Lęk na punkcie niejasności

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk na punkcie niejasności

przez jazon33 05 mar 2012, 15:45
Witajcie,

To co mi dokucza to jak w temacie - niepokój gdy czegoś nie zrozumiem dokładnie, coś jest niejasne, niedosłyszę
a nie ma często już opcji by tę informację odzyskać bo sprawa już zamknięta - np wyrzucony papier, podpisany paragon
w sklepie przy płatności kartą gdzie nie doczytałem daty i nagłówka albo wstyd kogoś dopytywać by nie wyszło się na
drobiazgowego dziwaka, który dopytuje o szczegóły.

Nie umiem sobie poradzić z odfiltrowaniem informacji ważnych od nieważnych. Gdy jest niejasność/dwuznaczność reaguję
lękiem choć nie umiem sprecyzować obiektu niepokoju - niby co miałoby się stać? Gdy czytam o zaburzeniach obsesyjno-kompulsywnych
to jakoś najbliżej mi do nich ale tam terapia to głównie ekspozycja na lęk i powstrzymywanie się od kompulsji, nie tłumaczenie sobie
czy analizowanie bodźca. W typowej terapii poznawczo-behawioralnej jednak przeanalizowanie bodźca jest kluczowe - rozpoznanie zagrożenia,
jego ocena i ćwiczenie nowych sposobów myślenia-zachowania.

Sam nie wiem jak się ustawić - czy trwać w niepokoju czekając, aż sam się obniży tzn nastąpi odczulenie (jak przy zaburzeniach obs-komp) czy też
oceniać zagrożenie i sobie tłumaczyć?

Co sądzicie?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
29 sie 2010, 12:02

Lęk na punkcie niejasności

Avatar użytkownika
przez Victta 05 mar 2012, 22:26
witaj jazon
Nie wiem co lepiej ćwiczyć. Ja bym poszukała przyczyn. Dlaczego boisz się nie wiedzić? Dlaczego musisz nieustannie życie filtrować myślami?Ja bym na poćwiczyła akceptację życia, bycia po prostu, skupiła się na oddechu. Jest w nas siła, która zmusza nas do oddechu i nie jest to siła rozumu lub woli. Lubie obserwowac oddech i jestem za niego wdzięczna, to bardzo pomaga. Pytasz ludzi co zrobić, bo chcesz wiedzieć. Czyli znowu rozum. A życie jest do doświadczania, a nie rozumienia. Spróbuj pierwszą metode, a jak nic nie da drugą i tyle. Sam sie musisz przekonać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Lęk na punkcie niejasności

przez jazon33 07 mar 2012, 11:09
Hm.. przyczyny?
Myślę sobie, że po części to ludzkie, że nie lubimy czegoś tracić. Wiem, że pytanie na ile to coś jest ważne.
Ale u mnie chyba się trochę zgeneralizowało. Tracę, nam do czegoś już dostępu i to wywołuje niepokój.
Ćwiczenie wartościowania wydaje mi się wyjściem. A gdy już wiem, że nie warto o coś walczyć a lęk mimo to nie puszcza,
trzeba go chyba zaakceptować. Dwa wyjścia w jednym:)

Ciężko jest gdy się boisz nie używać rozumu i nie ocenić zagrożenia, nie myśleć, choć
skupianie się na oddechu i byciu tu i teraz może pomóc w akceptacji lęku gdy już wiesz, że nie ma zagrożenia - racja.
Dzięki za odpowiedź:)
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
29 sie 2010, 12:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk na punkcie niejasności

Avatar użytkownika
przez Victta 07 mar 2012, 19:28
jazon nie chodzi o to żeby nie myśleć. Rozum jest od myślenia. Chodzi tylko o to, żeby zajmował w naszym zyciu odpowiednie i przynależne mu miejsce. Jeśli rozum produkuje myśli, które zamiast rozwiazywać problemy straszą nas, coś jest z nim nie tak. Poza tym rozum może też stanowić schronienie przed nieakceptowanymi emocjami. Ja też mam problem z lekiem przed niemyśleniem, dlatego tez moge cos o tym naspisac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 30 gości

Przeskocz do