CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 25 wrz 2014, 19:34
U mnie dzisiaj dzień na hejcie. Od wczoraj wieczorem zauważyłem lekki zjazd. Dzisiaj w pracy złapał mnie lęk. Jakoś dotrwałem do końca. Przejebane.
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Depakiniarz 25 wrz 2014, 20:11
Mnie wkurwiają te właśnie wahania nastrojów. Kiedyś albo miałem depresję i ta suka ciągnęła się przez dwa lata bez jednego dnia na plusie, a teraz raz na tydzień czy raz na kilka dni załapuję jednodniowego propsa. Nie ma żadnej reguły, przynajmniej nie odnotowałem żadnej sytuacji która by doprowadziła do propsa. Jutro dam sobie wacka uciąć że będzie /cenzura/.owo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1501
Dołączył(a)
30 lis 2013, 23:04
Lokalizacja
Trójmiasto

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 26 wrz 2014, 21:07
Dzień na hejcie. Zaczął się chujowo od samego wstania. Mam łóżko tak ustawione ,że zawsze wstaje lewą nogą. Potem jak robiłem śniadanie zabrakło mi mleczka do kawy i zacząłem smażyć jajecznice. Okazało się ,że jajka są już zepsute i poszły do wyjebania. W pracy jakoś poszło. Przyjechałem potem do starych na weekend. Zaburzenia poznawcze dokuczają przy prowadzeniu auta. Jeżdże wolniej i 90km/h nie przekraczam na trasie. Trening nordic walking odbyty. A na koniec dnia smutna informacja. Odchodzi kolejna Legenda. Tak ,więc ten filmik będzie propsem dla tego Pana.

F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez hasselti 26 wrz 2014, 21:25
Witam! Chciałabym się z wami podzielić moją historią z lekami. Do rzeczy, przyjmowałam wiele stabilizatorów po których miałam nieziemskie efekty uboczne. Między innymi wypadanie włosów i tycie. W szpitalu przepisywali mi niesamowite coś, a konkretnie "Abilify" - praktycznie żadnych ubocznych skutków. Może komuś się ta informacja przyda. :-)

Pozdrawiam chadowców i życzę wytrwałej walki. Ja już 2 tydzień dołka. :hide:
Można nie spać przez cały tydzień, przepłakać całą noc, stracić głowę z miłości i nikt niczego nie zauważy.
- Janusz Leon Wiśniewski "Miłość oraz inne dysonanse"
_________________________________________________________________________
ChAD - moje szaleństwo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2014, 13:55
Lokalizacja
Kuj-pom.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 27 wrz 2014, 02:34
Pamiętam jak wziąłem abilify i musiałem wysiadać z tramwaju 3 razy w centrum miasta żeby się wyzygac na przystanku. Myślałem ze mi zęby powybija. Wykrecalo mi żołądek. Walczyłem o życie żeby dotrzeć do domu. Myślałem ze zatone w zimnym pocie. Tramwaj był jaśniejszy jakiś wg lekarki miałem halucynacje. W domu ległem w gruzach na tapczan. Leżałem wykrecony jakbym wciągnął cały koks Maradony. Zarzygalem pościel i nie mogłem wstać i tak gnilem we "własnej krwi i odchodach". Okno miałem otwarte był listopad miałem taka koste w pokoju ze w lodowce było by ciepło. Mialem drgawki. Po ponad godzinie resztkami sił wstałem zamknąć okno i wziąłem spora dawkę benzo i powoli wszystko zeszło i zasnąłem. Także bywa różnie.

Ja jutro wieczorkiem idę do miasta z moją mafią ale niestety nie schleje się żeby stracić zasięg po w niedziele jadę do szpitala operować kręgosłup. Jadę z uśmiechem na twarzy bo skończą się bóle i chodzenie na pomoc dorazna po blokady. Pozatym narkoza wiec wyjebane. Zejście przed a budzę się po wiec git majonez marmolada. Oczywiście zabiorę tramal i clonazepamum żeby przeżyć warunki szpitalne bo nie znoszę tego odcięcia od świata a minimum tydzień tam przeleze.
U mnie mocno w kratkę ze zdrowiem ale bez lęku i spadków niżej niż dno. Znoszę choć funkcja zaburzona.


Intel wróciłeś z kolędy?
F31 - wredna suka!

Lit 750mg
Venlafaksyna 300mg
Lamotrygina 200mg
Kwetiapina 50mg
Xanax, Clonazepam (sometimes)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Wolfx 27 wrz 2014, 07:47
Powodzenia Asmo :-)
Wolfx
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Adela 27 wrz 2014, 08:54
Cześć PROSZĘ O POMOC! Mam faceta chorego na chad, jest po terapii i bierze leki. Nie wiem jak mam się zachować i jak pomóc w stanie depresjii???? Śpi, nic nie je...i inne symptomy
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
07 lis 2013, 15:06

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 27 wrz 2014, 09:49
Asmo napisał(a): Intel wróciłeś z kolędy?


Tak. Ale mam półtora dnia wycięte całkowicie z życiorysu.
Film mi się urwał bardzo szybko. I o to chodziło. Musiałem jak najszybciej zniwelować napięcie zmuszające mnie do dokonania rzeczy nieodwracalnych.
Tak więc kupiłem bardzo dużo wódki, poszedłem w miasto i piłem ją z butelki jak herbatę, nawet nie zapijając.
Potem już tylko kilka mglistych wspomnień przypominających rozmazany obraz widziany przez grube zielone mokre i tłuste szkło i na tym koniec.
Następne co pamiętam to rzyganie żółcią do wiadra już w domu nocą. Nie wiem ile mnie nie było, gdzie i co
robiłem. Z kim gadałem przez telefon itd. To znaczy mam jakieś przebłyski, ale nie są one żadnym pewnikiem.
Przypominam sobie golgotę polegającą na wejściu po schodach do mnie na trzecie piętro.
I uczucie umierania kiedy zwaliłem się na tapczan. Poważnie, wydaje mi się że byłem przekonany że zwyczajnie umrę... Ciekawe jak blisko tak naprawdę byłem zejścia :D
Cała noc i znaczna część kolejnego dnia to rzyganie żółcią i powstrzymywanie się ( nieskuteczne) przed kolejnymi rzyganiami.
Lęk i histeria.
Dzis spodnie na mnie wiszą jak na wieszaku.
Teraz dopiero czuję się normalnie, czyli jak zwykle...
Warto było?
Warto. Chwilowo zaspokoiłem ten coraz częsciej i wyraziściej pojawiający się pęd ku autodestrukcji.
Przezornie nie wziąłem ze sobą kluczyków samochodowych. Być może pojechałbym się rozpierdolić na nieświadomce.
Obawiam się , iż się zaczynam kończyć.


Asmo napisał(a): Oczywiście zabiorę tramal i clonazepamum żeby przeżyć warunki szpitalne bo nie znoszę tego odcięcia od świata a minimum tydzień tam przeleze.


W takim razie przynajmniej Ty jesteś w stanie pojąc , że z tą chorobą nie da się "siedzieć"
Nie i chuuj. Nigdy więcej, dla nikogo. Nawet na jeden dzień.
Jak już pisałem -położę swoje życie na ołtarzu tego przekonania. Ten moment nadchodzi coraz szybciej.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez refren 27 wrz 2014, 12:31
INTEL 1, to przekonanie nie jest warte Twojego życia. Jeśli wytrzymujesz to, co się z Tobą dzieje, to cierpienie, to szpital to przy tym pestka. Zawsze jest szansa, że Ci pomogą, wolność to dla nas przede wszystkim zdrowie, więc trzeba szukać wszystkiego, co może pomóc, nawet jeśli się nie bardzo w to wierzy (choć niezależnie od stanu psychicznego zawsze jest jakiś margines wolności - jak mawia moja psycholog, wkurzało mnie to nieraz, że chce ode mnie rzeczy niemożliwych, ale jednak to prawda, z tym marginesem).
Wiem czym jest szpital, byłam w szpitalach wiele razy, są ciekawsze miejsca na ziemi, delikatnie mówiąc, ale jakoś żyję. Nigdy nie byłam zamknięta na amen- to nie więzienie i można przecież wychodzić na zewnątrz - najlepiej nie wspominać, że się ma myśli samobójcze, to wypuszczą, chyba że ktoś czuje, że naprawdę sobie zagraża - to lepiej nie ściemniać. Czasem koniec to początek i dno jest jakimś gruntem pod nogami, od którego można się odbić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez macieywwa 27 wrz 2014, 12:36
Koorwa, koncze sie pomalu...spadam na samo dno egzystencji, od ubieglego poniedziałku pracuje w warsztacie za 10 pln na godzine, cale szczescie u znajomego ktory wie o mojej chorobie.Ta jeebana suka zabiera mi coraz wiecej z zycia, zaczeło sie od straty firmy, poprzez dobra materialne /najpierw moto, teraz samocod/ a skonczylo na hobby i radosci z zycia.
Dlugo tak nie dam rady takie zycie nie jest dla mnie, gdzies po drodze zgubilem siebie, swoje ja a w zamian mam goscia tyrajacego, zagubioneno, zachukana cipe bez perspektyw, taka wegetacja hooj wie dokad zmierzajaca. Kazdy dzien w takim stanie jest gehenna dla mnie, wracam po pracy do domu i co ?...wielkie gowno, mnostwo mysli w glowie czy tak ma wygladac moje dalsze zycie jak długo dam rade jeszcze tak funkcjonowac zanim strzele samobuja a takie rozwiazanie jest jak najbardziej realne, nigdy nie pogodze sie z taka egzystencja..
Leki mi nie pomagaja a czasami nawet mam wrazenie ze robia mi jeszcze wiekszy rozpizdziaj w bani.
Czasem coś w nas umiera i nie koniecznie chce zmartwychwstać.
............................................. Kurt Cobain 1967-1994
Człowiek pozbiera się ze wszystkiego, ale nigdy już nie będzie taki sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2083
Dołączył(a)
12 paź 2013, 16:01
Lokalizacja
warszawa

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez hasselti 27 wrz 2014, 13:23
Na każdego lek działa inaczej, mi na przykład abilify pomógł uspokoić.

Od dwóch tygodni żyję jak gwiazdka rocka. 8) zasypiam późno i późno wstaję, gram w gry, idę spać, wstaje gram, jem i śpię dalej. Irytuje mnie światło dzienne, moje okna są całkowicie zasłonięte. W dzień jeszcze jakoś, ale gdy nadejdzie noc... i te nocne rozkminy, preeeecz :hide:
Można nie spać przez cały tydzień, przepłakać całą noc, stracić głowę z miłości i nikt niczego nie zauważy.
- Janusz Leon Wiśniewski "Miłość oraz inne dysonanse"
_________________________________________________________________________
ChAD - moje szaleństwo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
26 wrz 2014, 13:55
Lokalizacja
Kuj-pom.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 27 wrz 2014, 14:15
refren napisał(a):INTEL 1, to przekonanie nie jest warte Twojego życia. Jeśli wytrzymujesz to, co się z Tobą dzieje, to cierpienie, to szpital to przy tym pestka. Zawsze jest szansa, że Ci pomogą, wolność to dla nas przede wszystkim zdrowie, więc trzeba szukać wszystkiego, co może pomóc, nawet jeśli się nie bardzo w to wierzy (choć niezależnie od stanu psychicznego zawsze jest jakiś margines wolności - jak mawia moja psycholog, wkurzało mnie to nieraz, że chce ode mnie rzeczy niemożliwych, ale jednak to prawda, z tym marginesem).
Wiem czym jest szpital, byłam w szpitalach wiele razy, są ciekawsze miejsca na ziemi, delikatnie mówiąc, ale jakoś żyję. Nigdy nie byłam zamknięta na amen- to nie więzienie i można przecież wychodzić na zewnątrz - najlepiej nie wspominać, że się ma myśli samobójcze, to wypuszczą, chyba że ktoś czuje, że naprawdę sobie zagraża - to lepiej nie ściemniać. Czasem koniec to początek i dno jest jakimś gruntem pod nogami, od którego można się odbić.


Mnie n ie chodzi o szpital....
Mnie chcą na kilka lat zamknąć w więzieniu. Bardzo chcą i nie ma juz praktycznie żadnych szans na uniknięcie tego ambarasu

-- 27 wrz 2014, 15:02 --

macieywwa napisał(a):Dlugo tak nie dam rady takie zycie nie jest dla mnie, gdzies po drodze zgubilem siebie, swoje ja a w zamian mam goscia tyrajacego, zagubioneno, zachukana cipe bez perspektyw, taka wegetacja hooj wie dokad zmierzajaca. Kazdy dzien w takim stanie jest gehenna dla mnie, wracam po pracy do domu i co ?...wielkie gowno, mnostwo mysli w glowie czy tak ma wygladac moje dalsze zycie jak długo dam rade jeszcze tak funkcjonowac zanim strzele samobuja a takie rozwiazanie jest jak najbardziej realne, nigdy nie pogodze sie z taka egzystencja..
Leki mi nie pomagaja a czasami nawet mam wrazenie ze robia mi jeszcze wiekszy rozpizdziaj w bani.


Pięknie rzecz całą ująłeś. Dokładnie Cię rozumiem. To cale pieprzenie o "walce" o swoje życie to jedno wielkie gówno!!
Niezależnie od chęci, od wielkości jaj predysponujących do intensywnej walki-i tak się staczamy. Walka na krawędzi obłedu rzecz całą spowalnia. Ale chyba nie o to chodzi w życiu?
Siedem lat walki a ja tonę, tonę coraz bardziej, jakość mojego zycia cały czas się pogarsza. Coraz więcej i więcej niezałatwionych i niezałatwialnych już zaległych spraw. W coraz głębszej i bardziej czarnej dupie jestem. Wpieprzyłem się w kłopoty z których już nie wyjdę (ale w sumie może to i dobrze-nie będę miał wyjścia i będę mógł z czystym sumieniem się zapierdolić, dzięki czemu uniknę kolejnych szarych i jałowych lat upodlenia). Normalni ludzie stale podejmują jakieś działania wynikiem ktorych są profity pojawiające się niekiedy po latach. Czyli dzisiejsze profity sa wynikiem konkretnych działań na przykład pięc lat temu (podjęcie stałej pracy, awanse, coraz lepsze finanse, możliwośc rozwoju, pojawiające się okazje na podjęcie lepszej pracy, pojawiające się oszczędności i tak dalej). A my tych profitów nie mamy i mieć nie będziemy. Ja mam juz ponad siedmioletnią dziurę w życiorysie, w CV. Dziura, ktora z pewnością już pozbawiła mnie szans na przykład na jakąkolwiek emeryturę. Dziura która stale się powiększa.
Nigdy nie będę już miał żadnej normalnej pracy. Nigdy nie będę na zadowalającym poziomie finansowym. Nie mam niczego. Tak naprawdę jestem pustynnym Nomadem. Coraz bardziej powiększa się przepaść między mną a pędzącym na złamanie karku społeczeństwem. Pędzą i pędzą niczym szczury i nawet wtedy jest im cięzko związać koniec z końcem.
Co mam ja powiedzieć? Ja nie pędzę, ja nie idę, ja się kurwaa cofam.
Jakie mam perspektywy? Stróżowanie za 5 ZL NA GODZINĘ na zasadzie inwalidztwa?
To nie dla mnie. Dość tego.Dość upodlenia i upadlających dylematów finansowych na ktore sobie nie zasłużyłem.
Nie udało mi się zycie. Nie ma się co czarować. Mam już 42 lata i jestem na dnie. Kolejne lata mogą przynieść tylko jeszcze większe ugrzęźnięcie w dennym mule...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez refren 27 wrz 2014, 15:03
No to walnęłam Ci posta na temat... Nie ma szans na zawiasy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 27 wrz 2014, 16:15
Nie.
Były pertraktacje z prokuraturą celem dobrowolnego poddania się karze.
Tylko wyrok bezwzględnego więzienia
Tak więc niech się pierdolą
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 18 gości

Przeskocz do