Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez elwe07 01 lip 2011, 14:15
Wiem,że długie,ale proszę przeczytajcie....


Witam! Pisałam już w innym wątku,ale tutaj może bardziej opisze mnie i moje zmagania z chorobą.Z nerwicą pierwszy raz zetknęłam się w 2002 roku...dostałam wtedy strasznego napadu paniki...wtedy nie wiedziałam co to jest...bałam się przeokropnie.Wystąpił u mnie syndrom PTSD po śmierci kumpla...ale jakoś było do 2006 roku kiedy zaczęłam chodzić na studia...wtedy to już było źle...miałam ciągle inne lęki,że mnie coś opęta,że ktoś mnie żywcem zakopie i takie różne.No w i w październiku 2006 roku trafiłam do psychiatry.Dostałam Asentre 50 mg która zaczęła działać na mnie prawie od razu...wtedy wszystko przycichło...żyłam prawie normalnie...zaczęłam jeździć samochodem,pracować i takie tam...oczywiście dalej wszystkim się przejmowałam (od dziecka tak mam) i zawsze twierdziłam,że coś się skończy raczej źle.Do tego dochodziły obniżony nastrój,bóle głowy,kołatanie serca....itd...Ale leki raczej pomagały i dawałam sobie rade...A i jeszcze wspomnę że przed lekami jeszcze chodziłam na terapie indywidualną (z przerwami 2 lata) oraz na terapie grupową....

...ale do rzeczy...zdecydowałam,że jadę ze znajomymi na wakacje za granice i zaczęła się jazda.A dokładnie po przeczytaniu informacji,że leków psychotropowych nie wolno brać za granicę.No i zaczęłam się wkręcać,że mnie wsadzą do więzienia gdzieś na zadupiu (za przeproszeniem) że zostanę zapomniana przez świat itd.To jest straszne bardzo chcę jechać na tą wycieczkę,dopóki nie przeczytalam tamtej informacji wszystko było w porządku,cieszyłam się,kupiłam kilka rzeczy na wyjazd i tak dalej.Teraz jestem w kropce ZAWSZE rezygnowałam z rzeczy dla mnie ważnych ze strachu...nie wybaczę sobie jeśli znowu tak zrobie...mimo tego,że tłumacze sobie,że to tylko nieracjonalny lęk.Jadę za miesiąc więc mam mało czasu żeby się ogarnąć i coś zrobić...mam ochotę od tego uciec jak zawsze,ale wiem,że wtedy kolejne lata będę egzystować w domu (brak pracy) i czekać na kolejne lęki...Nie mam pojęcia co zrobić...może macie jakiś pomysł...?
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
26 cze 2011, 23:24

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez strawberrygirl 01 lip 2011, 14:39
Może weź zaświadczenie od lekarza dla poczucia bezpieczeństwa? Przypuszczam, ze nie bierzesz kilograma psychotropów, nie powinni robić żadnych problemów. Postaraj się o tym nie myśleć (aż głupio się czuję pisząc takie banały...) po prostu na ile to możliwe staraj się nie nakręcać, pomyśl sobie jak będziesz się czuła jak już dotrzesz na miejsce :) trzymam kciuki
'Sticking feathers up your butt does not make you a chicken.'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 cze 2011, 21:00

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez elwe07 01 lip 2011, 14:50
A myślisz,że dotrę ?:)
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
26 cze 2011, 23:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez strawberrygirl 01 lip 2011, 15:03
Myślę, że się nie dasz! Dotrzesz i będziesz mieć super wakacje ;)
'Sticking feathers up your butt does not make you a chicken.'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 cze 2011, 21:00

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez BB1 01 lip 2011, 17:06
więzienie na zadupiu hmmm gdzie to jest w wąchocku ? czy gdzie :?:
Avatar użytkownika
BB1
Offline
Posty
223
Dołączył(a)
04 gru 2008, 18:41

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez Thazek 01 lip 2011, 17:17
Dasz radę. Poza tym ja bym się nie przejmował tymi lekami. Powiedz kto Cię będzie sprawdzał i przeszukiwał?
To by była totalna bzdura jak dla mnie... Jedziesz odpocząć i będą Cię trzepać na granicy? Daj spokój ;)
moja mama jechała na Chorwację i miała ze sobą 4 różne opakowania prochów i nic się nie działo ;)
więc nie wkręcaj sobie :smile:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez BB1 01 lip 2011, 17:22
Pytaj się siebie co w tym jest zabawnego. I: dlaczego to że myślę że mnie złapią wyślą do więzienia itp. jest bzdurą ? I szukaj odpowiedzi na potwierdzenie tego. Bo jest bzdurą 8)
Avatar użytkownika
BB1
Offline
Posty
223
Dołączył(a)
04 gru 2008, 18:41

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez Thazek 01 lip 2011, 17:24
BB1, To było do mnie?
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez elwe07 01 lip 2011, 18:58
To ja mam chyba jakaś podwójną nerwicę,bo ja zawsze tak przeżywam jak mam zrobić coś nowego...mam wrażenie,że to jest składowa różnych moich cech charakteru czyli wrażliwość (lub nadwrażliwość),pesymizm,chęć trzymania wszystkiego pod kontrolą,ambicja(lub jej przerost) i parę innych rzeczy,które chyba nie do końca są mi świadome.

Jestem naprawdę wściekła na siebie,że zaczęłam brać te leki-jedna mała,biała głupia tabletka ma być wyznacznikiem mojego być albo nie być,mojego zdrowia,samopoczucia,wartości?Wtedy nie widziałam innego wyjścia,albo nie chciałam go widzieć a teraz naprawdę wolałabym rzucić to dziadostwo...i wmawiać sobie,że dam radę bez tego...

Poza tym druga opcja jest taka,że nerwica jest doskonałą wymówką żeby ludzie wzięli odpowiedzialność za moje życie...wiem to jest chore,ale tak mnie nauczono.Że nie potrafię stanowić sama o sobie.Poza tym brak pracy też mi nie ułatwia i spirala się nakręca...

Muszę jechać...chce...
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
26 cze 2011, 23:24

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez BB1 01 lip 2011, 23:22
Thazek, nie to było do założyciela tematu.
Avatar użytkownika
BB1
Offline
Posty
223
Dołączył(a)
04 gru 2008, 18:41

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez elwe07 02 lip 2011, 18:34
Poddam się,czuję że się poddam...nie mam siły walczyć z tym kur******em,przeszłość znowu powróciła i chce mnie powalić...
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
26 cze 2011, 23:24

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez Thazek 02 lip 2011, 18:35
elwe07, Ciężko jest myśleć pozytywnie bo wiem jak to jest ale musisz spróbować...
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

przez kobieta28 04 lip 2011, 12:14
a wiesz, że jeśi zrezygnujesz z wyjazdu, to tak naprawdę nic się nie stanie:) pozwól sobie dokonywać wyboru, usiądź i zastanów się czy ten wyjazd to twoja wolna decyzja czy naprawdę chcesz jechać..a z drugiej strony pomyśl, że jeśli nie dasz rady to nic się nie stanie, człowiek jest słaby i często się łamie, nie zadręczaj się:) wszystko będzie dobrze:))) a jeśli zdecydujesz się jechać to spróbuj się jakoś zabezpieczyć, tak jak kolega pisał weź zaswiadczenie od lekarza, pomyśl, że zawsze możesz wrócić do domu, poza tym będziesz z bliskimi ludźmi:) w każdej chwili będziesz mogła wsiąść w samolot, auto czy cokolwiek innego i wrócić do domu, poza tym wiele osób cierpi na NL i zwiększa się świadomość społeczna występowania 'czegoś' takiego i ludzie są coraz bardziej wyrozumiali i uwierz mi będziesz bezpieczna gdziekolwiek nie będziesz:)))))))) trzymam kciuki:)
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:22

Wróciła...w sumie wcale nie odeszła...

Avatar użytkownika
przez Korba 04 lip 2011, 12:21
ja byłam z lekami w Indiach i kilku krajach afrykańskich i nigdzie nie robili problemu.
a zaświadczenie od lekarza też do Indii wzięłam na wszelki wypadek, ale nikt mnie o nie pytał, nikt zresztą nie sprawdzał moich leków.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do