Po zerwaniu z dziewczyną, moje życie straciło sens...

Hasiok.

Avatar użytkownika
przez Róża 11 kwi 2007, 09:59
duskfall,wydaje mi się,że jeśli ta osoba jest z forum,to nie trafiła tu przypadkiem.Ma lub miała podobne problemy i na pewno zrozumie twój stan.A swoją drogą- piękne zdarzenie taka miłość.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez duskfall 11 kwi 2007, 10:37
tak, to prawda, ale problem polega na tym, ze nie wiem czy potrafie kochac. Wszystko wiaze sie z cierpieniem, ale tylko z mojej strony. Ona jest szczesliwa.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez 331ania 11 kwi 2007, 19:52
Witaj.Napisz prosze czy to jest twoja pierwsza milosc czy tez juz wczesniej kochales (lub probowales kochac)?Pytam poniewaz czesto jest tak ze choroba odbiera nam zdolnosc jakichkolwiek uczuc...Wazne jest czy bylo to juz kiedys,czy tez jest tak od czasu obnizonego nastroju.
Pozdrawiam cie cieplutko :smile:
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez duskfall 11 kwi 2007, 20:58
Zakochalem sie nieraz, ale nie bylem z nikim tak, aby ocenic czy bylbym w stanie byc szczesliwy. To pierwszy powazniejszy zwiazek. Dzis jestem zrozpaczony[wiem, ze sie powtarzam], bo ta osoba to jedyne co mam i chcialbym cieszyc sie spotkaniem, ktore mamy niezwykle rzadko, a czuje nieszczescie. Cale moje zycie pokladam w tym zwiazku, a otrzymuje nieszczescie. To straszne uczucie, mimo ze moze na takie nie wyglada.
Obawiam sie, ze moja psychika jest juz na tyle zniszczona, ze nie ma ratunku. Smutne, ale prawdziwe.

Pozdrawiam, dzieki za odpowiedz.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez GRACJA 11 kwi 2007, 21:46
Myślę, że mam trochę więcej doświadczenia życiowego i widze to tak. Najczęściej znajomości na odległość nie wychodzą, nie sprawdzają się. Odległość robi swoje. Brak bliskiego kontaktu przy tak krótkiej znajomości oddala ludzi od siebie. Sam Olimp napisałeś że Cię kochała-podobno. Tylko silna miłość z obu stron ma szanse na przetrwanie. Nawet długoletnie, zgodne małżeństwa nie wytrzymują gdy w grę wchodzi
rozstanie na długi czas. Ta dziewczyna poprostu Cię nie kochała. Musisz to sobie uświadomić, oswoić się z tą myślą. Spędziliście ze sobą dwa wspaniałe tygodnie i tego nikt Ci nie odbierze, ale coś musiało jej nie pasować skoro zerwała. Nie powiedziała Ci tego, ale tak napewno było. Bywa tak, że po miesiącach znajomości okazuje się, że ludzie do siebie nie pasują. Myślę że ta dziewczyna nie powiedziała Ci tego wprost bo nie chciała robić Ci przykrości i bała się Twojej reakcji. A ty teraz zamiast się zamartwiać weź się w garść i doprowadź do porządku bo czeka na Ciebie jeszcze nie jedna dziewczyna. Jesteś rozżalony i masz powody, ale to minie. Przeszłość trzeba od siebie odrzucić. Trzeba żyć dniem dzisiejszym. Przeżyjesz jeszcze nie jedną wspaniałą chwilę, bo jesteś tego wart i nie jedna dziewczyna to zauważy tylko daj im szansę i sobie też. No uszy do góry. Powodzenia.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez see_the_light 12 kwi 2007, 16:47
Olimp, jeśli się po drodze nie potniesz (a nie zrobisz tego bo jeśli byłbyś zdecydowany na taki krok już byś to zrobił nie pisząc na żadnym forum) to wierz mi lub nie, ale przejdzie Ci ;) Też kiedyś rozpaczałem za panną straszliwie i wyszło na to, że straciłem tylko czas i nerwy. Zresztą, kto nie cierpiał z powodu zawodu miłosnego...? I wcale jakoś tak dużo osób nie zostało samych do końca życia ani nie skończyło ze sobą.
Czy to ja oszalałem, czy ich poj***ło...?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
31 mar 2007, 23:41
Lokalizacja
LBN

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 12 kwi 2007, 21:33
Mam już dosyć! Dostałem od Niej wiadomość "idź się potnij w końcu człowieku a nie tlen zabierasz porządnym ludziom". Odebrała mi cały sens życia, teraz mnie miesza z błotem, gnoi, dobija i totalnie olewa to co ja czuję. Już nigdy z Nią nie będę, nie ma szans. :-| Teraz znowu, mam ochotę tylko umrzeć.
Ja wiem, że Ona teraz się zachowuje jak cholerna zdzira. Ale nadal ją kocham, bo wiem, że normalnie jest miła i czuła.
Załamałem się totalnie. Nie wiem jak ja przeżyję noc, naprawdę, nie wiem.
Mam ochotę tylko umrzeć.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Avatar użytkownika
przez GRACJA 12 kwi 2007, 21:54
Och, jakie to przykre co piszesz, a ona jest okrutna. Pokazała swoją prawdziwą twarz. Szkoda dla takiej dziewczyny czasu. Daj sobie z nią spokój. Ona nie jest Ciebie warta. Zasługujesz na inną, lepszą dziewczynę. Otwórz w końcu szeroko oczy i zobacz kto to tak naprawdę jest. Ja bym do niej nie pisała i bez czytania kasowała jej sms-y. To pomaga /wypróbowałam to na sobie/. Z powodu takiej dziewczyny nie warto cierpieć, naprawdę.Potraktuj to jako przykre doświadczenie życiowe i idź do przodu. Staraj się o niej nie myśleć.
Mona75 napisał(a):Dostałeś kopa od życia i musisz się pozbierać i żyć dalej. Świat jest piękny
.Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez see_the_light 12 kwi 2007, 22:03
Nooo, jasna sprawa - nie jesteś już z panną, ona jak widać Cię olewa czyli i tak już nic z tego nie będzie więc po sam masz sobie życie zatruwać jeśli jedyna osobą pokrzywdzoną jesteś Ty? Zastosuj politykę grubej kreski czyli to co było to było i już nie jest więc patrzymy się tylko i wyłącznie do przodu i jaaaazdaaaaa!!!
Czy to ja oszalałem, czy ich poj***ło...?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
31 mar 2007, 23:41
Lokalizacja
LBN

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 12 kwi 2007, 23:11
Nie potrafię się od Niej odciąc. Jakbym był ćmą to Ona by była lampką która mnie przyciąga. Tojest po prostu zbyt silne. Zbyt mocno odczuwam to wszystko. Tego jest po prostu za dużo.
Nie zapomnę o Niej, wiem to. Nie potrafię spokojnie przeżyć dnia teraz. Przezycie godziny bez bólu jest niemożliwe. I to się będzie ciągło jeszcze długi, długi czas. A ja wiem, ze się załamię w końcu tak, że nie będzie ratunku. Nie wiem o czym mam myslec, jak sie czymś zająć. Po prostu nie mam siły. Próbowałem się zmusić, ale jestem za słaby.
Nie mam nawet się komu wypłakać w ramię.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:10 am ]
Nie wytrzymam już tego dłużej.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Avatar użytkownika
przez Róża 13 kwi 2007, 15:55
Olimp Bathory,z własnego doświadczenia ci powiem,że musisz po prostu to przeboleć.Chyba innej rady nie ma.To boli jak cholera,ale trzeba po prostu przecierpieć i przeczekać ten ból.To bardzo potrzebne doświadczenie życiowe.A nie jesteś jedyny,ogromna większość ludzi przez to piekiełko przechodzi,by później powiedzieć sobie samemu-co ja w niej lub w nim widziałem(am).Ale byłem naiwny i ślepy.Takie jest życie i pewnie jeszcze przynajmniej raz przyłoży ci po d...(sory).
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 13 kwi 2007, 17:56
Dziś mi się chyba włączyła znieczulica po tym co mi wczoraj powiedziała. Z zimną krwią (fajnie to brzmi, napięcie rosnie...) zablokowałem Jej numer gg i komórki. I Jej najlepszej koleżanki (długa historia, wolę dmuchac na zimne). Pozatym zablokowałem stronę z forum na którym oboje pisaliśmy. Zero kontaktu, chyba tylko tak sie będe mógł wyleczyć.
Pozostaje ta cholerna pustka i samotność. Najwyżej zostanę starym, złośliwym (jeszcze bardziej) kawalerem.
Dziwne rzeczy piszę, zmęczyłem się pomagając ojcu i mi to pomogło. Wszystko mnie boli. A zaraz idę z sis do baru (chce mnie upić żeby mi trochę przeszło).
Chyba najbardziej boli to jak mnie potraktowała. Ten cały świat zrobił się taki... zły. Powinnienem był się urodzić z 200lat temu. Wtedy depresja była "w modzie".
Czemu ludzie są tacy źli dla bliźniego? :(
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Avatar użytkownika
przez GRACJA 13 kwi 2007, 22:05
Brawo Olimp, zaczynasz działać. To mi się podoba. Zauważyłam też że wysiłek Ci pomaga. To cenna wskazówka. A może jakiś sport? Coś co tak zmęczy,że już nie będzie ochoty na myślenie. Dasz sobie radę. Wiem, że
nie zapomnisz, ale z czasem będzie bolało coraz mniej. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez Olimp Bathory 14 kwi 2007, 23:19
Cholera, znowu mnie dopadło. To jak cholerny bumerang... albo raczej, wracający granat bezz zawleczki :/ czułem się dobrze wczoraj a dziś znowu koszmarne samopoczucie. Ale tym razem nie o Nią. Wiecie jakie to uczucie siedzieć samemu kiedy każdy gdzieś chodzi i się dobrze bwi ze swoją drugą połówką? To jest kkoszmarne. Włączyłem gg i tam opisy "Kocham Cię :*" albo "Z moim skarbem" :/
Ludzie żyją niby wśród innych ludzi, spotykają, rozmawiają. Ale to nei to samo. To nie jest prawdziwe życie. To jest jakby ułuda, bo w końcu i tak umrzemy samotnie :/ Ktoś kto znalazł miłość pewnie nie umrze samotny, zawsze będzie kogoś, coś miał.
Czuję się taki pusty w środku. Nie mam juz zuepłnie z kim rozmawiać. Nie mam przyjaciela żeby mu się wypłakać. To nie jest życie.
Powiedzcie mi, jaki jest sens życia? Jaki? Nie ma. Spotkac kogoś? Zostać zdradzonym? Znaleźć pracę? żyć z debilnej emerytury? Życie nie ma sensu. Po prostu nie ma. Po co ciągnąc egzystencję która nie ma sensu?
W poniedziałek podpiszę kartkę, że z moimi organami mogą robić co chcą jak umrę. Przynajmniej jakbym się załamał jeszcze bardziej, to umre wiedzac, że zrobiłem coś dobrego... oby. :/
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 23:47
Lokalizacja
Ustroń

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do