29 sty 2013, 12:27
dandelionka napisał(a):Mnie nie wspierają. Ciągle słyszę, że to mój wymysł, bo przecież czasami czuję się dobrze, a później nagle źle... Już nawet nie próbuję tłumaczyć.


Ja mam to samo. Ciągle słyszę, ze sobie coś ubzdurałam i że to wszystko przez to, ze aktualnie nie mam stałego zajęcia. Tłumaczenia nic nie dały. Niektórzy i tak nie zrozumieją. To jak walka z wiatrakami. Trzeba poszukać kogoś, kto zrozumie Twoje problemy niż a siłę uzmysławiać tych, co nie chcą Cię zrozumieć.
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez agusiaww 02 lut 2013, 02:07
Ci co tego nie przeszli to raczej i tak nigdy tego nie zrozumieja, natomiast zwykle empatyczne wsparcie jest na wage zlota.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

wasze relacje z bliskimi w chorobie

Avatar użytkownika
przez mgielka86 02 lut 2013, 11:37
agusiaww niestety niektórych nie stać nawet na minimalny przejaw empatii w stosunku do innych ludzi :roll:
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

wasze relacje z bliskimi w chorobie

przez Slayer022 23 lip 2013, 22:40
Depresja i sytuacja w rodzinie

Witam, mam taki problem: Mam nerwice nerwową, a mój dziadek ma elzheimera i troche się zapomina, jutro dostanie leki na uspokojenie (moja ciocia pracuje z takimi ludzi i mówi, ze powinno troche pomóc).Dzisiaj np: zapomina się, albo chciał się przeprowadzić, pytał też mojej mamy czy może się w niej zakochać (jakby zapomniał, albo przypomniały mu się jak poznał babcię, niewiem)Mama i ciocia mnie uspokajają,ze to w tej chorobie normalne, ze czasem tak jest i ze leki chociaż troche uspokoją go, ale jakoś nie moge przestać się denerwować, co poradzicie? Jestem z dziadkiem bardzo zżyty (dobrze napisałem?)
Ostatnio edytowano 27 lip 2013, 10:30 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść postu
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 lip 2013, 22:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do