Nieustające złe samopoczucie.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Nieustające złe samopoczucie.

Avatar użytkownika
przez kreatka 19 sty 2011, 02:36
No własnie.. To mamy podobną sytuację. Też często mam wątpliwości czy to dobra terapia, mam je od początku i w dalszym ciągu i też ciągnę to, właściwie nie tyle przełamując się do chodzenia tam, ale raczej nie umiejąc zdecydować inaczej, tak trochę z rozpędu tam chodzę, może gdzieś tam w głębi jednak wierzę, ze kiedyś to da efekt.
I też wiem, ze terapia sama w sobie nic nie zmieni, ale też nie widzę adekwatności między tym, co jest omawiane podczas spotkań z tym, co się dzieje się w moim życiu - tzn nie widzę tego, jak te rozmowy mają mi pomóc w rozwiązaniu tych moich problemów, które mam w moim obecnym życiu - i to mnie strasznie frustruje i zniechęca..

Ja wizję swojego pogrzebu mam niemal codziennie, mam w sobie zbyt dużo złości, agresji, a zbyt mało motywacji, chęci do życia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

Re: Nieustające złe samopoczucie.

przez Rad 19 sty 2011, 10:49
na psychoterapie trzeba chodzić co najmniej 2 lata. Zależy to od przypadku danej osoby. Nie którym wystarczą 4 spotkania :D i są zdrowi 8)

Ja też chodzę na psychoterapię około 1 roku. I chodź mój stan jest moim zdaniem bardzo ciężki to mam też lepsze dni . Wiem że to jest efekt wałkowania w kółko tych samych tematów. W końcu już tak jak by się złamałem i przyjąłem inny punkt widzenia. Pojawiła się we mnie wiara w to że mogę wyzdrowieć i zmienić swoje życie. A dla mnie to już duży krok.

Myśli samobójcze u mnie jak szybko przyszły tak odeszły. Po prostu trzeba sobie uświadomić i pomyśleć o tym co jest po śmierci. Zależy w co kto wierzy ale w większości przypadków to jest pustka.Raju nie ma, tego jestem pewien :P I co wolisz być w pustce bez świadomości czy wolisz zrobić w życiu coś przyjemnego i praktyczengo dla siebie?

pozdrawiam
Rad
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
20 mar 2009, 21:15

Re: Nieustające złe samopoczucie.

Avatar użytkownika
przez kreatka 19 sty 2011, 12:36
Rad

ja też nie wierzę, że coś jest po śmierci i własnie to jest kuszące, bardziej by mnie martwiło gdybym się czegoś spodziewała.. przecież w katolicyzmie samobójców czeka po śmierci ciężka kara i wtedy nici z ucieczki od problemów w śmierć, w nicość..

A myśli samobójcze się pojawiają wtedy, kiedy się już nie wierzy w to, ze w życiu uda nam się zrobić jeszcze coś "przyjemnego i praktycznego"...

Wiem, że terapia, przynajmniej w moim przypadku ma trwać co najmniej te 2 lata, ale zastanawiam się, kiedy powinny pojawić się jakiekolwiek efekty - no bo przecież chyba nie będzie tak, że po tych 2latach powiedzmy, po "odbębnieniu" tych wszystkich spotkań nagle nastąpi "uzdrowienie", tylko zakładam, że ma się odbywać stopniowo..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
30 wrz 2009, 20:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nieustające złe samopoczucie.

przez Rad 19 sty 2011, 14:26
Według mnie będzie się zmieniać to stopniowo. Nie wszystkiego będziesz świadoma . Są przypadki że niektórzy po zaprzestaniu terapii zaczynają zdrowieć. Wydaje mi się że mimo wszystko musi być gotowość i chęć do zmian. Ja chodzę rok a zależy mi na zmianach od miesiąca, a dlaczego...?

Ja można powiedzieć że sięgnąłem takiego jak by dna psychicznego że naprawdę źle się czułem i niekiedy czuję w moim życiu. Mam silne objawy które mnie bardzo męczą. I się na nie nie godzę. Leków nie chciałem brać bo miałem 3 podejścia i czułem się po nich jak po narkotykach. Więc zostało mi posłuchać kogoś (terapeuty i siebie) i wziąść się w garść.
Wyznaczyć sobie małe cele i je osiągać. Mam małą firmę i chcę ją rozwijać. Z taką nerwica i depresją wydaję się to nie możliwe a jednak sobie radzę. Coraz pewniej wyrażam swoje zdanie i mam jaśniejsze cele w firmie. Dodatkowo zacząłem chodzić na swoją siłownie. Ćwiczę sam bo z ludźmi nie zawsze się dobrze czuje ale jak ktoś się przyłączy to nie mam nic przeciwko. Nie raz łzy mi do oczu napływają ale mimo to wytrzymuje. I potem czuje się zadowolony z siebie że zrobiłem coś fajnego a np: nie uciekłem znowu do domu.

Tak że widzisz to jest trudne i to nawet bardzo ale warte wysiłku. I na pocieszenie powiem Ci że innego wyjścia nie ma :nono: Trzeba się nauczyć żyć z sobą i swoimi problemami . Od nich się nie ucieknie.
Rad
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
20 mar 2009, 21:15

Nieustające złe samopoczucie.

przez Anczii 15 lut 2011, 03:02
Alkohol w moim wypadku nie pomaga, czasami to nawet dołuje.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
25 wrz 2010, 14:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 9 gości

Przeskocz do