Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez GRACJA 18 maja 2007, 01:03
dwójne widzenie - Jest na ogół spowodowane nieprawidłowym działaniem mięśni, które kontrolują ustawienie gałki ocznej. Ich nierówne napięcie powoduje, że każde oko widzi dany przedmiot pod różnym kątem i dlatego obrazy w mózgu, zamiast nakładać się, rozdwajają się, a wszystko, na co patrzymy, ma podwójny kontur. Tego typu dolegliwości powinny być szybko skonsultowane z okulistą, ponieważ mogą być wczesnym objawem nawet tak groźnej choroby, jak guz mózgu. Podwójne widzenie czasem jest związane z wirusowym zapaleniem nerwu czaszkowego. Bywa też oznaką cukrzycy, zawału albo jednym z pierwszych symptomów stwardnienia rozsianego."
to wszystko poprostu trzeba sprawdzić. Jeśli badania wyjdą pozytywnie to pewnie nerwicowe objawy.
Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez Koletha 18 maja 2007, 11:26
Dziekuję za odp. W moim przypadku rzeczywiście wszystko już zostało wykluczone i podejrzewają tło emecjonalne i nerwicowe. Napisałam tutaj jednak dlatego, że nie mogę uwierzyć, że diplopia może mieć podłoże nerwicowe i szukam kogoś, kto też tak ma lub miał:( Dzięki jeszcze raz:*
Sustine et abstine...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
08 mar 2007, 12:56

Wyzwania

przez lukasz84 18 maja 2007, 12:57
Czy mimo swoich problemów staracie się być w szkole w pracy asertywni? i wbrew sobie podejmujecie różne wyzwania? Czy ktoś z was jest na jakimś stanowisku w pracy? Czy kapitulujecie na wstępie? a jak nie to jak dajecie sobie radę?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:37
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Gosia. 18 maja 2007, 13:16
a2d2 umiesz człowieka podnieśc na duchu jak słowo daję !!
Dzięki !! Trzymaj się !!
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
13 gru 2006, 22:58

przez Mahadevi 18 maja 2007, 14:17
Dorga Mari (...)
Właściwie to jak masz na imię kochana?

Niestety musze pisac króciutko, bo wzięlam dzień wolnego na nukę, jutro mam pierwsze zaliczenia :-/

Dsokonale Cię rozumiem.
Ja też oprócz nerwicy lękowej, mam fobię społeczną. Mam ja od szkoły podstawowej. Większe skupiska ludzi zawsze wywoływały u mnie ataki, lęk, niepokój...
Wiele razy nie mogłam wytrzymac w zatłoczonym autobusie, pociągu. Kilka razy wysiałdma bo byłam cała zalnaa potem i wszyscy się na mnie gapili ze zdziwieniem.
Na studiach non stop mam takie ataki, ale na szczęście nigdy nie wybiegłam, jakos wytrzymywałam do konca zajęć. Najgorsze jest to, że studiuję nauki społeczne i ciągle mamy jakies przemówienia,wystapienia, referaty. Często są obowiązkowe dla każdego na zaliczenie. Takie wystąpienie to dla mnie prawdziwy koszmar. moja trema sięga zenitu, a gdy ide na środek, ledwo oddycham, serce wali jak szalone. Czasem tak szybko oddycham że nie moge zacząc czytać lub mówić i musze się uspokajać... Jednak w związku z tym, że jakos na razie zaliczam i został mi tylko jeden semestr do mgr to z tego wynika, ze daję radę... Choc jest mi ciężko. Na przerwach raczej unima ludzi, nigdy nie chodze na kawe do baru, bo zawsze jest tam mnóstwo ludzi, tłok i gorąco, wiem, ze dostanę ataku. To nieuniknione.
Najgorzej jest jednak w pracy. Tam nie ma ucieczki, tam nie mogę się poddać. Podpisałam umowę więc musze sie wywiązywac z obowiązków. Mamy częste szkolenia w sporym gronie, siedzimy w kółku zazwyczaj, ponadto czesto przeprowadzamy długie rozmowy z klientami i szefową... To tez jest dla mnie koszmar. Jesli jst to rozmowa w "cztery oczy" to nie mam problemów. Wszytsko przebiega dobrze, ale gdy czuję na sobie oko szefowej + koleżanki i klientów, to juz się pocę i nie moge się skupić. To jest dopiero masakra, prawda?

Poczytaj sobie co o niej piszą tu : http://pl.wikipedia.org/wiki/Fobia_spo%C5%82eczna


Dlatego chyba ja rozumiem Cię najlepiej jak tylko się da.
Spróbuj narazie unikac na razie sytuacji lękowych, dopóki Twój psycholog ma wolne. Ja biorę taki lek "mocloxil" on ma 2 równorzędne działalnia: przeci depresyjne i przec fobii społecznej. Jest dość skuteczny, kidys tez go brałam i czułam się bardziej pewna siebie i moja fobia była zdecydowanie słabsza. Tak więc zawsze jst jakiś ratunek dla nas.
Nigdy nie byłam u psychologa... Radzisz mi wizytę??

Trzymaj się słońce gorące. Zawsze możesz do mnie napisać. Naprawdę fajno, że możemy wymienic swoje podobne przeżycia.

3-maj się dzielnie!!!
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Avatar użytkownika
przez IceMan 18 maja 2007, 14:48
Staramy się staramy ;) No i jeżeli chodzi o podejmowanie różnych wyzwań... to wbrew nerwicy a nie wbrew sobie :D a czasem to i człowiek wymięka i poddaje się... ale staram się walczyć, bo to podstawa :!:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Wyzwania

Avatar użytkownika
przez Tygryska 18 maja 2007, 18:23
lukasz84 napisał(a):Czy mimo swoich problemów staracie się być w szkole w pracy asertywni?


Tak

i wbrew sobie podejmujecie różne wyzwania?


Tak

Czy kapitulujecie na wstępie?


Nie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

arytmia - czy to też objaw nerwicy???

przez yolcia 18 maja 2007, 18:47
Witajcie!
Wydawało mi się że pokonałam nerwicę prawie rok temu, zanim zdążyła się nasilić. Przestałam obawiać się bóli w klatce piersiowej, kłucia w okolicach mostka itp. no i przeszło... byłam z siebie dumna ponieważ dokonałam tego bez żadnych leków i wizyt psychologa. Wystarczyła mi jedna wizyta u bioenergoterapeutki:)
Ale teraz...od pewnego czasu pojawiło się kołatanie?, arytmia?..nie wiem jak to nazwać ale przestaje bić na chwilę serce.... po tym "doznaniu" wpadam prawie w panikę! Czy ktoś miał może podobne objawy?? Jeśli tak proszę Was o rady jak TO pokonać? Jakie leki można brać?
Wspomnę jeszcze że na EKG wyszło mi że mam zaburzenia rytmu serca..:(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 maja 2007, 18:25
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez lula 18 maja 2007, 21:23
i wbrew sobie podejmujecie różne wyzwania?

Tylko tak ostatnio spędzam życie :D

Ale przyjdzie lepszy czas. I mam taki plan, że w nagrodę zmienię pracę z tej ambitnej, stresującej na spokojną i wymarzoną pracę w bibliotece. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 sty 2007, 22:47
Lokalizacja
skądinąd

Avatar użytkownika
przez Szczur 18 maja 2007, 23:57
lukasz84 napisał(a):Czy ktoś z was jest na jakimś stanowisku w pracy?

Na stanowisku motorniczego.
lukasz84 napisał(a):i wbrew sobie podejmujecie różne wyzwania?

Zdobycie uprawnień i tej pracy to było ogromne wyzwanie.
lukasz84 napisał(a):Czy kapitulujecie na wstępie?

Za wiele razy mi się to zdarzyło.
lukasz84 napisał(a):a jak nie to jak dajecie sobie radę?

Po prostu się wściekłem i stwierdziłem, że nie będę całe życie dawać dupy we wszystkim czego się dotknę :mrgreen:
lukasz84 napisał(a):Czy mimo swoich problemów staracie się być w szkole w pracy asertywni?

Chyba asertywność to jednak podstawa. Umiejętność podejmowania szybkich decyzji, których trzeba być pewnym (chwila zawahania i może być źle) to za pulpitem składu podstawa.
Szczur (Rattus) - rodzaj gryzonia z rodziny myszowatych.

"Piekło to inni" Jean-Paul Sartre
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
23 mar 2007, 01:40
Lokalizacja
Hlavne Město Varšava

przez Magdalena Bednarek 19 maja 2007, 09:48
Na arytmię polecam SOTAHEXAL jak na mnie działa super, dość skutecznie wycisza serducho ale jest na receptę. U mnie w najgorszym momencie biło 130 na min.
majta
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2007, 22:51

Avatar użytkownika
przez Margaret 19 maja 2007, 09:58
Moja tachykardia czyli codzienne bicie serca dochodzące do 125 uderzeń na minutę przeszła z chwila przyjmowania leków antydepresyjnych.
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez Mariè 19 maja 2007, 10:01
Witaj, Milenko :)

Mam na imię Maria, ale znajomi mówią do mnie Majka.
Miałam pierwsze zaliczenie w tym semestrze miesiąc temu (studiuję pedagogikę). Staram się być dzielna, tak jak ty. Nie zdarza mi się wychodzić z zajęć, choć nieraz chciałam. To nic nie da. Ten atak minie, ale przyjdzie następny. Nie pozwolę lękowi zahamować mojego rozwoju. Im więcej wiem, tym lepiej radzę sobie z nerwicą, a nawet socjofobią. Poznając je, redukuję strach z nimi związany. Wracają chwile, kiedy czuję się, jakbym była zdrowa. Czasem siedzę w autobusie, myślę, że jest piękny, słoneczny dzień, słucham głośnych rozmów młodzieży jadącej ze szkoły i uśmiecham się, bo myślę, że tak mogłoby być już zawsze. Jednak wystarczy, że w mojej głowie znów zakołacze myśl, iż jestem chora, aby dopadł mnie lęk. Kurczę, że też nie mogę o tym zapomnieć...
Przed czwartkowym atakiem miałam kilka dobrych dni. Rozmawiałam więcej niż zwykle z osobami z uczelni, zupełnie na luzie. Mimo wszystko nerwica dała o sobie znać. Źle zniosłam godzinne stanie w Ikarusie. Nie chodziło tylko o to, że wokół było sporo ludzi. Po prostu mój organizm jest już wyczerpany chorobą. Po przebiegnięciu paru metrów brak mi tchu. Powinno mi się ustępować miejsca, jak staruszce. :mrgreen:
Idź do psychologa, jeśli chcesz się komuś naprawdę szczerze wygadać, powiedzieć coś, czego nie mówi się znajomym obawiając się braku zrozumienia. To pomaga. Zapisałam się na terapię w lutym tego roku i do dziś babka nie wie, co mi jest. Podejrzewała depresję, ale zmieniła zdanie. Postanowiłam, że powiem jej wprost o nerwicy lękowej i fobii społecznej,
a potem zgłoszę się do psychiatry. Doświadczenia mojej psycholożki wiążą się z ludźmi zdrowymi, np. mającymi problemy rodzinne. Czy u psychiatry też można długo i szczerze porozmawiać? Jeśli nie, to nie będę się wypisywać od mojego specjalisty, tylko zdecyduję się na terapię równoległą. Coś w końcu zadziała i wyzdrowieję. Wierzę w to. W końcu walczę z nerwicą najlepiej jak potrafię.
A twój lęk przed oceną i brak koncentracji to nie masakra, tylko objaw choroby, z którego powinnaś usprawiedliwić się przed sobą. Poczucie winy dobija i jest w naszej sytuacji nieuzasadnione, więc spróbuj się od niego uwolnić. Myślę też, że nie powinnaś unikać towarzystwa. Mnie też włos się jeży na myśl o barze czy innym zatłoczonym miejscu, ale czasem warto się gdzieś wybrać. Wszystko, co w moim życiu najlepsze i najgorsze przeżyłam dzięki ludziom. Mojego partnera poznałam w ciasnej, wypełnionej po brzegi obcymi artystami sali (ma nerwicę lękową bez fobii społ.). Spotkania ze znajomymi sprawiają, że zapominam o strachu,
a pomoc innym przypomina mi, iż nie straciłam na wartości jako człowiek
w momencie, kiedy zachorowałam. Jednak różni ludzie, także moi najbliżsi, zafundowali mi swego czasu silny i długotrwały stres, który wywołał nerwicę. Potem pojawiła się fobia. Wydawała mi się wyrokiem. Zawsze chciałam działać społecznie, a tu taka przeszkoda. Nigdy nie podejrzewałam, że zacznę bać się innych. Teraz robię wszystko, żeby pokonać trudności. Może kiedy to się skończy, będę mądrzejsza, dojrzalsza, bardziej tolerancyjna, będę w stanie pomóc osobom w trudnej sytuacji bez patrzenia na nich z góry czy oceniania. To wciąż często się zdarza. Wydawało mi się, że do psychologa będzie potrzebne skierowanie, więc poszłam po nie do internisty. Staruszek popatrzył na mnie dziwnie
i zaczął ze mną nieprzyjemny wywiad. Pierwsze jego pytania wydawały się mnie oskarżać, np. Czy brałaś kiedyś narkotyki? :shock: Szok totalny. To w taki sposób społeczeństwo tłumaczy sobie moją chorobę?! Pierwsza wizyta u psychologa też nie była zbyt miła. Kazała mi iść do teatru się odstresować... No cóż, jeśli to przeżyłam, to chyba mam już
z górki. Najważniejsze, to nie dać się pochłonąć złym myślom.

Pozdrawiam Cię ciepło i trzymam kciuki, żebyś zaliczyła wszystkie egzaminy! :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:45 pm ]
Dostałam niedawno dobrą wiadomość. Psycholożka powiedziała mi, że lęk dąży do apogeum i kiedy je osiągnie, znika. Dodała, iż fobię społeczną dosyć łatwo wyleczyć. Hmmm, nie wiem, czy rzeczywiście tak jest, ale to duże pocieszenie. :D Nie jestem 'beznadziejnym przypadkiem', choć jestem podatna na zaburzenia lękowe.
And my feelings are with you...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 maja 2007, 14:07

Avatar użytkownika
przez NnNn 19 maja 2007, 10:05
a2d2 na psychologa chlopie ! nie zapomnij ze sie ogolilem przez ciebie ! potrafi potrafi !!
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 27 gości

Przeskocz do