Czy to już nerwica? Objawy psychosomatyczne.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to już nerwica? Objawy psychosomatyczne.

przez Visonda 21 lut 2013, 00:49
Witam Was serdecznie.
Jestem 20-letnią studentką. Ostatnio zaczęłam sobie zdawać sprawę, że moje życie kręci się wokół stresu, ale pozwólcie, że wyjaśnię.

Byłam w bardzo wymagającym liceum. Tam zaczęły się moje problemy. Nieustanna presja, ogromne wymagania - czułam, że mnie to hartuje, ale jednocześnie miałam silne bóle brzucha i biegunkę w sytuacjach stresowych, np. przed lekcjami fizyki.
Wystarczyła jedna stresująca myśl i w ciągu sekundy czułam ból brzucha. Tak jest do dziś.
Później nie dostałam się na wymarzone studia; rok studiowałam coś innego i poprawiałam maturę jednocześnie zdając z sukcesem sesję, poprawiłam wynik, dostałam się.
Teraz studiuję w odległym mieście, studia te są powodem codziennego stresu, biegu, ciągłej nauki (medycyna). W moich myślach ciągle występuje błędne koło: jestem w sytuacji stresującej -> ból -> fakt, że mnie boli uświadamia mi, że się stresuję co mnie stresuje jeszcze bardziej, bo mi nie wolno być teraz zestresowaną -> silniejszy ból. No i dalej mam te myśli... potrafię spędzać relaksujący wieczór z chłopakiem, a nagle najdzie mnie wizja kolokwium które ma się odbyć za trzy dni i zaczyna mnie boleć brzuch i czuję potrzebę odwiedzenia toalety.
Z innych objawów: trzęsą mi się ręce w sytuacjach stresowych, mam skurcze mięśni ud i jest mi zimno.
Stresuję się na zapas. Stresuję się tym, że w przyszłości będę się stresować i to zaszkodzi mojej ewentualnej ciąży. To już jest paranoja. I boli brzuch przy samych myślach.
Przed egzaminami budzę się w nocy kilkakrotnie (ale to chyba raczej większość studentów ma :)).

Wiem, że jest granica między stresem mobilizującym a destrukcyjnym i wydaje mi się, że ją przekroczyłam.
Czy to już jest nerwica? Czy powinnam poszukać pomocy psychologicznej czy pić jakieś zioła? Bo codzienne życie zaczyna być coraz trudniejsze, a przyszłość rysuje się jeszcze bardziej stresująco.
Z góry dziękuję za rady.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 lut 2013, 00:29

Czy to już nerwica? Objawy psychosomatyczne.

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 21 lut 2013, 19:38
Życie ma swoje prawa .Ty ich nie chcesz szanować .Dlatego też musisz za to ponosić konsekwencje .Tak niestety bywa ,gdy człowiek stawia sobie poprzeczkę za wysoko ,nie bacząc na swoje możliwości.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Czy to już nerwica? Objawy psychosomatyczne.

przez Visonda 21 lut 2013, 21:34
Dziękuję za rozwlekłą wypowiedź...
Te wszystkie cele, które sobie postawiłam, są moją pasją i są niezmiernie ważne. Nie chcę z nich zrezygnować i nie mam takiego zamiaru. Poprzeczka nie jest za wysoko, jestem dobra w tym co robię, po prostu mój organizm się buntuje w pewnych sytuacjach.
Dlatego chciałam Was zapytać, czy wyżej opisane objawy są czymś, czym powinnam zacząć się martwić i poszukać pomocy w opanowaniu tych stanów.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 lut 2013, 00:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to już nerwica? Objawy psychosomatyczne.

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 21 lut 2013, 23:31
Twoje życie jest w twoich rękach .Ty o nim decydujesz i sama sobie fundujesz takie atrakcje .Ja nie mam ochoty męczyć się z takimi objawami . Bo to tak działa jak opisałaś .Wiem to z własnego doświadczenia.
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Czy to już nerwica? Objawy psychosomatyczne.

przez kamilwin 21 lut 2013, 23:36
Visonda napisał(a):Dziękuję za rozwlekłą wypowiedź...
Te wszystkie cele, które sobie postawiłam, są moją pasją i są niezmiernie ważne. Nie chcę z nich zrezygnować i nie mam takiego zamiaru. Poprzeczka nie jest za wysoko, jestem dobra w tym co robię, po prostu mój organizm się buntuje w pewnych sytuacjach.
Dlatego chciałam Was zapytać, czy wyżej opisane objawy są czymś, czym powinnam zacząć się martwić i poszukać pomocy w opanowaniu tych stanów.


Prawda jest taka, że Marian może nie napisał rozwlekle, ale na pewno konkretnie i co najważniejsze - moim zdaniem trafnie. Nie wiem, czy już masz nerwicę, czy dopiero niedługo będziesz ją mieć. Uważam, że jak się nie "wyluzujesz", to niedługo nerwica zapuka do Twych drzwi. Co to znaczy, że nie wolno Ci być zestresowaną? Zdecydowana większość znerwicowanych wpisujących się tutaj ma analogiczny problem - uważają, że nie wolno im się bać, że strach to coś złego, że trzeba go leczyć. I stąd się bierze cały problem. Robienie wbrew organizmowi. Nie rzucaj takich słów deprecjonujących swój organizm, bo niedługo Twój organizm Ci pokaże, kto tu rządzi. Ty i Twoje ambitne cele, czy organizm i jego potrzeby fizjologiczne - jak chociażby potrzeba do relaksu, wyluzowania się. Jak myślisz? Czemu samobójcy szukają jakichś wymyślnych sposobów na skończenie ze swoim życiem ,zamiast powiedzmy nabrać powietrza w usta, zaprzestać oddychania i się udusić? Powiem Ci dlaczego. Bo Twoja silna wola, ZAWSZE przegra z silną wolą Twojego organizmu. To emocje i podświadomość rządzą nami, a nie świadomość i logiczne myślenie. Gdyby rządził świadomy umysł, to wszyscy znerwicowani zebrani tutaj mogliby sobie powiedzieć - nie ma się czego bać, jestem spokojny i po sprawie. Koniec "moralizowania" ;) Dam Ci kilka rad, które moim zdaniem powinny Ci pomóc:

1. Sport. Bieganie, taniec towarzyski, siatkówka, aerobik, cokolwiek.
2. Dieta. Dużo wody mineralnej. Magnez.
3. Techniki relaksacyjne - medytacja, świadomy oddech, trening Jacobsona. Wybierz sobie coś.
4. Oblej kilka egzaminów. Pamiętaj, że to świat jest dla Ciebie, a nie Ty dla świata. Jeśli to cele, ambicje, Twoje i Twojego otoczenia decydują i kierują Twoim życiem, to postaraj się to zmienić. To Ty powinnaś decydować o swoim życiu. A w "Ty" mieści się też nie tylko Twoje ego, ale i Twój organizm, Twoje ciało. Razem dojdziecie dalej niż osobno. Nie ma czegoś takiego, jak "mój organizm nie ma prawa się denerwować". Jesteście Wy. Daj mu prawo do stresowania się i obserwuj co się stanie.

Zdrówka życzę!
"Sztuka Zarządzania Strachem"
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
20 lis 2012, 11:22

Czy to już nerwica? Objawy psychosomatyczne.

przez Visonda 22 lut 2013, 00:11
Dziękuję, kamilwin.
Powoli zaczynam zdawać sobie sprawę z tego, co napisałeś. Muszę osiągnąć harmonię ciała i umysłu, bo jak na razie umysł swoje, a ciało sprawia problemy. Muszę przestać myśleć o tym, co NALEŻY zrobić, co CHCĘ zrobić, czego się ode mnie OCZEKUJE... a zacząć dbać więcej o relaks, spokój i zdrowe relacje z innymi ludźmi, by się zdystansować od ciągłej wywieranej na tych studiach presji.
Jest to trudne, ale będę próbować, bo inaczej daleko nie zajadę. Muszę przestać sama na siebie działać nakręcająco.
Poczytam o tych technikach relaksacyjnych i będę więcej czasu poświęcać na takie rzeczy... Jeśli problemy dalej będą występować, a ja się nie zdystansuję, to pomyślę o pomocy psychologa.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 lut 2013, 00:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: matteusz89 i 29 gości

Przeskocz do