Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica od dziecka (moja historia)

przez kacha18PK 29 mar 2007, 02:37
Czesc Wam Kochane Nerwuski jestem Kasia mam 18 lat, mieszkam w woj. kujawsko-pomorskim. Nie wiem nawet co mam pisac takiego mam stresa. Dobra to zaczne od tego może, że ja od dziecka byłam nerwusem na dodatek jeszcze zamknieta w sobie. Najgorsze wspomnienia mam z przedszkola. Zawsze jak trzeba było recytowac wierszyk to sie bałam strasznie aż sepleniłam ze strachu. W ogóle jedna głupia dziewczyna na dodatek moja kuzynka mnie zawsze wyzywala i wyśmiewała. Nigdy nie lubiłam przedszkola po prostu koszmar brrrrr, jak sobie przypomne to mnie ciarki przechodzą. W podstawowce tez niezbyt było;/ nawet głupich szczepien sie bałam zaraz łzy w oczach i cała spocona. Potem gimnazjum olaboga męczarnie straszne chociaz jakos przetrwałam, chociaz jako jedyna nie miałam przyjaciolki w klasie tylko takie kolezanki na czesc i troche do pogadania. Tak w ogole to ja jestem głupia jak but doslowanie! Na dodatek jeszcze brzydka jak noc! Jak ktos cos mowi do mnie to nieraz nie rozumiem słow które dana osoba wypowiada i dziwnie sie z tym czuje takie ufo kurna;/:( Mam mały zasób słow oj bardzooo mały. Wydaje mi sie, że jak cos do kogos mowię to on tego nie rozumie bo nie wiem jak to powiedziec do konca. Nawet teraz pisze jakos tak chaotycznie nie wiem czy zrozumiecie mnie jak nie to sie nie zdziwie;( W tym roku zaczelam 2 klasę liceum, ale niestety 6 przedmiotow rozszerzonych i wysiadłam psychicznie;/ jeszcze glupi koledzy ktorzy mi dosrywali ze jestem niedożywiona(bo fakt chuda jak patyk jestem) i tak tym sie przejelam ze zaczelam na wszystkich patrzec jak na wrogow doslownie potrafilam wpatrywac sie w kogos 2min bez przerwy az on sie pytal Co??? a ja kurna strach w oczach i cichym glosem mowilam nic. Wpadłam w depresje zreszta majac taki charakter jak ja to niedziwne. Mam tak zjechany charakter ze szok. Mozecie mnie wysmiac ale chociaz powiem co mi lezy ciagle na serduchu. Otoż od zawsze chcialam zeby mnie wszyscy dosłownie lubili (debilne to wiem ), a jak ktos mnie nie lubi i wysmiewa a w mojej miejscowosci sporo takich ludzi jest tez nienawidze mojej wiochy i plotkarzy to od rau rozpacz i placz i mylenie o matko co ja im zrobilam ze oni sie ze mnie smieja:( i tak potrafie calymu dniami rozpamietywac(nawet to co bylo kilka lat wstecz a co bylo nie mile to pamietam). W ogole teraz tak mam ze jak ktos na mnie spojrzy to se mysle oho juz sie smieje ze mnie ze brzydka i jeszcze anoreksja, a ja wierzcie mi lub nie jem naprawde sporo ale patyczak jestem straszny. Znajomych mam nie wielu i tak nie wiem o czym z nimi gadac kurde dla mnie to horror buzie otworzyc jak ktos cos opowiada to usmiechnac sie usmiechne ale jak ja mam cos mowic i wszyscy sie patrza to normalnie nogi z waty i pot po recach i po plechach leci;/ Dobra nie zanudzam Was juz pozdrowionka Kochani ;*
Trzymajcie się cieplusio

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:31 am ]
nie potryebnie to napisalam mam przeczucie, ze sie nabijacie ze mnie zresyta od zawsze tak mialam :cry:
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
28 mar 2007, 19:47

jestem sztywny jak kij

przez chochlik 29 mar 2007, 12:39
Witajcie

Już od bardzo dawna czuje się dziwnie usztywniony. Każdy mój ruch jest sztywny i z góry jakby "zaprogramowany". Gdy widzę kogoś kto zaraz obok mnie przejdzie na ulicy zaczynam zachowywać się jakbym w tym momencie miał połknięty kij i chodzę dosłownie jak robot, bez żadnych swobodnych ruchów rąk podczas chodzenia - są one ustawione przy ciele i wygląda to naprawdę komicznie. Nie czuję swobody, moje mięśnie są napięte i ma się wrażenie że strasznie stwardniały. Biorę sporo lekarstw bo 3 mg rispoleptu na noc, zotral 50 mg na rano i doraźnie 2 tabletki pernazyny... czy Wy macie podobnie? i czy jest to właśnie skutkiem brania tylu lekarstw?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 sty 2007, 20:21

Avatar użytkownika
przez agapla 29 mar 2007, 13:31
CZeść Kasia witamy!!!!!!!! :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wojor 29 mar 2007, 13:39
Blac cats idź dol ekarza a najlepiej poproś o skierowania na odpowiednie badania . To nie żarty. Dopiero po wykluczeniu wszystkich zmian chorobowych /somatycznych/ mozna mówic o nerwicy a nie odwrotnie. Biegiem do lekarza! Pozdrawiam.
.........nigdy nie jest tak źle , żeby nie mogło być gorzej ani tak dobrze , żeby nie mogło być lepiej.........
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
21 lut 2007, 23:03

Jestem zawodowym sportowcem... (moja historia)

przez PiotrekTibo 29 mar 2007, 16:29
..., mam 23 lata. Od 10 roku życia uprawiam piłkę ręczną. Od 17 roku życia gram zawodowo i trenuję wyczynowo. Mimo faktu, iż jestem sportowcem nigdy sobie nie odmawiałem alkoholu i imprez, raczej żyłem normalnie jak całe moje otoczenie. Od 15 roku życia palę papierosy. Nigdy nie miałem żadnych problemów ze zdrowiem. Najpoważniejsze schorzenie to przeziębienia, które zdarzały się nie częściej niż raz na rok. Rok temu z powodu ciężkiego połamania żuchwy przerwałem uprawianie sportu na pół roku. Po miesiącu od powrotu do treningów, zagrałem w meczu który mnie fizycznie wyczerpał do cna. Znalazłem jednak jeszcze siły oczywiście na fetę po bardzo ważnym zwycięstwie. Następnego dnia jeszcze czułem się w porządku, nie mówiąc o objawach dnia poprzedniego ;-). Drugiego dnia zacząłem odczuwać nie równe bicie serca, duszności i omdlenia. Okazało się że miałem migotanie przedsionków, niestety za późno się w tej sprawie skontaktowałem z lekarzem i farmakologicznie już nie można było temu zaradzić. Położono mnie do szpitala, umiarowiono mi serce elektrycznie pod narkozą. Zrobili mi wszystkie badania i wysłali do domu mówiąc że jestem zdrowy. Podobno wypłukałem się z elektrolitów plus wysiłek i serce mi zaczęło nierówno bić. Po dwóch tygodniach wróciłem do treningów i do normalnego życia. Wszystko było ok do świąt Bożego Narodzenia. Po imprezie rodzinnej zakrapianej alkoholem serce mi szybciej zabiło przez kilka minut i się strasznie przestraszyłem. Od tego momentu zaczęło się myślenie czy aby na pewno wszystko jest ok. Czułem się kiepsko, osłabiony, cały czas poddenerwowany, miałem problemy z zasypianiem. Nawet jak się budziłem nie mając jeszcze świadomości że już się w pełni rozbudziłem już myślałem (chyba podświadomie) czy aby na pewno się dobrze czuję, czy wszystko w porządku. Do nie dawna z tego wszystkiego chyba nie zdawałem sobie sprawy, niedawno sobie to uświadomiłem. Miesiąc temu trafiłem do szpitala po tym jak zasłabłem (szybkie bicie serca, nie moc, duszności, zawroty głowy). Kolejny raz usłyszałem od lekarzy, że wyniki wszystkie są dobre i że mogą to być zaburzenia na tle nerwowym. Od kiedy sobie to uświadomiłem dobrze się czułem do wczoraj. Byłem na meczu reprezentacji w pubie i nagle mnie złapało jak wyżej. Przy tym nachodzą mnie straszne myśli i chyba sam się nakręcam i przez to możliwe że się dobrze czuje. Nie wzywałem karetki w nadziei że mi przejdzie. Przeszło po jakimś czasie. Teraz niby czuje się nieźle. Z mojej opowieści może wynikać że wszystko wiem. Ale większość to są moje przypuszczenia. Co powinienem zrobić?? (zapomniałem dodać, że cały czas trenuje razem z drużyną, z tym że bardzo ostrożnie i kiedy się czuję słabiej to odpuszczam sobie). Pozdrawiam!!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 mar 2007, 15:39
Lokalizacja
radom

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 29 mar 2007, 16:42
Ania to co wy dokładnie robicie na tej terapii??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez black cats 29 mar 2007, 21:13
Hej witamy na forum. Nikt tu z ciebie sie nie bedzie nabijal o to sie nie martw no i powodzenia w walce z nerwica.
Cierpienie jest najpowszechniejszym zjawiskiem życia.
Co więcej, jest ono koniecznością rozwoju. Bez cierpienia nie ma korekty dążeń ludzkich i nie ma dążenia do doskonałości.
Nie ma uczenia się i nie ma refleksji nad własnym postępowaniem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
14 mar 2007, 16:48

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 29 mar 2007, 21:18
nie masz małego zasobu słow tylko niskie poczucie własnej wartosci .......
terapeuta nauczy cie asertywnosci a Ty nabierzesz pewnosci siebie


aaahh powodzenia i nie czytaj zaduzo bo takie empatyczne indentyfikowanie sie z wszystkimi objawami... nie słuzy tak wrazliwym osobkom : )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

Avatar użytkownika
przez telimenka 29 mar 2007, 21:43
U mnie tak jest w sytuacjach społecznych - boję się nawet ruszyć ręką czy nogą, myślę, że to kwestia odporności na stres - im mniejszy tym łatwiej zachować się naturalnie. Sam piszesz, że dzieje się tak gdy mijasz kogoś, więc może to jednak nie wpływ leków, ale Twój lęk przed krytyką?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Mizer 29 mar 2007, 22:34
a ja jestem zdania iz to Matrix

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:34 pm ]
taki poipc długi o tym jest

mam tak samo
leki,
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez agapla 29 mar 2007, 23:30
przede wszystkim przestać pić i palić!!!! nie rozumiem jesteś sportowcem i nie wiesz takich rzeczy?Radzę pozbierać swoje życie póki nie jest za późno wiem co mówię bo moja nerwica tez się zaczęła od alkocholu .Teraz będziesz musiał trochę popracować nad swoją psychiką ,życzę powodzenia ,bo łatwiej jest coś zepsuć (mam namyśli zdrowie ) niż je później naprawić :idea:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez GRACJA 30 mar 2007, 00:08
Zgadzam się z moim przedmówcą w całej rozciągłości. Abstynencja, spokojny tryb życia. Masz problemy z sercem i trzeba uwarzać. Dolegliwościom ze strony serca często towarzyszy lęk. Ale jeśli wyniki są dobre to nie ma czego się obawiać. Pozdrawiam.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Re: jestem sztywny jak kij

Avatar użytkownika
przez Zorki 30 mar 2007, 00:13
chochlik napisał(a):Gdy widzę kogoś kto zaraz obok mnie przejdzie na ulicy zaczynam zachowywać się jakbym w tym momencie miał połknięty kij i chodzę dosłownie jak robot

Nie stresuj się przechodniami na ulicy. Ty nie znasz ich, oni nie znają Ciebie. Jesteście sobie równi. Pomyśl, że wielu z nich pewnie stresuje tak samo stresuje się na Twój widok (bo niby czemu nie? - nie jesteś jedynym nerwusem). Spokojnie olewaj ich i nie myśl, że na Ciebie patrzą. Albo - jeśli wolisz - sam ich obserwuj. Zobaczysz, że przechodnie to szarzy ludzie i sieroty przy których nie masz się czym stresować.

Wyluzuj i nie stawiaj się z gruntu jako przegranego :)
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

przez kacha18PK 30 mar 2007, 04:02
Moze to glupie co teraz napisze ba pewno ze glupie, ale wydaje mi sie ze wszyscy z forum mnie znaja tzn wiedza jak wygladam i w ogole czesto tak mam jak z kis gadam np na gg albo czacie co myslicie o tym? Całuski Nerwuski
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
28 mar 2007, 19:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do