Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 gru 2013, 16:57
patrycja_81, tak..18 godzin w autokarze.. :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 10 gru 2013, 16:58
jam sie odwaze to przyjade po Ciebie motocyklem <lol> ale nie wiem czy obie ze strachu po drodze nie zejdziemy :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 gru 2013, 16:59
hania33, a tak w ogole ostatnio mi znowu zaczely nogi w nocy sprawiac problemy :-/ a z miesiac mialam spokoj.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 gru 2013, 17:01
nerwa, mi caly czas lataja... :(

-- 10 gru 2013, 17:02 --

patrycja_81, Zima? oj dupsko by zmarzło.. ;)

-- 10 gru 2013, 17:03 --

nerwa, Moze w kraju dojdziesz do siebie, wiem ze to sa nerwy, ale dasz rade.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 10 gru 2013, 17:05
hania33, :* damy radę Aniołku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 gru 2013, 17:05
patrycja_81, musimy..kto jak nie MY :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 10 gru 2013, 17:07
o to to !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 gru 2013, 17:08
patrycja_81, Wlasnie ;)

-- 10 gru 2013, 17:22 --

patrycja_81, i pisz co tam wymysla ok?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Dalia.O 10 gru 2013, 17:23
nerwa napisał(a):patrycja_81, ja kiedys trafilam z tachykardia do szpitala, pare dni lezalam na OIOMie, nei wiedzieli co mi jest. Potem chodzilam do kardiologa prywatnie i ostatecznie odkryli to wypadanie zastawki i tyle :)


Też mam stwierdzone wypadanie płatka zastawki i przy tym skurcze dodatkowe tak jakby mi się serce nagle zatrzymało i koziołkowało -masakra.Czy dostałaś jakieś leki na to? Co Ci lekarz powiedział jak z tym funkcjonować?

Kilka lat temu byłam jedną z Was-na szczęście SAMA poradziłam sobie z moimi lękami i odeszły w cholerę.Oczywiście bywają sytuacje kiedy się denerwuję przed czymś istotnym, ale nie mam już paniki która pojawiała się niezależnie od tego gdzie jestem i co robię. Uporałam się z nimi w ten sposób że miałam już dość takiego życia, nerwica wycisnęła ze mnie wszystkie soki i chęć do życia więc kiedy pojawił się kolejny atak stwierdziłam że jak umrę to będzie to dla mnie wybawieniem i wreszcie przestanę się męczyć. Położyłam się na łóżku i czkałam na śmierć, zaczęły się jak zwykle dreszcze, zimne poty, tętno 150,duszności i lęk-aja leżałam sobie i myślę Boże weź mnie już do siebie jestem gotowa. Lęk osłabł i ku mojemu zaskoczeniu minął a ja żyłam nadal, wcale się z tego faktu już nie ciesząc. Następny lęk pojawił się po kilku dniach i znowu zrobiłam to samo, przywitałam go radośnie jako mojego wybawiciela i czekałam aż umrę- lęk był dużo słabszy i też minął. Nie pamiętam czy trzeci raz też się pojawił ale lęki zniknęły.Nieświadomie przechytrzyłam je, pokazałam że się ich JUŻ nie boję, że mam je w nosie,że tyle mi już życia zabrały więc niech mnie wezmą ze sobą na tamten świat. Nie chciały mnie i uciekły bo je sama przepędziłam.Wniosek-trzeba pokazać im że się nie boimy-wtedy przestają mieć nad nami władzę.
Ostatnio edytowano 10 gru 2013, 17:27 przez Dalia.O, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 gru 2013, 16:09
Lokalizacja
Kraków

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 10 gru 2013, 17:24
hania33, ok Kochanie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 gru 2013, 17:27
patrycja_81, Dzieki :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 gru 2013, 17:29
Dalia.O, heh dokladnie! dobry sposob :)
Ja pamietam, ze kilka razy w czasie paniki powiedzialam sobie - a dobra, jak mam umierac, to prosze bardzo - niech tak sie stanie. I wtedy wszystko przechodzilo raz dwa :)

A co do wypadania zastawki, mi lekarz powiedzial, ze życ normalnie... ze to taki defekt ktory moze powodowac te kołatania ale nie są one niebezpieczne i tez nie stosuje sie przy tym zadnych leków. Po prostu to jest odmienna budowa troche zastawki i bardzo wiele ludzi tak ma.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez patrycja_81 10 gru 2013, 17:31
nerwa, i zadnych lekow na to ?? hm
Avatar użytkownika
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
18 paź 2013, 18:46
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 gru 2013, 17:33
nic :) ja wtedy dostalam tylko cos na tachykardie doraznie (bisocard), ale bralam tylko na poczatku, potem juz przez wiele lat nie. I w sumie mialam to stwerdzone jakies 12 lat temu, i od tamtego czasu nie mialam wiekszych problemow. Czasem jakies kołatanie sie zdarzylo, ale ostatnio nawet nie :)

-- 10 gru 2013, 16:33 --

ale to czesto tez nie daje zadnych objawow...
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 28 gości

Przeskocz do