Chyba piszę po zgodę.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Chyba piszę po zgodę.

Avatar użytkownika
przez aviska 25 paź 2011, 01:36
Znowu to samo. Bezsenność, beznadzieja i chęć skończenia z tym wszystkim. Choć wiem, że nie mogę, bo mam dla kogo żyć. Opuszczają mnie wszyscy po kolei. Wszyscy, którym zaufałam. Niektórzy robią mi świństwa, inni po prostu oznajmiają, że nie mają i nie będą mieli dla mnie czasu. Bo w gruncie rzeczy jestem dla nich nikim, mam na to masę dowodów. A co robić teraz? Nie wiem. Zaufanie do kolejnej osoby legło w gruzach i to z hukiem. Muszę żyć, mam dla kogo, choć ona mieszka cholernie daleko. Poza nią brak motywacji.
I ta chęć, żeby to wszystko rzucić w diabły, z obawy przed kolejnym kopem od życia. Boję się. Boję się żyć i boję się wyjść do ludzi. A muszę. Tylko po co? Potrzebuję przyzwolenia. Pożegnania. Chcę napisać 'The end'. To źle?
- [...] czy ty jesteś chory na umyśle?
- Jasne.
- Jasne? Tak po prostu? Jasne, jesteś chory na umyśle?
- Każdy jest. Jeśli myślisz, że ten czy tamten nie jest wariatem, to znaczy, że mało o nim wiesz. Najważniejsze [...] jest znalezienie kogoś, kogo szaleństwo pasuje do twojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
31 maja 2009, 01:00

Chyba piszę po zgodę.

Avatar użytkownika
przez tahela 25 paź 2011, 02:58
aviska,
Co się stało kto Cię zawiódł, będzie lepiej , dobrze ,ze masz chociaz dla kogo życ to wazne.Ja zakimś tęsknie i jest mi tak ciężko.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Chyba piszę po zgodę.

przez Noopii 25 paź 2011, 03:01
Źle,bo może jutro,za tydzień,miesiąc czeka cię coś co tak odmieni twoje życie,że będziesz się cieszył każdym dniem.Leczysz się?farmakologicznie?u psychiatry?

-- 25 paź 2011, 03:48 --

Nie pisz koniec nie warto!mówi ci to osoba która ma2 próby s za sobą,nie warto!
Noopii
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Chyba piszę po zgodę.

Avatar użytkownika
przez Kamiloxi 25 paź 2011, 09:18
aviska,

Spojrzyj na świat z pozytywnego punktu widzenia, ciesz się z każdej chwili swojego życia, podziwiaj uroki jesieni. Bądź optymistką i odbieraj świat w pozytywny obraz. Ja bym Ci poradził na sam początek byś skorzystała z usług psychologa, by zdiagnozował z czym masz problem, a ty staraj się dążyć do osiągnięcia tego zamierzenia. Na pewno ZWYCIĘŻYSZ! :) Tylko nie poddawaj się!.
“Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to co zamierzali:
nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
25 mar 2011, 11:28
Lokalizacja
Wałbrzych

Chyba piszę po zgodę.

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 25 paź 2011, 09:57
aviska, skąd jesteś? Można Ci jakoś pomóc?
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

Chyba piszę po zgodę.

Avatar użytkownika
przez aviska 26 paź 2011, 00:23
Zawiedli mnie przyjaciele. Ludzie, którym ufałam bezgranicznie. Zaufanie roztrzaskało się ze strasznym hukiem w formie najgorszej z możliwych. I to nie pierwszy raz, bo w ciągu ostatnich dwóch lat z hakiem przejechałam się w ten sposób na ośmiu osobach, trzech w ciągu ostatnich dwóch tygodni, także nie zanosi się na poprawę. Zostały mi dwie osoby, stracę je, to stracę resztę jakiegokolwiek sensu życia, choć i teraz niespecjalnie go mam. Też tęsknię, bo moja lepsza połowa mieszka cholernie daleko i widujemy się bardzo rzadko.
Nie leczę się. Próbowałam niecałe dwa lata temu, zaliczyłam trzech czy czterech psychologów i psychiatrę. Wizyta u psychiatry odbyła się według najgorszego scenariusza, jaki tylko mogłam wymyślić, także stwierdziłam, że nigdy więcej. Tyle tylko się dowiedziałam, że depresja. Dostałam leki, które odstawiłam po trzech dniach i na tym się moje leczenie skończyło.
Kamiloxi, z całym szacunkiem, ale to, co piszesz, jest niespecjalnie pomocne. Puste frazesy, niemożliwe do zrealizowania. Bądź optymistką, ciesz się życiem? To jakiś żart? Jak Ty to widzisz? Że od planowania własnej śmierci przejdę do radości ze spadających liści, że nagle wszystko to, z czym nie daję sobie rady, stanie się banalnie proste, a ja rozwinę w sobie miłość własną plus miłość do bliźniego? Bardzo zabawne.
- [...] czy ty jesteś chory na umyśle?
- Jasne.
- Jasne? Tak po prostu? Jasne, jesteś chory na umyśle?
- Każdy jest. Jeśli myślisz, że ten czy tamten nie jest wariatem, to znaczy, że mało o nim wiesz. Najważniejsze [...] jest znalezienie kogoś, kogo szaleństwo pasuje do twojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
31 maja 2009, 01:00

Chyba piszę po zgodę.

przez Noopii 26 paź 2011, 00:40
Walcz o siebie!warto!jest ci trudno wiem,zrób to dla siebie,swojej przyszłości..Lepsza połowa też chciałaby zaznać szczęścia z Tobą...oczywiście to wymaga czasu..ale i odwagi aby się zmierzyć z własnymi demonami.
Noopii
Offline

Chyba piszę po zgodę.

Avatar użytkownika
przez aviska 26 paź 2011, 00:53
Brakuje mi wiary, nadziei i poczucia bezpieczeństwa. To tak z grubsza. Kiedy jestem z Moją, to jest dobrze, ale jestem z nią zbyt rzadko, źeby to jakoś szczególnie pomogło, tak na dłuźej. Więc co robić? Jak walczyć, jeśli brakuje sił? Wiem, źe powinnam walczyć, po prostu nie wiem jak i nie wiem, skąd brać na to siłę...
- [...] czy ty jesteś chory na umyśle?
- Jasne.
- Jasne? Tak po prostu? Jasne, jesteś chory na umyśle?
- Każdy jest. Jeśli myślisz, że ten czy tamten nie jest wariatem, to znaczy, że mało o nim wiesz. Najważniejsze [...] jest znalezienie kogoś, kogo szaleństwo pasuje do twojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
31 maja 2009, 01:00

Chyba piszę po zgodę.

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 paź 2011, 01:17
aviska, dlaczego odstawiłaś tabletki? Miałaś ciężki okres, długi ciężki okres... Też nie sądzę, że "puste frazesy" Ci pomogą. Ale to wszystko dzieje się w głowie... Jedna wielka chemia... Czasem, żeby stanąć na nogi, tabletki są niezbędne... Tak mi się wydaje...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Chyba piszę po zgodę.

Avatar użytkownika
przez aviska 26 paź 2011, 01:25
Nie twierdzę, źe nie. Ale na tabletki, które dostałam wtedy, mój organizm zareagował koszmarnie. Niby wiedziałam, źe zanim będzie lepiej, będzie gorzej, ale miałam takie jazdy, że ledwo to przeżyłam. Poza tym lekarka mi je przepisała właściwie tak sobie, bez dokładnej wiedzy, co się dzieje, ani nawet czy jestem na coś uczulona. Wizyta u niej była koszmarem, dlatego, mimo źe wiem, źe moźe tabletki by pomogły, to nie chcę drugi raz do psychiatry.
- [...] czy ty jesteś chory na umyśle?
- Jasne.
- Jasne? Tak po prostu? Jasne, jesteś chory na umyśle?
- Każdy jest. Jeśli myślisz, że ten czy tamten nie jest wariatem, to znaczy, że mało o nim wiesz. Najważniejsze [...] jest znalezienie kogoś, kogo szaleństwo pasuje do twojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
31 maja 2009, 01:00

Chyba piszę po zgodę.

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 paź 2011, 01:40
Tabletki trzeba dopasować do osoby... Niestety lekarze z NFZtu robią to metodą prób i błędów... Rozumiem, że teraz naprawdę nie masz ochoty widzieć jakiegokolwiek psychiatry... Ale pomyśl o tym w ten sposób - przebolejesz kilka tygodni (to jest już ta najczarniejsza wersja uwzględniająca eksperymenty), ale nie będziesz cierpiała później... Potraktuj to jak inwestycję... I popytaj ludzi z forum z Twojej okolicy jakiego lekarza polecają. Poza tym (uwaga, dyskryminacja) ja na przykład preferuję lekarzy-meżczyzn. Są... konkretniejsi. Może też tak masz?

A póki co - domyślam się, że Twój stan jest zbyt poważny, ale nie zaszkodzi spróbować rzeczy dostępnych bez recepty - tabletki ziołowe, herbatka z dziurawca, a nawet po prostu czekolada - to nie jest mit.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Chyba piszę po zgodę.

Avatar użytkownika
przez Kamiloxi 26 paź 2011, 07:28
aviska napisał(a):Zawiedli mnie przyjaciele. Ludzie, którym ufałam bezgranicznie. Zaufanie roztrzaskało się ze strasznym hukiem w formie najgorszej z możliwych. I to nie pierwszy raz, bo w ciągu ostatnich dwóch lat z hakiem przejechałam się w ten sposób na ośmiu osobach, trzech w ciągu ostatnich dwóch tygodni, także nie zanosi się na poprawę. Zostały mi dwie osoby, stracę je, to stracę resztę jakiegokolwiek sensu życia, choć i teraz niespecjalnie go mam. Też tęsknię, bo moja lepsza połowa mieszka cholernie daleko i widujemy się bardzo rzadko.
Nie leczę się. Próbowałam niecałe dwa lata temu, zaliczyłam trzech czy czterech psychologów i psychiatrę. Wizyta u psychiatry odbyła się według najgorszego scenariusza, jaki tylko mogłam wymyślić, także stwierdziłam, że nigdy więcej. Tyle tylko się dowiedziałam, że depresja. Dostałam leki, które odstawiłam po trzech dniach i na tym się moje leczenie skończyło.
Kamiloxi, z całym szacunkiem, ale to, co piszesz, jest niespecjalnie pomocne. Puste frazesy, niemożliwe do zrealizowania. Bądź optymistką, ciesz się życiem? To jakiś żart? Jak Ty to widzisz? Że od planowania własnej śmierci przejdę do radości ze spadających liści, że nagle wszystko to, z czym nie daję sobie rady, stanie się banalnie proste, a ja rozwinę w sobie miłość własną plus miłość do bliźniego? Bardzo zabawne.


Co do dopracowania mojej wypowiedzi, jesteś pod stanem anhedonii społecznej, inaczej pisząc czujesz się osamotniona. Wiem że jest Ci bardzo trudno wyjść na prostą, napisałem Ci wskazówki byś spojrzała na świat w sposób całkowicie pozytywny, cieszyła się z każdej chwili. Ale przy naporze flustracji chyba nic się nie zrobi, z tej twojej 'obrazy', więc zasugeruje Ci inne rozwiązanie. A napisz jaki masz kontakt z rodziną?
“Ludzie, którzy stawiają sobie mierne cele życiowe, zazwyczaj osiągają to co zamierzali:
nie dążą do niczego i niczego nie zdobywają.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
25 mar 2011, 11:28
Lokalizacja
Wałbrzych

Chyba piszę po zgodę.

Avatar użytkownika
przez aviska 26 paź 2011, 09:35
Sama do lekarza nie pójdę. Nie przekonam się, nie ma szans. Potrzebuję do tego wsparcia, potrzebuję, żeby ktoś wtedy przy mnie był... Może jak Moja przyjedzie, poszłaby ze mną i jakoś by było. Ale to by znaczyło, że najwcześniej w czerwcu. Nad płcią lekarzy się nie zastanawiałam, w sumie nie miałam jak, bo do tej pory byłam tylko u kobiet. Może jest coś w tym, co mówisz. Nad tabletkami ziołowymi pomyślę, może to nie jest głupie. Kupię jakieś i zobaczymy, czy coś pomogą. A polecasz jakieś konkretne?
- [...] czy ty jesteś chory na umyśle?
- Jasne.
- Jasne? Tak po prostu? Jasne, jesteś chory na umyśle?
- Każdy jest. Jeśli myślisz, że ten czy tamten nie jest wariatem, to znaczy, że mało o nim wiesz. Najważniejsze [...] jest znalezienie kogoś, kogo szaleństwo pasuje do twojego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
31 maja 2009, 01:00

Chyba piszę po zgodę.

przez essprit 26 paź 2011, 10:01
Tabletki ziołowe ??

Hehhe, dobre dobre.

Masz zdiagnozowaną depresję i się nie leczysz.
Ba ! I oczekujesz i pytasz o zdrowie.
Z forum czy tabletek ZDROWIA nie uzyskasz.

Masz iść jeszcze raz do psychiatry, wykupić receptę i zacząć zażywać leki.

Jakbyś miała raka to też bedziesz czekać aż przyjedzie ktoś za pół roku, żeby z Tobą pójść na chemioterapię ??
Telefon do ręki i się umów. Idź sama ! Noo, chyba że czerpiesz przyjemność masochistyczną z obecnego stanu.

Piszesz, ze opuścili Ciebie bliscy ludzie.
Co to znaczy że opuścili ? Co takiego zrobili ?
A także - co Ty zrobiłaś że się od Ciebie odsunęli ?
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do