Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Guzik 27 lis 2012, 12:15
Kiya To ja bym brała leki. "Na nic nie mam ochoty, nic mnie nie cieszy tak naprawdę, nie ma we mnie żadnej motywacji ani chęci" - przecież to nie jest życie! Ja przez taki stan wpadam w kosmiczny kryzys.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez jasmin85 27 lis 2012, 15:38
Czy są tu osoby z Poznania, które cierpią na DYSTYMIĘ i chciałby się spotkać i pogadać z kimś, komu ten temat nie jest obcy (tzn. ze mną ;) )???
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
27 lis 2012, 15:35

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez jaga70 28 lis 2012, 21:14
Ja cierpię na dystymie już od nastoletniości, a ma teraz 43 lata.
Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą.Joanne Kathleen Rowling
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 gru 2010, 15:17
Lokalizacja
Gdańsk (Gdański)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez stracony 28 lis 2012, 21:28
-- 25 lis 2012, 23:25 --

stracony, nie masz energii aby żyć ale masz energie by uprawiac seks :D ciekawe[/quote]

Raczej o samą możliwość. Chcę się ogarnąć nie po to by żyć dalej samotnie.
No i nie sił fizycznych mi brakuje a bardziej sił życiowych, to w głowie jestem potwornie zmęczony. Budzę się rano i nie chce mi się żyć ale wciąż i wciąż wygrywam i życie toczy się dalej. Tylko, że w ten sposób osiągam tylko stopień wegetacji, do normalnego życia z tej szarości daleko. No a w tej szarości żyję odkąd pamiętam i mam tego dość.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez depresyjny 30 lis 2012, 12:24
stracony napisał(a):-- 25 lis 2012, 23:25 --

stracony, nie masz energii aby żyć ale masz energie by uprawiac seks :D ciekawe


.[/quote]

A kto nie chce? Przecież to jest pierwszorzędna, pierwotna, najbardziej głęboka potrzeba..p
Ja biorę takie leki że mam wykoszone libido. I pomimo że nie chce to i tak na jakimś głębokim poziomie nie jest mi to obojętne..hehe
depresyjny
Offline

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez stracony 08 gru 2012, 11:28
Zacząłem leczenie fluanxol-em. W wątku o tym leku będę pisał jak na mnie działa.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez Guzik 10 gru 2012, 08:48
stracony napisał(a):Zacząłem leczenie fluanxol-em. W wątku o tym leku będę pisał jak na mnie działa.


Uważam że fluanxol to super lek, bardzo dobrze się na nim czułam. Niestety powodował u mnie wzrost masy ciała. Mam nadzieję że Tobie pomoże, bez dokuczliwych skutków ubocznych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez beladin 09 sty 2013, 16:45
Witam wszystkich dystymików. Wpisuję się na listę osób, które ciepią na tą przypadłość. Dodatkowo leczę się z powodu fobii społecznej.

Moja historia farmakologicznego leczenia wygląda tak:
Pierwszym lekiem jaki stosowałem była paroksetyna. Jedynym plusem było zniwelowanie lęku. Na resztę objawów nie pomogła a w niektóre wręcz zaostrzyła.
Drugim lekiem jaki stosowałem była sertralina. Zadziałała bardzo dobrze na objawy dystymii, nastrój lecz na fs nie bardzo. Próbowałem maksymalnej dawki ale odczułem po niej dziwne arytmie serca więc odstawiłem. Nie jestem do końca pewien czy te problemy były związane z lekiem.
Trzeci był bupropion. Dodał energii, ale bardzo zwiększył ilość natrętnych myśli. Ze względu na nerwowość, którą odczuwałem po tym leku nie byłem w stanie normalnie funkcjonować.
Przez kilka tygodni do bupropionu brałem też buspiron. Mój organizm nie toleruje tego leku. Flaki wywracają mi się do góry nogami, boli mnie brzuch, głowa, odczuwam pogorszenie wszystkich objawów chorobowych.
Niedawno zacząłem brać moklobemid. Starałem się bardzo ale też nic z tego nie wyszło. Przez całe 1.5 miesiąca brania odczuwałem skutki uboczne i tylko jakieś tam pojedyncze przebłyski pozytywnego działania. Nie regulował snu i nie leczył fizycznych objawów dystymii.
I wsio :) Żaden z leków tak naprawdę mi nie pomógł od początku do końca.

Mam opakowanie fluanxolu, o które kiedyś poprosiłem mojego lekarza 1wszego kontaktu, który mogę spożyć. Za tydzień wizyta i tak się zastanawiam czy by nie porozmawiać z lekarką na temat tego leku, tylko nie wiem czy zadziała na moje lęki społeczne i wyreguluje sen. Jak myślicie?
beladin
Offline

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez kanapka_z_nutellą 10 sty 2013, 21:22
Myślę, że to loteria.
Biorę teraz sertralinę i póki co na moją dystymię / depresję działa tak sobie. Na fobię społeczną już chyba lepiej. Odwrotnie niż u Ciebie, więc sam widzisz jak to jest.
Posty
46
Dołączył(a)
05 paź 2012, 23:47
Lokalizacja
wwa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez depresyjny 18 lut 2013, 21:09
witam. Juz nie wiem gdzie pisac i co pisac. Chyba sie juz poddalem jak pisze eckhart. Pisze tu bo lekarz zasugerowal mi ze to mam. Moze chcialbym wiedziec ze ktos tez odczuwa takie bycie w dupie. Czy ktos tez tak ma, ze siedzi nic nie robi i odczuwa ze cokolwiek by nie robil, to to nie ma sensu. Chodzi mi ze bez wzgledu na sytuacje, która sie w zasadzie nie zmienia to to nie jest ten stan i ta forma w ktorej chcielibyscie uczestniczyc. Najbardziej satysfakcjonujacy jest sen, nieraz czuje sie w nim tak prawdziwie, a budze sie w swiecie w ktorym sie czuje beznadziejnie. Inni ludzie w porownaniu do mnie sa tacy zywi. Chodzi mi o to ze jak spotyka sie normalny czlowiek z normalnym czlowiekiem to czesto rozumieja sie bez slow, caly czas ktos cos dopowiada, a nawet przerwy podczas ktorych jest cisza tez wydaja sie czescia djalogu., a gdy ten normalny czlowiek odchodzi i ja zostaje z 1 z nich, wtedy poWstaje cisza której nic nie zapelnia i ten normalny znajdzie innego normalnego i rozmawiaja bawiac sie energia do ktorej ja nie mam dojscia, uczestniczac w klimacie dla mnie niedostepnym. To jest mi sie wydaje zwiazane z odczuwaniem komfortu zycia, czerpaniem z niego satysfakcji. Na pewnym poziomie kazdy jest taka tanczaca iskierka w ciemnosci która szuka rowniez takiej samej sobie podobnej. I to jest normaLNE -Nienormalne sa iskierki bierne. Nie potrafiajace z nikim zatanczyc. Tacy ludzie moga byc niszczeni, gnebieni, nienawidzeni przez innych bez sobie znanej przyczyny lub w innej sytuaci niezauwazalni , przezroczysci co rowniez wiaze sie z zyciowa przegrana. Przegrana jest brak mozliwosci uczestnictwie w tancu z powodu formy, która na czas zycia ziemskiego wiaze nam skrzydla. Pytanie w jakim celu? /cenzura/, ze mnie sie filozof zrobil,..,
depresyjny
Offline

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez element 18 lut 2013, 21:16
Kazdy czlowiek jest inny, kazdy czlowiek ma inne objawy. Nie ma ludzi identycznych. I to ze teraz nie dostaniesz np odpowiedzi ze "ja tez tak mialem" to nie znaczy ze jestes chory nie wiadomo na co. Ja Ciebie rozumiem tez mialem takie sytuacje i nieraz mam. Musisz to zaakceptowac a nastepnie starac sie to zmieniac malymi kroczkami
"Boże, daj Mi pokOrę, bym pogodził się z tym, czego nie mogę zmienić,
daj mi odwagę, by zmienić To, co powinno zosTać zmienione,
i daj mi mądrość, bym umiał odróżnić jedno od drugiegO."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 17:37

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez depresyjny 18 lut 2013, 22:41
no ok... A macie doswiadczenie z psychoterapia? ,... To czego dotycza zadawane pytania to u mnie nie ma tej sfery.Nie ma emocji wiec nie ma o czym mowic, .,..te pytania sa dalekie mi.I sie tak patrzy babka a ja sie w koncu smieje bo nie codziennie ktos w ciebie wlepia galy. ona sie pyta co poczules ze sie zasmiales. a ja mowie :nic, ...no bo nic. Na kazde pytanie odpowiadam: nic, nie wiem. To jest chyba bez sensu nie?
depresyjny
Offline

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

przez kanapka_z_nutellą 18 lut 2013, 23:38
Heh, "tak", "nie" i "nie wiem" to w złych momentach mój standardowy zestaw odpowiedzi. Tam, gdzie mówisz o braku emocji, ja u siebie upatruję pewien rodzaj obojętności. Niezamierzonej i niepożądanej. Emocje odczuwam praktycznie same negatywne. Mam niezdolność odczuwania tych dobrych.
To jest z jednej strony przykre, z drugiej żenujące i moim zdaniem nieprofesjonalne, kiedy nawet lekarz robi wielkie oczy na to co mówisz. Ja się wtedy czuję jak najgorszy dziwoląg.
Posty
46
Dołączył(a)
05 paź 2012, 23:47
Lokalizacja
wwa

Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Avatar użytkownika
przez stracony 19 lut 2013, 20:24
ostrzegam przed fluanxolem, doprowadził mnie z początkowego raju do totalnej wariacji po odstawieniu, więcej w wątku:
post1141907.html#p1141907

Teraz biorę aciprex z nadzieją, że złagodzi nerwicę w jaką wpadłem po odstawieniu fluanxolu. Mówię Wam, przeżyłem piekło i najgorsze jest to, że nie wiem czy to jego koniec. Powiem na zakończenie tego wpisu, że dystymia mimo wykańczania w każdej sekundzie życia pozwala jednak żyć i choćby sen niesie ukojenie. W nerwicy gdy nie można spać, tazykinezja każe chodzić po mieszkaniu a jedyną formą zajęcia jest patrzenie na ścianę, bo co innego zbytnio denerwuje nie da się funkcjonować.
kiedyś dystymia, niedawno nerwica z silną depresją a teraz oby "tylko" dystymia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
21 cze 2010, 22:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do