Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 lis 2009, 12:21
Damianie 1000

Uczucie bezsensu też miałam.....chyba tabletki to troche zlikwidowały.
Ale chodzę na terapię i z tego się cieszę.
Chodzisz na terapię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

Avatar użytkownika
przez brunnhilde 20 lis 2009, 14:54
"NIE MASZ JEDNAKZE ALBO NIE NAPISALAS O TYM TEGO CO JA MAM OBECNIE. CO JEST NAJGORSZA TRAGEDIA. CZYLI UCZUCIE BEZSENSU, NIESAMOICIE SILNE OGARNIAJCE UCZUCIE ZE JUZ NIC NIE BEDZIE TAK JAK KIEDYS, ZE WSZYSTKO STRACILO NA ZAWSZE SENS , JAK ZACZYNAM O CZYMKOLWIEK MYSLEC I CHCE ZROBIC W GLOWIE POJAWIA SIE MYSL ZE JEST WSZYSTKO BEZ SENSU . TO JEST NAJGORSZE I BOJE SIE BARDZO TEGO I CO DALEJ Z TYM BEDZIE."

Damian1000, teraz mi się przypomina, że ja miałam coś podobnego, ale dosyc dawno - 5 lat temu, wtedy poszłam pierwszy raz w życiu do psychiatry i zaczęłam się leczyc. To było ostre, miałam taki 1-2 tygodniowy epizod ataków paniki (po kilka dziennie ich było, mój psychiatra powiedział, że to najostrzejsze zaburzenia lękowe, z jakimi się w ogóle spotkał /hehe, jestem wyjątkowa:twisted: /). No i częśc tych ataków to była właśnie taka "panika egzystencjalna" - zaczynałam sobie myślec o tym, czy życie ma sens, dochodziłam do wniosku, że na pewno nie, i wtedy "ziemia usuwała mi sie spod nóg". Nie powiem, zebym sobie poradziła z tym do końca,i Tobie też nic konkretnego nie poradzę, ale z czasem, pewnie wraz z poprawą mojego stanu, zaczęłam miec większy dystans do tego bezsensu, nie dotyka mnie to aż tak boleśnie. Chyba że w depresji, ale i tak słabiej to odczuwam, niż wtedy, pięc lat temu - czuję niepokój, ale nie wpadam w panikę. Czyli pewnie i u Ciebie te "męki egzystencjalne" złagodnieją wraz z generalną poprawą. Musisz czekac. Ale wytrzymasz, na pewno!
Nic nie trwa wiecznie - nawet deprecha!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
07 paź 2009, 18:26
Lokalizacja
Warszawa

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

przez andziorek 20 lis 2009, 16:20
ANDZIOREK .. I JAK JEST TERAZ... JAK SIE CZUJESZ.JAK UDALO CI SIE Z TEGO WYJSC JAK TO WYGLADALO ?

_________________

damian1000 tak jak każdy pisze uzbroić sie w cierpliwość i czekać na poprawę stanu psychiki wiem że to nie jest łatwe to jest jeden wielki koszmar targany odczuciami których tak naprawdę nie masz jest tylko pustka która powoli cie unicestwia musisz się przeciwstawić temu zacząć myśleć pozytywnie wiem ze to jest praktycznie nie realne teraz dla ciebie bo jesteś na etapie nic mnie nie obchodzi i wszystko nie ma sensu :( przeszłam to jest katastrofa rozumiem cie doskonale :( jedyne co ci mogę powiedziec to systematycznie bierz leki no i jakaś terapia trzymaj się cieplutko i pisz co się z tobą dzieje zawsze odpisze :D
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
14 lis 2009, 10:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

przez joanna5 22 lis 2009, 22:40
Damian 1000,mam dobrze dobrane leki antydepresyjne i czuje sie szczesliwa,zycie to piekno,pasje dobroc,czujesz sie tak bo lubisz sie bac,to cie rajcuje,masz pretekst by nawiazac kontakt z innymi,mozesz uzalic sie,dostac wsparcie,to same korzysci z choroby,ktos sie toba interesuje,chce pomoc,ale ty nie chcesz pomocy,wolisz sie bac jak na dreszczowcu,wszystko zalezy od ciebie,bo toty decydujesz jak sie czujesz,jakie masz pro blemy,rezyserujesz swoje zycie,wielka frajda,byc pepkiem swiata to jest to,joanna5
joanna5
Offline

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

Avatar użytkownika
przez Damian1000 22 lis 2009, 22:55
joanna5

twoja wypowiedz jest przesiaknieta ironia
gdybym tylko mogl sprawic od przycisniecia jednego guzika ze nie byloby depresji momentalnie bym to zrobil i nie zajal sobie czasu tymi problemami ani jednej minuty

zatem nie masz racji .. nie rajcuje mnie ta poj***** depresja i stany lekowe .. za pepek swiata rowniez sie nie uwarzam
szanuje ludzi i uwazam ze kazdy jest wyjatkowy !!
Never Never Never Give Up
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
19 lis 2009, 20:11

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

Avatar użytkownika
przez brunnhilde 22 lis 2009, 23:41
joanna5 napisał(a):Damian 1000,mam dobrze dobrane leki antydepresyjne i czuje sie szczesliwa,zycie to piekno,pasje dobroc,czujesz sie tak bo lubisz sie bac,to cie rajcuje,masz pretekst by nawiazac kontakt z innymi,mozesz uzalic sie,dostac wsparcie,to same korzysci z choroby,ktos sie toba interesuje,chce pomoc,ale ty nie chcesz pomocy,wolisz sie bac jak na dreszczowcu,wszystko zalezy od ciebie,bo toty decydujesz jak sie czujesz,jakie masz pro blemy,rezyserujesz swoje zycie,wielka frajda,byc pepkiem swiata to jest to,joanna5


Oj Joanno, człowiek przeżywający ostry stan lękowy oddał by wszystko, żeby przestać się bać choć trochę. W którymś momencie wyzdrowienie rzeczywiście staje się kwestią decyzji, ale to dopiero wtedy, gdy objawy juz ustępują i jesteś w stanie wrócić do normalnych aktywności.
Bardzo krzywdząca jest Twoja wypowiedź.
Nic nie trwa wiecznie - nawet deprecha!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
07 paź 2009, 18:26
Lokalizacja
Warszawa

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

Avatar użytkownika
przez Damian1000 22 lis 2009, 23:53
STANOWCZO UWAZAM ZE WYPOWIEDZ joanny5 JEST BARDZO NIEMILA I NIEWYROZUMIALA
TAKICH WYPOWIEDZI NIKT Z FORUM NIE POWINIEN BRAC POD UWAGE
Never Never Never Give Up
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
19 lis 2009, 20:11

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 lis 2009, 00:58
Damianie 1000

A co robisz w kierunku swojego dobrego samopoczucia? Bierzesz jakieś leki od psychiatry? Chodzisz na psychoterapię?

Przeszłam w październiku też m.in. depresję, ale ja mam stwierdzony zespól depresyjno-lękowy, ...załamanie nerwowe. Przez okres 2 miesięcy przechodzilam różne stany, na początku nie brałam leków...też uważalam ,że nic nie ma sensu , nie ma sensu,żeby pracować, żeby zakladać rodzinę,żeby w ogóle wstać z łózka, do tego włączyła sie tak silna nerwica-napięcie wewnętrzne towarzyszyło mi przez cała dobę, trudności z oddychaniem, poddenerwowanie i lęk, wewnętrzny niepokój , który poprostu był moim cieniem....to jest wprost nie do opisania. Spotkalam tu na forum bardzo fajną osobę-jest dla mnie autorytetem w dziedzinie psychologii, napisała mi,że jedyny lek to psychoterapia, danie sobie czasu ......2 lata i chodzenie na terapię psychodynamiczną. POszłam do porządnego psychiatry, zapisał leki, biorę je już od miesiaca. Od miesiaca też uczęszczam na terapie-prywatnie dwa razy w tygodniu. Osoba ta doradziłam mi,żeby przez ten czas takiego uporczywego stanu znaleśc sobie jakieś zajecie Ze mną też bylo ciężko, terapeutka powiedziala mi to samo,że nawet jak nie będę miała siły na nic, to musszę się zmuszać codziennie, aby wykonać 3 proste rzeczy w domu. Więc robiłam tak. Ale powtarzam...nie miałam chęci otwierac oczu jak się budziłam. Wmawialam sobie i powtarzałam chociaż to nie było proste,że fizycnie jestem zdrowa, więc to wszystko co się ze mnie dzieje....to efekt nagromadzonego, nie wyładowanego stressu , który nie miał ujścia. Często zdarzało się,że nie wyładowywałam i tłamsiłam w sobie negatywne emocje.
Początki były bardzo trudne....budzilam się, nie wiedzialam co mam ze sobą zrobić więc rozpoczynałam od rzeczy prostych, weszłam tu pewnego dnia na forum, bylo to miesiac temu, czytałam tutaj rożne informacje na temat sytuacji związanych ze światem ludzi głębszych czyli takich jak my ;-)
nawiązywałam tutaj rózne znajomosci, zajmowałam się pisaniem dziennika, potem malowalam-to kiedyś robiłam, niestety nie podtrzymałam swojej pasji, teraz wrócilam do niej, zaczęłam sprzątać w domu, wychodziłam trochę na dwór. Do dziś mam taką niechec wychodzenie z domu, jestem na L-4, ale rozważam decyzję powrotu do pracy.......niby nic trudnego, ale dla mnie to było jak zdobycie najwyższego szczytu na swiecie. Jak się zmeczyłam....bylo troche lepiej, ale do dzisiaj mam poczucie choroby, ale to poczucie choroby jakby się zmniejszyło, dzięki pozytywnemu myśleniu,że przecież to moja podświadomość mną steruje, to czego sobie sama jeszcze nie uświadomiłam...dlatego chodze na tą terapię. Wiem,że bedzie taki dzień w moim życiu,że nagle sobie uświadomię i powiem "Monika! Ty juz jesteś zdrowa!" Wierzę ,że tak będzie. Ta osoba, o kórej wcześniej mówilam podtrzymywała mnie na duchu, zawsze uswiadamiała mi pewne sytuacje, skąd sie to wszystko wzięlo-te moje dzisiejsze stany. Jedno slowo tej osoby , a juz byłam na drugi dzień u psychiatry, i na terapii. Na dzień dzisiejszy jest trochę lepiej, wiem,że będzie jeszcze lepiej. Doslownie czekam na tą terapię. Jutro właśnie jadę na spotkanie z terapeutką na 12:00 i z tego powodu bardzo się cieszę.
Człowiek w chorobie jest zdezorientowany, wystraszony, lękliwy, zamyka sie w sobie i myśli tylko caly czas o sobie-skupia się na swoich doznaniach-wiem to z autopsji.Wiem też,że trudno jest nie myśleć o naszych symptomach choroby skoro je odczuwamy. Ale tak naprawdę krok po kroczku...to wymaga oczywiscie czasu...uswiadomimy sobie kiedyś skąd biorą się te nasze stany. Dlatego tez uważam,że najlepsza na świecie jest terapia. Ona nas uzdrowi, a leki wspomogą.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

przez andziorek 23 lis 2009, 10:17
Tylko trzeba wierzy że ta terapia ci pomoże bo jak jesteś nastawiony anty to nie ma sensu musisz próbować wszystkiego co jest dostępne :smile:
też uważam że wypowiedz Joanny jest trochę nie na miejscu widocznie Joasiu twoje problemy były tylko epizodem niektórzy naprawdę przeszli lub przechodzą piekło na ziemi trzeba zrozumieć innych :x


Żaden zdrowy nie zrozumie co to jest za przeklęta choroba :(
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
14 lis 2009, 10:15

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

Avatar użytkownika
przez Damian1000 23 lis 2009, 17:14
co robie w kierunku wyleczenia

BIORE SEROXAT + MIANSERYNE

MAM TEZ PSYCHOTERAPIE

ZOBACZYMY CO BEDZIE ! :)
Never Never Never Give Up
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
19 lis 2009, 20:11

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

Avatar użytkownika
przez brunnhilde 23 lis 2009, 18:21
Damian1000 napisał(a):co robie w kierunku wyleczenia

BIORE SEROXAT + MIANSERYNE

MAM TEZ PSYCHOTERAPIE

ZOBACZYMY CO BEDZIE ! :)



No dobrze będzie! :)
Nic nie trwa wiecznie - nawet deprecha!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
07 paź 2009, 18:26
Lokalizacja
Warszawa

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

przez andziorek 23 lis 2009, 21:01
jasne że dobrze będzie :D
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
14 lis 2009, 10:15

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 lis 2009, 22:56
Damianie 1000

Świetnie Damianie :lol:
A od kiedy bierzesz te leki i chodzisz na terapię?
Terapia jaką metodą jest prowadzona, w jakim nurcie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Witam serdecznie, jestem nowy, mam depresje - POMÓŻMY SOBIE!

przez Hakus 24 lis 2009, 09:30
Drogi Damianie 1000! Czytajac twoj dziennik czuje jakbym czytal o sobie. Zaczelo sie w 2006 i tez w zasadzie trudno bylo wyczuc czy mam nerwice depresyjna czy depresje. Mysle ze sami lekarze tez tego nie rozroznili. Jakby tego nie nazwac mialem zarowno cechy depresji (bezsens, placzliwosc, obnizony nastroj) jak i nerwicowe (poczucie nieokreslonego leku, hipochondria, ZOK itd.) W kazdym razie przeszlo mi dzieki psychoterapii i Sertralinie. Odzyskalem spokoj wewnetrzny i radosc zycia. Przeszedlem dzielnie przez rozne zakrety zyciowe lacznie z nagla smiercia ukochanego ojca. Powiem wiecej.... panicznie balem sie latac samolotem a bez wiekszych problemow odbylem podroz sluzbowa na daleki wschod (no dobra... z mala pomoca Xanaxu ;))
Wydawalo mi sie ze jestem w 100% zdrow ale niestety po odstawieniu lekow przy pierwszych przeciwnosciach zyciowych objawy powrocily (w mniejszym nasileniu). Szkoda ale coz... znowu zaczalem brac leki i uzbrajam sie w cierpliwosc i czekam na dzialanie. Wierze ze znowu ktoregos dnia obudze sie bez leku, pojade do pracy (ktorej teraz nienawidze, ale wiem ze ma duzo plusow i jeszcze niedawno dawala mi sporo radosci). Wierze ze znowu moje codzienne problemy nie beda urastaly w mojej glowie do monstrualnych rozmiarow.
Wstawaj i walcz
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
30 lis 2006, 10:41
Lokalizacja
Wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do