Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez anita27 14 cze 2006, 18:57
telimenko,jest szansa na spalnienie samej siebie.Nie musimy sie dawac ograniczac tej chorobie,mozna sie spelniac zawodowo i ogolnie w zyciu,bedac chorym na nerwice.Tylko ,to prawda jest nam bardziej ciezko.Ale warto na to pracowac.O rany,zaczynam myslec pozytywnie :) (pewnie wizyta o przemilej psocholog to sprawila)Pozdrawiam
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Avatar użytkownika
przez telimenka 14 cze 2006, 18:59
Widzisz, ja rowniez czesto sie nad tym zastanawiam - czasami mysle ze nawet nie zauwaze, a bede juz stara kobieta, boje sie starosci i nie umiem sobie wyobrazic smierci... Prawda jest taka, ze im wiecej o tym myslimy tym trudniej jest przestac.... Masz racje, trzeba sie przeciwstawiac tym lekom, bo wlasnie w ten sposob odbieramy sobie najpiekniejsze lata zycia! Dla mnie sposobem na przezywyciezenie tych mysli o przemijaniu jest maksymalne skupienie sie na terazniejszosci, na kazdym jej najmniejszym fragmencie - nawet na takich bzdurach jak robienie makizu! To mi pomaga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez telimenka 14 cze 2006, 19:08
dzieki anitko - pozytywne myslenie jest zawsze w cenie.

Sorrow - hmm..... ja mam swiadomosc isnienia 'kiedys'...Ty nie? :( NIektore osoby pisza, ze nerwica towarzyszy im od zawsze.... u mnie tez przejawiala sie w roznych zachowaniach, ale nigdy nie zdominowala calego zycia, tak jak teraz. Pamietam wiec jak bylo wczesniej i tak bardzo chce byc ta sama osoba...
Mnie tym bardziej pograza fakt, ze 'kiedys' umialam sie nastawiac pozytywnie do tego co robie i to dzialalo. Rzadko mi sie cos nie udawalo... <-to mi sie wydaje dzis nawet dziwne, pytam sie czasem siebie czytajac stare pamietniki: "To naprawde bylam JA?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Sorrow 14 cze 2006, 19:14
Ja mam jeden sposób na przemijanie.
Miałem bardzo silne lęki przed smiercią, ale się ich pozbyłem za pomocą wiary.
A zrobiłem to tak:
Kupiłem miesięcznik pod tytułem Nieznany Świat, przeczytałem, że różni ludzie wierzą w reinkarnację i inne formy życia po śmierci.
Dałem się przekonać.

Mam problem z głowy :D .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez Sorrow 14 cze 2006, 20:20
Nie wiem, Ja zawsze taki byłem. Tyle, że ostatnio bardzo nie lubię wychodzić z domu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez Smutna... 14 cze 2006, 22:08
Ja często czuję się niedowartościowana, nieszczęśliwa, myślę o tym że nie osiągnęlam tego czego chciałam...życie poplątało mi się niesamowicie a ja czuję się tka malutka przy niektorych osobach...zupełnie jakby mnie nie było a brutalna rzeczywistość coraz bardziej mnie przeraża...myślę o tym że nie dam rady, już jest za późno, zbyt wiele złego się w moim życiu wydazrzyło...moja nerwica nasila się gdy odnoszę życiowe niepowodzenia porażki, nikt mnie nie rozumie...było ich bardzo wiele w moim życiu czasaem z zazdrością patrzę na osoby które są szczęśliwe, mają cel, coś osiąglają w życiu..gdy ja tymczasem nieraz ginę...
Nie martw się tym zbytnio Telimenko... :D :D :D
pozdrawaim i życzę owodzenia
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez Hollow 14 cze 2006, 22:24
Reinkarnacja... Też, od jakiegoś czasu skłaniam się ku takim poglądom, choć nie użyłbym słowa "wiara".
Nie widzę w tym jednak nic pocieszającego - nie możesz całkiem zerwać z tym parszywym życiem.
Rozumiem, że Twój lęk miał charakter natręctwa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Hollow 14 cze 2006, 23:18
Rozumiem, Telimenko.
Żeby to było 50 procent...
Jedna rozmowa przez telefon, z obcą osobą, wszystkie argumenty po mojej stronie. ... A potem dreszcze przez dwie godziny.

telimenka napisał(a):czy jestesmy skazani na bycie niespelnionymi, pokrzywdzonymi przez los

Odpowiedź jest tylko indykatorem naszego stanu. A może się mylę.

Ja miewałem tylko przebłyski "siebie"...
Być może gdybym zrezygnował z ambicji, byłoby łatwiej. Ale nie zrobię tego. Zacznę żyć naprawdę, albo umrę. Czarno-białe? Destruktywne? No i co.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Sorrow 15 cze 2006, 00:09
Nie, wiem, mi paradoksalnie to życie się całkiem podoba :D .
Chociaż z drugiej strony mógłbym się zreinkarnować jako ktoś gorszy :( ...

Brrr...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

przez snaefridur 15 cze 2006, 00:37
Jestem tak nieambitna,że aż mi wstyd.
Chcę sobie leżeć na trawie i chcę,żeby słońce świeciło mi prosto w twarz.Tyle.
snaefridur
Offline

Cholerny niepokój

Avatar użytkownika
przez Faun 15 cze 2006, 17:29
Staram się nie zadręczać innych moimi objawami, ale ten nie daje mi spokoju. Od pewnego czasu odczuwam strasznie nieprzyjemne wewnętrzne napięcie, niepokój, nie związany z żadną konkretną sytuacją, płynący jak gdyby z ciała. Czasami mam wrażenie, że mnie wręcz paraliżuje i nie pozwala skupić się na niczym innym. Pojawiają się myśli, że z moją psyche coś nie w porządku, mam wrazenie, że głupieję i coś się zaraz wydarzy. Nie jest to w żadnym razie lęk napadowy. Czy to zespół lęku uogólnionego? Towarzyszy temu mniejszy lub większy ucisk w klatce piersiowej. Miałem ostatnio sporo sytuacji konfliktowych i to takich, które wywołały u mnie nerwicę. Do tej pory miałem wszystkie odcienie objawów wegetatywnych, ale lęk jesli się pojawiał to był w miarę racjonalny: czy dostanę zawału, tudzież wylewu. Teraz jest inaczej. Czuję ten paskudny lęk, wręcz fizyczny, niewiadomo przed czym. Cholera.
Kosmaty faun za nimfą biegnie jasnoudą,
Z daleka już w jej ciało wgryza się oczyma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
20 mar 2006, 15:43
Lokalizacja
z Lasu

Avatar użytkownika
przez kochajacy 15 cze 2006, 18:15
Faun mialem kiedys dokladnie takie same przykre odczucia ,czulem nieustajacy lęk ,nie dotyczyl on zadnego znanego mi zagrozenia ,to taka odmiana strachu i nieustajacego napiecia tylko z ta roznica ze obiekt czy tez tez sytuacja go wywolujaca jest ukryta
ale ten obiekt czy ta sytuacja jest gdzies bo gdyby jej czy tez go nie bylo nie byloby tez lęku :idea:
najwieksza trudnosc w odnalezieniu tego czynnika wywolujacego lęk ,to cholernie trudne bo to moze byc cos takiego czego czlowiek zupelnie sie niespodziewa :idea: to moze tkwic gdzies w jakis toksycznych relacjach , uzaleznieniu sie od kogos lub od czegos wbrew sobie ,moze to byc np. rozdarcie pomiedzy checia uwolnienia sie od jakiejs osoby a obawa poniesionych konsekwencji w postaci krytyki jakiejs grupy ludzi i tkwienie w takich relacjach bedac nieswiadomym tego ze to rodzi konflikt emocjonalny
w gruncie rzeczy to musza byc sprzecznosci lezace w jakis emocjonalnych sferach czlowieka ,moga byc one wszedzie
moze to byc powiazane z pragnieniami np. w moim wypadku jednym z wielu takich zlozonych ukrytych konfliktow bylo to ze od czasu kiedy sprzedalem moj "samochod" Fiata 126p( z powodu zjadliwej korozji) wewnetrznie bardzo chcialem miec nastepny,wrecz uwielbialem jazde samochodem jednak mozliwosci realizacji tego byly odciete, mijal czas i zepchnalem to pragnienie w nieswiadome poklady umyslu (niby sie z tym pogodzilem i zapomnialem o tym a tkwilo to gleboko we mnie jak ciern) ojciec nie chcial mi pozyczac auta bo ma na jego punkcie paranoje i kazde szarpniecie sprzeglem przy ruszaniu jest dla niego jak cios nozem w serce (ale mniejsza z tym )
z tego wyplywalo kilka innych przyczyn dodatkowo potegujacych lęk ale sa zbyt zlozone i wielowatkowe bym mogl opisac je w jednym poscie
ogolnie rzecz biorac odkrylem ze moja nerwica miala swoje ukryte podwaliny wlasnie w wewnetrznych pragnieniach ktorych nie moglem z roznych przyczyn zrealizowac ,to rodzilo rozdarcie,frustracje i ciagly bezprzedmiotowy lęk i nie zdawalem sobie sprawy z tego ze cos tak pozornie banalnego moze wywolywac lęk.
przyczyn bylo o wiele wiecej i "lezaly" w roznych miejscach ,ale ten przyklad to jedna z nich
trzeba sie bardzo przyjzec swojemu wnetrzu zeby moc odnalesc i uswiadomic sobie te cholerne konflikty
trzeba je wyeliminowac
budowanie wysokiej samooceny jest takim gwarantem ktory umozliwia zlikwidowanie tych tendencji do wchodzenia w sytuacje rodzace konflikty emocjonalne, wlasnie m.in. dlatego tak glosno jest o samoocenie

pzdr
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez Moniczka 15 cze 2006, 19:09
Chyba nie mowimy o tej samej ksiazce.Wiele pozycji ma tytul "Psychiatria", a akurat ta moja zawiera nowe aktualizacje i jest z 2004 roku.A co do poznawania swoich wewnetrznych konfliktow to jest to smieszne.Jak ktos mial klopoty z rodzicami albo byl molestowany przez brata to moze miec "konflikty wewnetrzne"!Ale ja mam cudowne zycie i rodzine a nerwicy lekowej dostalam po smierci obu babc.Minal od tego juz ponad rok a ja wciaz za nimi placze i wciaz przezywam to traumatyczne doswiadczenie.Na terapii nic sobie nie przetlumaczam poniewaz nie mam co,wiem ze to sie stalo,nie wroci przeszlosc i moje szczescie,a terapeuci mowiacy "to normalne,zalobe trzeba przezyc" nic nowego w moje zycie nie wnosza.
I jeszcze jedno.Czytajac wiecej o chorobach nic sobie nie wkrecam.Tylko idiota czytajac o na przyklad schizofrenii wmawial by sobie,ze ja ma.Moje leki co do chorob przychodza same z siebie a ich zaczatkiem byly pogrzeby babc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 15 cze 2006, 19:37
Moniczka napisał(a):...Tylko idiota czytajac o na przyklad schizofrenii wmawial by sobie,ze ja ma...


Czyli krótko mówiac masz wiele osób z tego forum za idiotów??? Dobrze wiedzieć....
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do