Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez apsik84 22 mar 2007, 00:12
piko daj jeszcze rade... mowie Ci w momencie mniej wiecej kiedy mijały 4 miesiące miałam jak ty, jeszcze gorzej niż na samym początku... to jest bardzo bolesne, ale jesli sobie nie wierzysz to nam wszystkim zaufaj: te myśli nie są magiczne, nie mają takiej mocy, że przez nie możesz stracić chłopaka. Na pewno nie są od Boga, bo Bóg zsyła pokój i po tym rozróżnia się natręctwa od myśli, które mówią np o powołaniu (tak mnie uspokajał ksiądz kiedy mu powiedziałam co się ze mną dzieje), że to na pewno nie od Boga... uwierz mi, że jak dojdziesz do sedna problemu to myśli powoli zaczną tracić na sile... a będą to najpiękniejsze dni w Twoim życiu :)

Lucy trafiłaś na świetną babke!! fajnie że bedziecie ćwiczyc, opisuj ze szczegółami terapie, to może się nam przyda (to chyba terapia behawioralna, no nie?)

pozdrawiam wszystkich.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez pikpokis 22 mar 2007, 08:38
Dobrze ze mam was... dziekuje kochane, podpisuje sie pod slowami apsik lucy! wszystko sie ulozy! apsik podnioslas mnie na duchy tym ze po 4 miesiacach tez mialas takie cos, bede pozniej! ide zjesc sniadanie! papa!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:16 pm ]
kochani wzielam dzis sobie 2 tabletki magnzu, bede brala codziennie do tego kupie sobie omege 3 ( bralam ja kiedys) moze to pomoze na te moje nastroje..... ;/ jutro jak nie bedzie wialo, pobiegam sobie po lesie... wiecie co kochani, przeanalizowalam sobie dzis moje mysli i wiem ze one odchodza a pojawiaja sie nowe.... kiedys patrzalam na wyglad, analizowalam jego slowa, balam sie ze spodoba mi sie jakis inny chlopak.... rano mialam sciskanie w zoladku, strach... teraz jest tez zle, ale jest inaczej;/ juz mnie to dobija, mam nadzieje ze sie nie poddam!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez Jakub 23 mar 2007, 10:23
-> pikpokis : przeczytaj sobie info na stronach zagranicznych na temat ocd : http://www.ocdcentre.com/ocdeducation.html. Magnez nic tu nie pomoże. Tylko w Polsce tajemnicą jest iż jest to choroba poważna i w sumie nieuleczalna. Idź do psychologa, bo nic sama nie zdziałasz. Ludzie, którzy przyjeli pomoc lekarzy żyją normalnie.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
01 mar 2007, 10:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 23 mar 2007, 10:57
Witam Kochani?
Jak tam się czujecie?
Bo ja dość dziwnie... po tych tabletkach...
wczoraj wieczorem tak bardzo sie załamałam tymi objawami, że myślałam że już nigdy wiecej tego nie wezme. rano było już na szczęście lepiej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez pikpokis 23 mar 2007, 11:02
kuba ja chodze do psychologa, magnez biore na hustawke nastroju i skolatane nerwy, zyje w ciaglym stresie i chyba czuje ze mam wlasnie za malo magnezu:( chyba moge go laczyc z moim psychotropem:P ?


wczoraj kochani tylko ja zagladalam, ciekawa jestem co u was, ja wlasnie jestem ciagle rozdrazniona, boli mnie glowa.... stres powoduje nasilenie sie moich natrectw :(

napiszcie co u was!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:04 am ]
chcialabym byc w twojej skorze bad girl:) ja napoczatku bylam bardzo podniecona jak bralam tabletki! badz dobrej mysli!!!! objawy uboczne mina , musisz pamietac zeby wierzyc w wyleczenie, bo mi tego nadal brakuje.... bad girl napisz jakie masz mysli przy swoim chlopaku, bo malutko o tym pisalas:) bedzie dobrze! wiesz mnie strasznie zoladek bolal po tabletkach i bolaly oczy:P niedawno w nocy pocilam sie jak szczur :P:P
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 23 mar 2007, 11:25
Patrzcie co znalazłam... :
"Miłość maniakalna jest intensywna i obsesyjna, często myśl o partnerze jest przyczyną ciągłego lęku przed jego utratą. Polega na stałej potrzebie podtrzymywania uczuć i uwagi przez partnerów, a także nieustannego rozpraszania wątpliwości co do wierności i zaangażowania..."
Jeszcze tego brakowało żebyśmy mieli jakąś manie ;)

Piko ja po tych tabletkach w dzień czuje sie zmęczona... a w nocy w ogóle nie śpie ;) ciągle musze coś pić, głowa jakaś cięzka... i myśle troche wolniej ;)
Ale tak czy inaczej po tych tabletkach myśli nadal będą te same?
bo lekarz mi powiedział, że najpierw ustępują lęki, a dopiero na samym końcu natręctwa. a mówił że mam je brać przez rok...

no wiesz, ja cały czas jestem na takim "etapie" że stale szukam u niego jakiś wad... po za tym mam to co ty, że jak coś zrobie dobrze to od razu myśle "aha, teraz wiem że go kocham, jestem tego pewna". właściwie to ja ciągle o tym myśle... czy go kocham czy nie... czasem myśle o tym czy to jest rzeczywiście "ten"... zastanawiam co bym czuła gdybyśmy sie rozstali. i wpadam w panike jeśli pomyśle, że bym za nim nie płakała i bym sobie poradziła... jak nie napisze, albo sie nie odezwie to od razu mam wrażenie że sie mną nie interesuje i w ogóle...
A ty? co teraz czujesz i myślisz?

pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez pikpokis 23 mar 2007, 11:56
bad girl az sie zasmialam.... mam teraz identycznie tak jak ty... mam teraz natretne mysli na temat tego ze nie plakalabym jakbysmy sie rozstali.... ze by bylo swietnie.... mam juz naprawde dosyc... bad girl objawy uboczne mina!!!! wiesz co to ciekawe co powiedzial twoj lekarz ze najpierw ustapia leki a dopiero potem natrectwa.... heh tylko kiedy acznie sie etap zmieniania naszych mysli:( a i jeszcze sie boje ze nie bede chciala sie zabic jak moje mysli osiagna punkt krytyczny....ze bede chciala zyc sobie dalej i szukac innego chlopaka.....gdyby teraz ktos mi przystawil lufe do glowy to powiedzialabym smialo zeby strzelal ;/ o i mam jeszcze cos takiego ze jak moj chlopak mnie wkurzy a ja sie zabardzo tym nie przejme to odrazu mysl: nie wkurzylas sie, czyli napewno go nie kochasz.... ide rybki sie wykompac bede pozniej!

a jeszcze jedno bad girl! tez myslalam wolniej na poczatku mojej kuracji tak samo z tym niespaniem w nocy i zmeczeniem w dzien.... trzymajmy kciuki za dzisiaj!!!!! za siebie :*
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez apsik84 23 mar 2007, 12:19
czy będę się powtarzać, jak napiszę, że miałam IDENTYCZNIE jak wy? ;)

to prawda, że po lekach najpierw mijają lęki... u mnie było tak, że w końcu stres minął (np rano jak się budziłam zawsze byłam okropnie zestresowana, waliło mi serce i chciałam zniknąć, albo zasnąć i się nie budzić), w końcu mogłam spokojnie sobie wstawać... i powoli było coraz lepiej, myśli NIE minęły tak szybko... najpierw się troche wyciszyłam, nadal chodziłam na terapię, często dostawałam ataków płaczu... w końcu poczułam, że jest coraz lepiej, myśli jakby traciły moc... skończyłam psychoterapie i teraz myśli pojawiają się naprawde rzadko, a jak są to nie wpadam w panikę, jak kiedyś. Budzę się z radością, kiedy pomyśle o skarbie jest mi tak miło na duszy... czasem jeszcze się boję i mam lęki i myśli, ale to szybko przechodzi :)

tak więc walczcie, bo naprawdę warto... ja teraz się tak bardzo cieszę, że się nie poddałam! Tak mi dobrze z moim kochaniem wspaniałym :) mieszkał ze mną tydzień i było wspaniale, choć tak się bałam na początku :) teraz mi się za nim tęskni, bo rodzice już wrócili i musiał wrócić do siebie :)

trzymam za Was kciuki i wierzę, że się Wam uda :)
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez pikpokis 23 mar 2007, 13:40
apsik kochanie ciesze sie ze u ciebie wszystko dobrze, ty i hanusia juz jestescie zdrowe.... ja tylko sie zastanawiam skad biorą sie te mysli? apsik psycholog dotarl do tego?
mialas tez tak ze to nie kochanie wydaje sie realne??? bo ja bardzo sie tego boje:( papa!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez mieciu 23 mar 2007, 14:10
Piko wszystkie nasze mysli są tak realne, że aż czasem nie wiemy czy to nie stało się już naprawdę. Tak jak ze snami, niestety... Piko a jak tam u psycholożki? Byłaś chyba wczoraj nie? Jakieś postępy? Pozdrowionka misiaki
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
10 sty 2007, 17:12

przez pikpokis 23 mar 2007, 15:00
dobrze zauwazyles mieciu uffff, przelozylam wizyte na za tydzien:P bo cos przeziebienie mnie wzielo, ale za tydzien pojde oczywiscie:) bede wieczorem, napisze jak bylo u chlopaka, papapapa!!!!
Offline
Posty
378
Dołączył(a)
12 gru 2006, 11:16

przez apsik84 23 mar 2007, 15:17
no piko bylo tak zle, ze mama mi musiała tłumaczyc ze to nie moje mysli ! bo ja potrafilam sobie takie rzeczy ubzdurać i nie umiałam myśleć, że to nie jest prawda... jak sobie ubzdurałam że zrywam z kochanie, to szłam jak na skazanie - na niczym mi nie zależało chciałam żeby na mnie coś spadło albo coś przejechało bo nie potrafiłam tego bólu znieść. Okropne to było... :/
a teraz nawet sny na mnie zle nie działają... a tak było że potrafiły mi zepsuć całe dnie... paskudne...

psycholog uświadomiła mi pewne rzeczy, problem nie był wg mnie jeden i klarowny, ale napiętrzenie kilku... no i cech charakteru, pewnych reakcji na sprawy, nieradzenie sobie ze złymi emocjami... itd. Wiem przynajmniej o sobie troche więcej :)
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
26 sty 2007, 01:29

przez Lucy86 23 mar 2007, 23:36
Hej, dawno tu nie byłam ;)
W nocy z środy na czwartek miałam totalny koszmar - nie wiem dlaczego dostałam bardzo silnych objawów lęku napadowego - derealizacja, niemożność kontrolowania swojego zachowania, bardzo silny nieuzasadniony lęk, wymioty...moja mama tak się przeraziła :/ na szczęście zaczęło przechodzić i potem poszłam spać przy pomocy Alproxu...

Wczoraj na wszelki wypadek też go brałam (mam nadzieję, że się nie uzależnię..). Ostatnio czuję się psychicznie prawie tak jak dawniej. Siedzimy sobie razem i np. uczymy się materiału, który mam na zajęcia, dziś pisaliśmy razem raport, i też wróciła mi ochota na sex, więc ogólnie jest okej. Od czasu do czasu pojawia się silniejsza myśl w stylu: "jak byśmy zamieszkali razem, to by się okazało, że nie mamy co razem robić", ale olewam to...

pozdrawiam i życzę powodzenia w walce z nerwicą :)
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
12 sty 2007, 14:04
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 24 mar 2007, 10:12
Lucy musisz mieć naprawde silne te napady lękowe... ja akurat miałam łagodniejsze... jak często one ci się zdarzają?

Powiedzcie mi, czy antydepresanty to psychotropy? bo tu na forum ktoś tak napisał... zawsze mi sie wydawało, że to nie prawda. zaczynam sie zastanawiać czy te leki napewno mi są potrzebne...
może mi tylko zaszkodzą... bo tak naprawde nic mi nie jest...
nie wiem co myśleć

ps. Piko jak tam po spotkaniu z ukochanym? :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do