Natręctwo śmierci bliskich

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwo śmierci bliskich

Avatar użytkownika
przez Endurance 17 sty 2016, 21:14
Witam,

Od jakiegoś czasu dręczą mnie myśli, że moi rodzice odejdą. Jak to zdanie napisałem to łzy mi napłynęły do oczu. Wszystkie rzeczy jakie robię w czasie dnia kojarzą mi się z rodzicami i ciągle nęka mnie pytanie a równocześnie obwiniam siebie że nie przebywam z nimi tylko robię coś innego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
07 sty 2016, 21:55

Natręctwo śmierci bliskich

Avatar użytkownika
przez fifikse 18 sty 2016, 12:19
kiedyś, bardzo dawno temu, jeszcze w dzieciństwie miałam coś podobnego. myślałam, miałam takie ... przeczucie(?) poczucie(?) ... albo inaczej: po prostu czułam, że mam, być może mogę mieć wpływ na zdrowie/życie bliskich mi osób, najbliższej rodziny - mamy, taty, babci, dziadka. moim zachowaniem, moimi słowami, myślami, modlitwami przywoływałam choroby, cierpienie czy nawet śmierć. nie potrafiłam przestać o tym myśleć, martwić się moim wpływem na ich zdrowie i życie. nasiliło się to po śmierci dziadka, wtedy uznałam, że muszę zrobić COŚ, nie miałam pojęcia czym ot "coś" być może, wiedziałam jednak, że to "coś" istnieje, że ja to odnaleźć muszę, by ich uchronić przed tym co w mojej głowie ponieważ to co wewnątrz to i na zewnątrz - myśl tworzy rzeczywistość - głeboko w to wierzyłam, zresztą wierzę nadal, ale nie o tym chciałam. wtedy, po śmierci dziadka, zaczęłam się modlić - obsesyjnie, codziennie tym samym wierszykiem, tekstem, modlitwą, tymi samymi słowami, prosząc zawsze o jedno i to samo - by byli zdrowi, by nie umarli, zresztą nieważne, zbyt to intymne śmieszne głupie i MOJE bym mogła o tym pisać -> mogła/chciała. ojciec mi zmarł, jak sądziłam, przez moje myśli, obsesje być może też i modlitwy - wtedy się modlić przestałam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
16 lip 2014, 20:58
Lokalizacja
ether

Natręctwo śmierci bliskich

Avatar użytkownika
przez Michellea 18 sty 2016, 13:59
Ja jak mój dziadek umierał czułam, że muszę jakby oddać swoje życie za jego życie. Że to jedyny sposób, żeby żył. A jak pomyślałam, że nie chcę ginąć, to się obwiniałam, że przeze mnie umrze :( Kiedyś też czułam, że muszę zrobić wszystko, żeby moi rodzice się nawrócili, bo jak nie to za chwilę umrą i pójdą do piekła. A jak byłam mała to czasem przychodziłam do pokoju rodziców jak spali i sprawdzałam czy oddychają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2206
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwo śmierci bliskich

Avatar użytkownika
przez fifikse 18 sty 2016, 14:11
ja w dzieciństwie nie miałam swojego pokoju, spałam w tym samym co mama więc nie mysiałam przychodzić by sprawdzać czy oddycha ale przypomniałaś mi właśnie, że wieczorem i to też tak obsesyjnie - czsem po kilka/kilkanaście razy - pytałam czy czy się dobrze czuje, czy nie padnie, nie umrze, nie zemdleje - dokładnie taki tekst (pamiętam bo przez lata powtarzane); bywało, że budziłam mamę w środku nocy by o to zapytać bo np. ubzdurałam sobie, że być może zapomniałam, no a przecież wszystko co zrobię, pomyślę, powiem może mieć wpływ na ich (rodziny - w tym mamy) zdrowie lub życie, więc zapytać muszę -> mama musi odpowiedzieć -> od tego (pytanie - odpowiedzi) zależy czy coś się (nie)stanie. mniej więcej tak wtedy myślałam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
16 lip 2014, 20:58
Lokalizacja
ether

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do