Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez NN4V 13 lip 2015, 07:30
Wiara jest dość słabą przesłanką podejmowania decyzji - ale ok - skoro tak lubisz, poszukaj własnego sposobu wzmocnienia siebie. Sposobu likwidacji społecznego wpływu, który niszczy Twoje życie. Wszystko, co o sobie piszesz, zostało Ci narzucone. Zostało zinternalizowane w procesie socjalizacji. Zostało wymuszone przemocą. Tej przemocy możesz się przeciwstawić, choć to wymaga wiele pracy. W rzeczywistości widzianej moimi oczami, nie ma żadnego dobrego powodu do obciążania Ciebie jakąkolwiek winą. Jest natomiast powód do konkretnego wkurwienia. Już nawet knucie zemsty wydaje się być ciekawszym zajęciem od popadania w dekadencję postrzegania siebie jako istoty brudnej. Nie Ty jestes brudna, ale Ci, którzy przemocy wobec Ciebie użyli. Nie ty jesteś winna, ale sprawcy przemocy. Niezaleznie, co oni pierdolą by siebie wybielić, są winni zbrodni. To jest fakt i jestem przekonany, że zgodzi się z tym zdecydowana większość czytających, którym wcale nie jest do śmiechu czytając Twoje opowieści.

Chce byś wiedziała, że w moich oczach jesteś wartościową kobietą, że co sie stało, nie ma wpływu na mój obraz Ciebie. Jesteś dostatecznie inteligentną, by (jak piszesz) uodpornić się na sztampowe gadki niezbyt wybitnych terapeutów, a więc jesteś też dość inteligentną, by poradzić sobie z problemem samodzielnie. Mojej pani się udało. Choć wpływ demonów przeszłości jest wciąż obecny w jej życiu i naszej relacji, z czasem, i mam nadzieję moim wsparciem, ulegnie ostatecznej i całkowitej redukcji. Do zera. Da się.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 13 lip 2015, 08:43
Artemizja, tak, beznadziejnie trafiłam. To nie była terapia. Nie wiem właściwie co to było, i dlaczego trwało tak długo. Z jednej strony lubiłam gadać z tą terapeutką, a z drugiej nienawidziłam jej jak czasem wszystkiego wokół.
Trochę przeze mnie ta "terapia" była beznadziejna, bo na niektórych sesjach obrażałam ją aż do bólu, i w końcu kobieta się popłakała. Wiedziałam, że przesadzam, ale dopiero po przelaniu całej złości na terapeutę.
Ze mną nie da się czasem normalnie porozmawiać, bo się wkurwiam i walę różne epitety o danej osobie, chociaż wcale tak o niej nie myślę (może poza chwilą, kiedy jestem wściekła).
NN4V, Takie słowa od mężczyzny, to słyszę po raz pierwszy w życiu.
Twoja kobieta jest otwarta na pomoc? Cieszy się, kiedy chcesz jej z tym pomóc? Pewnie jest silna, skoro odważyła się wpuścić mężczyznę do swojego życia. Mnie też raz się udało, ale to była porażka. Byliśmy ze sobą kilka miesięcy, i przez ten okres chciał znosić moje zmienne nastroje. Raz byłam dla niego czuła i namiętna, a innym razem wrzeszczałam mu w twarz, że go nienawidzę, że jest najgorszym mężczyzną na świecie, że inne kobiety mają wspaniałych kochanków, a mnie się oczywiście trafił nieudacznik.
Było jeszcze gorzej, kiedy on chciał uprawiać seks. Wtedy się od niego odsuwałam i chciałam, żeby zniknął, a po chwili zaczynałam czuć, że on jest idealny i się mu oddawałam z wyrzutami sumienia, i z nienawiścią do siebie (i do niego również). Nie powiedziałam mu, co przeżyłam wcześniej, bo wtedy też coś by było nie tak.
Pewnie nigdy nie pójdę do terapeuty, bo już od dzieciństwa sama sobie musiałam radzić. Nikt mi nie dawał wsparcia, nie było też empatii, rodzice ze mną nie rozmawiali, więc sama sobie pomagałam kombinując co mogę zrobić w różnych sytuacjach. Szlag mnie trafił dopiero jak miałam 19 lat, ale żyję i nawet nieczęsto narzekam.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez NN4V 13 lip 2015, 10:06
Moja kobieta (co jest może nadinterpretacją - moja obecnie przyszła kobieta raczej - może być, że przyszła-niedoszła) jest otwarta na dialog. Otwarta na argumenty. Myśli, nie z automatu odrzuca. Jeśli odrzuca, potrafi uzasadnić dlaczego.

Czy jest silna? Moim zdaniem tak. Poznaliśmy się przez net. Po kilku miesiącach (~3) przyjechała do mnie. Pierwszy raz noce spędzała w hotelu. Za drugim razem już spała u mnie. To wymaga odwagi po doświadczeniu przemocy. Przynajmniej tak mi się zdaje i za to też ją podziwiam.

Niewiele wiem o zdarzeniu w przeszłości. Nie chcę pytać, sama powie kiedy zechce. Prosiła raz, by jej nie dotykać, więc jej nie dotykam. Kiedyś odwoła. Nie mam parcia na przymuszanie jej do czegokolwiek. Może z wyjątkiem częstszych spotkań, bo lubie jej obecność. O to się spieramy czasem, no ale to ponad 400km, czyli 6-7h w jedną stronę. ;)
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 13 lip 2015, 11:31
Ja nie chcę żadnemu zaufać. Nienawidzę mężczyzn i prędzej któregoś z nich zabiję za te zboczone instynkty. Żadnemu nie pozwolę się nawet do siebie zbliżyć. Sama budowa ciała mężczyzny mnie obrzydza. Tylko wykorzysta i zostawi. I jeszcze zmusi do wszystkiego.
Ja czuję się już zużyta i zniszczona, a każdy kolejny kontakt z facetem niszczy mnie jeszcze bardziej. Już za dużo jak na jedno życie.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez NN4V 13 lip 2015, 12:01
No ale kto Ci nakazuje się zadawać?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Saraid 13 lip 2015, 12:12
WinterTea, Rozumiem Cię ,że po tym co przeszłaś trudno Ci ufać itd.tylko NN4V, ma racje tutaj nie ma innej drogi jak terapia i praca nad sobą,uporaniem się z tym co jest w Tobie i tak niszczy ,mnie to zajęło dużo czasu wiem że boli że jest ciężko tylko nie chciałam się czuć tak podle.Byłam otwarta na pomoc jak także nie żywiłam nienawiści do mężczyzn ,co z pewnością mi pomogło.Nie możesz zakładać ,że każdy męzczyzna krzywdzi bo tak nie jest pomimo tego co doświadczyłaś.Twoje nastawienie do siebie,do innych musiałoby się zmienić by coś w tym temacie ruszyło.
Saraid
Offline

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 13 lip 2015, 13:21
Dla mnie terapia nie jest rozwiązaniem. Tak pogadać to ja mogę z przyjaciółką, albo sama ze sobą.
Wolę żyć bez spotkań z terapeutą. Nie chcę żadnemu o tym opowiadać, uporzakać się i w duchu siebie oszukiwać, że mi to pomoże. Takiemu terapeucie łatwo jest słuchać opowieści z dystansu.
Terapia to bzdura i na mnie nie działa. A ja mam dość rozmyślania o moich emocjach. Nie potrzebuję rozsypać się jeszcze bardziej, a terapia mi tylko w tym pomoże.
Wiem, że wielu myśli inaczej niż ja, ale ja o terapii mam właśnie takie zdanie.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Saraid 13 lip 2015, 13:44
WinterTea napisał(a):Dla mnie terapia nie jest rozwiązaniem. Tak pogadać to ja mogę z przyjaciółką, albo sama ze sobą.
Wolę żyć bez spotkań z terapeutą. Nie chcę żadnemu o tym opowiadać, uporzakać się i w duchu siebie oszukiwać, że mi to pomoże. Takiemu terapeucie łatwo jest słuchać opowieści z dystansu.
Terapia to bzdura i na mnie nie działa. A ja mam dość rozmyślania o moich emocjach. Nie potrzebuję rozsypać się jeszcze bardziej, a terapia mi tylko w tym pomoże.
Wiem, że wielu myśli inaczej niż ja, ale ja o terapii mam właśnie takie zdanie.
Masz do tego prawo ale z takim nastawieniem to nic nie zmienisz ma terapii się pracuje nad sobą a nie służy wygadaniu tylko i to bardzo ciężko by coś zmienić,do tego trzeba odwagi,czasu,cierpliwości,zaangażowania .
Saraid
Offline

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 13 lip 2015, 13:58
Czyli w moim przypadku terapia odpada. Ja nawet nie czuję, że jest mi ona potrzebna. Bez sensu by było się w nią pakować. Wolę się zająć czymś bardziej dla mnie rozsądnym.
Z moim nastawieniem terapia byłaby jedynie rozczarowaniem. Dlatego, jak już pisałam- mnie nie powinni w ogóle przyjmować.
Jakoś sobie poradzę. Wychodzę z założenia, że skoro już tyle lat się trzymam i żyję, to jeszcze trochę pożyję.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez Saraid 13 lip 2015, 14:18
WinterTea napisał(a):Czyli w moim przypadku terapia odpada. Ja nawet nie czuję, że jest mi ona potrzebna. Bez sensu by było się w nią pakować. Wolę się zająć czymś bardziej dla mnie rozsądnym.
Z moim nastawieniem terapia byłaby jedynie rozczarowaniem. Dlatego, jak już pisałam- mnie nie powinni w ogóle przyjmować.
Jakoś sobie poradzę. Wychodzę z założenia, że skoro już tyle lat się trzymam i żyję, to jeszcze trochę pożyję.
Tak a interesuje się JAKOŚĆ tego zycia chociaż trochę?Osobiście mogę Ci napisać tyle widać aż tak Ci to nie przeszkadza skoro wolisz nic nie robić i ''jakoś''żyć.Mam róznie doświadczenia z terapią ,ale ona mi pomogła wyjść z ciemnego tunelu by potrafić cieszyć sie urokami życia w pełni.Może potrzebujesz czasu by sama do tego dojść i coś zmienić,nic na siłe.
Saraid
Offline

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 13 lip 2015, 14:57
Wątpię, żebym kiedykolwiek zdecydowała się przejść terapię. Komu pomogła, temu pomogła, ale nie jest ona dobrym rozwiązaniem dla każdego. A na jakość życia nie narzekam. Wszyscy i tak umrzemy.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 13 lip 2015, 15:09
Nie namawiajcie mnie więcej do terapii i nie piszcie jaka to ona jest wspaniała, i jak bardzo pomaga. Ja mam zupełnie inne zdanie na jej temat i nie chce mi się o tym tutaj dyskutować.
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

przez essprit 13 lip 2015, 18:46
Zgadzam się Winter, terapia nie jest dla wszystkich i na wszystko.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Molestowanie w dzieciństwie, a jego skutki w życiu dorosłym.

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 13 lip 2015, 23:16
Ja również odradzam terapie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do