Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Zabojcze Mysli!!

przez lolek1 23 maja 2008, 14:18
Nie wiem za dużo o nerwicy natręctw, ale jak byłem mniejszy to miałem głupie myśli o samobójstwie, kurcze jak u chłopca 12 lat mogą pojawić się takie myśli, nie były one przecież niczym spowodowane. Trochę się z tym męczyłem, a przeszło samo, no może nie samo, ciągle sobie powtarzałem, że nie ma powodu żeby to zrobić. Jak patrze teraz to te myśli były samiutkim początkiem moich wszystkich problemów. Myśl ta powstała na wakacje, znikła w szkole kiedy miałem już zajętą głowę czymś. Potem kolejnych wakacji powróciło i pamiętam, że od tamtego czasu polubiłem szkołe a znielubiłem wolne. Teraz lubie oba 8) Pojawił się potem lęk, kilka razy derealizacja. Potem kilka lat miałem totalny luz i teraz znowu trochę wróciło. Ale wiem, ze da sie to pokonać na swoim przykladzie, więc powodzenia..
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
31 mar 2008, 03:40

Re: Zabojcze Mysli!!

Avatar użytkownika
przez alusia 23 maja 2008, 15:34
Witam ponownie :)
Powiem Ci że ja miałam to samo. Jako małe dziecko siedząc np w szkole zastanawiałam się i wyobrażałam sobie jak by to było gdybym teraz wpadła z nożem i kogoś zabiła, podcięła gardło i wiele innych skojarzeń. Oprócz tego miałam takie natręty jak:
- grając w kosza musiałam np trafić 3 razy pod rząd bo jak nie to będę miała pecha i stałam jak głupia i trafiałam
- o chodnikach to juz norma-nie mogłam stanąć na koniec płytki chodnikowej tylko na samym środku a jak mi się nie udało cofałam się do początku
i naprawdę mase innych klimatów. Teraz to wiem że to są natręty i tak samo jest z tymi myślami o samobójstwie. Jak jest spokojnie to te myśli przepływają mi przez głowę ale nie powodują lęków, a jak już czuje wewnętrzne napięcie to taka myśl tylko pogarsza moje samop[oczucie i zaczynają sie jazdy :(:( i potem myśl goni myśl czyli np że ja tak samo się zabije, że nie daje rady, że jestem do niczego, jak wychodzę na pole boję się dosłownie wszystkiego i czuje sie jakbym była z innej planety a ludzie mi są tacy obcy, że nie mam nikogo kto mi pomoże(a mam Kohanego chłopaka, psycholog i przyjaciół) a co do chłopaka to mam natręty że go nie kocham i oczywiście mam lęki potem:(
No i oto cała moja historia z lękami (oprócz tego ze boję się ciemności, duchów, pijaków i pewno czegoś jeszcze czego nie zauważyłam)
A jeśli chodzi o to że np dzwoniąc do kogoś z rodziny i ktoś nie odbiera to od razu mysli że coś mu/jej się stało że umarła że samochód potrącił, że ktoś zabił.......
Takze nie jest za ciekawie......Ale wierze że da się z tym żyć i być spokojniejszym :)
Pozdrawiam
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Re: Zabojcze Mysli!!

przez malutki 23 maja 2008, 23:14
Czesc.alE POWIEDZ miałas tylko takie mysli czy tez kusilo cie do tego zeby to zrobic chodzi mi o te dzieci w szkole...?? czulas takie przumus w sobie ze musisz to zrobic?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 maja 2008, 21:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zabojcze Mysli!!

Avatar użytkownika
przez jaaa 23 maja 2008, 23:29
malutki jedni czuja przymus inni nie;)

ja mialam przymus i lęk teraz nie mam nic- wyeborz sie do psychoatry i zacznij leczenie albo na terapie idz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Zabojcze Mysli!!

przez malutki 24 maja 2008, 09:08
Tzn.Ja też mam przymus i kusi mnie strasznie do tego żeby to zrobic. Ja sam juz niewiem czy ja chce to zrobic czy nie czy ja sie tylko powstrzymuje.Bylem u psychiatry i dala mi asentre biore 2 tydzien ale narazie niewidze zadnej poprawy mysli sa nadal...Powiedz mi czy mozna sie poddac mysla i przymusowi i można cos zrobic?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 maja 2008, 21:42

Re: Zabojcze Mysli!!

przez malutki 24 maja 2008, 22:27
derealizacjia wiec co to znaczy co wtedy robileS?
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
15 maja 2008, 21:42

Re: Natręctwa myśli...

przez Alexandra 25 maja 2008, 23:14
Hej kochani,

dawno mnie tu nie było. To trochę o moich odchodząco-przychodzących natręctwach :lol:

Ja mam tak, że o czymś pomyślę, czego np. nie chcę i 10 razy muszę w myślach przerabiać, jak się zachowam i co powiem tej osobie, jeśli to coś się wydarzy. Np. nienawidzę małych miast, źle się w nich czuje i mam takie natręctwo, że zwiążę się z kimś, kto będzie chcial mnie nakłonić do wyprowadzki pod miasto i ciągle powtarzam argumenty przeciw, wydaje mi się, że mnie nie rozumie, a ja cały czas argumentuję :cry:

W ogóle nie wiem jak ja się zwiążę i jak się ośmielę komuś powiedzieć o NN, lekach itd. A boję się, że jak powiem i będziemy mieć dzieci to w razie rozstania w sądzie mąż powie, że biorę psychotropy i mi odbierze dzieci... i mnie to męczy. Poza tym w ciąży nie wiem jak bez leków ujadę z natręctwami ciągłymi. Nikogo nie mam i coraz bardziej się boję, że nie spotkam odpowiedniej, wyrozumiałej osoby.
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Natręctwa myśli...

przez robson 26 maja 2008, 18:43
Witaj Ola! Jatez mialem problem z tym, ze nie mam nikogo. Mam NN od 7 lat. Ale tak to juz jest ze czlowiek znajduje swoje szczescie wtedy gdy nie zwraca na to uwagi. Ja pozalem swoja dziewczyne przez internet i mnie w pelni rozumie. Mimo ze mieszkamy od siebie 340km to sie bardzo kochamy i planujemy wspolne zycie. Ale wczesniej jak "polowalem" to nie moglem znalezc nikogo. A dziewczyne poznalem przez przypadek. Bo mialem juz wychodzic z internetu. Ale ja osobiscie nie wierze w przypadki a raczej w przeznaczenie ;) Zyczę Tobie zebys sie nigdy nie poddala i wierzyla do konca ze kto na Ciebie czeka. A jesli Cie bedzie naprawde kochal to zaakcpuje Cie taka jaka jetes, a wiec z Twoja choroba.

"Musisz wierzyc, ze to moze sie zdarzyc bo przeciez gdzies tam jest ktos kto tez w to wierzy. On cie wybral dawno temu, wymyslil cie sobie. Gdy spotkasz go, powie ci ze to ty..." - to cytat z piosenki Ani Dąbrowskiej.
Jak biec do końca, potem odpoczniesz, potem odpoczniesz, cudne manowce...
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
30 maja 2007, 14:37

Re: Natręctwa myśli...

przez Alexandra 26 maja 2008, 23:05
Dzięki Robson za pocieszenie :lol: będę wierzyć :lol:
Ola. Jeszcze będzie przepięknie,jeszcze będzie normalnie.
Offline
Posty
571
Dołączył(a)
28 maja 2006, 15:49
Lokalizacja
Wrocław

Re: Natręctwa myśli...

przez Motylek29 06 cze 2008, 11:04
Tucha 911,
Kochana, wyobrazam sobie doskonale co czujesz. I do tego myśl, że nie możesz brać leków napewno jeszcze bardziej Cię martwi. To co opisałaś - śmierć twojego dziecka - to straszna tragedia. Terapia, terapia i jeszcze raz terapia. Psychika ludzka potrafi być okrutna, ale tez potrafi działać cuda.
Jeśli nie możesz wyjść z domu to może spróbuj na początek zadzwonic na telefon zaufania. Są takie, które pomagaja w takim stanie w jakim jesteśmy my.
I musisz żyć, bo masz dzieci, to dla nich musisz się leczyć.
Jak jest mi źle i czuje, że już nie dam rady wtedy myślę o swoich rodzicach (nie mam dzieci), że jak by mi się coś stało to ich zycie też by się skończyło ... oni by sie załamali! Kiedyś powiedziałam mojej mamie że sie strasznie czuje i że juz nie mam siły. Boże jak ona płakała do mojego taty, mówiła że się boi o mnie. Obiecałam sobie, że więcej tego nie zrobie więcej nie bede jej martwić.
Na zabicie natrętnych myśłi proponuje krzyżówki - to błache - powiedziałam o tym mojemu psychologowi on na to , że to świtny pomysł! Ostatnio układałam puzle (nigdy tego nei robiłam) świetny relax!
Jak będzie Ci źle pisz!!! Powodzenia
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
23 kwi 2008, 15:34

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez jaaa 29 cze 2008, 00:45
kolejny przyklad natrectwa mojego

w dniu jak zerwalismy z moim "bylym" miala byc impreza na ktora nie poszlam ,z wiadomych powodow ,gdy widze jego fotki na naszej klasie widze ze usunal wspolna fotke na ktorej i ja bylam na zdjeciu i wstawil nowe.
moje natrectwo myslowe: czy to byla ta impreza wlasnie w tym dniu co zerwalismy czy potem jakas... malo istatne ale jednak chodzi po glowie :/ zeby sie to dowiedziec bede musiala albo i nie spytac kolezanki ktora tam byla

anyway jak wchodze na nasza klase jakos mi serce bije szybciej i cos czuje
nie wiem czy to nerwy czy co to:/ ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Natręctwa myśli...

przez rafaello87 02 lip 2008, 13:14
Alexandra napisał(a): nienawidzę małych miast, źle się w nich czuje
To tak jak ja, a co najgorsze teraz przez dwa miesiące muszę mieszkać w takiej mieścince gdzie nikt nie jest anonimowy....
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
20 cze 2008, 13:22

Re: Witam

przez niewiadoma 02 lip 2008, 13:58
cixi81 napisał(a):Ja mam nerwice lękową, ale mam koleżankę co ma nerwice natręctw.Przezywałam to razem z nią , miałam okazje zobaczyc co to takiego... ona zawsze szarpała 20razy drzwi po zamknięciu , a krany to tak dokręcała nawet u mnie, że trzeba było kluczem odkręcać :-| ja sie z tego śmiałam strasznie, wygląda to smiesznie dla osoby która jest zdrowa....ale ja szczerze współczuje ludziom walczącym z tym cholerstwem.... do dzisiejszego dnia tak robi , pracuje w sklepie juz 4lata i prawie drzwi wyrwała od tego codziennego szarpania...sprawdza 5tys razy czy wszystko zgaszone i czy woda nie leci , to jest bardzo,bardzo męczące....koszmar... :-| i ciągle jej sie zdaje że ktos za oknem stoi , wiele razy spałam u niej bo sie bała i siedziałam w mieszkaniu w blokach w łazience ,wieczorami bo sie bała..... koszmar.... a ludzie horrory oglądaja , nie wiem po co ...człowiekowi własne mysli mogą zgotować horror. :evil:

skad ja to znam..potrafie wrocic sie do domu z przystanku bo nie ejstem pewna czy zamknelam drzwi,czy kuchenka nie jest wlaczona,czy okna pozamykane i zelazko nie gorace..w stresowych sytuacjach wyobrazam sobie ze sobie nie radze i czesto tak sie wlasnie dzieje.,przed zasnieciem czesto wyobrazam sobie ze umieram i jak zachowuja sie bliscy..od kilku dni nie spie bo analizuje ciagle pewne zdarzenie.Mam juz dosc,nie bylam u psychiatry nigdy ale nie radze sobie juz sama z soba.Moja matka ma nerwice stwierdzona choc ona nie chciala sie leczyc,zniszczyla zycie nam i sobie,wpadla w alkohilizm. Najgorsze ze ja przez to niszcze swoje zwiazki,zawsze na poczatku wielka milosc,po 3 latach stwierdzam ze to nie to..teraz jest tak z moim mezem,choc to aniol prawdziwy..ja wiecznie uciekam,tylko ze teraz wiem ze ja probuje uciec od samej siebie a nie od faceta z ktorym jestem
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
05 paź 2007, 12:14

Re: Natręctwa myśli...

przez Wera 02 lip 2008, 20:01
czy Cital i sulpiryd pomódł komuś na natretne myśli
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
18 cze 2006, 19:35
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do