Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy jestem chora psychicznie....?

przez Smutna... 01 maja 2006, 19:19
Witam was moi drodzy na forum po raz kolejny. A właściwie mam takie pytanie..Czy wy czujecie się jak chorzy psychicznie i jak radzicie sobie z samotnością i odrzuceniem przez ludzi...bo mnie aż się płakać che gdy słyszę...ona jest debilem, nie jest psychiczna ale wymaga leczenia, ma chorobę psychiczną....najgorsze jest to że ja czasami naprawdę czuję się tak jakbym była psychicznie chora...mam lęk przed schizofrenią, i tym że ludzie tak mnie postrzegają to okrone jak sobie radzić gdy tu nakół wszyscy traktują mnie jak nienormalną...chociaż może wcale tak nie jest..sama nie jestem tego do końca pewna...
jestem zupełnie samotna i odrzucona...jedynym ratunkiem jest dla mnie to forum...a psychiatra i psycholog budzą we mnie okropny lęk...Czemu ludzie są tak mało wyrozumiali...czy naprawdę tak trudno jest zrozumieć im nerwicę....?
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez somebody 01 maja 2006, 19:33
Witaj Smutna wierz mi ze nie jestes chora psychicznie. Jak juz to kiedys napisał, gdybys miała schizofrenię to bys nie zdawala sobie sprawy że jestes chra na nią. A że Ty stale wyobrażasz sobie że jestes chora to "zaleta" nerwicy, która jest choroba naszych emocji. Obawa przed chorobą to działanie lęku, który jest głównym wyznacznikiem nerwicy. Pozdrawiam
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
22 kwi 2006, 17:44

Avatar użytkownika
przez NcL 01 maja 2006, 21:14
witam.. wiec tak ja bralem to i to xanax swietny lek ale niebiez go dluzej bo uzaleznia i robi sieczke w glowie..biez go doraznie a zoloft na poczatku robi z ludzi idiotow niektorzy mysla ze zwariowali powaga... tez tak mialem ale po paru dniach nasilonych objawow ubocznych mija wszystko.. tzn ja go bralem 7 dni bo wymiotowalem po nim ;] ale powiem ci ze poczulem te 7 dni naprawde.Walcz sama z tym wszystkim omijaj leki..
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 02 maja 2006, 11:02
No cóż temat bardziej pasuje do forum leki. Poza tym tam już był temat o Ziolofcie więc możesz przeczytać więcej informacji i opinii forumowiczów.
Ja sama brałam zoloft a potem jego tańszy odpowiednik stimuloton przez ponad pół roku. Nie mam co narzekać, bo objawy mi się zmniejszyły i czułam się po nim bardzo dobrze. Poza tym na działanie zoloftu trzeba czekać dwa tygodnie, aż ustabilizuje się jego poziom w organizmie. A lekarz miał rację, początki są ciężkie brania tego leku. Ale później jest oki.
"Each light between sunrise and sunset is worth dying for at least once"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

przez AniaM 02 maja 2006, 13:45
Bardzo Wam wszystkim dziekuje za mile slowa. Lepiej sie troszke zyje, kiedy wiem, ze ktos jest, kto mnie rozumie. Musze teraz tylko znalezc psychologa. I zaczne sie leczyc, moze kiedys bedzie mi lepiej.
Pozdrawiam
Ania
GG 3204474
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
30 kwi 2006, 22:30
Lokalizacja
Kraków

przez Aga1 02 maja 2006, 14:16
Glowa do góry, jeżeli chcesz wyjść z tego to musisz si e leczyć. Psycholog czy psychiatra to też ludzie i mogą ci pomóc. Nie musisz sie ich obawiać.A znajomym wcale nie musisz mówić że leczysz się u psychatry .O mnie wie tylko mąż i wystarczy. Ja też sie bałam skorzystać z ich pomocy, ale 3 miechy temu si e przełamałam i teraz wiem że powinnam zrobić to dużo wcześniej . Zyczę powodzenia :P
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez Aga1 02 maja 2006, 14:32
Na pewno będzie lepiej :!: :!: :!: Trzymam kciuki
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez anies28 02 maja 2006, 14:40
najwazniejsze to sie przełamac i zapisac do specjalisty ja to wkońcu zrobilam i troche mi lepiej..oczywiscie obawiam sie wizyty ale moze byc tylko lepiej...mam nadzieje: :mrgreen: zycze powodzenia i pozdrawiam Cie Aniu cieplutko:)
"Nikt nie zdobywa oświecenia poprzez wyobrażenie sobie świetlanych kształtów, ale poprzez uświadomienie sobie ciemności".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
26 kwi 2006, 11:18

przez deprim 02 maja 2006, 15:00
Raczej nigdy nikomu nie mów że masz nerwicę. Z doświaczenia wiem że nikt tego nie rozumie.
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
19 kwi 2006, 20:11

Avatar użytkownika
przez anies28 02 maja 2006, 15:02
a prawdziwi przyjaciele to jeszcze cie na niego namówią...takie jest moje zdanie...chyba sie nie myle:)

[ Dodano: Wto Maj 02, 2006 3:04 pm ]
deprim masz złe doswiadczenia..niektórzy rozumieja ...fakt ciezko zrozumiec cos czego sie samemu nie doswiadczyło ...ale kazdy jakies sytuacje stresujące nerwowe w zyciu miał...
"Nikt nie zdobywa oświecenia poprzez wyobrażenie sobie świetlanych kształtów, ale poprzez uświadomienie sobie ciemności".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
26 kwi 2006, 11:18

Avatar użytkownika
przez agapla 02 maja 2006, 15:35
Ja z moja nerwicą wegetatywna żyłam ponad 10 lat i było dobrze nie leczyłam jej i ogólnie wszystko było ok ( miałam różne co jakis czas problemy z sercem ale przestałam sie nimi przejmować) , tyle tylko że przez swoja głupote(picie alkoholu) doprowadziłam sie do nerwicy lekowej . Teraz wychodze z założenia że same obiawy nerwicy wegetatywnej nie są takie straszne , mozna z nimi żyć pod warunkiem że sie prowadzi odpowiedni tryb życia tzw higieniczny(sport, zdrowe odzywianie, żadnych używek) no i oczywiście relaks,gdybym bardziej na to uważała to pewnie teraz nie miałabym nerwicy lekowej!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez mamukaroli 02 maja 2006, 16:10
Ja nie trąbię wszystkim,że mam nerwicę ale moja najlepsze koleżanki wiedzą i całkiem spokojnie sobie z tym radzą, nawet jedna kiedys wpadła jak mialam atak tachycardii to otworzyła okno zrobiła sobie herbatkę i dalej jest ok.
Przynajmniej nie muszę im się w razie czego tlumaczyć.
Jakoś mimo wszystko są ludzie dla ktorych jest to do zaakceptowania , a ja nie muszę się jeszcze denerwować, że jak mnie dopadnie w ich obecności to jeszcze się będę musiała ich reakcją denerwować.
To daje pewien luz psychiczny.
Oczywiście nie każdemu bym powiedziała....
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez Smutna... 02 maja 2006, 16:23
Ja całkiem Cię rozumiem deprim. Nie wszystkim można ufać...czasem to trudno powiedzieć komuś że mam nerwicę, i trochę mi słabo...nawet jeśli komuś powiem a ta osoba będzie się bardzo starała to nie zrozumie mnie. Każdy przechodzi w życiu jakieś trudne chwile ale nerwicę może zrozumieć tylko druga osoba, która ją ma...no i może dobry psycholog albo psychiatra, ktory ma na co dzień do czynienia z tymi dolegliwościami..ja zrazilam się do pomocy fachowców, ponieważ moja rodzina zawsze wpajała mi że jak ktoś chodzi do psychologa albo psychiatry to jest nienormalny...czasami bardzo się w tym wszystkim gubię i sama nie rozumiem co się ze mną dzieje...jak mam iść do psychologa albo psychiatry dostaję ataku...kiedyś przed wejściem do gabinetu dostałam strasznego lęku....patrzyłam się w lusterko i myślałam że jestem nienormalna mam schizofrenię..teraz gdy zaczęlam wchodzić na forum...zrozumiałam że podłożem moich objawów są różne lęki a nie schizofrenia...

[ Dodano: Wto Maj 02, 2006 4:42 pm ]
Ktoś kto nigdy nie miał nerwicy nie wie jaka to męczarnia ją mieć...gdy nie można poradzić sobie z emocjami i sobą...a stan duszy uwidocznia się na ciele, gdy ma się podwyższone ciśnienie, drży całe ciało, nie można odychać, kołuje się w głowie...kiedyś moi niby znajomi starali się zrozumieć bo było kilka osób które wiedziały o mojej sytuacji ale zawsze mieli jakieś ale...myśleli że leki, psycholog i psychiatra załatwi sprawę gdy tu niestety to nie wszystko... :arrow:

Aby wszystko odbudować potrzeba naprawdę wiele pracy zrozumienia....
A ja zaliczam się do tych która nie wierzy w kurację lekową. Tabletki pomagają ale tylko na chwilę...

pozdrawiam wszystkich zagubionych, nadwrażliwych

[ Dodano: Wto Maj 02, 2006 4:46 pm ]
Większość osób zazwyczaj się ode mnie odwróciło, bo nie potrafili zrozumieć tego wszystkiego..czułam się tak jakbym żyła w innym świecie
oni swoje i ja swoje...po pewnym czase stracili po prostu cierpliwość
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do