dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez linka 02 sie 2010, 19:54
Zachmurami, a nie zastanawialiście się nad adopcją?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 02 sie 2010, 20:43
Zachmurami, mama przyjaciolke, ktora ma 40 lat, maz takze bezplodny, probowali roznych metod w najlepszych klinikach, kobieta poronila 7 razy. Po tym odpuscili na rok az w koncu podjeli decyzje o adopcji. Adoptowali malego chlopczyka, ktorego matka oddala do adopocji i teraz sa mega szczesliwi. Nie zaluja podjetej decyzji, mimo ze na poczatku dosc sceptycznie i z dystansem do tego podchodzili, az w koncu postanowli ze podejma sie tego zadania. Warto to przymyslec.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez sew333 03 sie 2010, 01:51
Jestem osobą bardzo zleknioną i strachliwą. Powiem wam dziwną recz. Otóż, gdy sie czegoś boje czy myśle o czymś co mnie przeraża ( np natretne myśli ) to przeszywa mnie przez brzuch taki nieprzyjemny prąd czy dreszczyk. Tak mam jak sie czegoś obawiam czy sie przestrasze.
ALe gdy myśle o czymś co mnie podbudowuje to zamiast tego uczucia, mam za to bardzo przyjemne ciartki. Takie przechodzą przez całe moje ciało bardzo łagodne i przyjemne ciartki. One są właśnie przyjemne w przeciwieństwie do tamtych pierwszych. Dziwne nie? NO ale oczywiscie przewaga u mnie jest niestety tych negatywnych prądów. Te pozytywne ciartki może mam z 3 razy na dzień,ponieważ z trudem myśle o czymś przyjemnym. A negatywne dreszczyki ( prądy ) przez brzuch czy żołądek niestety dominują;(. Jak to wytłumaczyć? Obecnie biore coaxil. PArogen miesiąc temu rzuciłem po 4 dniach bo mnie rozsadzał i otepiał. ( albo nakrecenie albo faktycznie to byly objawy uboczne ). Sądze,ze bardziej nakrecenie bo 4 dni to nic , co sądzicie i w tej sprawie ?
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
08 lut 2009, 18:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Zachmurami 03 sie 2010, 11:35
agusiaww napisał(a):Zachmurami, mama przyjaciolke, ktora ma 40 lat, maz takze bezplodny, probowali roznych metod w najlepszych klinikach, kobieta poronila 7 razy. Po tym odpuscili na rok az w koncu podjeli decyzje o adopcji. Adoptowali malego chlopczyka, ktorego matka oddala do adopocji i teraz sa mega szczesliwi. Nie zaluja podjetej decyzji, mimo ze na poczatku dosc sceptycznie i z dystansem do tego podchodzili, az w koncu postanowli ze podejma sie tego zadania. Warto to przymyslec.


Nawet nie próbuję sobie wyobrazić, przez co przechodziła Twoja przyjaciółka bo to jest s t r a s z n e. :( Bardzo podziwiam ją za siłę, którą znalazła, aby dać miłość dziecku, które zostało oddane przez biologiczną matkę.
Ja po pierwszej próbie i pierwszym poronieniu zupełnie straciłam siłę... i wiarę. I nie wiem, czy ją odzyskam...

Tak, jak napisałam, bardzo poważnie myślimy też o adopcji, ale boimy się... jeszcze bardziej.
Bo nie jest to taka taka prosta decyzja, hop, siup, to decyzja na całe życie - nie można myśleć tylko o sobie i własnych potrzebach, tęsknocie, oczekiwaniach, ale o dziecku, które się adoptuje, przecież bierze się odpowiedzialność za jego życie i szczęście - to ogromna odpowiedzialność. O ile (jako kobieta) czuję, że bezwarunkowo pokochałabym dziecko, które urodzę (przez wiele lat myślałam, że to się stanie) nie mam 100% pewności, czy tak samo pokochałabym adoptowane dziecko... Nie świadczy to o mojej bezduszności i braku uczuć. Nie chcę nikogo skrzywdzić działając w desperacji. To musi być bardzo przemyślana decyzja. Niestety, jeżeli chodzi o adopcje, mam wśród znajomych przykład, niezbyt budujący. Oczywiście, nie musi być tak źle, zawsze to sobie powtarzam...

Shadowmere, ja też poryczałam się pisząc o sobie. To wciąż bardzo, bardzo boli :(
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Ritka7x 02 maja 2011, 14:37
mam pytanie a czy komuś się zwolnił metabolizm od brania Zomirenu?....bo mi po tyg. brania się zwolnił;/..i dlatego zamierzam go już odstawić....
Offline
Posty
528
Dołączył(a)
15 lis 2010, 10:12

dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez linka 02 maja 2011, 14:43
Ritka7x, to go odstaw :roll:
A po czym oceniasz zwolnienie metabolizmu?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez paradoksy 02 maja 2011, 14:55
lol, ciekawe jak zmierzyłaś spadek metabolizmu?
to raz.
dwa- tydzień to za mało żeby w ogóle coś takiego zaobserwować :lol:

odsyłam do tematu "hipochondria". :roll:


poza tym - tytuł tematu brzmi dlugotrwale zażywanie leków, więc chyba Ci się coś pomyliło.
paradoksy
Offline

dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Ritka7x 02 maja 2011, 15:01
..po tym,że mam strasznie wolną przemianę materii teraz :( ,a po czym się to zauważa to chyba wiadome...i paradoksy proszę Cię nie mów mi gdzie mam wpisywać swoje posty bo się to już nudne robi :roll: ....i to nie żadna Hipochondria!....i jest to możliwe,że może się zwolnić metabolizm tak szybko,niestety widzę to na swoim przykładzie więc..teraz odstawiam lek powoli...ale na innych może tak nie działa...wiadomo,że są wyjątki...i nawet na ulotce pisze,zmiany masy ciała...
Offline
Posty
528
Dołączył(a)
15 lis 2010, 10:12

dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez paradoksy 02 maja 2011, 15:06
Ritka7x, nudne to jest ciągłe poprawianie Ciebie, bo CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM chyba nie potrafisz.

Problemy z metabolizmem można zaobserwować po dłuższym czasie... Musiałabyś jeść to samo a odłożyłaby Ci się tkanka tłuszczowa na ciele. Jak to niby zaobserwowałaś W TYDZIEŃ?
Weź się dziewczyno najpierw DOUCZ zanim palniesz kolejną mądrość.

http://www.diety-odchudzanie.info/probl ... aterii.htm

a może mylisz metabolizm z zaparciami? :lol:
paradoksy
Offline

dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

Avatar użytkownika
przez linka 02 maja 2011, 15:14
Ritka7x, ale jak masz zwolniony metabolizm? Po czym to widać? Utyłaś 10 gram czy co?
Masz zatwardzenia - to nie ma nic wspólnego z metabolizmem.... Jedz więcej błonnika......

Skoro dasz sobie radę bez alprazolamu to po co go bierzesz.......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez Ritka7x 02 maja 2011, 15:58
no chodzi mi o układ trawienny,po tyg.brania Zomirenu u mnie spowolnił się strasznie;/....i właśnie przez to mam już trochę sadełka na brzuchu,więc póki jest jeszcze czas muszę odstawić lek...i według mnie proces trawienny ma ścisły związek z metabolizmem...nie wiem może się mylę...Paradoksy a Ty o byle co się czepiasz i wymądrzasz...jejuu :roll: Parodia! :mrgreen:
linkapowiem Ci,że wzięłam boo...mam matury i chciałam się lepiej poczuć,by sie do niej fajnie przygotować,a tak to nawet sobie radziłam...ale teraz i tak odstawiam...
Offline
Posty
528
Dołączył(a)
15 lis 2010, 10:12

dlugotrwale zażywanie leków-pytanie.

przez lunatic 03 maja 2011, 13:03
Ostatnio na wikipedii pojawiła się informacja o wpływie SSRI na podwyższone ryzyko zawału serca:
"możliwe zwiększenie ryzyka zawału serca oraz udaru mózgu[2] na skutek pogrubienia naczyń krwionośnych, (z uwagi na gromadzenie się serotoniny w płytkach krwi[2]), czynnik ten działa niezależnie[2] od stwierdzonego podwyższonego ryzyka chorób układu krążenia u osób cierpiących na depresję."
Nie wiem co o tym myśleć
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do