Somatyzacje w nerwicy - watek zbiorczy.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez SCUD 03 wrz 2006, 16:03
ty pitek mam to samo idetycznie mi zapierdalaja nitki i kuleczki czy jak to nazwac. myslisz ze to nerwy??
"Ciesz się młodzieńcze w młodości swojej a serce twoje niech się rozwesela"
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
25 lip 2006, 13:14

Avatar użytkownika
przez emiflo 03 wrz 2006, 16:26
ja też to mam. kiedyś mogłam na grzyby jeżdzić bez problemu, a teraz mi się mylą z liścmi. A pozatym jak jadę autem albo idę , to widzę mniej wyraźnie.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

przez atrucha 03 wrz 2006, 16:31
Niom..Temat znany. Obcieło mi kiedys pole widzenia lewego oka. Po jakims czasie wszystko wróciło do normy. Przebadano mnie okulistycznie na dziesięć sposobów..i mam sokoli wzrok ponoć :lol:
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

co mnie tak dusi

przez chmurka 04 wrz 2006, 00:08
Jestem tu z wami po raz pierwszy ,od kilku dni mam już tę pewność co mi jest.Nie mam coprawdagnozy fachowej od lekarza ale wiem że to śilna nerwica.Już jako dziecko miałam te napady lękowe itd.Panicznie bałam się nocy tzn;duchów i innych wydziwień, miała nadzieję że kiedy dorosnę to minie .NO i nie minęło tylko przerodziło się w lęki na innym tle.Tym razem chodziło o zdrowie i życie Boże święty czego ja nie potrafiłam sobie wkręcić to aż sama się dziwie że wyobrażnia takie rzeczy wyprawiać może z niby normalnym człowiekiem.Latałam od lekarza do lekarza i zawsze kończyło się że moze nie powodzenia w szkole ,a to okres dojrzewania ,lekarze sami uspokajali mnie że to napewno minie samo.I co guzik z pętelką dopadało co jakiś czas .Ja poprostu myślałam że nerwicę to ma wsumie karzdy że to nic takiego,że jak tam coś się nie układa to człowiek ma prawo być nie spokojny zły nadpobudliwy ,bać się.Ponieważ ma słabszy okres w życiu, no pewnie tak ale ja przestraszyłam się ,i to skłoniło mnie do wnikliwszej analizy tego co sie ze mną dzieje.dziś już wiem że to nie katar samo nie przejdzie a jeśli nawet to wruci ze zdwojoną siłą i nawet nie musi być specjalnego powodu.POprostu dopada i tyle.U mnie zanim zatakuje zaczyna się od natręctw myślowych ,nawet w tej chwili piszę nie składnie bo mam taką gonitwę myśli że nie umie niczego spokojnie ułożyć w całość.Proszę wszystkich bardziej rozumiejących tą chorobę o przeanalizowanie moich zachowań i prosz niech ktoś powie czy to nerwica, z którą mogę nie dać sobie sama rady.Ja wymienie popprostu te zachowania lub moje odczucia ,bo inaczej nie sklecę tego w logiczny sens.--Mogę nie spać 2 doby bez wyrażnego powodu,bo akurat znów mam problem którego nie ma. duszności które tak mnie paraliżują że boję się wstać z kanapy, walenie serca jak przed zawałem .W gardle tak mnie dusi i ciśnie że z trudem przełykam ślinę ,o ciśnięciu pieczeniu w dołku nawet nie wspominam,drętwieje mi w nocy język a racze to mi się chyba tak wydaje ,gadam do siebie nie składnie i nie pamiętam o czym ,zupełnie bez sensu,najgorzej że podczas tych dni po kilka naście razy dziennie dopadają mnie kilku minutowe napady paniki,zupełnie bez powodu .Wtedy zazwyczaj macham nogą i plotę do siebie bez sensu ,albo zaczepiam resztę rodziny nie pamiętając za chwilę co ja właściwie od nich chciałam.Nie krzyczę tylko plotę trzy po trzy.Ciągle coś wyrabiam z rękami dłubię ,skubię nie wiem po co .Kiedy mam gorsze dni najchętniej uciekłabym tak aby nikt nic ale to kompletnie nic do mnie nie mówił a już cogorsza o nic mnie nie prośił.Jestem tak nadpobudliwa że sama za sobą nie nadążam.Na premian skrajnie się odchudzam i objadam chocaż objawów typowych dla anoraksji czy bulimi ni-nie mam.Te chuśtawki emocjonalne są nie do wytrzymania od skrajnego płaczu po skrajny śmiech bez powodu.Na pozór jestem normalna mam 28 lat dwoje dzieci ,męża dobrą sytuację materialną ,z mężem bywa różnie choc nie jest żle.Ludzie ja chyba zwariowałam nie wiem co mi jest nie umiem sobie pomóc ,skąd ten paniczny strach o życie zdrowię skąd te nastroje,ta gonitwa niedorzecznych myśli.1/5 miała robione badania poctawowe ,krew mocz hormony itd,oprucz tego ekg,echo serca ,próby wysiłkowe,prześwietlenie płuc, spirometrię .oprócz słabych wyników wyśiłkowych .wszystko książkowe.Lekarz powiedział mi delikatnie że osoby zestresowane mogą mieć słabsze wyniki wyśiłkowe i nie mam powodu aby martwić się aż tak o serce bo jest zupełnie zdrowe.U ginekologa przesiedziałam cały maj usg wszystko ok.u gastrologa też byłam usg nerki wątroba ,trzustka i wszystkie trzewia ok.Właściwie został chyba rezonans ale to nie takie proste wyżebrać skierowanie na takie badanie, ale dzięki bogó strefa głowy ,kośći nie zaprząta mi myśli .W ostatnim tygodniu zaserwowałam sobie antykncepcje hormonalną i moje samopoczucie uległo znacznemu pogorszeniu .Jak myślićie czy to może mieć wpływ ,co mam robić pomóżcie za nim mąż mnie zostawi a dzieci znienawidzą za te wieczne złości.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
03 wrz 2006, 22:32

przez JanRO 05 wrz 2006, 11:14
Witam .Tez to przechodzilem ,badania,badania i badania.W pewnym momencie powiedzialem dosc,nie ma to sensu,skoro wszystko jest OK.Meczylem sie tak jeszcze kilka miesiecy a objawy narastaly i zmienialy sie ,rozpoczalem psychoterapie bo nie widze w tej chwili innego pomyslu na rozwiazanie problemu,chyba tez powinnas sprobowac.Sprobuj odstawic tabletki antykon...,u mojej dziewczyny o wiele sie poprawil nastroj.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

przez kretka 05 wrz 2006, 11:26
Chmurko! Jak ja Cię rozumiem! Na nerwicę choruję od 7 lat prawie (tzn. mniej więcej tyle czasu minęło od mojego pierwszego napadu paniki, ale hipochondryczką byłam zawsze). Wkręcam sobie takie niestworzone choroby, że też się dziwię. Dziś jestem na etapie krwiaka podtwardówkowego, bo w zeszłym tygodniu uderzyłam się niezbyt mocno w głowę i ona mnie od tamtej pory parę razy bolała. Pech sprawił, że znalazłam w swoich notatkach z neuropsychologii (studiuję psychologię) opis krwiaków i okazałao się, że teoretycznie podobny początek może mieć krwiak o przewlekłym przebiegu. Siedzę dziś sama w domu i tylko czekam na dalsze objawy (CO ZA BZDURA!). Wiem, że to mój umysł produkuje, ale wyobraźnia czasem jest silniejsza od rozsądku... Mąż zaczyna powoli mieć tego dosyć. Niedługo zaczynam nową psychoterapię, mam nadzieję, że to pomoże. Dzieci nie mam na razie, choć bardzo chcę. No ale na razie nie mogę, za dużo się stresuję. Muszę najpierw trochę wyjść na prostą. Mam dopiero 23 lata, więc jeszcze parę lat mam na te ciąże... Jeśli chodzi o tabletki, to też je biorę, od bardzo dawna. Na razie muszę... One mogą powodować pogorszenie nastroju. Może powinnas pogadać ze swoim ginekologiem? POZDRAWIAM!
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

przez chmurka 05 wrz 2006, 12:08
no no dzisiaj trochę lepiej ,do psychologa idę w czwartek ale jak tu komuś nawet najmilszej osobie opowiedzieć tak szczerze to wszystko. Boję się że mogę być w lepszym nastroju i będę trochę bagatelizować mój problem.Albo co ja powiem na pytanie_Dzień dobry co pani dolega.Mój mąż wczoraj mi powiedział cyt.Wiesz na pierdolca to i tak rady nie ma
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
03 wrz 2006, 22:32

przez kretka 05 wrz 2006, 12:16
Chmurko... To prawda, pewnie będziesz bagatelizować problem... Mnie się u psychologa też tak robi, nie wiem czemu... Ale wierz mi, jak opowiesz po prostu, co Cię dręczy (szczerze!), poczujesz się naprawde lepiej:-) Powodzenia!
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

goraczka

przez artek28 06 wrz 2006, 21:22
od kilku dobrych dni mam temp ciala 37,5 37,6
czasami lekkie zawroty glowy
o co tu chodzi
to tez nerwica
powiedzcie czy to normalne bo zaczynam sie wkrecac ze to jakis rak
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 22:10
Lokalizacja
Warszawa

przez milka 07 wrz 2006, 12:25
artek28 i założę się, że co chwilę ją kontrolujesz. Też tak miałam, nie rozstawałam się z termometrem, a potem znalazłam sobie inne "wkrętki" i już nie skupiałam się na temperaturze. A raka odkrywam w sobie prawie każdego dnia, jak odpuszczę z rakiem, to znowu mam AIDS, albo inne cholerstwo i tak na okrągło.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez Ruda 07 wrz 2006, 12:45
Hej ja też mam te "męty" jak to określił okulista. czasem jest ich bardzo wiele, ale jak jestem zrelaksowana to jakby mniej. Na pewno ma wpływ na to nasza nerwówka i lęki. Bo też mam sokoli wzrok, wg badań. Miewam też problemy z jasnym światłem, ogólnie silny światłowstęt, pewnie dlatego że zaszyłam się w domku ;) Czasem wydaje mi się że widze cos czego nie ma albo że ogólnie widze słabiej. Musze się skupić by coś ujrzeć dokładniej.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 12:42

Avatar użytkownika
przez pitek 07 wrz 2006, 12:56
SCUD - idź do okulisty przebadaj oczy - bo męty mogą być objawem jakiś chorób oczu, ale niemusza - jeżeli nie cierpisz na krótkowzroczność to prawdopodobnie zaszły w twojej gałce zmiany zwyrodnieniowe - tak mi okulista powiedział - z tego, co czytałem i dowiedziałem się ma na to też wpływ dieta oraz stany zapalne w organizmie,prawdopodobnie picie dużej ilości kawy i herbaty pogłębia problem,wiem ze jest to strasznie wkurzające w szczególnie w dzien.

http://swiatmetow.fm.interia.pl/ - tu masz stronke o mętach -duzo informacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 sie 2006, 13:09

Avatar użytkownika
przez pitek 07 wrz 2006, 13:35
Malcolm no właśnie - ja tez mam cos w rodzaju światłowstrętu - w dzien przy ładnej pogodzie słonecznej każdy normalny człek;) by się cieszył a ja się wkurzam - pomagają okulary:) i tez dużo zależy od mojego nastroju jak jestem podenerwowany te objawy zwiększają się x2 - to nerwica a to wszystko przez 4 lata ciągłego latania stresu, który po części sam sobie zafundowałem:( i teraz musze odpokutować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 sie 2006, 13:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do