Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 04 paź 2013, 11:00
michalb, Jezeli masz rodzine , zawsze mozesz ja sciagnac , a nerwy mi zal , gdyz nie ma przyjaciol...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 04 paź 2013, 11:01
OHO... JAKIEŚ NIESMAKI TU DOCZYTUJĘ, CO JEST??? CHCECIE ŻEBY NASZE NERWICE MIAŁY NERWICĘ !!! NERWUSKI BO BEDZIE ZBIOROWY ATAK :p A JA W PIŻAMIE I SAMA KTO MI POMOŻE ... :p uśmiechamy się :) :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 04 paź 2013, 11:08
Ja się nie denerwuję tylko stwierdzam fakt, że samemu na dłużej niż kilka miesięcy bym nie wyjechał bo nie wiem czy dałbym radę...
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 paź 2013, 11:16
No wlasnie, tez mi sie wydaje, ze ciezko by bylo wam byc np. 2 lata za granica, gdy mąż byłby w kraju...
Ja nie mam męża wiec mi troche łatwiej :) ale i tak brakuje mi rodziny.

W kazdym razie, powiem Wam, ze jak tak piszecie, ze moze powinnam zostac, to jeszcze bardziej mnie utwierdza w tym, ze wlasnie chce wracac :D heh, wiec nie jest to takie złe. Bo jeszcze pol roku temu myslalam "faktycznie, moze to inni maja racje i nie jest wazne to co ja odcuwam". A teraz mam myslenie, ze nikt kto nie jest na moim miejscu nie moze podjac za mnie decyzji, bo tylko ja wiem, jak sie tu czuje, jak mi mija czas, czego mi brakauje itd.
Ale michalb, - dzieki za zrozumienie! :)

hania33, w ogole z przyjaciolmi jest tu dosc specyficzna sytuacja. W nauce (za granica) jest tak, ze np. w danym miejscu osoba robi doktorat 4 lata, i potem wyjezdza pracowac gdzie indziej na tzw. post-doca np. na 2 lata, potem znow gdzie indziej na kolejne 2. Wiec jest bardzo duza rotacja. U mnie w pracy jest 14 osob, z czego mniej niz polowa byla tutaj jak ja przyszlam. W miedzy czasie juz pokonczyli ludzie prace, przyszli nowi. W tym roku kolejne osoby beda konczyc. Nikt tu dlugo miejsca nie zagrzewa... I tak to wyglada.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 04 paź 2013, 11:16
michalb, Ja tez sie nie denerwuje, wyjechał bys , gdybyś mógł ściągnąć żonę?

-- 04 paź 2013, 11:19 --

nerwa, Dla mnie jest ważne to co odczuwasz , tylko się martwię , może niepotrzebnie ...co będzie z Toba w PL, ja Ciebie dokładnie rozumiem.Nie moge Tobie pisac co masz robic w życiu, wybór należy do Ciebie,,,
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 paź 2013, 11:20
hania33, Ty w ogole masz troche inaczej tez, bo np. Ty wiesz, ze chcesz tam prawdopodobnie zostac na stałe, tak? Wiec tez inaczej patrzysz na to. Ja wiem, ze dla mnie to jest ograniczony czas (taka specyfika tej pracy), wiec ja tu siedze "na walizkach". Mysle sobie... kupilabym mikrofale, ale zaraz mysle - po co - skoro i tak jeszcze te kilka miesiecy, a bede musiala wszystko tutaj zostawic raczej. I tak jest ze wszystkim... Wiec dla mnie tutaj, nie jest zycie, ktore sie toczy tylko taki czas wyjazdu do pracy, zeby projekty wykonac i tyle.
A ja juz chce spac we wlasnym mieszkaniu, urzadzac sobie cos, kupowac jakeis wypozazenie, ktore wiem, ze przyda mi sie na lata itp.
Moze gdybym od pozatku wiedziala, ze bede tu 3 lata, to inaczej bym sie nastawila. Ale najpierw wiedzialam, ze bede 1 rok, potem +3 miesiace , potem znow + 4 miesiace , potem + 3 kolejne i tak dalej. Wiec zawsze myslalam, ze wracam, a nagle sie okazywalo, ze jeszcze 3 miesiace. Wiec na 3 miesiace oplaca sie cos kupowac? oczywiscie, ze nie...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 04 paź 2013, 11:22
nerwa, Ja nie mam wyjscia , musze tutaj zostac :( W PL nie ma pracy dla meza i dla mnie , moze jestem nawet w gorszej sytuacji , gdyz wyboru nie mam...

-- 04 paź 2013, 11:24 --

Ty masz wybor , ja niestety nie , musze pomoc mamie , ktora za 700 zl nie wyżyje...a nie chce znow biegac po opiekach społecznych i blagac o pomoc :(

-- 04 paź 2013, 11:24 --

Mam dosc :!:

-- 04 paź 2013, 11:25 --

Musicie zrozumiec i moja sytuacje....jak ja sie czuje okropnie
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 paź 2013, 11:26
hania33, no dokladnie, Ty masz zupelnie inna sytuacje - i ja to rozumiem.
Mozliwe, ze gdybym miala podobnie to bym wolala tutaj zostac - jest to dosc prawdopodobne. Ale ze mam wybor, no to wole co innego.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 04 paź 2013, 11:27
Nie mam tutaj nikogo...kolezanki itp. a z mezem to nie jest rozmowa , jak z kumpela przy kawie. Nie mam wyboru....to jest to co mnie boli najbardziej :(

-- 04 paź 2013, 11:28 --

nerwa, Wybieraj...póki możesz, w PL masz szanse na prace i moze lepsze zycie , ja juz na serio dzis nie umiem myslec :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 paź 2013, 11:28
Ale hania33, bo ja nie chce zebys Ty zle mnie zrozumiala. To, że ja pisze, ze chce wracac, i ze wole zyc w PL itd. to w ogole nie znaczy, ze uwazam, ze Ty tez powinnas czy , ze np. Twoja nerwica by minela w Polsce czy cokolowiek. Zupelnie nie. Ty masz calkowicie inna sytuacja, i kto wie - ja na Twoim miejscu moze tez mialabym zupelnie inne myslenie niz mam teraz. Ja po prostu wiem, ze mam pewne mozliwosci w Polsce i licze, ze pod wzgledem finansowym jakos to bedzie. Ty jak pisalas, nie mialas zadnych mozliwosci - i ja to w pelni rozumiem.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 04 paź 2013, 11:30
nerwa, No wlasnie zadnych nie mialabym mozliwosci..to jest najgorsze..PL oprocz braku pracy nic mi nie dala... :(

-- 04 paź 2013, 11:31 --

Zapieprzalam na akord po 12 godzin , moj maz tez ,nagle upadek firmy...nie bylo na chleb...i nie bylo wyboru :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 paź 2013, 11:33
hania33, no wlasnie, wiec Ty masz wiecej plusów za granicą. I mąż, i praca - a w Polsce niewiadoma przyszlosc. Wiec to jest ok, ze tam jestes. Ja gdybym w Polsce nie miala zadnych szans na prace.., nie wiem, moze tez bym sie zastanawiala. Ale skoro tu nie mam nikogo, a w Polsce mysle, ze z pracą jakos będzie - wiec też zupelnie inaczej myse bo inna mam sytuacjie niż Ty.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 04 paź 2013, 11:35
hania33, Jeśli z żoną to pewnie bym wyjechał gdyby sytuacja by tego wymagała nie mówię że nie. Dokładnie jak nerwa każdy ma inną sytuację ja na chwilę obecną nie mam źle w PL i może przez to mam inny tok myślenia... W moim gronie znajomy też wyjechał do Niemiec za pracą a żona z 1,5 rocznym dzieckiem została w PL tylko że ona ma pracę a on co dwa tygodnie na weekend wraca to też inna sytuacja i może na taką bym się odważył...
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 04 paź 2013, 11:37
a jeszcze co do tego tematu to Wam napisze (odnosnie wyjezdzania bez rodziny), ze moj byly szef, spedzil wlasnie w Niemczech w sumie 7 lat, i w Polsce zostawil zone z dziecmi (czasem przyjezdzal, czasem oni go odwiedzali), ale ogolnie byl czesto daleko. Dodatkowo to byly takie czasy, ze jeszcze internet nie byll tak rozwiniety, wiec dodatkowo kontakt utrudniony. Ale dzieki temu zdobyl dorobek naukowy, kontakty itd. Zarobil tez, dom wybudowali. I potem wrocil, pracowal w Polsce, i potem jak umieral - to mowil, ze najbardziej zaluje tego wyjazdu, ze tyle czasu spedzil sam za granica zamiast byc z rodziną :(
Ostatnio edytowano 04 paź 2013, 11:38 przez nerwa, łącznie edytowano 1 raz
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do