Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez niewidoczny 02 lut 2013, 01:36
mojanati, w 5 minut przyjaźni się nie zbuduje, ale można relację nawiązać. Kwestia otwartości i zrobienia dobrego wrażenia... ;)
A co jak do Ciebie zagadują mojanati?
niewidoczny
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez tahela 02 lut 2013, 03:42
niewidoczny,
no ,ale niewidoczny nie odpowiedział na pytanie co robi na forum a sam pytań mnóstwo zadaje, a my ciagle czekamy :yeah:
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Samotność

przez niewidoczny 02 lut 2013, 03:51
tahela, a gdzie padło takie pytanie, bo nie zauważyłem najwidoczniej? :)
niewidoczny
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez tahela 02 lut 2013, 04:22
black swan napisał(a):niewidoczny, jestem po wizycie, żadnej konkretnej terapii nie polecił, ale chyba o indywidualną chodzi i w kontekście własnej wartości, okazywania uczuć i nawiązywania bliskich kontaktów. Stwierdził, że tego niestety leki nie wyleczą. Tak pytasz o mnie, więc i ja zapytam co Ciebie sprowadziło na to forum i jak Ci idzie walczenie z tym, cokolwiek to jest? ;)

Co do przeznaczenia... Ja tam wierzę, że "wszystko ma swój powód i cel i służy mi". :mrgreen: Taka próba nauczenia się optymizmu w codzienności.


A tutaj , masz zacytowane hihi.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Samotność

przez niewidoczny 02 lut 2013, 04:27
No to przegapiłem :) Ale czasem trudno odnaleźć czasem odpowiedź w tym gąszczu postów na forum...

Co mnie na forum sprowadziło na forum? Czysta chęć porozmawiania z kimś i może wymienienie się pewnym doświadczeniem czasem...
Na razie walczę z sobą i różnie mi to idzie :)
niewidoczny
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez tahela 02 lut 2013, 04:49
niewidoczny,
Ważne ,że idzie , ja tez walczę i róznie jest i jeszcze o czymś mysle czesto.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Samotność

przez Saraid 02 lut 2013, 08:57
niewidoczny, Myśle,ze wszyscy tutaj tak naprawde walczymy ze sobą z różnym skutkiem ,ale jednak.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez mojanati 02 lut 2013, 10:26
niewidoczny napisał(a):A co jak do Ciebie zagadują mojanati?

Jak zagadują to odpowiadam :smile:
No i uśmiecham się :smile:

niewidoczny napisał(a): w 5 minut przyjaźni się nie zbuduje, ale można relację nawiązać. Kwestia otwartości i zrobienia dobrego wrażenia...

No właśnie, ale ja nie umiem takich relacji nawiązywać. Nie wiem czy to kwestia złego wrażenia, czy mojego strachu, czy czegoś innego.
Może też kwestia tego, że ja nie lubię zbyt dużo mówić:) Oprócz wiary w przeznaczenie, wierzę też w porozumienie bez słów i w czytanie pomiędzy wierszami. Może to jest właśnie problem:)
W końcu u mnie w domu raczej się nie rozmawiało, może nie poznałam odpowiednio "sztuki konwersacji" :D . A może to też kwestia tego, że ostatnio nie można ze mną porozmawiać o niczym innym jak tylko o moich problemach, bo na inne tematy nie mam zbyt wiele do powiedzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 02 lut 2013, 11:24
Ja wobec kobiet nie czuję takiego dystansu, co nie znaczy, że z każdą mogłabym się zaprzyjaźnić. Ogólnie mam problem z budowaniem wszystkich relacji, ale z tych z mężczyznami szczególnie.
Ale tak ogólnie jedni są tacy, że zaprzyjaźniają w 5 minut, jakby od niechcenia a ja tak nie umiem, a chciałabym.

Tak teraz stwierdzam, że chyba jednak jestem uprzedzona do mężczyzn, ale z drugiej strony uzależniam od nich swoje szczęście.

Ja mam jakieś wewnętrzne przeświadczenie, że kobiety mnie nie lubią i chyba sama je do siebie często tym uprzedzam. Nieświadomie. A co do mężczyzn, to kiedyś też miałam uprzedzenie, przez mojego ojca i kilka późniejszych zawodów miłosnych, lecz na szczęście minęło. Generalnie chyba minęło po tym jak zdałam sobie sprawę, że ja też im zadaję ból, a nie tylko oni mi.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

przez niewidoczny 02 lut 2013, 22:36
mojanati, rozumiem. Może dlatego możesz zostać postrzegana przez innych jako ta nudna... A większość osób nie lubi słuchać cudzych problemów.
Jak za wiele nie mówisz to pewnie jesteś dobrym słuchaczem? To też się liczy :) Można równie dobrze komuś coś poradzić albo dopowiedzieć...

black swan, brzmi jakbyś testowała czy umiesz sprawić ból :)
niewidoczny
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 02 lut 2013, 22:56
A większość osób nie lubi słuchać cudzych problemów.

Dobrze jeśli następuje proporcjonalna wymiana, "ja ci opowiem o moich problemach, a ty mi o swoich, ty mi coś doradzisz i ja tobie", wtedy obie strony są zadowolone.

black swan, brzmi jakbyś testowała czy umiesz sprawić ból :)

Nie testowałam tego, po prostu w pewnym czasie zdałam sobie z tego sprawę, że nie tylko ja cierpię przez mężczyzn, czyli gdy po raz pierwszy mężczyzna mocno cierpiał psychicznie przeze mnie (wcześniej było tylko odwrotnie), czułam się wtedy jak oprawca, miałam ogromne poczucie winy, nie zrobiłam tego specjalnie. Ale to mnie w jakiś sposób wyleczyło z uprzedzenia do mężczyzn. Potem jeszcze inny cierpiał, ale po prostu tak się ułożyło, on kochał, ja nie. Doszło do mnie, że w życiu różnie się układa, a ludzie nie dzielą się na mężczyzn-oprawców i kobiety-ofiary.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

przez niewidoczny 02 lut 2013, 23:12
black swan, chyba łatwiej Ci wtedy było zrozumieć jak byłaś po tej "drugiej" stronie. Tylko czy Cię to ustabilizowało do końca?
niewidoczny
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 03 lut 2013, 00:07
Dokładnie tak, zrozumiałam, bo byłam po "drugiej" stronie. W końcu wtedy przetrawiłam swoje zawody miłosne.

Tylko czy Cię to ustabilizowało do końca?

Czy mnie to ustabilizowało w kwestii postrzegania ofiar/oprawców pośród płci? Chyba tak, teraz wiem, że kobieta może być gorszym oprawcą od faceta, jeśli tylko będzie chciała (nie żebym ja kiedykolwiek chciała). Stałam się o wiele mniej "kochliwa", o wiele bardziej rozumiejąca płeć przeciwną, odporna na wszelkie adoracje...
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

przez M18 03 lut 2013, 14:26
Płeć przeciwna pociąga mnie tylko fizycznie. Nie posiadam żadnych innych odczuć w tym kierunku.
Urodziłem się bez umiejętności zdobywania partnera, gdy dochodzi od jakiejkolwiek rozmowy na temat inny niż coś związanego z daną czynnością typu: zadzwonić gdzieś, zamówić coś, kupić coś itp to po prostu nie wiem co robić, więc zwykle nie robię nic, ucinam rozmowę odchodzę. Nie czuje żadnej potrzeby wiązania się emocjonalnego z kimkolwiek.
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do