Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 18 lis 2008, 00:05
kocham was :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez SZUKAMPOMOCY79 18 lis 2008, 00:11
zapomniałam napisac, jak ja sobie "radzę" :P
Ostatnio postanowiłam sprawdzac, czy nie mama zaników pamięci, w związku z powyższym, z uporem maniaka :D gram na kurniku w literaki, "CWICZĄC UMYSŁ", (znikąd się to oczywiscie nie wzieło, przeczytałam gdzieś, że należy cwiczyc mózg wtedy lepiej pracuje) :) , jadąc gdzies np. kolejką autobsem, mam przy sobie krzyzówki, żeby zając się NIE TYM ZŁYM MYŚLENIEM, ALE KONSTRUKTYWNYM, raz pomaga, raz nie, różnie bywa....
Behind Enemy Lines
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
02 paź 2008, 19:25
Lokalizacja
Gdańsk i okolice

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 18 lis 2008, 00:13
dobre :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wróbelek Elemelek 18 lis 2008, 00:15
kurcze, wiecie co, z naukowego punktu widzenia to jest naprawde ciekawe :D dzisiaj poszłam do sklepu, wzięłam jakiegoś batona i stoje w kolejce... przede mną stał jakiś pan a przed tym panem pani w kasie kasowała jakieś cały pełny koszyk zakupów... guzdrała sie strasznie, a ja z sekundy na sekunde wypełniałam sie coraz bardziej lękiem, po minucie, miałam ochote rzucić byle gdzie tego batona i wyjść, naprawde, po prostu myślałąm że tam umre, spadne, wyjde z siebie, zemdleje, oczywiście nic takiego sie nie stało... na dodatek, ja nieśmiała, bojąca sie odezwać wśród ludzi, zapytałam tego poana rpzede mną czy mnie przepuści "bo mi sie strasznie spieszy";> na szczęście mnie przepuśił :P ale najciekawsze jest to żę jak wyszłąm z tego sklepu, nagle - cud, wszystko przeszło... ta nerwica, to jest naprawde jakaś szatańska cholera ;>
<><><> Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą!! <><><>
Posty
757
Dołączył(a)
29 lip 2008, 13:49

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kania 18 lis 2008, 00:18
SZUKAMPOMOCY79 Dziękuje też bym Cię przytuliła :)
mi chyba też trochę lepiej, faktycznie jak się z kimś pogada lub chociaż napisze jak jest nam źle to robi się lepiej.
Ja jeszcze nigdy nie byłam u psychologa ani u psychiatry ale muszę się wybrać w końcu, ale boje się właśnie że uzna mnie za psychiczną lub jakąś niezrównoważoną.

Dobrze że jest to forum:) Pozdrawiam
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
28 sty 2008, 18:51

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez berenika123 18 lis 2008, 16:09
Witam,
jestem nowa na tym forum - mam nerwicę lękową i obniżenie nastroju - w zasadzie przechodzę
prawie wszystko co tu opisujecie łącznie z depersonalizacją która budzi we mnie największy
lęk. Moim największym problemem jest to że mam małe dziecko 4 i pół roczne i nie mogę zostawać na długo z nim sama w domu bo od razu mam straszliwe ataki paniki i depersonalizacji
męczy mnie to już od trzech miesięcy - zażywam seronil 15 mg a dziś od miesiąca musiałam zażyć 0,25 afobamu. Wczoraj moje dziecko się rozchorowało prawie 40 stopni gorączki - więc ja
panika bo mi się wydawało że to sepsa:(. Choć boje się prowadzić samochód to zawiozłam go
do lekarza. Zauważyłam że jak się zdenerwuję to nerwica jakby się wzmaga:(
Teraz jest u mnie teściowa, wcześniej była moja mama - ale jak długo one będą musiały się mną
opiekować? Czuję taką bezradność i zupełny brak pewności siebie,
wydaje mi się że to nigdy się nie skończy:(
jak mam atak paniki to chciałabym uciec daleko - ale od siebie uciec się da:((
Tak chciałabym normalnie żyć , cieszyć się dzieckiem, meżem - a ja tylko myślę jak przeżyć
do następnego dnia:((
Pozdrawiam wszystkich nerwicowców
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 lis 2008, 12:29

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez izu 18 lis 2008, 16:24
dzisiejszy atak był koszmarem.
chemia. lekcja z wychowawczynią. wiedziałam, że nie weźmie mnie do tablicy, ona wie co i jak ze mną jest. zaczęło się kałatanie serca, z nikąd się wzięło. przesiedziałam może 15 minut w klasie i postanowiłam, że dłużej nie wytrzymam. muszę iść do psycholog szkolnej. nie było jej więc poszłam do łazienki. rozpłakałam się bo nie potrafiłam się uspokoić. potem poszłam do psycholog-już była. posiedziałam u niej do końca lekcji. myślałam, że mi przejdzie. było lepiej ale nie idealnie. zadzwoniłam do taty, ale zalatwiał jakiej sprawy i nie był w stanie dojechać do szkoły w chociażby 20minut. kolejne 2 lekcje przesiedziałam w bibliotece szkolnej. a potem do domu.
w domu jest dobrze, ale dlaczego w szkole znów miałam atak?
izu
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
22 sie 2008, 11:03

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 18 lis 2008, 20:21
Witaj berenika123 też najbardziej napawa mnie lękiem depersonalizacja, to mnie wręcz zabija, ja nie mam co prawda dzieciaka ale domyślam sie jak bardziej dołuje to że nie można się nim nalezycie cieszyć, tak jak i z innych rzeczy, Powie ci wszystko jak powiem że też myślę jak tylko choć troszkę lepiej się czuć następnego dnia, jak go przeżyć żeby nie czuć tego obleśnego stanu. A ta bezsilność mimo walki i starania się też dobija, ale wszystko mnie może dobijać byle tylko ta dd przeszła i jej ataki.
Izu a tylko ataki masz w szkole, być może coś cię tam bardzo nurtuje, może stresujesz się jakimś zdarzeniem czy coś?
Ostatnio edytowano 19 lis 2008, 01:20 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: estetyka
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bee84 18 lis 2008, 22:05
martwi mnie jedna rzecz .... Ci co jeszcze nie mają rodziny, są samotni, nie mają dzieci pewnie tak jak ja mają cichą nadzieje, że jak ich życie się ułoży to lęki miną ... w sensie, że jak będziemy mieli dla kogo żyć ... to będziemy chcąc nie chcąc żyć normalnie .....
... a jednak widzę, że posiadanie rodziny, dzieci itd. jeszcze pogarsza sprawę .... i wcale nie normuje sytuacji ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 18 lis 2008, 23:25
A wiesz bee84 że i mnie takie refleksje naszły :) i to nawet dzisiaj kiedy czytałem i pisałem post wyżej, ja co prawda na razie nie jestem samotny ale dzieci nie mam i tak nieraz się zastanawiałem czy właśnie to nie zmobilizowało by mnie do wyzdrowienia do auto sugestii ale patrząc na to wszystko to raczej chyba nie, szczególnie kiedy popatrze na swoją siostrę która ma też TO i dzieciaki i do tego czworo to jest z nią nie dobrze. Ale z drugiej strony jeżeli mowa o dzieciach to nie dowiem się do póki sobie nie zmajstruje własnego :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez .Tomek 18 lis 2008, 23:39
bee84, bynajmniej jak się ma dla kogo żyć to raczej nie zmienia sytuacji. Choroba nadal jest chorobą i dupa zbita. Wiem co mówię. Pozdrawiam.....
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez namiestnik 18 lis 2008, 23:42
Choć jak było dla kogo żyć to było łatwiej o mobilizację. Bo tak to po co wogóle?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bee84 18 lis 2008, 23:42
Victorku ... to nie gadaj tylko majstruj ;)
Ja bym też sobie zmajstrowała ale nie mam pretendenta na ojca :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 18 lis 2008, 23:55
To bee84 nie gadaj :) że nie masz tylko szukaj, jak sie dobrze rozejrzysz to swiat jest pełen ochotników :) tyle że nie wiem czy akurat do bycia ojcem :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 6 gości

Przeskocz do