FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy fluoksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
119
60%

Nie
49
25%

Zaszkodziła
29
15%

 
Liczba głosów : 197

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 24 wrz 2013, 12:15
Ja uważam natomiast, że leki może i w jakimś tam stopniu wpływają na neuroprzekaźniki, ale nie jestem do końca pewna czy neuroprzekaźniki grają taką w 100% rolę w depresji. Poza tym zastanawia mnie jedna rzecz. Nie wiem czy kiedyś miałeś okazję skosztować MDMA, ale ja tak. I powiem Ci, że z chwilą kiedy w mózgu zaczyna być coraz więcej serotoniny nawet nie myślisz o spaniu, zmysły są wyostrzone, wydaje ci się, że jesteś geniuszem. Ja wiem, że serotoniny jest wtedy w mózgu znacznie więcej, ale co takiego w SSRI powoduje zamulenie, przycmienie funkcji myślowych i logiki, spadek refleksu skoro też "niby" wpływa na zwiększenie poziomu serotoniny w mózgu? Coś tu nie gra. Te leki mają niby wpływać na napęd ale dlaczego u wielu powodują zupełnie odwrotny skutek? Wg logiki tak powinno być, a jak jest każdy widzi.

Poza tym zastanawiają mnie te wszystkie badania, które mówią, że SSRI w ogóle nie działają. Skądś się to musiało wziąć, nie wszystko przecież jest wyssane z palca. Takie newsy po raz pierwszy obiegły świat chyba właśnie przy okazji właśnie fluoksetyny. Czytałam też o reboksetynie, jakoby miała nie działać antydepresyjnie. Może i nie działa, nie przeczę, ale na pewno wpływa na wzrost substancji odpowiedzialnej za energię i chęci. Czy to jest akurat noradrenalina - nie wiem. W każdym razie działanie widać od pierwszej tabletki. Natomiast na SSRI czuje się najpierw skutki uboczne a dopiero później właściwe działanie, o ile w ogóle następuje i to po długim czasie. Kiedy ostatnio zapytałam lekarza dlaczego na SSRI jestem tak senna powiedział, że nie ma pojęcia, bo te leki są przecież na napęd, ale wiele ludzi reaguje sennością, uporczywym zmęczeniem, brakiem ochoty na cokolwiek co nie sprzyja powrotowi do normalnego życia, zwłaszcza jak kogos uraczyła depresja nie pozwalająca wyjść z łóżka. Dlaczego tak jest powinno zostać najpierw wyjaśnione, bo ja nie życzę sobie być królikiem doświadczalnym i na własnym ciele sprawdzać działanie chemii, która nie wiadomo jak działa i nawet sami producenci tego nie widzą. To tak jakby sprzedawano samochody, które wybuchają, ale nie wiadomo czy to wada fabryczna czy wina kierowcy.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez Marek1977 24 wrz 2013, 12:48
[quote="MalaMi1001" Coś tu nie gra. Te leki mają niby wpływać na napęd ale dlaczego u wielu powodują zupełnie odwrotny skutek? Wg logiki tak powinno być, a jak jest każdy widzi.
[/quote]
Ważne jest też w jakim obszarze mózgu pobudzane są przez 5HT receptory ,inaczej serotonina działa w płacie czołowym,inaczej w układzie mezolimbicznym.
Conscientia est, necesse est
Avatar użytkownika
Offline
Posty
654
Dołączył(a)
04 sty 2013, 11:42

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 24 wrz 2013, 12:50
Ja zawsze się dziwiłem na czym polega to zmniejszanie apetytu przez fluoksetynę skoro jest ona na dokładkę potencjalnym antagonistą receptora 5-HT2c (antagonizm 5-HT2c zwykle stymuluje apetyt). W końcu się dowiedziałem- ona nie tyle co zmniejsza apetyt(mimo, że taki skutek uboczny jest wymieniony w ulotce), ale redukuje częstotliwość napadów obżarstwa. Ponieważ bulimia jest zazwyczaj ściśle skorelowana ze współistniejąca depresją to fluoksetyna łagodząc objawy depresyjny, łagodzi też objawy bulimiczne(redukuje tzw. "zajadanie stresu")- a siłą rzeczy, jeśli jemy mniej to spada nam masa ciała. Dlatego fluoksetyna w dawce dobowej 60mg jest zarejestrowana do leczenia żarłoczności psychicznej. Ponadto istnieją badania kliniczne, które wyraźnie wskazują, że krótkotrwałe zażywanie fluoksetyny (max. kilka tygodni do kilku miesięcy) jest zazwyczaj skorelowane ze spadkiem masy ciała. Z kolei długotrwałe przyjmowanie fluoksetyny(powyżej kilku miesięcy) przeważnie kończy się skutkiem odwrotnym- wzrostem masy ciała. Niewyjaśniono tego mechanizmu. Dlatego fluoksetyna nie jest cudownym środkiem o działaniu stricte anoreksjogennym(zmniejszającym apetyt), który zagwarantuje nam udane odchudzanie. Działanie anoreksjogenne to wykazują psychostymulanty.

Co do kombinacji SSRI + IMAO (MAO to monoaminooksydaza, IMAO to inhibitory MAO) to niech zgadnę- było to połączenie SSRI + moklobemid (Moklar, Aurorix, Mocloxil, Mobemid)? Ewentualnie mogła to być selegilina(bo tylko te dwa IMAO są dopuszczone do obrotu w Polsce)- ale selegilina jest teoretycznie zarejestrowana do leczenia choroby Parkinsona, więc wątpię, żeby jakiś psychiatra Ci to przepisał. Co do połączenia SSRI z moklobemidem to rację miał Twój lekarz. Lekarze w naszym kraju są niedouczeni i nie wiedzą, że moklobemid jest tzw. RIMA- selektywnym i odwracalnym inhibitorem MAO typu A. Z działaniami niepożądanymi i interakcjami starych inhibitorów MAO o których wspomina się w ulotkach- ma on niewiele wspólnego. Nie wchodzi w interakcje z tyraminą zawartą w pożywieniu- bo może być ona dzięki jego selektywności metabolizowana przez MAO B- więc nie grozi nam np. przełom nadciśnieniowy, zaburzenia ze strony układu sercowo-naczyniowego. Były przeprowadzane badania kliniczne nad jednoczesnym stosowaniem SSRI z moklobemidem i wykazano, że takie połączenie jest możliwe bez ryzyka rozwoju zespołu serotoninowego(nagromadzenia nadmiaru serotoniny). Twoje złe samopoczucie było subiektywną reakcją na tę kombinację leków.

Co do mechanizmu działania to na kazdej ulotce jest mantra-

"Mechanizm działania leku nie jest znany/nie jest do końca wyjaśniony, ale podejrzewa się, że działa on poprzez zwiększenie poziomu neuroprzekaźników- głównie serotoniny i noradrenaliny w przestrzeniach międzysynaptycznych w oun".

Prawda, bo głównym mechanizmem SSRI/SNRI jest blokowanie wychwytu zwrotnego serotoniny/noradrenaliny(blokada SERT/NET) i tym samym zwiększaniem ich poziomu w synapsach, ALE ważniejsza jest desensytyzacja autoreceptorów- czyli łopatologicznie uwrażliwianie tych receptorów na działanie wspomnianych neuroprzekaźników(co niestety jako proces wymaga czasu). Nie będę się w to zagłębiał. Każdy się zgodzi, że SSRI/SNRI potrzebują około 6-12 tygodni na "rozkręcenie się".

Co do napędu to na napęd wpływa głównie noradrenalina, z kolei serotonina wpływa na nastrój(+regulację apetytu, sen, agresję i parę innych rzeczy). Dlatego jeżeli ktoś ma obniżony nastrój to podaje się SSRI, jeśli obniżony napęd psychoruchowy to SNRI albo jakiś lek noradrenergiczny- np. Edronax.

Co do leków przeciwdepresyjnych to przypominam, że ich rzekoma skuteczność opiera się na HIPOTEZACH naukowych(nie mylić z TEORIĄ naukową)- hipotezie serotoninowej i hipotezie katecholaminowej(w mniejszym stopniu dopaminowej)- które to pewnie mają tam jakieś podstawy, ale są wciąż hipotezami. Czyli czymś niezweryfikowanym.

Coraz większą rolę w patogenezie zaburzeń psychicznych upatruje się w szlakach glutaminergicznych-receptorach NMDA (nie mylić z MDMA) i AMPA, w receptorach opioidowych, sigma. Poza tym tak jak napisał Marek1977- zależy w jakim rejonie mózgowia działa dany neuroprzekaźnik.

Porównywanie antydepresantów do innych substancji psychoaktywnych(narkotyków) mija się z celem. Antydepresanty nie mogą działać od pierwszego zażycia, ani wykazywać działania euforyzującego/silnie pobudzającego z prostego powodu- czynniki społeczno-kulturowe. Antydepy miałyby wtedy olbrzymi potencjał uzależniający, do nadużywania w celach rekreacyjnych, miałoby to negatywny wymiar społeczny. A jeśli jest tak jak jest to bajki o tym, że ktoś się "naćpał" po 10 tabletkach fluoksetyny można włożyć między bajki. :P Aha- pewnie się teraz ktoś dopierdzieli- "Ale jak to? Przecież znane są przypadki zespołu abstynencyjnego po odstawieniu SSRI/SNRI, więc te leki uzależniają!". Ano tak to, że zespół abstynencyjny po zaprzestaniu przyjmowania SSRI to nie jest wynik uzależnienia, lecz zmian na poziomie receptorowym. Spotkałem się z dobrym opracowaniem, w którym lekarz wyjaśniał tę subtelną różnicę- jak znajdę to podrzucę link.

P.S. Moim zdaniem SSRI to beznadziejne leki. :mrgreen:
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez deader 24 wrz 2013, 12:58
MalaMi1001 napisał(a):Ja uważam natomiast, że leki może i w jakimś tam stopniu wpływają na neuroprzekaźniki, ale nie jestem do końca pewna czy neuroprzekaźniki grają taką w 100% rolę w depresji.

Ja natomiast nie jestem lekarzem i nie mam wystarczającej wiedzy żeby rozprawiać o neuroprzekaźnikach, receptorach, itd. więc mogę tylko gdybać. Depresji jest zdaje się multum rodzajów i tak samo multum mechanizmów nimi rządzących. Nie wiem jak z neuroprzekaźnikami, wiem tyle co poczytałem o wychwycie zwrotnym serotoniny i wydaje się to mieć sens. Czegoś takiego:

MalaMi1001 napisał(a):Ja wiem, że serotoniny jest wtedy w mózgu znacznie więcej, ale co takiego w SSRI powoduje zamulenie, przycmienie funkcji myślowych i logiki, spadek refleksu skoro też "niby" wpływa na zwiększenie poziomu serotoniny w mózgu?

po prostu nie doświadczam po tym leku. Poza tym zdaje mi się że zwiększenie poziomu serotoniny, a wychwyt zwrotny serotoniny to dwa różne tematy. Ale - lekarzem nie jestem, wiem tyle co ktoś wpisał na wiki...

MalaMi1001 napisał(a):Nie wiem czy kiedyś miałeś okazję skosztować MDMA, ale ja tak. I powiem Ci, że z chwilą kiedy w mózgu zaczyna być coraz więcej serotoniny nawet nie myślisz o spaniu, zmysły są wyostrzone, wydaje ci się, że jesteś geniuszem.

I MDMA i speeda przećpałem w życiu sporo więc wiem o czym mówisz. Tyle że przecież to odróżnia leki od narkotyków: narkotyki się bierze żeby mieć odlot albo czasowo stać się władcą wszechświata, a leki - żeby czuć się normalnie. Jeśli po MDMA czy fecie wydaje mi się (lub tobie ;) ) że jestem geniuszem, a bez: nie - to wniosek jest prosty: nie jestem geniuszem i koniec. Nie każdemu pisane być władcą wszechświata ;) To że dragi powodują że czujesz się świetnie to jedno, ale szkody jakie wyrządzają w organizmie, w psychice... Nie ma się co rozpisywać, kilka dni temu dyskutowałem tu z kimś o narkotykach, tam jest wszystko co mam do powiedzenia w tym temacie...

MalaMi1001 napisał(a):Poza tym zastanawiają mnie te wszystkie badania, które mówią, że SSRI w ogóle nie działają. Skądś się to musiało wziąć, nie wszystko przecież jest wyssane z palca. Takie newsy po raz pierwszy obiegły świat chyba właśnie przy okazji właśnie fluoksetyny.

Tak na prawdę, to jest to w pewnym sensie kwestia... wiary. Bo nie mamy możliwości osobiście zweryfikować wyników tych badań, a nawet tego czy je przeprowadzono; w dzisiejszych czasach wystarczy kilka godzin spędzonych na Facebooku żeby rozpowszechnić wśród ludzi najbardziej odjechane wymysły. W pewnym sensie można się zastanawiać nie tylko nad tym czy wynik badań o których mówisz jest taki a nie inny, ale czy w ogóle się one odbyły :lol: No, ale tak na poważnie, to ja sprawę widzę tak: na świecie są zwolennicy różnych rzeczy. I zawsze jest tak że jak jest rzecz X, to jest grupa ludzi A która uwielbia X, grupa B która X nienawidzi, i grupa C której X zwisa. Grupa A będzie się starała przekonać wszystkich że X jest cudem, grupa B będzie starała się przekonać wszystkich że X to dzieło szatana, a grupa C... będzie miała na to wyjebane ;) ewentualnie zajmie się piszczeniem do grup A i B żeby przestały się kłócić.

Więc mimo że trąci to jakimiś teoriami spiskowymi, to zakładam możliwość że badania stwierdzające że SSRI są "be" były przeprowadzone na zlecenie jakiejś grupy ludzi którym obecność SSRI na rynku szkodzi, w nadziei że ludzie się od nich odwrócą i zaczną konsumować... no, cokolwiek zleceniodawcy badania produkują, naturalne ziółka, modlitwę czy co tam jeszcze. I w drugą stronę - koncerny farmaceutyczne na bank finansują badania mające wykazać skuteczność i niską szkodliwość dla organizmu ich produktów.

Stąd wniosek, że badania badaniami, można w nie wierzyć lub nie, ale najbardziej miarodajne jest własne doświadczenie. Tobie SSRI nie pomagają - masz prawo mówić że według ciebie są do dupy. Mi pomagają - mam prawo twierdzić że według mnie są OK. Wkurzają mnie za to ludzie którzy plotą głupoty nie mając o nich pojęcia, miałem takiego gościa w pracy który właśnie twierdził że antydepresanty to trucizna, spisek koncernów farmaceutycznych i tak dalej - mimo że nigdy w życiu żadnego nie zjadł (między innymi przez swoje podejście - a żeby było śmieszniej, naprawdę by mu się przydały jakieś psychotropy bo koleś twierdził na przykład że słodziki do herbaty z aspartamem to żydo-masoński spisek mający na celu kontrolowanie populacji przez wytrucie ludzi rakiem - autentyczny autentyk!).

MalaMi1001 napisał(a):Dlaczego tak jest powinno zostać najpierw wyjaśnione, bo ja nie życzę sobie być królikiem doświadczalnym i na własnym ciele sprawdzać działanie chemii, która nie wiadomo jak działa i nawet sami producenci tego nie widzą.

Cóż... nie chcę być złośliwy, ale aż samo mi się ciśnie na klawiaturę - że przecież masz bardzo prostą alternatywę: zaprzestać leczenia ;) No niestety, trzeba przyjąć do wiadomości że jesteśmy "popsuci", leki na nasze przypadłości są szczególnego rodzaju - możesz olać leczenie i chorować, albo leczyć się mimo uboków i innych nieprzyjemności. Depresja to nie bolący ząb, że od razu wiadomo skąd, jak, dlaczego i co z nim zrobić.

Zresztą, piszesz wcześniej że brałaś MDMA - i wydaje mi się że raczej nie było ono przez ciebie osobiście wytworzone w laboratorium ;) Ktoś ci to sprzedał/poczęstował, wzięłaś - toż to przecież czysta loteria co jest w pigule tak naprawdę, każdy narkotyk sprzedawany na ulicy może potencjalnie być wzmocniony jakimś szajsem o którym nie masz pojęcia: a jakoś nie piszesz tak jakbyś miała opory przed łyknięciem, nie masz nic przeciwko testowaniu na sobie chemii w tej postaci ;)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 24 wrz 2013, 13:12
deader napisał(a):Ja natomiast nie jestem lekarzem i nie mam wystarczającej wiedzy żeby rozprawiać o neuroprzekaźnikach, receptorach, itd. więc mogę tylko gdybać. Depresji jest zdaje się multum rodzajów i tak samo multum mechanizmów nimi rządzących.


Dokładnie- ja np. mam depresję atypową, która ma odwrócone objawy klasycznej depresji. W normalnej depresji masz zazwyczaj brak apetytu/utratę masy ciała i bezsenność. W atypowej masz nadmierny apetyt, wręcz obżarstwo i nadmierną senność/zmulenie. Oprócz tego apatia/anhedonia. Dodatkowo jeszcze mam OCD. Ogólnie wszystko się składa na niedobór serotoniny i nadmiar dopaminy w określonych rejonach. Więc potrzebuję czegoś co tę serotoninę tu czy tam zwiększy (może być SSRI albo moklobemid) i czegoś co tę dopaminę zmniejszy(np. jakiś atypowy neuroleptyk). I takie połączenie jest częste w ocd.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 24 wrz 2013, 13:33
Ale ja nie zamierzam tworzyć tutaj żadnych teorii spiskowych, ze ten płaci za to, ten za tamto, żeby to było popularne bardziej a tamto mniej. Ja nie mówię o tym. Mówię tylko o tym, że nie można leczyć człowieka na coś czego się do końca nie zbadało lekami, które nie wiadomo jak działają, rozumiesz teraz? Np. przyczyną miażdzycy naczyń jest zbyt duża ilość cholesterolu we krwi + otyłość. Więc żeby wyleczyć miażdżycę stosujemy leki na obniżenie cholesterolu + dieta w celu zrucenia wagi i ruch. Jest przyczyna, jest skutek, jest leczenie. A w przypadku chorób psychiatrycznych nie znamy przyczyny a leczymy rzekome skutki. To jest dopiero nielogiczne.

Ja nie chcę dyskutowac o narkotykach, o ich szkodliwości, potencjale uzależniającym, bo jestem zdania, że jak ktos jest głupi to i od herbaty się uzależni i przedawkuje. Chodzi mi o mechanizm działania. MDMA podnosi poziom serotoniny, nie wiem jak, nie ważne. SSRI blokują wychwyt zwrotny, aby też podnieść poziom tego przekaźnika. Czyli wychodzi na to, że efekt powinien być ten sam - i tu i tu podniesienie poziomu. Nie w takiej samej ilości, to logiczne, ale zażywając długo DOWOLNY, podkreślam DOWOLNY lek z grupy SSRI powinnam poczuć choć minimalną poprawę nastroju, a tego nie ma. Jest za to mega senność i zmęczenie, którego w czystej logice być nie powinno. I nie tylko ja sie tak czuję, wiele osób narzeka tutaj na takie właśnie działanie. Więc albo coś działa na wszystkich jednakowo albo wcale, a nie jak komu przypasuje.

Co do mojego leczenia, fakt powinnam sie pogodzić z tym, że nie jestem normalna. Ale uważam, że dziś nie miałabym takich problemów gdybym nie zaczęła się leczyć. To był ogromny błąd. Dziś zastanawiam się czy nie będę musiała tych leków żreć do śmierci, bo mój mózg nie będzie potrafił funkcjonować bez chemii. Odstawiając leki NIE WIEMY czy złe samopoczucie to efekt odstawienia leków czy nawrót choroby. I koło się zamyka a ty żyjesz w przeświadczeniu, że jesteś psychiczny i nigdy nie będziesz normalny. Strasznie pocieszające. Zaraz powiesz, że są ludzie, którzy będą musieli leczyć się do śmierci np na cukrzycę, na nadczynność tarczycy, na serce. Tak, są. Ale oni nie jedzą leków, które wpływają głównie na układ nerwowy.

Ze mnie fluoksetyna zrobiła warzywko, ciekawe co natomiast zrobię jak reboksetyna przestanie działać. Zwolnie się z pracy i będę patrzeć martwo w jeden punkt na ścianie. No bajecznie. Na Ciebie fluo podziałała, czujesz się ok, ale kiedyś działać przestanie i siegniesz po inny lek. A co jeśli przydarzy Ci się coś takiego jak mnie? Nadal będziesz bronił leków, które działają nie wiadomo na co?
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez deader 24 wrz 2013, 13:41
Dark Passenger, to ja wolę swojej nie klasyfikować bo też jest porypana :lol: Tak w ogóle to pisząc to co cytowałeś to miałem na myśli podstawową kwestią tj. przyczynę depresji u danej osoby, z tego co się orientuję to mądrzejsi ode mnie rozróżniają tu dwa typy - endogenną i egzogenną. A skoro u jednej osoby depresja jest skutkiem biologicznych zmian w mózgu, a u drugiej efektem ciężkich przeżyć - to już według mnie mamy do czynienia z prawie że odmiennymi chorobami. Dlatego nie dziwię się że na rynku są dziesiątki antydepresantów wszelkiego rodzaju, a na ból głowy sprzedają trzy-cztery substancje w różnych opakowaniach...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 24 wrz 2013, 13:41
MalaMi1001 napisał(a):Ale ja nie zamierzam tworzyć tutaj żadnych teorii spiskowych, ze ten płaci za to, ten za tamto, żeby to było popularne bardziej a tamto mniej. Ja nie mówię o tym. Mówię tylko o tym, że nie można leczyć człowieka na coś czego się do końca nie zbadało lekami, które nie wiadomo jak działają, rozumiesz teraz? Np. przyczyną miażdzycy naczyń jest zbyt duża ilość cholesterolu we krwi + otyłość. Więc żeby wyleczyć miażdżycę stosujemy leki na obniżenie cholesterolu + dieta w celu zrucenia wagi i ruch. Jest przyczyna, jest skutek, jest leczenie. A w przypadku chorób psychiatrycznych nie znamy przyczyny a leczymy rzekome skutki. To jest dopiero nielogiczne.


Czyli Twoim zdaniem jeśli medycyna nie potrafi wyleczyć określonych chorób, albo nawet nie do końca zna ich etiologię- przyczyny, bo obecny stan wiedzy albo technologia na to nie pozwala to nie powinniśmy leczyć takich chorób obecnymi środkami- które np. tylko wydłużają życie albo prowadzą do poprawy komfortu pacjenta przed śmiercią? Mam na myśli np. niektóre nowotwory, schorzenia genetyczne, AIDS. To byłoby dopiero nielogiczne.

MalaMi1001 napisał(a):Ja nie chcę dyskutowac o narkotykach, o ich szkodliwości, potencjale uzależniającym, bo jestem zdania, że jak ktos jest głupi to i od herbaty się uzależni i przedawkuje. Chodzi mi o mechanizm działania. MDMA podnosi poziom serotoniny, nie wiem jak, nie ważne. SSRI blokują wychwyt zwrotny, aby też podnieść poziom tego przekaźnika. Czyli wychodzi na to, że efekt powinien być ten sam - i tu i tu podniesienie poziomu. Nie w takiej samej ilości, to logiczne, ale zażywając długo DOWOLNY, podkreślam DOWOLNY lek z grupy SSRI powinnam poczuć choć minimalną poprawę nastroju, a tego nie ma. Jest za to mega senność i zmęczenie, którego w czystej logice być nie powinno. I nie tylko ja sie tak czuję, wiele osób narzeka tutaj na takie właśnie działanie. Więc albo coś działa na wszystkich jednakowo albo wcale, a nie jak komu przypasuje.


No błagam Cię- poczytaj o mechanizmie działania obu tych substancji. Porównywanie dwóch różnych substancji chemicznych, o różnej budowie, z różnych grup i wymaganie, żeby obie działały dokładnie tak samo, bo obie przecież "zwiększają poziom serotoniny" to jest masakryczne uproszczenie.

Idąc tym tokiem rozumowania moklobemid powinien działać tak samo jak fluoksetyna- bo przecież oba zwiększają poziom serotoniny. Owszem, ale moklobemid blokuje monooamiooksydazę A(enzym który odpowiada za deaminację m.in. serotoniny) przez zostaje ona w synapsie, a z kolei fluoksetyna blokuje SERT- transporter serotoniny, który sprawia, że cząstki serotoniny są wychwytywane z powrotem przez receptory presynaptyczne. Pozornie to samo- ale drogi zupełnie różne.

Działanie MDMA jest dużo bardziej złożone bo obejmuje wpływ na transmisję serotoninergiczną, dopaminergiczną, noradrenergiczną, receptory sigma, agonizowanie 5-HT1a, uwalnianie oksytocyny i parę innych rzeczy.

"MalaMi1001 napisał(a):Więc albo coś działa na wszystkich jednakowo albo wcale, a nie jak komu przypasuje.


Przykro mi ale masz nierealistyczne oczekiwania wobec farmakologii. Prawidła chemii nie działają tak jak Tobie się wydaje, że powinny działać albo byś chciała, żeby działały tylko tak jak zostały skonstruowane przez naturę. Na działanie farmaceutyka w organizmie ludzkim składa się miliard przeróżnych czynników- które mogą ze sobą wejść w interakcje na tylu różnych etapach, że głowa boli. Poza tym są różne typy depresji tak jak deader napisał- inną przyczyną ma depresja endogenna, inną egzogenna. Inną melancholijna, a inną atypową. Dlatego jest tyle leków. Jest ogromna różnica w działaniu gdy dana substancja jest serotonin releasing agent(uwalnia serotoninę)- jak MDMA czy SRI(blokuje transporter SERT)- jak SSRI.

-- 24 wrz 2013, 13:47 --

Brałem fluoksetynę przez parę miesiecy- robiłem dwa podejścia i nie zanotowałem żadnego ze skutków ubocznych, które opisujesz- a co do efektów leczniczych to były takie sobie. Czy zatem fluoksetyna jest beznadziejna czy po prostu fluoksetyna u Ciebie nie zadziałała/zadziałała inaczej?
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez deader 24 wrz 2013, 13:59
MalaMi1001 napisał(a):Ale ja nie zamierzam tworzyć tutaj żadnych teorii spiskowych, ze ten płaci za to, ten za tamto, żeby to było popularne bardziej a tamto mniej. Ja nie mówię o tym. Mówię tylko o tym, że nie można leczyć człowieka na coś czego się do końca nie zbadało lekami, które nie wiadomo jak działają, rozumiesz teraz? Np. przyczyną miażdzycy naczyń jest zbyt duża ilość cholesterolu we krwi + otyłość. Więc żeby wyleczyć miażdżycę stosujemy leki na obniżenie cholesterolu + dieta w celu zrucenia wagi i ruch. Jest przyczyna, jest skutek, jest leczenie. A w przypadku chorób psychiatrycznych nie znamy przyczyny a leczymy rzekome skutki. To jest dopiero nielogiczne.

Ależ - przecież nie mówiłem że tworzysz jakieś teorie spiskowe, to ja się pobawiłem w coś takiego raczej :D Za to nie mogę się zgodzić że - jak to określasz - "nie można leczyć człowieka na coś czego się do końca nie zbadało lekami, które nie wiadomo jak działają"; z takim podejściem to raz - nigdy by żadnego lekarstwa nie wprowadzono do obiegu, bo przecież na kimś w końcu trzeba dany środek przetestować, a dwa - skoro nie można leczyć na coś czego się nie zbadało, to... co mają z nami robić? Wyobrażasz to sobie - idziesz do lekarza, opisujesz swoją depresję a on ci w odpowiedzi rozkłada ręce i mówi: "Przykro mi, niestety wyniki badań nad lekami antydepresyjnymi nie są w 100% potwierdzające tezę X bądź Y, więc nie mogę dla pani nic zrobić"..?

MalaMi1001 napisał(a):powinnam poczuć choć minimalną poprawę nastroju, a tego nie ma. Jest za to mega senność i zmęczenie, którego w czystej logice być nie powinno. I nie tylko ja sie tak czuję, wiele osób narzeka tutaj na takie właśnie działanie. Więc albo coś działa na wszystkich jednakowo albo wcale, a nie jak komu przypasuje.

No sorry, ale nie mogę się z tym zgodzić. Różne substancje różnie działają na różnych ludzi. Najprostszy przykład - jeszcze kilka stron temu gadaliśmy o piciu i stwierdziłaś że butelki wina byś nigdy sama całej nie obaliła - a ja nie mam z tym problemu. Czy to znaczy że wino jest słabe albo mocne - bezdyskusyjnie, to albo tamto..? Nie - mamy różne organizmy, reagujemy inaczej na rózne rzeczy...

MalaMi1001 napisał(a):Co do mojego leczenia, fakt powinnam sie pogodzić z tym, że nie jestem normalna. Ale uważam, że dziś nie miałabym takich problemów gdybym nie zaczęła się leczyć. To był ogromny błąd. Dziś zastanawiam się czy nie będę musiała tych leków żreć do śmierci, bo mój mózg nie będzie potrafił funkcjonować bez chemii. Odstawiając leki NIE WIEMY czy złe samopoczucie to efekt odstawienia leków czy nawrót choroby. I koło się zamyka a ty żyjesz w przeświadczeniu, że jesteś psychiczny i nigdy nie będziesz normalny. Strasznie pocieszające. Zaraz powiesz, że są ludzie, którzy będą musieli leczyć się do śmierci np na cukrzycę, na nadczynność tarczycy, na serce. Tak, są. Ale oni nie jedzą leków, które wpływają głównie na układ nerwowy.

Ze mnie fluoksetyna zrobiła warzywko, ciekawe co natomiast zrobię jak reboksetyna przestanie działać. Zwolnie się z pracy i będę patrzeć martwo w jeden punkt na ścianie. No bajecznie. Na Ciebie fluo podziałała, czujesz się ok, ale kiedyś działać przestanie i siegniesz po inny lek. A co jeśli przydarzy Ci się coś takiego jak mnie? Nadal będziesz bronił leków, które działają nie wiadomo na co?

No tutaj to mogę tylko szczerze współczuć że leczenie daje u ciebie takie a nie inne efekty, a jak by wyglądała moja opinia za kilka lat w sytuacji którą przytaczasz - nie wiem. Możliwe że robiłbym dokładnie to samo co ty - możliwe że nie. Nie umiem przewidzieć. Skłaniałbym się do opinii że miałbym jak ty - bo na przykład jak ćpałem to byłem za legalizacją, teraz jak nie ćpam to jestem przeciwny, z lekami mogę mieć podobnie. Ale mogę mieć jeszcze inaczej - u mnie może być tak że nawet w przypadku odstawienia antydepresantów, jak złapie mnie podły nastrój, to nie uznam tego za objaw braku leków, co... braku narkotyków. Ćpanie tak nade mną zawisło na całe życie że wiem że nigdy tej zmory nie przegonię.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 24 wrz 2013, 14:12
deader, Podział na endogenną(endo- do wewnątrz- czyli czynniki biologiczne) i egzogenną/reaktywną(egzo-na zewnątrz- czynniki społeczne, psychologiczne) jest najprostszy. Ale depresję dzieli się też na depresję nerwicową/przewlekłą, poporodową, sezonową, jedno/dwubiegunową, agitowaną, maskowaną, melancholijną, atypową, psychotyczną, organiczną, tzw. dużą i małą. Jest to tylko sztywny podział, klasyfikacja. Ale w praktyce każdy typ wymaga nieco innego podejścia.

Jako analogii można użyć złamania ręki- rękę można złamać na wiele sposobów: spadając z dachu, z drabiny, ze schodów, uczestnicząc w wypadku komunikacyjnym. Są różne typy złamań- otwarte, zamknięte, z przesunięciem. A niby to tylko złamana ręka.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez deader 24 wrz 2013, 14:31
Dark Passenger, ano właśnie, nie ma lekko ;) Przecież nawet ból głowy który przytaczałem jako przykład "prostszej" dolegliwości występuje w kilku odmianach i z kilku powodów... I na jednego podziała pół apapu, a drugiemu i ketonal nie pomoże...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

przez Rwind 24 wrz 2013, 18:26
Ja wciąż czekam na efekty :(
Fluoksetyna 20 mg + Agomelatyna 25 mg

The Mind: a beautiful servant, a dangerous master.
https://www.youtube.com/watch?v=2NPk5zuMdyw
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
04 sie 2013, 13:16

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez amelia83 24 wrz 2013, 18:32
ja szamie 40 mg i jest super!!!
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 24 wrz 2013, 21:55
deader, Dark Passenger chyba mnie źle rozumiecie. Ja nie twierdzę, że narkotyki i leki mają dokładnie takie same właściwości i działają tak samo. Mówię tylko o tym, że nawet narkotyki, potencjalnie niebezpieczne działają na każdego tak samo, a leki z goła inaczej, więc coś tu jest nie tak. Więc skoro nie wiadomo i nie będzie wiadomo który obszar mózgu jest za jaką chorobę odpowiedzialny jakim prawem testuje się na ludziach substancje, które i tak nie wiadomo jak działają. Niedawno rozmawiałam na ten temat z moją koleżanką psychologiem i ona twierdzi, ze owszem nie ma badań diagnostycznych pod kątem depresji, ale są objawy i na ich podstawie wydaje się diagnozę. Ale 2 osoby mogą mieć takie same objawy, a odpowiedzialny jest za nie inny obszar mózgu. I zaczyna się nieobojętne dla organizmu testowanie. Nie ten SSRI, to ten, to może jeszcze neuroleptyk. Nie? No to trójpierścieniowiec. Też nie? Hmm, to dowalmy dwa neuroleptyki. Ja przez takie coś zmarnowałam 2 miesiące życia i nikt mi tego nie odda.

Co do leczenia eksperymentalnego, ja jestem za. Nawet uważam może drastycznie, że o wiele szybciej powinno sie testować leki na ludziach, niż tracić czas na zwierzęta, które nie bez powodu mają np. futerko. Ale za zgodą tych ludzi! Są eksperymenty medyczne różnej maści, do których sami z własnej woli zgłaszają się ludzie, którzy może mają, może nie mają nic do stracenia, ale tego chcą i są świadomi konsekwencji. A ja idąc do lekarza ufam w jego diagnozę i sposób leczenia, a zostaję do domu odesłana z lekiem, który powoduje u mnie doła, mogę zasnąć w dowolnej chwili (nawet za kółkiem) i czuję fizyczne zmęczenie jak po robocie w kamieniołomach. Czy jestem tego świadoma? Nie! Skoro przepisuje mi to lekarz to ufam w trafność jego diagnozy i leki, które mi przepisuje. A tu się okazuje, że lek zamiast mi pomóc wpędza mnie w gorsze bagno i wszyscy uważają, ze to cacy, bo tak napisali w ulotce, bo to wynika z hipotezy, którą sobie ktoś kiedyś wymyślił i nie miał fizycznych szans sprawdzić czy to prawda.
Jest jeszcze jedna kwestia. Mam kumpla, który pracuje w Polfie. Twierdzi, że normą jest testowanie leków na zwierzętach. No tak, na kimś trzeba testować. Ale kiedyś dał mi do myślenia pytaniem czy widziałam kiedyś szczura z depresją albo nerwicą lękową. Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie. Dokładnie to samo jest z lekami np przeciwnowotworowymi. Nowotwór danego organu jest często u zwięrząt testowych wywoływany celowo, za pośrednictwem takich a takich metod. Nikt przecież nie sprawdza szczurów w kanałach, nie kładzie 1000 zwierząt do tomografu i nie wybiera tylko tych chorych. Sztucznie wywołana choroba to nie to samo co spontaniczna. Gdzie więc dotarcie do przyczyn choroby? Nie ma.

Co do mojej mieszanki SSRI + MAO, fakt, to był moklobemid i słynna, zamulająca mnie z dnia na dzień fluoksetyna. Ja nie wiem co myślą na ten temat polscy lekarze, ale chyba właśnie nie bez powodu w każdej ulotce SSRI jest napisane, że nie wolno zażywać jednocześnie z MAO, w tym moklobemidem. W końcu to nie polscy lekarze te ulotki pisali. Fakt, że lekarz sam powiedział, że prawdopodobieństwo ZS jest prawie zerowe, ale jakim prawem przepisuje mi coś takiego do stosowania w domu? Wzięłam ten mix tylko dwa dni. Pierwszego poczułam wejście jak na za dużej dawce amfetaminy + oczywiście senność. Drugiego dnia ktoś coś do mnie mówił, a ja byłam w swoim świecie mając w dupie czego ode mnie chce. Zero kontaktu. A to była dawka o połowę mniejsza od docelowej. Dlatego stwierdziłam, że to pieprzę. To nie były skutki uboczne typu suchość w ustach czy ból głowy.

Wracając do leków dlaczego rynek zmusza mnie do testowania SSRI? Brałam już fluoksetynę i escitalopram, z SNRI wenlafasynę dość długo. Ze starych leków jest niby moklobemid, który niby powinien zadziałać, ale solo, nie w wersji testowej "umrę czy nie umrę". Jest kilka trójpierścieniowców i to wszystko. No mogę się jeszcze szprycować neuroleptykami. Ostatnio na wizycie powiedziałam lekarzowi albo Ludiomil albo Edronax. Ludiomilu (maprotylina) nie ma już w sprzedaży, to stary lek, który na starych forach miał zajebiste notowania, został wyparty przez SSRI. Co z noksyptyliną czy protryptyliną i wieloma wieloma innymi? Niby stare, niby mają masę niebezpiecznych skutków ubocznych. Z tego co wiem najczęściej pacjenci narzekali na tycie. A może ja wolę chodzić gruba, ale zadowolona? Nikt mnie o to nie pyta, bo nie mam innego wyboru. Muszę przetestować całą gamę SSRI. Zostało mi jeszcze 5 substancji. Licząc 2 miesiące na sprawdzenie każdego daje razem 10 miesięcy znoszenia objawów ubocznych. 10 miesięcy wyjętych z życia, bo nie ma alternatywy. I powiecie mi, że to nie jest masowe testowanie leków na ludziach? Lekarze powinni spisywać te wszystkie skutki uboczne od każdego pacjenta, który przeleci wszystkie modne antydepy, powstałaby z tego świetna ulotka.

Póki co nie mam wyjścia, muszę lecieć na fluoksetynie z rebosketyną. Szkoda tylko, że jeden lek jest na skutki uboczne drugiego. Jak się bardzo zdenerwuję przejdę na mix reboksetyna + moklobemid. Tego ostatniego mam 5 opakowań, które wykupiłam ufając lekarzowi, ze wie co robi dając mi go razem z SSRI :roll: Niby też napisali w ulotce, ze nie wolno. Ale kto to sprawdził fizycznie? :smile:
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do