Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez asdf 19 paź 2010, 18:00
Mnie też kłuło w łopatkach. Dokładnie między kręgosłupem a łopatką, po 2 stronach.
No risk, no fun ;D !

Kuba.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 20:37

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 19 paź 2010, 18:12
A mnie chyba boli takim jednym ciągiem od jednej do drugiej, choć sama nie wiem, ciężko określić. Coś podobnego, jakby bolały mnie mięśnie? Czemu jestem tak strasznie zmęczona? Nie mogę się zmusić nawet do umycia garów. Wysprzątać klatkę musiałam... i jestem padnięta...

A poza tym dziś robiłam wszystko mechanicznie, część z tego pamiętam jak przez mgłę, albo jakby to się działo nie dziś, ale dawno temu...

[Dodane po edycji:]

EDIT: 20.10.10 ;-)

Uwaga, nawet spałam, ale obudziłam się godzinę po zaśnięciu z uciskiem w klatce i szybszym biciem serca, ale zażyłam sobie relanium i spałam do samego rana, tzn. do teraz. Kurcze, nie wiem ile zażyć tego blokera, bo pani dr mówiła, że na początku mogę połówkę, serce mi nie wali, tylko czuję ucisk na klatkę piersiową. Wczoraj wzięłam całą i byłam wystraszona, że mi serce nie boje wcale, więc chyba wezmę połówkę. Tylko, że na razie normalnie mi chyba bije i ja nie wiem... Ech... Masakra.
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Wonzki 20 paź 2010, 10:28
Witajcie.
Powiem wam że i u mnie stwierdzili że mam nerwice lekową po tym jak trafiłem do Szpitala po ataku miesiąc temu.
Zaczęło się tak że miałem kiepski dzień w pracy i po powrocie do domu gdy już zasiadałem do stołu by zjeść dostałem lęku i tak się nakręciłem że zacząłem drętwieć (kończyny) serce nawalało jak szalone tak że skończyło się szpitalem, po zbadaniu krwi itp. stwierdzili że mi nic nie jest tylko troche potasu mniej we krwi dali kroplówkę i kazali iść do psychiatry. Od momentu powrotu ze szpitala. nie mogę jeść nic nie mogę przełknąć robię to siłą by móc żyć i funkcjonować. W gardle mam ciągle jakiegoś gluta co przeszkadza w przełykaniu. boli mnie w klatce piersiowej i mam zawroty głowy (chyba, gdyż mnie tak znosi lekko w bok jak chodze i jak wstaje), pocą mi się ręce jak tylko pomyśle o czymś złym. Puls mi skacze do 90/100 ale ciśnienie mam normalne. od 3 tyg mam temp.37 stopni.Mam lęki związane z moim zdrowiem nie wiem co się zemną dzieje?? Czy ktoś z was też tak ma. Czy to Nerwica lękowa.. ??
POZDRAWIAM.
PIOTREK.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 paź 2010, 12:19
Lokalizacja
WARSZAWA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 20 paź 2010, 11:14
Przed chwilą zażyłam ten concor, jednak zdecydowałam się wziąć całą, bo mi babka napisała, że raz dziennie rano 1 tabletkę ( o połówce też coś tam wspominała, ale na karteczce napisała 1, i mówiła, że mogę na początek wziąć połówkę a jak nie to tę 1 rano; a wstałam późno więc wzięłam teraz. Podobnie zażyłam wczoraj, jak dotarłam do domu, powiedziała, że mogę). Ale do jasnej anielki, mam stracha, bo wczoraj dziwnie się czułam, a teraz tez nie czuję jak mi bije serce i tu lekka panika. Wydawało mi się, że nie bije za szybko dziś, ale na ulotce pisze, że się nie przerywa brania, więc zażyłam. I teraz się boję, że coś mi się stanie. No szlag by to trafił. I duszno mi. Nic mi nie będzie? Znów będę badać puls ;/. :why:

[Dodane po edycji:]

No nie mogę, zdaje mi się, że teraz po zażyciu puls mam dość szybki. I boję się, czy wczoraj nie przeholowałam biorąc concor a zaraz po tym relanium i że mi się coś z sercem stało przez to ;/. OMG... Oczywiście wtedy się zapędziłam i już tak więcej nie zrobię, ale czy nic mi przez to nie będzie? Zbieram się na pocztę. Załatwiania ciąg dalszy... Grrr!!!

[Dodane po edycji:]

Wonzki, ja też tak mam jak widać. No szlag by to trafił, no!!! Ja już sama z sobą nie mogę wytrzymać! Jestem na etapie badań, na razie wszystkie poza EKG wychodzą dobre. Jeszcze kilka mnie czeka. No nie mogę, nie mogę. Niech mi ktoś odpowie. :zonk:

[Dodane po edycji:]

Niech mi ktoś odpowie co do tego relanium i concoru na raz, bo zwariuję ;/.

Poczta załatwiona. Jeszcze jeden dokument i mogę się w końcu rejestrować w UP.

[Dodane po edycji:]

Noż kurka, dławi mnie w gardle, troszkę uciska nad piersiami i muszę głęboko oddychać... Niech mi ktoś odpowie na to, czy coś mogło mi się stać jeśli wzięłam concor i to relanium, bo jeszcze dodatkowo tym się nakręcam. Ech... wczoraj nie pomyślałam o tym, żeby zrobić jakąś przerwę pomiędzy, a potem dziwnie się czułam, byłam b. osłabiona, chciało mi się spać, myslałam też ze zemdleje, tak wszystko przez mgłę. Dziś zażyłam sam concor, relanium chyba wezmę dopiero na wieczór i nie czuję się tak jak wczoraj. Mogło mi się coś wczoraj stać?
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez kop 20 paź 2010, 16:58
Wonzki,
ja mam gorączkę(37-37,5) już od dwóch miesięcy... od samego początku nerwicy i na początku to ta gorączka mnie też trochę nakręcała...
od 2 tygodni nie mierzę, mam ją gdzieś, mam jakieś bakterie w gardle, które cięzko całkowicie wyleczyć więc to może to, nie wiem, lekarz też nie wie...
takie znoszenie w bok też miałem,
zresztą wszystkie objawy, które opisujesz pasują do nerwicy, a objawy zalężą też indywidualnie od człowieka...
uwierz w to, że sam sobie to wmawiasz.................................a przyjdzie jeszcze gorszy następny atak...hehe
ale i tak w to uwierz...
najlepiej idź do psychiatry i psychologa...
i zajmij się czymś przyjemnym, jak dasz radę oczywiście...
będzie :great:
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kacha73 20 paź 2010, 17:48
Witam.Ja miałam atak dziś około południa.Cały ranek super się czułam.Czytam książkę a tu nagle zaczynają mi się rozjeżdżać litery,wrażenie cierpnięcia mózgu(jakby głupio to nie brzmiało,ale tylko tak mogę to opisać),dziwne uczucie jakby ktoś wyłączył mi mózg( ja zupełnie świadoma)nagle uczucie spadania.Zerwałam się na równe nogi,nie zemdlałam ale przyszło uczucie odrealnienia.Zaczęłam skupiać się na telewizji i troszkę przeszło.Za chwilę 2 taki atak już lżejszy.Mnie pomaga rozmowa z kimś,skupienie się na czymś.Potem zaczął się ucisk w głowie i trwa do teraz,łzawią mi oczy i są nadwrażliwe,denerwuje mnie hałas.A było dobrze od 3 lat.To straszne.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
20 paź 2010, 12:40

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez -asia- 20 paź 2010, 17:58
kacha73 napisał(a):Witam.Ja miałam atak dziś około południa.Cały ranek super się czułam.Czytam książkę a tu nagle zaczynają mi się rozjeżdżać litery,wrażenie cierpnięcia mózgu(jakby głupio to nie brzmiało,ale tylko tak mogę to opisać),dziwne uczucie jakby ktoś wyłączył mi mózg( ja zupełnie świadoma)nagle uczucie spadania.Zerwałam się na równe nogi,nie zemdlałam ale przyszło uczucie odrealnienia.Zaczęłam skupiać się na telewizji i troszkę przeszło.Za chwilę 2 taki atak już lżejszy.Mnie pomaga rozmowa z kimś,skupienie się na czymś.Potem zaczął się ucisk w głowie i trwa do teraz,łzawią mi oczy i są nadwrażliwe,denerwuje mnie hałas.A było dobrze od 3 lat.To straszne.


To, co opisujesz do zludzenia przypomina atak migreny (problemy z widzeniem, uczucie odrealnienia, nadwrazliwosc na dzwieki i swiatlo, bole glowy,itd.), a jesien to akurat na nie "sezon". Bylas u neurologa?
-asia-
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez madziula918 20 paź 2010, 18:26
cześć. mam 19 lat i pewien problem. Od jakiegoś czasu nie wiem co się ze mną dzieje.. konkretnie pierwszy raz stało się to na 18 mojej kuzynki. Nagłe zasłabnięcie, duszności, wrażenie, że nie wiem co się ze mną dzieje.. od tamtej pory mam napady lęków, boję się że znowu mi się to zrobi. a jak o tym myślę to właśnie mi się to robi.. obecnie mieszkam w Łodzi i jestem studentką. Byłoby wszystko fajnie gdyby nie fakt że boję się chodzić na uczelnie, boję się że zasłabnę, zemdleję.. ja się nawet boję sama poruszać, iść do kościoła.. już nie mówiąc o jakichś imprezach czy coś. ten lęk towarzyszy mi codziennie, cały czas. przechodzi gdy wyjdę na dwór.. a przynajmniej tak sobie chyba wmówiłam. boję się sama jeździć samochodem mimo że bardzo to lubię. Dziś przeczytałam tu o nerwicy lękowej.. myślicie, że to może być to? co mam teraz robić.. rodzice mnie nie słuchają, mówią że wyolbrzymiam.. robiłam wyniki badań i wszystko jest w porządku. najpewniej czuję się w domu rodzinnym.. tylko tam. gdziekolwiek nie pójdę, wyjadę do mieszkania do łodzi to się zaczyna.. to poczucie, że zaraz coś mi się stanie. Nie wiem co robić
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 paź 2010, 18:17

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kacha73 20 paź 2010, 18:38
Witaj Asiu.Ja mam stwierdzoną nerwicę lękową.Brałam venlectine przez 3 lata.Od kwietnia tego roku mam w domu mamę chorą na raka płuc.Przypuszczam,że nerwy i niemożność pomocy oraz inne tegoroczne stresy przyczyniły się do nawrotu.Poza tym czy przy migrenie nie powinno być bólów głowy.Ja mam tylko uczucie ucisku,tak jak kiedyś.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
20 paź 2010, 12:40

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 20 paź 2010, 18:42
A mnie ktoś odpowie na temat tego concoru i relanium, prrroszę. Wczoraj zażyłam jedną po drugiej i dziwne rzeczy się ze mną działy, pamiętam jak w filmie, osłabiona, ledwo stałam na nogach, było mi słabo, myślałam, że zemdleje. A potem minęło. Nic mi z tego powodu nie będzie? Dziś czuję się normalnie, zażyłam sam concor, a relanium wezmę sobie na noc. Proszę, niech mi ktoś odpowie.
A poza tym świruję, bo boli mnie ręka, lewa, przy żyle i idzie to aż do dłoni. Tzn. teraz akurat tylko przy dłoni, od palca wskazującego. I się boję, że coś od serca, ale na chłopski rozum sobie tłumaczę, że tylko EKG źle wyszło. A niebawem to echo zrobię. Sprawy formalne w toku, lada chwila a będzie wszystko załatwione.
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Toshiba 20 paź 2010, 18:53
lady_butterfly, Nic Ci się nie stało na 100 %. Gdyby nie mozna było tych leków brać razem to lekarz by Cię o tym poinformował. Nie wkręcaj się.
Toshiba
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez lady_butterfly 20 paź 2010, 19:06
Dziękuję bardzo Toshibie, 19_latkowi, i innym, że mnie znosicie, odpowiadacie. Takie wsparcie dużo dla mnie znaczy. Boję się, że mogłam sobie jakoś serce uszkodzić przez przyjęcie dwóch tych środków na raz (babeczka była bardzo pozytywna, świetna, ale jak zapomniała powiedzieć?!?), ale skoro mówisz, że nie... Jesteś pewien??? Hm... wiem, że nigdy więcej nie zażyję ich na raz, bo na prawdę, myślałam, że zemdleję, że się zaraz przewrócę, że serce mi nie bije, robiło mi się słabo i widziałam wszystko jakby przez szybę... Też sobie mówię, że nic mi się z tego powodu nie stało... mam najmniejsze dawki, ludzie różne środki biorą, a poza tym to był jednorazowy przypadek... Hm... a co z tą dłonią? Żyłami, Jezu, jak ja się nakręcam... Boli. A jak to od serca?... Przeżyję weekend, żeby udać się do lekarza? OMG, ja zwariuję. Dziękuję Wam Bardzo, nawet nie wiecie, ile to teraz dla mnie znaczy, że odpowiadacie na moje posty, wspieracie. Pewnie już w przyszłym tygodniu wyjdę jakoś z tej paniki, jak dożyję... Ech... I postaram się też wspierać innych, nie tylko zamęczać. Na razie to albo płaczę i b. się boję, albo się śmieję. To ostanie to można policzyć w minutach, przeważnie jestem przerażona. Taka huśtawka. I ciągle ten strach... No i strasznie szybko się męczę (a jak to od serca?) i jestem przygnębiona i wyczulona jak mnie coś zaboli, czasem mi duszno... :why:

[Dodane po edycji:]

A tę moją nieszczęsną rękę smaruję ketonalem... ech...

[Dodane po edycji:]

Ach i czy mogę sobie przez dzień popijać meliskę? Mimo, że biorę ten concor i relanium?

[Dodane po edycji:]

Ach i czy mogę sobie przez dzień popijać meliskę? Mimo, że biorę ten concor i relanium?
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 17:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez -asia- 20 paź 2010, 19:34
kacha73 napisał(a):Witaj Asiu.Ja mam stwierdzoną nerwicę lękową.Brałam venlectine przez 3 lata.Od kwietnia tego roku mam w domu mamę chorą na raka płuc.Przypuszczam,że nerwy i niemożność pomocy oraz inne tegoroczne stresy przyczyniły się do nawrotu.Poza tym czy przy migrenie nie powinno być bólów głowy.Ja mam tylko uczucie ucisku,tak jak kiedyś.


Rozumiem Kasiu, bardzo mi przykro. :( A jestes teraz pod opieka jakiegos psychologa? W tej sytuacji przydaloby Ci sie zdecydowanie fachowe wsparcie...
Co do migren to neurolog mi mowil, ze nie musza to byc koniecznie typowe bole glowy, w ogole dolegliwosci zwiazanych z migrenami jest sporo. Ale jesli masz taka sytuacje, duzo stresow to zapewne z tego powodu ten atak... Trzymaj sie cieplo i badz dzielna!
-asia-
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Toshiba 20 paź 2010, 19:42
lady_butterfly, nie pij juz tej melisy, ona tez działa uspakajająco. Pomieszasz z relanium i znowu się nakręcisz. Szybko sie męczysz bo od kilku dni żyjesz w stresie, a to bardzo osłabia organizm. Kup sobie jakieś witaminy, supradyn czy centrum. Trochę się wzmocnisz i lepiej sie poczujesz. Zrób sobie ciepłą kąpiel, zjedz coś dobrego potem jeżeli potrzebujeszs weź relanium i idź spać.
Nie nakręcaj się jakbyś miała coś z sercem to bys została w szpitalu.
Toshiba
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do