Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

szkoła:)))

przez oliwia-16 20 paź 2005, 14:38
to nie jest takie łatwe być twardym jak jest się

osobą wrażliwą , albo nikt się nie odzywa albo mnie starają się ośmieszyć (specjalnie na złość mi robią)w klasie jest też

taki chłopak właśnie nieśmiały to z niego to się gorzej podśmiewają może dlatego że go dłużej znają ale dzisiaj znów miałam

pare nieprzyjemnych sytuacji.
1. siedziałam pod klaso i jakiś chłopak (nie z mojej klasy )spojrzał się na mnie i przez

chwilę mnie naśladował.
2. dzisiaj dziewczyna z klasy zajęła moje miejsce w ławce(ławka była trzoosobowa)z lewej strony

siedziała ta dziewczyna a z prawej druga a wśrodku miejsce było wolne.To czemu ona mi kazała usiąść gdzie indziej:wiesz jak

ja się poczułam okropnie.
3. i znów usłyszałam niemiłe słowa:jaka ciota stoi się i patrzy.(jakis obcy chłopak to

powiedział)
W klasie tej co ja sie uczę jest jeszcze taki chłopak co też jest nieśmiały to zniego to wogule się śmieją

jeszcze gorzej.Widać że też mu ciężko jest bo w tym tygodniu uciekał pare razy z ostatniej lekcji i dzisiaj też uciekł z

ostatniej.w szkole jest jeszcze taka dziewczyna z klasy integracyjnej co w ławce siedzi samej i ma w uchu aparacik.Jej teraz

nie ma w szkole (podejrzewam że jest jej jeszcze gorzej ciężko że nie to że jej mama nie słyszy to pewnie sama obrywa nieraz

-ale myślę że chciałabym się z nią zapoznać tylko jakoś jej nie widze)Ona właśnie wcześniej też przychodziła do psychologa

szkolnego czasami na przerwie i też jest nieśmiała.
Jeśli chodzi o mój wyglad to mi nic tak to nie brakuje tyle tylko z

tego co mi psycholog mówiła że ten wzrok mam taki nieufny i podejrzewam ze twarz napiętą mam (właśnie z powodu nerwicy )
oliwia-16
Offline

Avatar użytkownika
przez bibi 20 paź 2005, 23:07
witaj silla
bardzo ci współczuję. doskonale cię rozumiem i

wiem przez jaką gehennę musisz przechodzić.
ale jest rozwiązanie.
wiem, że do psychiatry , lekarza specjalizującego

się takimi przypadkami jak my -jest długa kolejka. dlatego mam dla ciebie propozycję ( oczywiście pod warunkiem że mieszkasz

w większym mieście i masz dostęp do takiego miejsca)
chodzi mi o AA. jesteś współuzależniona (bo miałaś męza

alkoholika) i to jest podstawa by cię zarejestrować w AA
Jeżeli się zarejestrujesz w takiej placówce to masz prawo do

darmowego psychiatry, psychologów, terapii, grup wsparcia. A zarejestrować cię muszą -bo wyrażasz taką chęć. Poza tym jeżeli

będziesz chodziła na terapię to spokojnie się i wypłaczesz i wygadasz. to nie jest odowiązkowe. Mozesz chodzić raz na

miesiąc, Jeżeli cie to zainteresuje to możesz poszperać w internecie.
Podaję ci tą drogę bo sama z niej skorzystałam i mi

się opłaciło.
mam nadzieję, że ktoś ci pomoże i życzę ci duzo cierpliwości i odwagi
bibiasta
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Czy to nerwica..???

przez tina 21 paź 2005, 14:53
Witam, ostatnio weszłam na tę strone i

przeczytałam wszystkie Wasze historie. I teraz jestem skłonna uznać,że mam nerwicę. Ciągle wydaje mi się ,że jestem na coś

chora. Gdy tylko pomyślę o jakiejś chorobie , to zaraz mam jej objawy. Te myśli wywołują fizyczny ból. Naprawdę boli mnie

brzuch, głowa, serce. Boję się wychodzić na ulicę, bo martwię się,że mi się coś stanie. Mam zawroty głowy, nogi sie pode mną

uginają, wydaje mi się jakbym nie panowała nad własnym ciałem. I jeszce to uczucie oszołomienia w głowie, tak jakbym była

daleko od siebie i musiałabym przebijać sie przez mnóstwo warstw, żeby coś powiedzieć. Do tej pory nie wierzyłam , że to może

być wywołane przez moje mysli, bo przecież ja naprawdę fizycznie źle się czuję, ziemia ucieka mi spod nóg...itp. Jak to jest

możliwe, że człowiek fizyczne objawy może wywołać swoimi myslami?? A pzrecież czasami zdarza się ,że o tym nie myślę, a i tak

zawroty mnie dopadają?? Przeszłam już wiele różnych badań (wykańcza mnie to i moja rodzinę również) i nadal nie iwem co mi

jest. Każdy dzień napawa mnie strachem i tak w kółko...Co mogę z tym zrobić?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 paź 2005, 14:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

:)

Avatar użytkownika
przez Olka 21 paź 2005, 16:57
wybierz się do psychologa, on Ci powie czy masz

nerwice:)..."Jak to jest możliwe, że człowiek fizyczne objawy może wywołać swoimi myslami??" To jest bardzo proste, myslisz o

czym smutnym- płaczesz, myslisz o czyms, czego sie boisz- kołacze Ci serce, może Ci brzuch rozboleć....Dusza i ciało to

jedność, jezeli jedno szwankuje,,,,to i drugie zaczyna...
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez amelka 21 paź 2005, 19:08
tak, dziekuje bardzo:)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 paź 2005, 15:45

Nerwica jako alibi.

przez KOREK 22 paź 2005, 17:23
Zycie wiadomo lekkim nie jest.Czasami jest

ciezko.Rzeczywistosc stawia przed nami ciagle nowe zadania.Praca,szkola,rodzina itp.Na kazdym kroku czlowiek napotyka

przeszkody ktore stara sie pokonac.A teraz pytanie.Czy zdarzylo sie wam kiedys nie zrobic czegos z czystego lenistwa/co

zdarza sie absolutnie wszystkim/ a pozniej wszystko zrzucic na chorobe.PRZECIEZ JESTEM CHORY !!!.Zle sie czuje,nie dam

rady...itp.To bardzo niebezpieczne myslenie.Choroba staje sie czyms wygodnym,czyms za czym mozna sie schronic w razie

jakichkolwiek problemow.
KOREK
Offline

Avatar użytkownika
przez Olka 22 paź 2005, 20:05
Mi sie nigdy nie zdarzyło, by od razu na starcie

usparwiedliwiać sie " Nie moge, bo jestem chora":)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez MadziaSlodka 22 paź 2005, 20:39
ja tez poprosze o ksiazke Kokoszki!!! moj mail

slodka8@interia.pl!!!!!Dzieki z gory
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
08 wrz 2005, 20:33

witam

przez s 22 paź 2005, 22:52
no wiec widze ze i moje objawy sa podobne ,
sam strach

jednak u mnie nie jest najgorszy ...nie boje sie jazdy autobusami czy innych miejsc ...
moj problem to ciagle dolegliwosci

...i tym samym obawa ze cos mi jest a lekarze nie wiedza co
bol glowy ,temperatura , cisnienie, uciska w klatce ,pieczenie

w klatce , ucisk w brzuchu i najgorsze z tego wszsytkiego ten cholerny stan jakbym nie byl soba
a no i jeszcze do tego

oczy ...dziwnie widze ale sprecyziowac tego to chyba nie bede w stanie
ma ktos z was problemy ze wzrokiem??
s
Offline

Avatar użytkownika
przez Ania 22 paź 2005, 23:41
Nigdy mi sie nie zdarza zrzucac cos na nerwice. Chcialabym aby

minela i moglabym wszystko robic. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
28 sie 2005, 18:36
Lokalizacja
Skierniewice

Avatar użytkownika
przez Ania 22 paź 2005, 23:50
idź do specjalisty.Ja też się xzaczynałam bać mniejszych

rzeczy a potem tylko cwięszych. Nie marnuj życia. Idź do psychologa!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
28 sie 2005, 18:36
Lokalizacja
Skierniewice

przez Gość 23 paź 2005, 01:08
witaj
cóz mam powiedziec tobie skarbie :D
to wegetatywne

odczucia -wymysł umysłu, im częściej będziesz o nich myśleć tym bardziej będziesz wpadać we własne sidła. nie zauważyłaś że

jak się czymś zajmiesz to one (te objawy) chwilowo znikają? dopóki jest się czym zajętym na tyle mocno -pracą, czymś dla

nas ważnym , to obkawy się wyciszają. Moja siostra powiedziała " na nerwobóle w okolicy klatki piersiowej najlepszy jest

środek przeciwbólowy - apap lub aspiryna bayerowska- czemu by nie spróbować?
odnośnie oczu to mam załamanie się

powierzchni na którą patrzę -- nie jestona trójwymiarowa tylko płaska nie ma w niej głębi. Kiedyś dostałam ataku paniki bo

wyglądając przez okno ( a źle się czułam) obserwowałam jeżdżące samochody przed blokiem iw pewnym momencie WIDZE ZE JEDEN

SAMOCHÓD WJEŻDŻA DRUGIEMU W TYŁ! podskoczyłam przestraszona i sparalizowana ze strachu i dopiero jak mi tochę mineło
(

zobaczyłam że samochodom nic nie jest) skojażyłam że droga jest dwupasmowa i jeden poprostu przejeżdżał obok drugiego. A ja

zobaczyłam to z innej perspektywy wyobraźnia płata różne figle.

odnośnie bóli to tez to przechodziłam ...drętwienie

kończyn czy zmiana temperatury a ja panikowałam i zwalniałam się z pracy, wystarczyło ze powiększone miałam żyły narękach i

robiło mi się duszno...poaranoja, obłęd. Nienawidze swiojej choroby.




odnośnie bóli
Gość
Offline

przez Magdalena Paczka 23 paź 2005, 21:14
Mi robi sie słabo,poce sie i co najgorsze cała sie trzese co

bardzo utrudnia mi w publicznych wystapieniach, Niewiem jak sobie z tym poradzic kto moze niech pomoze.
Posty
1
Dołączył(a)
22 paź 2005, 20:28
Lokalizacja
Konin

Ciągłe zmęczenie

Avatar użytkownika
przez cicha woda 23 paź 2005, 21:41
Zauważyłam że od kiedy zachorowałam na

nerwicę jestem bardzo często zmęczona. Kiedy śpię nawet po 10 godzin i tak następnego dnia jestem zmęczona i najchętniej

przespałabym się po południu. Lekarz mi powiedział że mam niskie ciśnienie ale jeszcze nie wymagające leczenia. Średnio

100/60 ale czasem spada nawet do 90/60. Biorę magnez i tym podobne tabletki ale sama nie wiem czy to pomaga. Czy was też

dopada chroniczne zmęczenie i czy waszym zdaniem jest ono związane z nerwicą? Jak sobie z tym radzicie?
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do