Masturbacja a pogłębienie depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez łowca iluzji 02 sty 2010, 18:05
depresyjny098 -koniecznie zmień dealera :D
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
02 sty 2010, 17:46

masturbuje sie od 20 lat po kilkanascie razy dziennie

przez łowca iluzji 04 sty 2010, 19:22
doprowadziło mnie to do takiego stanu ze sie tu zarejestrowałem...masturbacja wyniszcza i powoduje zaburzenia nerwicowe i depresyjne..nie przeginajcie z tym bo skonczycie marnie jak ja!!!
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
02 sty 2010, 17:46

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez depresyjny098 05 sty 2010, 14:42
Ja sam nie wiem...zawsze myślałem że tam 1 na tydzień czy jeszcze rzadziej to można...bynajmniej żeby rozruszac ten układ..d
Ale rzeczywiście osłabia to badziewie..szczególnie następnego dnia....i tak mamy skruszone organizmy depresją ..chyba nie ma sensu się dodatkowo katowac...no ale ja nie mam zdecydowanego zdania na ten temat...fakt że następny dzień jest spadkowy..pewnośc siebie, energia, chęc do życia..
jak ktoś nadużywa to może sobie zrobic rozpierdziel w tej kwestii..
Nie wiem...ale wydaje mi się że może byc to kwestia indywidualna..że jednemu szkodzi..a drugi nie odczuwa różnicy..
My mamy rozchwiane te receptory, więc trzeba miec się na baczności..p
depresyjny098
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez jantarek 06 sty 2010, 00:05
Jak czytacie te stronki typu onanizm.pl to się nie ma co dziwić że i wam szajbalus odbija i chcecie się uwolnić od "niebezpiecznej" libacji-masturbacji :D

Potem będziecie się bać spółkować bo gdzieś wyczytać, że stosunkowanie się jest silnym grzechem i powoduje choroby.
jantarek
Offline

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez amfce 20 sty 2010, 01:18
hahaha ale mozna sie usmiac. Rozruszac ten uklad raz na tydzien można. Co to ma byc?! To wszystko jest chore, wiadome, ze piekne jest byc czystym i dopiero gdy pojawi sie stan milosci zrobic to z dziewczyna, ale to wszystko nie w tym swiecie, gdzie 13-stolatki cie prowokuja, puszczaja ci jakies usmiechy, z ktorymi nie wiesz co masz robić. Nie ma juz nikogo czystego, kto pierwszy raz zobaczy nagosc wynikajaca ze stanu milosci i pierwszego razu, nawet nie ma nikogo na tyle silnego, aby oprzec sie pokusom szatana, czyli tych istot (tych pokus? dop. lth), ktore zawarly z nim kontrakt, z dlugimi pieknymi wlosami, poubieranymi w rozowe sexi majteczki z napisami pseudo love, ktore co to sex poznaja od najmlodszych lat i oplataja nim wszystko co rosnie, aby wysysac energie doznajac stanow ekstazy, patrzac jak plec meska chudnie i lysieje, jak tocza sie wojny ciagle nieustajace agresje, ktorych dosknale wiedza, ze sa powodem. Ale tak bardzo chca odczuwac, a zarazem tak bardzo je podnieca uchodzenie za aniolow i to, ze nigdy tego nikt nieodgadnie, ze nie maja innej drogi!!!

Bardzo ładne i rozbudowane zdanie pan napisał. Tylko tak na następny raz to już bez kapitalek niech pan pisze, proszę. (dop. lth)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
21 gru 2009, 07:03

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez Nortt 20 sty 2010, 02:25
amfce napisał(a):hahaha ale mozna sie usmiac. rozruszac ten uklad, raz na tydzien mozna. co to ma byc. To wszysto jest chore, wiadome ze piekne jest byc czystym i dopiero gdy pojawi sie stan milosci zrobic to z dziewczyna, ALE TO WSZYSTKO NIE W TYM SWIECIE GDZIE 13LATKI CIE PROWOKUJA PUSZCZAJA CI JAKIES USMIECHY Z KTORYMI IEWIESZ CO MASZ ROBIC NIE MA JUZ NIKOGO CZYSTEGO KTO PIERWSYZ RAZ ZOBACZY NAGOSC WYNIKAJACA ZE STANU MILOSCI I PIERWSZEGO RAZU, NAWET NIE MA NIKOGO NA TYLE SILNEGO ABY OPRZEC SIE POKUSA SZATANA CZYLI TYCH ISTOT KTORE ZAWARLY Z NIM KONTRAKT Z DLUGIMI PIEKNYMI WLOSAMI POUBIERANYMI W ROZOWE SEXI MAJTECZKI Z NAPISAMI PSEUDO LOVE KTORE CO TO SEX POZNAJA OD NAJMLODSZYCH LAT I OPLATAJA NIM WSZYSTKO CO ROSNIE ABY WYSYSAC ENERGIE DOZNAJAC STANOW EKSTAZY PATRZAC JAK PLEC MESKA CHUDNIE I LYSIEJE JAK TOCZA SIE WOJNY CIAGLE NIEUSTAJACE AGRESJE KTORYCH DOSKNALE WIEDZA ZE SA POWODEM ALE TAK BARDZO CHCA ODCZUWAC A ZARAZEM TAK BARDZO JE PODNIECA UCHODZENIE ZA ANIOLOW I TO ZE NIGDY TEGO NIKT NIEODGADNIE ZE NIE MAJA INNEJ DROGI!!!


Stary, co ty /cenzura/? sexi różowe majteczki?? Ochyda:<
13, nigdy nie widziałem by robiły w moją stronę takie gesty... Zmień lokal w którym bywasz proponuje mniej techno klimaty....
....a z szatanem mam zajebiste relacje co dnień robi mi lane kluski do rosołu. Bynajmniej, kobietą to on nie jest.
Nortt
Offline

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 31 maja 2010, 18:09
temat wygasa, ale odnowie;pp

ale offtop przez amfce powstał...

co do tematu to przerobiłem cały! z własnego doświadczenia wiem, że masturbacja łatwo i niepostrzeżenie uzależnia... patrząc w przeszłość to moje problemy nerwicowe zaczęły się w czasie intensywnej masturbacji.. (nie wiem czy to ma jakiś związek, ale mówię jak jest) dodam, że jakiś rok temu uświadomiłem sobie, że jestem niewolnikiem tej czynności.

co do samej masturbacji to na początku dawała przypływ euforii ,rozładowywała stres i napięcie miała pozytywne skutki, lecz z biegiem czasu wszystko się zmieniło, stała się czynem machinalnym.. masturbacja stała się więzieniem, przestała przynosić "radość", wręcz przeciwnie po samogwałcie zacząłem łapać doła i czuję się nikim, wręcz jak ścierwo które kolejny raz uległo nałogowi.. również radość z innych rzeczy które normalnie ją dawały jest znikoma bądź nie ma jej wcale...

zależność między nadmierną masturbacją, a psychiką jest mało znana i kiepsko zbadana więc nie propagowałbym tak tego wszędzie, że "oh i ah" bo z własnego doświadczenia wiem, że łatwo można wpaść, ale wyjść już jest ciężko...

dodam(ktoś wcześniej też pisał), że po ok 2 tyg abstynencji od masturbacji zaczynają pojawiać się pozytywne skutki w postaci zwiększonej ochoty do życia, radości, zwiększonych odczuć, energii, mniejszej deprech!!!!

niestety w wyniku uzależnienia fizycznego/psychicznego z uplywem czasu powstaje ogromna chcica:D i niestety zawsze tej chcicy ulegam i wszystko zaczyna się od początku;//

warto też napisać, że każdy jest inny, każdego człowieka organizm pracuje inaczej, wytwarza więcej czy mniej różnych hormonów, ma większe lub mniejsze zapotrzebowanie na witaminy i minerały...

[Dodane po edycji:]

ehhh nie zdążyłem edytować...

chciałem dodać, że po akcie samogwałtu w moim przypadku nasilają się objawy nerwicy jak np. przełykanie...

mój stosunek przez wszystkie lata co do masturbacji jest ambiwalentny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez savior 31 maja 2010, 20:32
równiez mam z tym problem ... znieczulałem pustke i ból wewnetrzny poprzez masturbacje, z czasem orgazm sprawiał mi coraz mniej satyswakcji zas efekt rozluźnienia po nim przerodził sie w poirytowanie ,spięcie i wyrzuty sumienia..uswiadomiłem sobie ze wpadłem w sieć zniewolenia własnego umysłu .. wiem ze krótkotrwała gratyfikacja w postaci chwilowego znieczulenie po orgaźmie wraz z pograzaniem sie w tym nałogu zmienia biegun i to co kiedys dawał nam orgazm teraz nam to odbiera...
savior
Offline

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 31 maja 2010, 22:17
dokładnie!! miałem taki okres, że biegunowość się zmieniła całkowicie... w momencie zbliżania się do wytrysku nasienia, robiło mi się coraz gorzej, źle się czułem i co gorsza pojawiały się nerwicowe zachowania takie jak przełykanie, oddychanie..

ale wyszedłeś z tego czy walczysz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez savior 01 cze 2010, 10:59
wysoczanin nadal walcze ..mam w tym długą praktyke i obecnie stosuje chyba jedna z najsuteczniejszych metod w tym nałogu bo wkońcu widze wymierne efekty... przede wszystkim należy dawac sobie krótkotrwałe cele w walce z masturbacją tj ..dzis tego nie zrobie i konsekwentnie stanowczo trzymac sie tego postulatu..po drugie wypełnic pustke którą do tej pory wypełniał nałóg(to chyba jest najwazniejszy punkt programu)... i równiez ważne-nie demonizować "porażki".. traktowac ją jak lekcje pokory ,zebrać sie w sobie i walczyć nadal ze swoim demonem w imie jak najlepiej pojetego własnego dobra...
Pozdrawiam
savior
Offline

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez savior 01 cze 2010, 17:18
iaarok tu chodzi o nałogowa masturbacje a to juz zdrowe nie jest... endogenna narkomania o wiele silniej uzależnia niz jakakolwiek inna...
savior
Offline

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 01 cze 2010, 22:34
aha. u mnie to jest tak, że wytrzymam jakiś czas, ale później następują takie dni, że gdy wyskoczy jakiś banner z "frywolnych domen" to jakby piorun walnął i chcica nie do opanowania i takie usprawiedliwianie się, że ostatni raz itd... a dni po tym znów intensywne i znów dół... muszę jakąś receptę znaleźć na to bo stoję w miejscu;/

pomaga ruch, ciągłe przebywanie ze znajomymi, sport...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 cze 2010, 23:19
wysoczanin,

Kurcze....też nie masz łatwo z takim problemem. A na terapię chodzisz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 01 cze 2010, 23:44
najlepsza terapia to kobieta:dd ale szczerze powiem, że ciężko "znaleźć" takową w obecnych czasach... a teraz jak się objawy nerwicy nasiliły i ciężko przebywać w towarzystwie to już w ogóle sobie odpuściłem "szukanie"...

spytałem ostatnio psychologa o zależność masturbacja-nerwica... powiedział, że brak i tematu nie podjął... w sumie nie powiedziałem mu wprost, że nie mogę z tym skończyć raz na zawsze...

heh jak tak patrze na tą chcicę/popęd nie do opanowania to zaczynam się zastanawiać czy średniowieczni znachorzy nie mieli racji mówiąc o opętaniu czy demonie:PPP

dobra jest technika zapisywania/zaznaczania sobie progresu.. np. w kalendarzu zaznaczać sobie dni markerem kiedy się udało powstrzymać i się nagradzać jakoś za to;) coś na zasadzie marchewki...;) lepiej mieć taki duży kalendarz, żeby były wszystkie miechy widoczne bo na przekładanym gorsze wyniki!!:D dobrze jest też jak już ktoś wcześniej pisał nie zrywać od razu tak nagle tylko stopniować sobie to wszystko... fajna sprawa to wydrukować sobie na kartkach napisy typu"u'r strong!!", "dasz radę!!!" itp.

[Dodane po edycji:]

no to dzień bez mam już za sobą;)

bb do dziś;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do