FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy fluoksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
119
60%

Nie
49
25%

Zaszkodziła
29
15%

 
Liczba głosów : 197

Re: Seronil

Avatar użytkownika
przez linka 07 lip 2008, 10:10
Z tegoc co wiem, to żadnego wpływu na możliwość ciąży on nie ma, ale absolutnie nie wolno go brać jeśli już w tej ciążys ię jest, w ogóle żadnych leków na nerwicę/depresje nie wolno przyjmowac w ciąży.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Seronil

przez esmeralda13 08 lip 2008, 10:49
Mój gin powiedział że seronil ma wpływ na gospodarkę hormonalną więc lepiej rób sobie badania
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 lip 2008, 14:35

Re: Fluoksetyna

przez toyka 08 lip 2008, 20:43
Hej ,
biore fluoksetyna juz drugi tydzień , która ma mi pomóc na bulimie ;-/
Mam wrazenie ze apetyt jest nieco mniejszy przez ciągłe mdlenie, szczególnie popołudniu i wieczorem. Z jednej strony to dobrze, poniewaz nie odczuwam głodu i nie mam napadów a z drugiej , troszke przeszkadza ale damy rade ;-)
Obecna dawka to 20 mg przez dwa tygodnie, potem od trzeciego dwie tabletki rano.
Mam tylko nadzieje ze po fluoksetynie bede mogła sie skupic w pracy...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 cze 2008, 14:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Seronil

przez aga-p1 09 lip 2008, 09:23
witajcie...
ja seronil biorę od soboty czyli dzisiaj 5 dzień po 20 mg
specjalnie na tę okazje nie chodzę do pracy bo bałam się skutków brania tego leku..dziwnie się czuję..tzn. niby normalnie, ale jakoś tak czuje się jak bbym miała w głowie lekki szum...głowa mnie nie boli - bolała potwornie zanim zaczęłam brać, ale mam wrażenie jak by mi się miało zacząć kręcić..nie czuję różnicy w łaknieniu..o zgrozo...dalej przy najmniejszym zdenerwowaniu połaykam wszystko z lodówki...
w poniedziałek muszę wrócić do pracy i też się boję... :-|
wiem, ze lek zaczyna działać dopoiero po 4-5 tyg, ale nie mogę się doczekać..boję się ze na mnie nie zadziała i dalej będę czuła sie tak jak o tej pory
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 lip 2008, 09:05

Re: Deprexetin

Avatar użytkownika
przez vicious circle 11 lip 2008, 09:01
bralam deprexetin przez kilka tygodni i przyznaje ze bardzo mi pomogl.. czulam ze odzywam.. wychodze z cienia i ciesze sie zyciem.. otwieralam oczy rano i myslalam co zrobie z dzisiejszym dniem, jak go wykorzystam, pomysl gonil pomysl. mnostwo planow.. itd..

poczulam sie bardziej pewna siebie.. potrafilam pewniej rozmawiac, dyskutowac, nie balam sie wyrazac swoich opinii.. zauwazylam ze mowie odrobine glosniej, moj glos nie drzy i jest pewny...

otworzylam sie na ludzi.. przestalam celebrowac wieczory siedzac w samotnosci.. moje zaniedbane zycie towarzyskie rozkwitlo...

pamietam swoj pierwszy szczery smiech po kilku dniach.. moze tygodniu zazywania leku.. nigdy noie zapomne slow Mamy.. jak dobrze uslyszec ze sie smiejesz...... :)

jesli chodzi o efekty uboczne to przede wszystkim mniejszy apetyt, znaczny spadek masy ciala i co najbardziej mnie martwilo wzmozone wypadanie wlosow.. po dwoch.. moze trzech miesiacach odstawilam lek glownie ze wzgledu na wzmozone wypadanie wlosow.. ale nie tylko.. zrozumialam w pewnej chwili ze ten lek mnie w jakis sztuczny sposob nakreca.. ze to nie do konca ja.. i ze te wszystkie pozytywne zmiany jakie zaszly w moim zachowaniu to tak na prawde nie jest zasluga moja i ciezkiej pracy nas soba ale leku...

ja sama z siebie nie dalam nic... dlatego dzis gdy znow zmagam sie z depresja postanowilam zaczac walke troche z drugiej strony... odstawilam leki i pracuja sama nad soba.. sama ze soba.. staram sie...

przemysl to.. nie namawiam do odstawiania leku... ale do spojrzenia na to z lekkim dystansem.. lek to tylko polowa sukcesu.. a moze nawet jeszcze mniej.... nie daj sie zlapac w bledne kolo bo obudzisz sie kiedys na wakacjach .. stwierdzisz ze zapomnialas fiolki z deprexetinem czy innym lekiem i stwierdzisz: dzien nieudany....
pozdrawiam ciepło..

vicious circle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 lip 2008, 09:19
Lokalizacja
Doncaster, uk

Re: Bioxetin

przez calineczka 12 lip 2008, 10:08
upside_down,mini ja też niedawno tak się czułam. Wrażliwcy tak mają, że zawsze widzą coś u siebie złego. Właśnie nie potrafimy dostrzec jakimi cennymi i wyjątkowymi osobami jesteśmy pomimo naszych wad, które przecież każdy ma!

Od kilku miesięcy biorę Bioxetin. Lekarka zwiększyła na pewien czas dawkę teraz z powrotem 1 tabl. , ale podkreślała, że bardzo ważna będzie psychoterapia.
Dla mnie momentem przełomowym była rozmowa z przyjacielem. Zadał kilka odpowiednich pytań, które były kluczem do mojego wnętrza.

Nie można się poddawać! Trzeba próbować i ciągle iść do przodu, nawet ze łzami w oczach! Po kilku krokach przestaniecie płakać a po kilkunastu zaczniecie dostrzegać nowe widoki! Powodzenia i krok do przodu!
Dajcie znać jak Wam idzie! :D
Najważniejsze to być sobą!
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
28 mar 2008, 12:00

Re: Bioxetin

Avatar użytkownika
przez linka 12 lip 2008, 18:35
Bioxetin to najzwyklejsza fluoksetyna - poczytaj tematy o np seronilu, prozacu czy fluoksetynie - to to samo.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Bioxetin

przez calineczka 21 lip 2008, 13:35
tekla, lek musi dobrać lekarz! Nie bierz nic na swoją rękę!
Najważniejsze to być sobą!
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
28 mar 2008, 12:00

Re: Seronil

Avatar użytkownika
przez malenstwo1801 27 lip 2008, 21:15
Ja brałam Seronil i poprawę odczułam prawie natychmiast, jedyne co mi dokuczało to totalnie obłędny wyraz oczu i źrenice wielkości 5 zł po zażyciu, chociaż po jakimś czasie brania stan ten zanika.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 sty 2008, 22:36

Re: Seronil

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 03 sie 2008, 22:54
witam Was Seronilowcy po długiej przerwie. Właśnie mija rok jak zaczęłam leczyć depresję seronilem. To był trudny rok. Walka z sama sobą, próba zmotywowania się do życia. Załamywanie się każdym bzdurnym niepowodzeniem. Cieszę się, że zdecydowałam sie na leczenie seronilem. Co by nie powiedzieć, mimo skutków ubocznych dodał mi pewności siebie i wyciszył mnie. Teraz zastanawiam się nad odstawieniem leku, ale czy jestem już gotowa? Jak to poznać? na te pytania pewnie tylko ja powinnam znać odpowiedź. Przytyłam 5 kg, zdażają mi sie okropne bóle głowy, szumy w uszach i napady senności w ciągu dnia, a w nocy męczą mnie okropne sny. Nawet po niewielkiej ilości alkoholu czuję się fatalnie. Oto po krótce moja depresyjno-seronilowa historia.
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

Re: Seronil

Avatar użytkownika
przez malenstwo1801 04 sie 2008, 18:32
Daria Sz. napisał(a):witam Was Seronilowcy po długiej przerwie. Właśnie mija rok jak zaczęłam leczyć depresję seronilem. To był trudny rok. Walka z sama sobą, próba zmotywowania się do życia. Załamywanie się każdym bzdurnym niepowodzeniem. Cieszę się, że zdecydowałam sie na leczenie seronilem. Co by nie powiedzieć, mimo skutków ubocznych dodał mi pewności siebie i wyciszył mnie. Teraz zastanawiam się nad odstawieniem leku, ale czy jestem już gotowa? Jak to poznać? na te pytania pewnie tylko ja powinnam znać odpowiedź. Przytyłam 5 kg, zdażają mi sie okropne bóle głowy, szumy w uszach i napady senności w ciągu dnia, a w nocy męczą mnie okropne sny. Nawet po niewielkiej ilości alkoholu czuję się fatalnie. Oto po krótce moja depresyjno-seronilowa historia.


Podobno jak chce się odstawić leki to sie poprostu czuje gotowość do podjęcia takiej decyzji, ja tak do końca tego nie czułam, wiec chyba rzeczywiście sama będziesz musiała sobie odpowiedzieć na to pytanie :smile:
Jestem natomiast bardzo zdziwiona że przytyłaś po Seronilu...Moja mama brała i schudła prawie 20 kilo(w ciągu około 2 lat), ja natomiast podczas brania schudłam 10 kilo(w ciągu roku), i słyszłąm wiele historii osób które chwaliły sobie terapie Seronilem miedzy innymi dlatego ze tak chudly. Oczywiscie na kazdego kazdy lek dziala inaczej ale i tak jestem zdziwiona...
Trzymam kciuki za Ciebie Dario.Sz. napewno bedzie coraz lepiej! Pozdrawiam cieplutko! :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 sty 2008, 22:36

Re: Seronil

przez atb89 04 sie 2008, 21:31
Daria Sz. napisał(a):witam Was Seronilowcy po długiej przerwie. Właśnie mija rok jak zaczęłam leczyć depresję seronilem. To był trudny rok. Walka z sama sobą, próba zmotywowania się do życia. Załamywanie się każdym bzdurnym niepowodzeniem. Cieszę się, że zdecydowałam sie na leczenie seronilem. Co by nie powiedzieć, mimo skutków ubocznych dodał mi pewności siebie i wyciszył mnie. Teraz zastanawiam się nad odstawieniem leku, ale czy jestem już gotowa? Jak to poznać? na te pytania pewnie tylko ja powinnam znać odpowiedź. Przytyłam 5 kg, zdażają mi sie okropne bóle głowy, szumy w uszach i napady senności w ciągu dnia, a w nocy męczą mnie okropne sny. Nawet po niewielkiej ilości alkoholu czuję się fatalnie. Oto po krótce moja depresyjno-seronilowa historia.


jak sie czujesz na silach to odstaw. ja mialem co prawda bardzo silne efekty uboczne uzaleznienia ale wkoncu minelu. po 2 tygodniach nerwicowej meki. i juz jest ok. gdyby nie to ze mi sie wlasnie wszystko w zyciu popierdolilo to bym powiedzial ze jestem zdrow po 8 miechach brania 20mg
atb89
Offline

Re: Seronil

Avatar użytkownika
przez linka 05 sie 2008, 16:16
Daria Sz. napisał(a):witam Was Seronilowcy po długiej przerwie. Właśnie mija rok jak zaczęłam leczyć depresję seronilem. To był trudny rok. Walka z sama sobą, próba zmotywowania się do życia. Załamywanie się każdym bzdurnym niepowodzeniem. Cieszę się, że zdecydowałam sie na leczenie seronilem. Co by nie powiedzieć, mimo skutków ubocznych dodał mi pewności siebie i wyciszył mnie. Teraz zastanawiam się nad odstawieniem leku, ale czy jestem już gotowa? Jak to poznać? na te pytania pewnie tylko ja powinnam znać odpowiedź. Przytyłam 5 kg, zdażają mi sie okropne bóle głowy, szumy w uszach i napady senności w ciągu dnia, a w nocy męczą mnie okropne sny. Nawet po niewielkiej ilości alkoholu czuję się fatalnie. Oto po krótce moja depresyjno-seronilowa historia.

No i świetnie, jak ja lubię czytać takie posty:-))
Co do odstawienia, w momencie gdyby był ci potrzebny, napewno byś o tym nie myślała.....teraz zastanó się, żebyś nic na siłę nie robiła:-)
Ja jak odstawiła, pierwszy tydzień było kiepskawo ale potem wszystko wróciło do porządku:-)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Seronil

Avatar użytkownika
przez pyzia1 05 sie 2008, 16:24
Ostatni raz odstawiłam na niecałe dwa miesiące. Czułam się na siłach i może bym jakoś przetrzymała efekty odstawienia ale życie dało mi nieźle w d..ę i musiałam wrócić do seronilu. Dzięki Bogu za antydepresanty bo inaczej chyba bym się pochlastała :roll:
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do