Czy warto się starać?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Czy warto się starać?

przez Jacekk 08 lis 2006, 13:28
Są takie dni, kiedy myślisz, że gorzej już być nie może. Oto osiągnąłem dno, niżej nie upadnę. W takie dni w umyśle czlowieka rodzą się najrozmaitsze pomysły... różnej tresci. Jedne powstają w immunologicznej odpowiedzi zrażonej dumy i cierpiącej ambicji. Manifestują swoją obecność. Krzyczą: To jeszcze nie koniec! Są głośne i bardzo nachalne. Jednak zazwyczaj przegrywają walkę z drugą kategorią pomysłów. Bardzo skrótowo można by je nazwać: "A gdyby tak...?". Dają cały wachlarz możliwości. A gdyby tak skończyć z tym wszystkim? Są proste w realizacji. A gdyby tak po prostu odpuścić? Dają Ci chwilową przewagę nad całym światem. A gdyby tak skończyć... ze sobą? I tylko Ty znasz ciąg dalszy. Już to przeżyłeś.
"Nie istnieje nic oprócz atomów i pustej przestrzeni, reszta jest opinią"
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
13 paź 2006, 19:41
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez Lusi 08 lis 2006, 13:55
Zaraz, zaraz. Nie tak szybko.
Nasz problem polega na tym, że wszystko widzimy w czarnych barwach. Wydaje się nam, że to już koniec, że dno, że już nigdy nie będzie lepiej, że tylko palnąć sobie w łeb i ulżyć sobie i innym. Lecz to jest tylko wymysł naszej powykręcanej psychiki. Ileż to ja miałam takich dołów. Bywało, że moje myśli były tak chore, że miałam ochotę ścisnąć głowę własnymi rękoma tak mocno, żeby pękła. Żeby wkońcu przestać myśleć.
Ale wyszłam z tego. Jakoś żyję.
Co się dzieje kiedy osiągasz dno? Odbijasz się od niego.
Wszystko się kiedyś kończy. Przygnębienie i ból kiedyś minie. Nie wolno jednak popadać w odrętwienie, nie wolno się poddawać. Zawsze jest jakaś nadzieja i trzeba o nią walczyć.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez wk 08 lis 2006, 19:03
Oczywiście, że warto się starać. Nie ma nic do stracenia, oprócz choroby :).
wk
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 20:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez gusia 09 lis 2006, 02:56
Jacekk tak to z Nami już bywa.....są gorsze momenty(i tych jest bardzo dużo),ale sam dobrze wiesz napewno żę to mija.
Teraz miałam "doła"póltora tygodnia..istniałam -nie żyłam--ale nie wolno dopuszczac do siebie mysli że to już koniec.Musiałoby mnie już dwa lata temu nie byc na tym świecie :cry:
Pamietaj-zawsze po burzy przychodzi słońce :smile:
Dasz radę----napewno dasz radę...a to co boli teraz,niebawem odejdzie.
Myśl pozytywnie ,a przynajmniej staraj się(bo wiem że to czasem trudne),jeśli nie dajesz rady---popłacz sobie(faceci nie płaczą?-nieprawda).
"Łzy są oczyszczającym strumieniem życia"
Pozdrawiam gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez Jacekk 12 lis 2006, 01:25
Dzieki za te wszystkie slowa. To, ze moge z siebie wyrzucic pewne rzeczy przynosi w pewnym stopniu ukojenie. Nigdy nie mialem z kim porozmawiac o moich problemach. Moi rodzice, mimo iz wiedza o mojej chorobie, chyba jej do konca nie rozumieja. Czasami mysle sobie, ze odejscie z tego swiata byloby dobrym wyjsciem, bardzo prostym i oszczednym. Nigdy nie umialem podejmowac wyzwan, zawsze sie wszystkiego balem. Samobojstwo jest wyjsciem oszczedzajacym wielu wyzwan, upokorzen czy momentow kiedy musisz sie zmierzyc z samym soba. Zawsze bylem tchorzem i unikalem wyzwan. Dlatego jestem teraz takim slabym czlowiekiem, zupelnie nieradzacym sobie w zyciu. Milo, ze odpisaliscie na mojego posta. Dzieki i pozdrawiam!
"Nie istnieje nic oprócz atomów i pustej przestrzeni, reszta jest opinią"
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
13 paź 2006, 19:41
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do