CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 10 paź 2012, 08:08
sens napisał(a):s jak.. jesteś na oddziale otwarym ze spaniem?
ja byłam na takim co się przychodziło na 5 godzin dziennie..
efekt?
chyba mniej więcej ustawione leki
psychoterapia .. ciężka nie wiem czy pomogła
było kilka "odjazdów" ale generalnie to ja byłam potem chyba tym najgorszym
doszłam m.in do wniosku że chciałabym zyć w czasam II wojny
wtedy po prostu roztrzeliwali ludzi z chorobami umysłowymi
teraz byłam miesiąc u rodziny męża w turcji
brak zajęć gorąco tatalna akceptacja
a ja bleeeeee
ale mieliśmy fajne wesele
tych 2 dni nie zapomnę :)
ale co z tego
życie nie składa się z imprez
chyba że może skończę jako kloszard?


Na otwartym ze spaniem. Innego na naszej wsi nie ma. Miałam do wyboru nerwicówkę i psychosomatykę. Wybrałam to drugie bo tutaj tak długo nie trzymają. Średnia wieku 65 lat czyli dom starców.
Nie liczę na psychoterapię. Psycholog był dobry ale jak miął 10 lat mniej. Teraz jest zmęczony życiem jak każdy tu. Hit oddziału "majteczki w kropeczki" Pozostaje bieganie-tyle dobrego.
Gadajcie ze mną inaczej zakwalifikuję się na oddział zamknięty. CHAD jednak specyficzna jednostka chorobowa. Jak depresja to leżysz i gapisz się w sufit ale po drugiej stronie trzeba jakoś energii dać upust inaczej zamieni się w agresję. Jako aktualny"pępek świata" mam się tak czuć a tu nie ma kto gloryfikować :mrgreen:
Teraz życie powinno składać się tylko z imprez :mrgreen:

-- 10 paź 2012, 07:16 --

eroica napisał(a):a ja nie wiem jak wytrzymam ten miesiąc (czy dłużej) wchodzenia na docelową dawkę lamotryginy - była poprawa po depakine, ale na tych 25mg niestety nie jej nie ma

Eroica poproś o wspomagacz na ten miesiąc. Ja dostałam. Można szybciej zwiększać dawkę ale trzeba patrzeć czy nie ma wysypki. To częsty efekt uboczny i właściwie jedyny. Później jak masz już dawkę docelową pojawić się mogą inne -takie jak rozdrażnienie i napady lęku.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 10 paź 2012, 14:18
Widze, ze mamy jesienny wysyp i wszyscy siedza na oddzialach.
S jak... A co sie stalo, ze tam wyladowalas? Za mocno sie nakrecilas eksperymentami? Trzymaj sie tam cieplo!!!

U mnie spokojnie z lekkimi wyskokami w gore ale zgodnie z moim rozkladem chad, pod koniec tygodnia a jak sie uda to dopiero pod koniec nastepnego oczekiwane sa znizki :) Rzucilem okiem na program Optymism, fajne to to ale nie wiem czy bede mial cierpliwosc systematycznie gromadzic dane. A przydaloby sie potwierdzic wlasne odczucia.
W ostatni weekend kolejny raz sprawdzilem swoja glowe czyli jak kilkoma wieczornymi drinkami + 3-4 godzinnym snem wprowadzic sie nastepnego dnia w podwyzszony nastroj. Z drugiej strony bieguna tez potwierdzilem, ze brak ludzi i bodzcow (czasami tak sie sklada, ze jakos trudno wypelnic mi czas a znajomi akurat poza zasiegiem) to dla mnie rownia pochyla po ktorej bardzo latwo staczam sie w strone depresji.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 10 paź 2012, 14:46
jedyna możliwość psychoterapii w tym zasr..... mieście. Jednak jak na razie na zdrowie mi to nie idzie. Brak towarzystwa i dziwna osoba na sali, która mi działa na nerwy i to coraz bardziej. Jedna wielka d.... :evil:
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 11 paź 2012, 18:27
Mam pierwszy szpitalny kryzys. Bilans niezły, w końcu dziś stukają mi 3 tygodnie tu. Moja prowadząca psychiatra jest na L4, miała być już dziś, będzie w poniedziałek, oby. Chciałabym się dowiedzieć chociaż orientacyjnie, ile będzie mnie trzymać. Terapeutka na terapii zajęciowej żartuje, że namówi ją, żeby trzymała mnie jak najdłużej, bo mam świetne pomysły na warsztaty, nazywa mnie swoją panią Kasieńką, sweet ;)
Rano aż mnie palce świerzbiły do działania, a teraz mi smutno :(
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 11 paź 2012, 20:30
Myślę, że dla nas najlepszym wyjściem jest ciągłe działanie. Nuda zaczyna powodować u mnie agresję. Z nudów zaczełam już palić faje. Chyba jak Intel zacznę biegać. :evil:
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez intel 11 paź 2012, 20:41
Widmo napisał(a):Z drugiej strony bieguna tez potwierdzilem, ze brak ludzi i bodzcow (czasami tak sie sklada, ze jakos trudno wypelnic mi czas a znajomi akurat poza zasiegiem) to dla mnie rownia pochyla po ktorej bardzo latwo staczam sie w strone depresji.


Zgadzam się całkowicie !!!
Trwający kilka dni marazm, stagnacja, brak sztucznie wywołanego pędu i obowiązków na granicy wytrzymałości ZAWSZE kończy się u mnie cięzką depresją, w czasie ktorej rumieńców nabierają myśli samobójcze.

Na szczęście stres, wywołana pod byle pretekstem awantura, wielki konflikt z otoczeniem , nadmiar zobowiązań i...........seksowne Kobiety potrafią mnie przywrócić do świata żywych w kilka dni....

Zmiażdżyło mnie po kilku dniach urlopu. Zmiażdżyło po kilkunastu dniach nomen omen bardzo relaksującego pobytu w szpitalu.
Na szczęście Ordynatorka doskonale rozumiała, że przedłużający się pobyt i bezczynnośc zaowocuje tylko i wyłącznie jescze większym dołem.
Wystarczy często realizowany "dozór" czyli obowiązkowe stawianie się co kilka dni na komendzie ( nigdy nie ma pewności że stamtąd wrócę więc za każdym razem w myślach żegnam się z życiem) aby poczuć absurdalnie nasiloną reakcję "walcz lub uciekaj" ktora trzyma mnie potem nad kreską przez kilka dni....
Do tego każdy milicyjny nieoznakowany samochód przejeżdający lub stojący pod moim domem.Każdy dzwonek do drzwi lub na domofon. Każdy list polecony jeszcze przed otwarciem.To wszystko w ciągu sekund powoduje , że adrenalina wylewa mi się uszami.
To wszystko trzyma mnie nad kreską. Jest to wyniszczające. Nie daję już rady czasami. Każdego ranka budzę się przed 6 i patrzę przez okno czy jakiś oddział milicji nie szykuje się ponownie do szturmu na moje mieszkanie.
Potem przez "złodzieja" obserwuje klatkę schodową.
Jestem już kompletnym świrem.
Dopóki nie zapadnie wyrok istnieje realna groźba ponownego aresztowania pod byle pretekstem.
Obawiam się nawet jak sie to wszystko dobrze zakończy ( nikła szansa , ale zawsze ) to po tym wszystkim nie będę już mógł żyć bez miażdżacego i odbierającego zdrowy rozsądek steresu i napięcia....
Wpadnę ponownie w trwającą miesiącami , beznadziejną depresję. Drugi raz już tego nie zniosę......
Największym brakiem bodżców cechuje się więzienie.
Cisza i leżenie po kilkanaście godzin na dobę.
Wolę powiesić się zawczasu, na wolności w "miłych okolicznościach przyrody " niż pod celą na prześceradle, na klęcząco pod okienną kratą.....
S-bieganie pomaga. Nie chodzi tu jakiś szał biegowy. Długotrwały, spokojny trucht powoduje pojawienie się spokoju , jakoś inaczej się myśli, pojawia się trudna do zdefiniowania odmiana medytacji.
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 11 paź 2012, 22:27
intel napisał(a):
Widmo napisał(a):Z drugiej strony bieguna tez potwierdzilem, ze brak ludzi i bodzcow (czasami tak sie sklada, ze jakos trudno wypelnic mi czas a znajomi akurat poza zasiegiem) to dla mnie rownia pochyla po ktorej bardzo latwo staczam sie w strone depresji.


Zgadzam się całkowicie !!!
Trwający kilka dni marazm, stagnacja, brak sztucznie wywołanego pędu i obowiązków na granicy wytrzymałości ZAWSZE kończy się u mnie cięzką depresją, w czasie ktorej rumieńców nabierają myśli samobójcze.

Na szczęście stres, wywołana pod byle pretekstem awantura, wielki konflikt z otoczeniem , nadmiar zobowiązań i...........seksowne Kobiety potrafią mnie przywrócić do świata żywych w kilka dni...


Ha, tylko, ze caly cymes polega na tym zeby nie wychodzic z depresji poprzez hipomanie.
A do tego zycie przyziemne w remisji takie nudne. Tak nudne, ze dolujace wlasnie.
A jak nudne i dolujace to chadowiec lubi sie podkrecic. A jak sie podkreci to trzeba zaplacic juz prawdziwym dolkiem.
Mnie lekarz powiedzial wprost. Jak sie waha to znaczy, ze nadal cos nie tak i trzeba zmieniac leki. Ma byc stabilnie i juz.
A stabilnie to szaro nudno ale podobno bezpiecznie.
I mam wlasnie tak teraz, ze zrobilbym cos glupiego, zaszalal bo tesknie za tym. I troche nawet zal, ze mi mozg i dusze zastabilizowalo :)
Jak zyc ??? Jak zyc tak aby trzymac sie na tej cienkiej linii numer zero :)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 12 paź 2012, 08:13
intel napisał(a):Zgadzam się całkowicie !!!
Trwający kilka dni marazm, stagnacja, brak sztucznie wywołanego pędu i obowiązków na granicy wytrzymałości ZAWSZE kończy się u mnie cięzką depresją, w czasie ktorej rumieńców nabierają myśli samobójcze.
Na szczęście stres, wywołana pod byle pretekstem awantura, wielki konflikt z otoczeniem , nadmiar zobowiązań i...........seksowne Kobiety potrafią mnie przywrócić do świata żywych w kilka dni....


Zwłaszcza seksowne...w moim przypadku seksowni faceci :mrgreen: Ale tak to jest- sztucznie wywołuję napęd ponieważ właśnie z tym mi dobrze :D

-- 12 paź 2012, 07:21 --

Widmo napisał(a):Ha, tylko, ze caly cymes polega na tym zeby nie wychodzic z depresji poprzez hipomanie.
A do tego zycie przyziemne w remisji takie nudne. Tak nudne, ze dolujace wlasnie.
A jak nudne i dolujace to chadowiec lubi sie podkrecic. A jak sie podkreci to trzeba zaplacic juz prawdziwym dolkiem.
Mnie lekarz powiedzial wprost. Jak sie waha to znaczy, ze nadal cos nie tak i trzeba zmieniac leki. Ma byc stabilnie i juz.
A stabilnie to szaro nudno ale podobno bezpiecznie.
I mam wlasnie tak teraz, ze zrobilbym cos glupiego, zaszalal bo tesknie za tym. I troche nawet zal, ze mi mozg i dusze zastabilizowalo :)
Jak zyc ??? Jak zyc tak aby trzymac sie na tej cienkiej linii numer zero :)


Osobiście wciąż mam gdzieś tą linię zero. Wolę wychodzić z depresji poprzez hipo. Ciekawe co na takie zachowanie powiedzą tu mądrzy lekarze. Na szczęście ani mózg ani dusza stabilna nie jest i leciiiiii :mrgreen: Przy ostatnim pobycie przyszłam z depresją a wyszłam ze stanem mieszanym. Teraz przyszłam z hipo jak wyjdę? Ciekawe. Wczoraj pani od terapii zajęciowej powiedziała coś ważnego>>>coś taka poważna lubie cię taką rozkręconą<<< Wszyscy mnie taka lubią i ja mam być na linii zero taka mdła nijaka????????
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez sens 12 paź 2012, 08:21
Intel
ja sie nie znam ale chyba jestes zbyt małą płotką żeby Ciebie śledzili i aresztowali?
Bardzo ci współczuję z powodu sytuacji aczkolwiek piszesz że adrenalina ci pomaga.
Jak żona i syn?

Widmo
ja też się nie zgadzam żeby było nudno.
Caly czas wierze że mogę wyciszyć deprechę (w sumie z przerwami mam ja około 2 lata może jej urodziny wyprawię?) i zacznę cieszyć się życiem. Teraz jestem w stanie przytłumionej depresji czy ukrytej (jakoś tak lekarz to nazwał)
I nie wierzę że nie można zaszaleć ani robić nic głupiego.

S jak...
Nudna jest ciężka ale obecnie ją wolę niż nadmiar bodźców, problemów etc
Jak się czułam dobrze (hipo?) to nigdy sie nie nudziłam, wręcz miałam motorek w puppie i wszędzie mnie było pełno
pływanie, bieganie, praca, znajomi, joga, studia, języki, i jeszcze jeszcze
a teraz robię kilka rzeczy dziennie w tym telefon do koleżanki bo każda mnie męczy i przytłacza :(
S jak..pojechałaś tam bo wpadłaś w hipo czy na terapię?

girl anachronism
na jakim oddziale jesteś? jaki jest cel Twojego pobytu?

-- 12 paź 2012, 08:26 --

S jak... napisał(a): Wczoraj pani od terapii zajęciowej powiedziała coś ważnego>>>coś taka poważna lubie cię taką rozkręconą<<< Wszyscy mnie taka lubią i ja mam być na linii zero taka mdła nijaka????????


no właśnie !!! :roll:
ja sie nie zgadzam na nijakość, szarość, wieczne marudzenie
chcę być entuzajstyczna, ożywiona, radosna

S jak... czy to rozkręcenie to zawsze hipo? czy to moze jednak osobowość ktora sie ujawnia jak jest ok a hipo podkręca?
jak ciagle mam nadzieję że tak jest u mnie
a u Ciebie?
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 12 paź 2012, 12:13
Sens ja także gdy się czułam dobrze to nigdy sie nie nudziłam, tak samo miałam motorek w puppie i wszędzie mnie było pełno tak samo pływanie, bieganie, praca, znajomi, studia, i jeszcze jeszcze. Wszyscy się dziwią że skończyłam takie ,jak na dziewczynę,trudne studia. I to rozkręcenie to zawsze hipo normalnie jestem bardzo nieśmiałą i wylęknioną dziewczynką. Kiedyś myślałam że właśnie to są moje cechy charakteru ale przez jakiś czas byłam na linii zero i bardzo mi się to nie podobało. W szpitalu jestem na terapii ale kijowa terapia. Jestem w hipo i jakos nadal nie chce tego zmieniać. Ciekawe co z tego wyjdzie.
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 12 paź 2012, 14:28
sens, na początku celem było zapobiegnięcie zrobieniu sobie krzywdy, a teraz ustawienie leków.
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 12 paź 2012, 19:22
S jak... i sens
Cos w tym moze byc. Szczegolnie przy diagnozie spektrum. Jakby chad byl u wszystkich taki sam to by nie bylo problemow z diagnoza. Np. 20 tys rozpuszczone, trzy zdrady = chad :D Proste :)
S jak... a moze wlasnie Twoje 0 Twoj stan normalny to nie jest zalekniona dziewczynka? Przeciez czlowiek caly czas sie zmienia.
Moze takie lekkie nakrecenie dla Ciebie wlasnie jest normalne?
Ja w zasadzie tez caly czas poszukuje co to znaczy dla mnie stan normalny. Pewnie nigdy nie znajde ale na pewno stanem normalny nie moze wiazac sie z lekami. Z lekami wiaze sie depresja. Czyli moze jest jeszcze cos u Ciebie pomiedzy.
Jakis stan ktory trzeba znalesc i ktorego Ci zycze.
Po 10 miesiacach od diagnozy caly czas sie ucze i czasami wydaje mi sie, ze dany dzien bedzie podkrecony a jest normalnie.
Innym razem jest na odwrot. Juz sama obserwacja siebie i fakt z czym sie na doczynienia czyli z chad, daje duzo.
Ostatnio np. jak jestem podkrecony to "gryze sie regularnie w jezyk". Czasami nie wytrzymuje chociaz wiem ze to co powiem kogos obrazi lub z szokuje. I tak sie dzieje. Kiedys nawet by mi to do glowy nie przyszlo zeby byl jakis sens takiej "kontroli". Zawsze myslalem, ze to otwartosc, szczerosc z ktorej czasami wynikaja takie smaczki w dyskusji. I raczej nie jest to kontrola ale jakas samoswiadomosc.
Jedno tez wiem. Leki to podstawa ale bez pracy nad soba sie nie obejdzie. Na tym chyba polega przerobienie chad - chyba trzeba dojrzec/dorosnac na nowo :)
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez S jak... 13 paź 2012, 08:25
Sens nie piszesz co u Ciebie. Mogę cię pocieszyć-od ok 4 lat depresji czuję się nakręcona jak bączek. Pani doktor powiedziała że widocznie nadszedł mój czas. Czyli czy wcześniej czy później przyjdzie Twój czas!

Widmo jaka jest prawda dowiem się tu. Niech mnie obserwują i powiedzą czy to mój naturalny stan czy hipo :D Mogłabym tak funkcjonować ale to moje poszukiwanie adrenaliny. Działa mi na nerwy fakt że nie mam gdzie jej znaleźć. No i ten mój ściskoszczęk-masakra. No bo gdzie ma szukać emocji stateczna baba po czterdziestce? Choć może wyprzeć ten fakt? Na oddziale dają mi 30 :mrgreen: No i ostatnia rzecz typowa dla mnie w hipo płeć brzydka staje się tak pięęęękna :twisted: Ale zobaczymy.
Intel "pcio" brzydko-piękna zeza dostaniesz przez tego judasza :twisted:
Sulpiryd 2x 50
Jak feniks raz ptak innym razem popiół

Nieskończoność można zmierzyć jedynie ludzką głupotą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 lis 2011, 19:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Widmo 14 paź 2012, 11:11
S jak...
Szczekoscisc, plec brzydka piekna. Ewidentne hipo :)
Kawalek dla Ciebie ;)
http://mariomania.wrzuta.pl/audio/2UkoY ... wyscigowka

Troche sie ostatnio zastanawialem nad doznawaniem przyjemnosci... szczesciem? :)
Pozwole sobie na pewna hipoteze.
Poczynajac od okresu dojrzewania do momentu pogorszenia stanu psychicznego az w koncu do diagnozy, przez te wszystkie lata chyba zakodowalismy sobie falszywy obraz czym jest dla nas przyjemnosc, szczescie, poczucie spelnienia i zadowolenia.
W stanach hipomanii odbieramy swiat tak intensywnie i radosnie, a stany te trwaja tak dlugo, ze staja sie dla nas wzorcem "szczescia" niczym wzorzec metra z Sevres. Jakby tego bylo malo sa one skonfrontowane glownie ze stanami obnizonego nastroju, czasami tylko ze stanem normalnym. Przypomne jeszcze raz. Dzieje sie tak i utrwala w glowie w okresie zycia, kiedy nadal funkcjonujemy poprawnie (czesto lepiej i wiecej niz otoczenie) i kiedy nawet do glowy nam nie przychodzi mysl o chad.
I wlasnie z tak uksztaktowna osobowiscia, charakterem, wiedza o sobie nagle konfrontujemy sie z choroba, ktora nagle lub stopniowo lamie nasze zycie i w koncu pojawia sie diagnoza.
W pierwszym etapie wydaje sie, ze lekarstwa nam pomoga tak jak antybiotyk na zapalenie pluc. I czesto w duzym stopniu one pomagaja ale nie moga juz nas cofnac do nas samych z przed 10-15 lat. Bo tak na prawde to chcemy wrocic do siebie z okresu na dlugo, dlugo przed choroba.
Druga sprawa to wydaje nam sie, ze chad jest tym zlem, ktore nie pozwala nam byc szczesliwych. Ze jak wyleczymy sie (a w zasadzie zaleczymy chad) to automatycznie splynie na nas to cale "szczescie" jakoby przynalezne kazdemu czlowiekowi.
Tylko, ze jakie mamy podstawy sadzic, ze wszyscy na swiecie sa i musza byc szczesliwi?
W zasadzie dopiero od kilkudzisieciu lat przyszlo to do nas chyba z USA. "Nakaz" ciaglego dzialania, bycia szczesliwym, parcia do przodu. Takie w zasadzie Prozac'owe szczescie.
A jak pisalem wczesniej my to mamy w zasadzie zaimplementowane juz w glowie. Mamy ten hipomaniakalny wzorzec szczescia.
Falszywie dla nas prawdziwy. Dla reszty niewyobrazalny i nigdy nieosiagalny. Moze pod wplywem narkotykow.
Dlatego tez sadze, ze blednie postrzegamy, ze nasze (nie)szczescie jest zwiazane wylacznie z chad. Ale oprocz chadu jest tez bardzo duzo komponentow (charakter, otoczenie, wychowanie itd. ale i przypadek), ktore maja wplyw na to jakie bedziemy czerpali zadowolenie z zycia. Oczywiscie nie zapominam, ze chad nawet w fazie remisji mocno uposledza nasze funkcjonowanie. Ale nie moze byc jedyna przyczyna warunkujaca o naszym powodzeniu w zyciu.
Moze to przewrotne i smutne ale jest wiele ludzi nieszczesliwych, ktorzy sa zdrowi psychicznie :/

p.s. Niedawno przypomnial mi sie artykul:
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/ar ... aczem.read
ktory sklonil mnie do powyzszego wpisu
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do