Lęk przed chorobą psychiczną

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez Virginia 21 kwi 2006, 11:46
Pozwole sobie zauwazyc, ze zeby uzyskac rownowage wewnetrzna a o to wszystkim chyba chodzi. Potrzebne jest oczyszczenie wewnetrzne z emocji wlasnie.
Przyzwolenie sobie na emocje, zeby zyly sobie wlasnym zyciem to skazywanie sie na zgraje chochlikow, ktora w naszej glowie postanowila sobie zrobic balange.
Po pewnym czasie czlowiek jest wykonczony sam soba.

Trzeba uleczyc negatywne emocje, czemu moga sluzyc afirmacje, choc nie tylko, bo tak naprawde to zalezy od czlowieka, z jakimi emocjami ma problem. Emocji nie nalezy tlumic, ani ich kontrolowac. Wszelkie sztuczne proby okielznania emocji, koncza sie zle. Trzeba je spalac. Po prostu pozbywac sie ich w naturalny sposob, tak zeby nie czynic innym kzywdy, ani sobie. Czyli krzyczec, walic w worek, pogadac z przyjacielem, napisac listy do Boga, do ludzi, ktorzy nas skrzywdzili , nie trzeba ich wysylac! itp

Potem przychodzi nowa faza - ulga.
Ale trzeba pozbyc sie wszelkich negatywnych mysli na ten temat, dlatego trzeba wybaczyc. Wszystko trzeba wybaczyc. Wszystkim, lista jest dluga.

Ja poniewaz jestem osoba wierzaca, oczyszczam sie w modlitwie. Im wiecej kogos nie lubie, tym bardziej sie za ta osobe modle. Wtedy okazuje sie ze nie chodzi o to, ze nie lubie osoby, tylko, ze mam problem w sobie, bo np zazdroszcze komus czegos. Kiedy to odkrywam, moge przestac zazdroscic (to tylko przyklad) i skoncentrowac sie na pracy w tym wlasnie obszarze, co czyni mnie bardziej wartosciowa. A jednoczesnie zyje w wewnetrznym pokoju w stosunku do osoby co do ktorej czulam cos negatywnego, bo dzieki temu sobie cos uswiadomilam. To byla mala dygresja...

Co do kontroli, ktora zostala wspomniana, to chodzi raczej o wewnetrzna wskazowke, ktora pokazuje, ze znaczaco odbiega sie od poziomu i trzeba w tym wzgledzie podjac jakies kroki, zeby spokoj zostal przywrocony. Z czasem te procesy przebiegaja jak w dobrze naoliwionej maszynie i czlowiek po prostu nawet sie nad tym nie zastanawia.

Jeszcze jedno... zycie w symbiozie ze swoimi emocjami polega na tym, ze one przestaja byc krotkie i druzgocace(hustawka nastrojow) a przezywa sie jak picie dobrego wina, ktore trzyma sie w ustach, zeby rozwinelo caly swoj bukiet, nawet cierpkie wino mozna poznac bardziej, bardziej je zrozumiec, a tym samym moc cos z tym zrobic.

[ Dodano: Pią Kwi 21, 2006 10:55 am ]
W przypadku nerwicy gdzie wszystko zdaje sie byc pograzone w chaosie, trzeba szukac emocji-gigantow, tych najwiekszych zaburzycieli porzadku. Np jak podswiadoma zlosc na rodzica ktory umarl. Dopiero pozniej, zajmowac sie drobnostkami jak np. wspomniane oczyszczanie intencji w stosunku do przyjemnosci.

[ Dodano: Pią Kwi 21, 2006 11:01 am ]
Ludziom, ktorzy maja strach przed smiercia z calego serca polecam ksiazke

"W objeciach jasnosci" Betty J. Eadie

Niestety wada tej ksiazki jest to, ze przemawia ona dla osob wierzacych. Ja odczulam ulge. Wiele tresci zawartych w tej ksiazce dalo mi duzo sily i optymizmu.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez Minhoi 21 kwi 2006, 12:43
Kochający, jesli chcesz 'rozpisywać' moje poglądy to może pisz bezpośrednio na PW, bo tu nie jest miejsce na dialogi kto ma rację a kto nie ma. Kwestionując i krytukując moją postawę nie budujesz mostu. Męczy mnie czytanie tego. Niesmaczne jest Twoje ocenianie typu 'masz okrojone myslokształty', świadczy to, niestety, o Tobie negatywnie!
Jak na dłoni widać gdzie, co i kogo boli..

Forum ani żadne inny komunikartor w Internecie nie jest dobrym miejscem na dyskusje. Interpretuje sie różnie, nie widać emocji i wychodzą z tego niepotrzebne kwasy. Być może zrozumiałam Twoje słowa inaczej niż miałam je zrozumieć, być może... TY zrozumiałes moje zbyt płytko.... jeśli chcesz kontynuować ten dialog oparty na podważaniu poglądów i rozbieraniu ich na czynniki pierwsze - nie ma problemu ale na PW.

Virginio, zgadzam się z Toba, że emocji nie można kontrolować i magazynować. Powoduje to silne napięcie. A jesli zamrozimy je w sobie wybuchną kiedyś z wielką siłą i wtedy nie zapanujemy nad nimi. Wewnętrzna kontrola ma pomóc w równowadze emocjolanej, która skupia zarówno pozytywne jak i negatywne emocje.
Pozdrawiam:)
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez kochajacy 21 kwi 2006, 13:36
Minhoi napisał(a):Kochający, jesli chcesz 'rozpisywać' moje poglądy to może pisz bezpośrednio na PW, bo tu nie jest miejsce na dialogi kto ma rację a kto nie ma.


ja mysle inaczej , forum wg mnie sluzy m.in. do wymiany pogladow i swoich punktow widzenia i nie zmienie tego przekonania,takze tu tez bede do woli wyrazal swoje uwagi i spostrzezenia jak setki innych uzytkownikow :D

Minhoi napisał(a):Kwestionując i krytukując moją postawę nie budujesz mostu. Męczy mnie czytanie tego. Niesmaczne jest Twoje ocenianie typu 'masz okrojone myslokształty


moze z tymi okrojonymi mysloksztaltami rzeczywiscie troszke przesadzilem ale tylko troche ,bo co do cudownegoportalu powiedzialas sporo nie zaglebiajac sie wogole w istote wiedzy jaka sie tam znajduje i z kilkoma rzeczami sie poprostu nie zgadzam, nie bierz tego wszystkiego tak osobiscie,traktuj to co pisze jako kwestionowanie twych pogladow ,a nie krytyke twojej osoby jako istoty , to nadal tylko forum , warto zachowac dystans nie uwazasz :idea:
:?: :?:
Jak na dłoni widać gdzie, co i kogo boli..

jedyne co w tym momencie mnie boli to glowa , ale jesli to widzisz to masz wyjatkowy dar wizualizacji , moze widzisz jeszcze ile mam teraz goraczki :?: bo wyczerpala mi sie bateria w termometrze :P
:mrgreen:
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez darunia 23 kwi 2006, 09:06
Czy na takie lęki przed chorobą psychiczną leki antydepresyjne też powinny zadziałać?
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

Nerwica Natręctw - Schizofrenia

przez michz 05 maja 2007, 13:05
Witajcie.

Mam 27 lat. Od dziecka byłem wrażliwą osobą, zamkniętą w sobie. Przywiązaną do nadopiekuńczej matki. Nie nauczono mnie samodzielności, wszystko zawsze miałem gotowe przygotowywane pod nos. Od dziecka miewałem tiki różnego rodzaju, ruchowe i obsesyjnego myślenia. Zawsze miałem kłopoty z adaptacją w nowych warunkach, byłem na psychoterapii grupowej gdzie postawiono mi diagnozę - Osobowość unikająca. Zawsze dużo analizowałem, martwiłem się na zapas.

Od około 2 tygodni obserwuję pogorszenie mojego stanu zdrowia biorę leki antydepresyjne, chodzę do pracy ale staje się coraz mniej aktywny, nie mogę się skupić na najprostszych rzeczach. Mimo, iż staram się nie izolować od otoczenia - mam kochającą dziewczynę nie daję sobie rady. Stres kumulował się we mnie od dłuższego czasu ale nie robiłem nic fizycznie aby go zredukować, no może oprócz alkoholu. Narastał we mnie lęk, nie spałem w nocy bojąc się, że muszę iść do pracy. Ale zmuszałem się, po kilku dniach zacząłem się bać, że komuś z moich najbliższych coś się stało. Mimo iż biore leki w duzych ilościach Afobam, Stilnox, Seroxat nic nie pomaga, nic mi się nie chce, mimo iż rodzina mi pomaga i stara się jak może. Nie umiem sie podnieść i walczyć, nie słucham co do mnie mówią i tak myslę cały czas, że wpadnę w schizofrenię. Zmienił się mój wygląd fizyczny, schudłem 10 kg, wszystkiego się boję. Zmienia się twarz.

Pomocy!

Pomocy!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:45 pm ]
Proszę jakąś kompetentną osobę o odpowiedź. Czy mam ciężką nerwice natręctw czy to już może być coś gorszego. Osoba chora psychicznie przecież myśli, że jest zdrowa.
michz
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 maja 2007, 10:21

przez Magnolia 05 maja 2007, 15:50
Witam! Mam 23 lata i dokładnie to samo co Ty.I jeszcze nie zwariowałam :).Powiem Ci,że wydaje mi sie,że po prostu nabawiłes się większej nerwicy.Ale z tym da sie żyć.Musisz po prostu zdać sobie sprawe skąd to się wzięło i jak z tym walczyć.Polecam dobrego psychologa,psychiatry ktory wypisze SKUTECZNE leki (ja od ponad pól roku przyjmuje asentre i czuje się świetnie).I co najważniejsze pozytywne myślenie.Jak napisałes masz dziewczyne,wiec masz dla kogo walczyć.Mnie swojego czasu wydawało się że już nic mi nie pomoże,a teraz wiem że po prostu nie można się poddawać.Pozdrawiam
"Okłamali mnie z nadzieją,że uwierzyłem i przestanę chcieć.Muszę leczyć się na ból i strach.Gdzie jest człowiek,który z siebie sam pokaże mi jak...." (Coma-Leszek Żukowski)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

przez nitka1183 05 maja 2007, 18:55
Michz - klasycznie się nakręcasz!
Zwolnij, odpocznij, afobam powoli odstaw bo to uzależniacz i może idź do specjalisty na dobrą terapię.
Schizofrenię ma tutaj co drugi (we własnej głowie ;)
zaręczam Ci że to nie to;)
Trzymaj się!
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

przez kolo1250 06 maja 2007, 11:44
To nie schizofrenia, aczkolwiek swoistego rodzaju męczarnia to jest napewno. Ja bym postawił na depresje. Ale podałeś za mało objawów. Triki, obsesyjne myślenie? Na jaki temat, czy cię to męczyło, jak długo? Polecam strony na temat depresji. Z tego da się wyjść! Chyba masz ochotę zmienić swoje myślenie z takiego, w którym boisz się wyjść do pracy na takie, w którym będziesz się cieszył każdym kolejnym dniem i zastanawiał co dobrego ci przyniesie? Jeśli tak to nie zwlekaj ani chwili i weź się do pracy nad sobą. Natychmiast odstaw alkohol i zaplanuj sobie aktywność fizyczną, która w depresji daje rewelacyjne wyniki. Znam wiele przypadków wyjścia z tego to jest jak najbardziej możliwe. W twoim przypadku konieczna może być wizyta u specjalisty, psychiatry dlatego udaj się do niego od razu. Powtarzaj sobie codziennie w myślach, że z każdym dniem jest coraz lepiej i lepiej, podobnie jak ktoś cię zapyta tak mu właśnie odpowiadaj. 3mam kciuki za ciebie, pisz tutaj o swoich postępach. Powodzenia.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 kwi 2007, 12:11

przez murti 06 maja 2007, 14:29
Jestem z Tobą człowieku :-) Trzymaj się
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
10 mar 2007, 13:00

przez sadna 02 cze 2007, 11:45
Od kilku dni mam coś takiego (wcześniej zmagałam się z lękami, nerwicą natręctw, obcesyjno-kompulsywnym mysleniem o zlych rzeczach), ze czuje sie tak jakbym zwariowala. Jakby istnialy we mnie dwie części:podświadomość (ta dobra-normalna) i myśli (te złe - nienormalne).
Konkretny przyklad?Ktos mi mowi, ze byl w kinie. Podswiadomosc wyobraza sobie kino, a mysli wmawiają mi, ze nie wiem co to jest kino. I tak na każdym kroku. Dotyczy to wszystkiego co mnie otacza, co sie wokol mnie dzieje. Nawet pisząc te słowa tak się czuję.
To wszystko jest takie nierealne, inne niz przed chorobą myśli.
Czy ja już zwariowalam czy po prostu lęk przed chorobą psychiczną, niezrozumieniem mnie przez nikogo doprowadzil mnie do tego, ze mysli mi wmawiają tak absurdalne rzeczy?
Prosze o pomoc.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
21 maja 2007, 12:59

przez daablenart 02 cze 2007, 14:09
ja tez już przez lęk przed schizą wmawiałem sobie różne rzeczy,bałem sie że kogoś skrzywdze albo wszyscy mnie zostawią i stracę wszystko na czy mi zalezy. teraz jestem na etapie czucia dziwnych zapachow !! wystarczy że coś intensywnie pachnie i juz wmawiam sobie że mam omamy węchowe i jestem chory psychicznie to jest bardzo męczące ale niepotrafie jakoś tego powstrzymać ciągle myślę że mam schize a to przecież 1000000000 mil dowód że jej nie mam bo nie był bym w stanie się zastanawiać że ją mam poprostu ja bym jej niedostrzegł u siebie ponoć tak jest ze schizofrenikami oni niewiedzą ze są chorzy nawet o tym niemyślą
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

Avatar użytkownika
przez gusia 02 cze 2007, 14:39
daablenart napisał(a): ponoć tak jest ze schizofrenikami oni niewiedzą ze są chorzy nawet o tym niemyślą

Dokładnie tak jest,mam w rodzinie osobę chorującą na schizo,dla niego wszyscy są dookoła chorzy tylko nie on.Rozmawiałam z Nim niejednokrotnie i poprostu on nieprzyjmuje tego do wiadomości ,nie jest w stanie,także myślę że nie masz powodów do niepokoju :)
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez sadna 02 cze 2007, 16:57
Boję się, że mimo że wszystko robię ok, bo robi to moja podświadomość. Boję się, że zdominują moim życiem te niedobre myśli, które mi wmawiają absurdy zycia. Np. próbują mi wmówić, że nie wiem po co sa pieniądze i że nie znam ich wartości. Czy to przez lęk przed ześwirowaniem i skutek natrętnego myślenia, stresu spowodowanego wczesniejszymi natręctwami i lękami? Czy jest to jedno z kolejnych natręctw? Przez to wszystko mi się wydaje dziwne, choćby to że wstaję, chodzę, pisze na klawiaturze. Help.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
21 maja 2007, 12:59

przez daablenart 02 cze 2007, 17:17
może być jesli poziom lęku w organizmie osiągnie krytyczny poziom to pojawia się cos takiego wszystko wydaje się dziwne i obce takie widziane przez szybe.Napisz czy lęk jest dominującym odczuciem u ciebie jeśli wlazł ci mocno za skóre to włąsnie jest derealizacja
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do