Nerwica, a wasi bliscy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 03 lut 2011, 13:34
Tak na wstępie to Wam wielkie dzięki ;) nie wiedziałam co mam napisać więc napisałam co przyszło mi na myśl.Wiec proszę tego nie traktować jak przechwałek :nono: :mrgreen: . Ale nie wiem czy jest z czego się cieszyć co rok to starsza ale na pewno bogatsza w doświadczenia i tu jest plus :yeah:

buu nie neguję tego , że marysienka nie ma racji. Każdy jakieś ma i należy szanować zdanie innych bo każdy ma do niego prawo .
Ja już chyba podobnie do ciebie przywykłam do takiego stanu rzeczy i nie oczekuję zrozumienia od innych i nikogo za to nie obwiniam.

Co do horrorów to trafnie określił to tg--ice :great: Chyba prze rzucę się na jakieś romansidła albo coś mniej mnie pobudzającego :mrgreen:

A co oglądałam ... Stonogi Człowiek - The Human Centipede :shock:

Meliska hehe dobra na wszystko sama piję , szczerze może tam jakoś delikatnie uspokaja ale to tylko zioła więc trzeba się nastawić na to że działanie będzie znikome. Ale mimo wszystko dobrze po siedzieć wieczorem przy melisie i przy jakiejś gazetce czy książce ... ogólnie przy jakimś relaksującym zajęciu.Sama tak robię i polecam bo pomaga ;)

A co do anegdoty o aucie przypomina mi się jak moja mama walczy ze swoim :mrgreen: Zwykle zaczyna się od błachostki a kończy na poważnych podzespołach . Ale to chyba złośliwość rzeczy martwych. Tak że tg--ice nie załamuj się , i jak już nerwy zaczną Ciebie brać pomyśl , że w tym samym momencie jest mnóstwo innych osób które robią to samo :P ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 03 lut 2011, 21:34
Właśnie wróciłem do domu, udało się ogarnąć auto, długo to trwało, ale się udało, pacjent będzie żył......... :brawo:
A co do filmów, to może coś pośredniego pomiędzy romansem, a horrorem, a mianowicie moja narzeczona bardzo lubi sagę Zmierzch, to taki romans o wampirach. Ja za tym nie przepadam, ale podobno kobiety to uwielbiają... jak nie widziałaś, to może spróbuj...

Nie wiem, czy to taki teraz okres, ale ze wszystkimi się ostatnio kłucę; Od wczoraj jestem pożarty z moją narzeczoną, w pracy pożarłem się z kolegą, a na dodatek rodzicom coś się nie podoba.... eeeeeeeee, czy ja im wszystkim tak przeszkadzam?
Chyba nie, miejmy nadzieję, że jutro będzie lepszy dzień. Na szczęście w miarę się czuję, a to naprawdę doceniam, oby jak najdłużej.
A co do meliski, to niedawno z kolegą z pracy zaczęliśmy pić ów ziółko, i nawet odkryliśmy różne smaki, ( z cytryną, z miętą itp..), a to tak dla urozmaicenia.
Zauważyłem, że im lepiej się czuję, staję się jakby bardziej odważniejszy, moja praca powodowała u mnie gorsze samopoczucie, a w szczególności jeden szef, po prostu czepiał się. Jakieś 3 tygodnie temu po prostu nie wyrobiłem, dosłownie wszystko mu wyrzygałem, nawet wyzwałem go od debili, mi się zrobiło lepiej, a i on jak na razie przestał się czepiać. Nawet ostatnio zabrał mi część obowiązków (tych które powodowały u mnie największe nerwy). I jak na razie jest spokój. Tylko szkoda, że musiało do tego dojść, że nie można było tego inaczej rozwiązać jak przez nerwy.
Czy to zaraz trzeba być ,,krzykaczem" aby ludzie nie weszli ci na głowę?
Wiem jedno : TYLKO SPOKÓJ MOŻE NAS URATOWAĆ !!! :mrgreen:
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 04 lut 2011, 11:49
a ja jutro wyjeżdżam, czuję się beznadziejnie
mam nadzieje, że jakoś będzie
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 04 lut 2011, 12:16
Pacjent będzie żył mówisz ? Gratuluję ! :brawo:
Cierpliwość czyni cuda .
Saga Zmierzch powiadasz ... tak się składa że to ma chyba 3 części , a ja już dwie oglądałam ale tak właśnie ostatnio mnie kusiło pooglądać trzecią ... o wampirkach heh :]
Może i nie jest takie ach i och wg. mnie ale oglądać się da :mrgreen:
tg--ice Ty się kłócisz a u mnie znowu na odwrót ! Tobie wydaję się , że tak wszystkim przeszkadzasz a mnie wszyscy idealizują . Dla mamy jestem idealną córką , dla narzeczonego idealną partnerką ... jego rodzice się mną zachwycają ... a mnie jak to słyszę trafia szlag bo w przeciwieństwie do tego co mówią i myślą inni ja czuję się przeciwnie ! Normalnie mam ochotę uciec od wszystkich i wszystkiego momentami , że nie pasuję do tego środowiska , świat w którym aktualnie egzystuję . Może to chwilowe tak jak u Ciebie tak i u mnie ale u mnie to już zaczyna trochę długo trwać i zaczynam się martwić tym . :roll: Bo mam nie odpartą ochotę uciec gdzieś daleko zacząć życie z dala od moich bliskich w pojedynkę , nie czuć się ograniczaną . Dlatego jak słyszę rozmowy o nowym domu ślubie to mam ochotę uciec i odwlekać to w nieskończoność a na koniec po prostu się z wszystkiego wymigać i zacząć od nowa. Zresztą pisałam już o tym w wątku "Co by było gdybym przestała go kochać".

A co do meliski to sama piję z dodatkiem gruszki i o istnieniu takowych mieszanek wiem :mrgreen:
A co do poprawy twojego samopoczucia i odwagi to Ci serdecznie gratuluję ;) trzymaj tak dalej a będzie łatwiej nie tylko w pracy.

buu jak chcesz to możesz rozwinąć temat wyjazdu i tego dlaczego tak się czujesz ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 04 lut 2011, 12:26
właściwie to nie wiem co się ze mną dzieje, jestem strasznie napięta, ostatnio niszczę się fizycznie zaczęłam palić, przy jakiejś okazji pije więcej alkoholu, ostatnio się pocięłam, a nie robiłam tego od dwóch lat. a wyjazd? nie chcę by ktokolwiek widział mnie w takim stanie, będzie tam dużo obcych osób, a ja nie mam siły się uśmiechać, co innego przetrwać parę godzin, a później wrócić do domu niż przez cały tydzień nie dać nic po sobie znać
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 04 lut 2011, 12:56
buu sama palę już długo ... ale chociaż już rzucałam i przyszłości mam zamiar rzucić to nie potrafię się wewnętrznie przełamać bo pojawiają się lęki a ja sięgam z nerwów po papierosa.
Z alkoholem trzeba uważać tak jak zresztą z każdą używką . Czasami nie planujemy sobie niczego na dłużej chcemy tylko spróbować a zostaje nam już to w nawyku. buu kaleczenie swojego ciała nie jest rozwiązaniem. Nie zagłuszysz żadnego bólu wewnętrznego fizycznym , a jedynie twój ból tylko się powiększy o fizyczny. Będziesz cierpieć jeszcze bardziej ! A poza tym wyobraź sobie jak takie okaleczenia wyglądają na ciele młodej dziewczyny czy to dojrzałej kobiety ... To nie żadne rozwiązanie.
A co do wyjazdu , jeśli jest przymusowy fakt jechać musisz jeśli nie , to podaruj go sobie , jeśli naprawdę źle się czujesz i nie chcesz żeby ktoś w takim stanie ciebie widział. Z drugiej strony myślę , że nie powinno się izolować od innych ludzi ... czasami to co wydaje się dla nas największym zagrożeniem jest najlepszym lekarstwem. Będąc w otoczeniu ludzi twoje samopoczucie powinno się poprawić. A jeśli nie masz ochoty się uśmiechać przecież nie musisz tego robić ! Wystarczy powiedzieć wprost , że masz złe samopoczucie , po co oszukiwać siebie i innych ;)
Nie powinnaś się tak negatywnie na to nastawiać. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

przez buu 04 lut 2011, 13:42
Manka, też to robię z nerwów.
Doskonale zdaję sobie sprawę z tego wszystkiego co piszesz, uważam to wszystko za niepotrzebne i niszczące. Nie wiem jak mam tłumaczyć, chyba się nie da. To jest moment, chwila. Jeśli nie potrafisz sobie poradzić z narastającym bólem psychicznym, ból fizyczny, skutecznie przynosi chwilową ulgę, odcina. Później faktycznie czujesz się sto razy gorzej. Tylko to jest impuls. Wtedy się nie myśli, po prostu się robi.
Mogę nie jechać, choć mam teraz wolne i jak zostanę w domu to może być gorzej.
I tak mogę powiedzieć, że źle się czuję tylko wiesz jak jest z nerwicowcami.. Nagle coś odpali, a ja jak ognia boję się niewygodnych pytań, nie lubię publicznie okazywać swoich słabości.
Mam w sobie taki wewnętrzny przymus by nie dać po sobie znać jak jest źle :?
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 05 lut 2011, 20:22
Tak mi się wydaje, że powinnaś jechać, choć jest źle. Nerwica jest chorobą w której pokonuje się samego siebie, więc chyba powinnaś to zrobić. Wiem że to na prawdę ciężko, ale musisz dać radę. Na pewno zostając w domu raczej ci się polepszy, ale to też nie będzie trwało długo, w końcu będziesz musiała wyjść, a chyba lepiej jest to zrobić z własnej woli, niż na przymus...
Kaleczenie samego siebie to również nie jest rozwiązanie, wiem co mówię, przechodziłem przez to samo, i zaufaj mi nie tędy droga.
Faktycznie gdy zadajesz sobie fizyczny ból, to wydaje ci się że jakby się od stresowywujesz, czujesz się wyluzowana, ale to tylko na chwilę, najgorsze jest to że kaleczenie samego siebie, może uzależnić, będziesz posuwać się coraz dalej, aż w końcu staniesz na krawędzi, a to może się skończyć źle! Zaufaj mi (mimo że tego nie jesteś świadoma) nie chcesz być na i przekroczyć tej granicy...a z tamtąd nie ma już powrotu.....

MANKA
Widzę że masz podobne problemy z drugą połówką co ja. Też wszyscy uważają mnie za praktycznie chodzący ideał, a ja chciałbym po prostu mieć SPOKÓJ. Ostatnio mamy na tapecie problem odnośnie kredytu na dom. Chcemy do końca roku wziąść kredyt, ale wcześniej musimy być małżeństwem, więc planujemy wziąść cywila, kurcze przeraża mnie ta cała sprawa. A co jeśli mi się pogorszy, jeśli nie będę mógł pracować, co wtedy? Moja narzeczona nie da rady nas utrzymywać, ale z resztą nie tędy droga, to ja jestem facet, to ja powinienem utrzymywać rodzinę, a jak na razie to czuję się jak ciapa. Chyba raczej z natury nie jestem leniwy, ale czasem naprawdę nie daję rady pracować, kurcze co wtedy? Po prostu boję się że nie dam rady... :roll:
Nawet odnośnie tej sprawy trochę się posprzeczaliśmy, ale wiem że ona ma rację. Lata lecą, a wiecznie narzeczeństwem też nie można być.
Czasem chciałbym uciec od tego wszystkiego, może to głupie, ale chciałbym czasem po prostu się odizolować nie tylko od narzeczonej, rodziny itp, ale po prostu od całego społeczeństwa. Zaszyć się z dala, gdzieś w głębokim lesie, z dala od brutalnego i krzykliwego współczesnego świata... :time:
Ale nie miał bym serca tego zrobić mojej narzeczonej, chociaż mam wrażenie, że tak by było lepiej dla niej. :hide:

A jeśli chodzi o filmy, to ostatnio przerzuciłem się na filmy które nazywam lekkie i przyjemnie, nie obciążające psychiki, i nawet to nie są komedie (bo trudno dziś o dobrą komedię, większość obecnych komedii to po prostu ,,tak głupie że aż śmieszne"). Przerzuciłem się na baśnie filmowe i filmy fantastyczne dla młodzieży, bo przecież ja też jestem młodzież hehe....(chciałbym)
Polecam ci ,,Most do Terabitii", ,,Kroniki Spiderwick" , ,,Artur i Miminki" lub ,,Opowieści z Narnii" itp . Wiem że to dziecinne, ale przynajmniej fajnie i lekko się ogląda.
Ostatnio też oglądałem ,,Chłopiec w pasiastej piżamie" i ,,Wolność słowa", na prawdę dobre filmy!!! Obejrzyj sobie, a na pewno ci się spodobają, miłego oglądania...popijając dobrą meliskę... :mrgreen:
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 06 lut 2011, 14:09
tg--ice nie omieszkam spróbować ;) a "Artura i Minimki" oglądałam. Cholera niby inni mają podobne problemy a ja się czuję w nich jak "dziecko błądzące we mgle". W ogóle tak się czuję :roll: po dniach nie uzasadnionej złości nadeszły dni w których mi się nawet ust otwierać nie chce . Zaszywam się w swoim pokoju i na wszelkie próby wyciągnięcia mnie do świata żywych odpowiadam NIE :-|
Ale może to i dobrze trochę odizolowania nie zaszkodzi ... a jutro mogą zacząć się już te lepsze dni ... jak to w takiej paraboli życiowej , dzisiaj jest beznadziejnie jutro coraz lepiej i lepiej ...
A co do buu to przypuszam , że pojechałaś ... bo nie widać Ciebie na forum.
Podtrzymuję zdanie tg--ice i trzymam kciuki za Ciebie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 08 lut 2011, 19:29
Dziś mam trochę gorszy dzień, nie wiem,ale to może skutek ostatnich dni, nerwówka w pracy i kompletny brak czasu na odpoczynek i wyciszenie. Wracam do domu wieczorami, i kompletnie nie mam ochoty na nic...
Brakuje mi paru dni na naładowanie baterii..., czy już zawsze ten świat będzie tak szybko pędził, bo powoli mnie wykańcza to tępo życia, mam nadzieję że to już długo to nie potrwa, chociaż końca nie widać............
Oby to nie odbiło się o moją nerwicę. Kurcze ale to wszystko jest porąbane, człowiek nawet nie ma czasu na to żeby się trochę zatrzymać, i popatrzyć na ten chory świat.Na szczęście pogodziłem się z moją narzeczoną, przynajmniej to mi nie zbija...
Ale nie wiem, jakoś to tępo życia jakoś dziwnie wpływa na mnie, czasami nawet nie mam ochoty się z nią spotkać, już nie czuję jakby takiej potrzeby, jak tylko razem spędzamy czas zauważyłem, że staję się bardziej nerwowy, niż gdy jestem sam. Może to za dużo powiedziane, ale czasem mam wrażenie, że po prostu mnie męczy.Zamiast cieszyć się z każdego telefonu, to wkurzają mnie właśnie te telefony, że tak nazwę ,,z byle pierdółką" . Z jej strony to wszystko jest naprawdę ok, ma czasami swoje humorki, ale to jak każdy, ale zawsze mogę na nią liczyć itp... Więc o co mi chodzi? :?:
Czy mogę to moje dziwne zachowanie ,,zwalić" na nerwicę?
Czy może tak bardzo szukam wyciszenia i spokoju, że nawet potrafię ją od siebie odsunąć?
Nie wiem..............................................
W pracy atmosfera jako tako, mogło być nieco lepiej, ale i gorzej, więc do przeżycia (oczywiście poza natłokiem obowiązków).

MANKA
Jak tam wyciszenie i izolacja, pomaga?
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 09 lut 2011, 10:52
Cześć
tg--ice !
Co u mnie armagiedon ... nie jest ani źle ani dobrze ale do przodu.
No więc powiem Ci , że mamy ten sam problem ... mam dokładanie takie same odczucia jak Ty , które opisałeś w poście powyżej. Z tym , że ostatnio nie dawałam swojemu narzeczonemu powodów do takiego zachowania aby to on się ode mnie odizolowywał ... a jednak to on to zrobił !
Wyszłam na miasto , a on w tym czasie dzwonił do mnie co chwila z jakąś "pierdołą". Nie chciałam dać po sobie znać , że to mnie drażni ale chyba jednak jakoś dałam choćby głosem.Zaraz SMS z tekstem , że powinniśmy od siebie odpocząć kilka dni ... a co ja na to ? Dobra ... jakby spłynęło to po mnie jak po kaczce ! :shock: Ale nie wytrzymała do wieczora i przyszedł ze słodkościami przepraszać. Tak właśnie moja nerwica działa! Co najlepsze to mogłam go stracić chociaż to nie takie proste a mi to po prostu wisiało ... chore . Potem gdy o tym myślałam to jednak pojawiły się natrętne myśli lęki ... ale dopiero gdy zaczęłam to analizować. Ale jest już dobrze jeżeli chodzi o kwestie uczuciową .
Co do pozostałych rzeczy to jestem po sesji nie wiem co robić nudzę się albo i nie sama nie wiem :roll: Poza tym szlag mnie trafia bo zepsułam słuchawki i nie mam na czym prócz komputera teraz słuchać muzyki :twisted: :P , bo rozmawiałam ze swoim byłym partnerem , bo bo bo ... nie będę już dalej narzekać na pocieszenie ja stara baba ide sobie kupić chomika będę miała się przynajmniej komu żalić bo pies ma mnie już chyba dość momentami :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 10 lut 2011, 17:24
Ja mam dwa psy, i chyba jest podobnie co u ciebie, chyba mają mnie dosyć, a jeden to już nawet powarkuje czasami...
Podobno jeśli chodzi o zwierzęta to do słuchania najlepsze są rybki, , jakby co to nabiorą wody w usta.....
A do tego w pokoju jest wtedy takie fajne wilgotne powietrze i fajna poświata od akwarium. Chomiki potrafią hałasować w nocy, a wręcz obudzić. Moja siostra kiedyś miała nawet dwa, ale z tego co wiem to ją wkurzały...
Przyjmij moje najszczersze kondolencje z powodu straty ukochanych słuchawek, oj to na pewno jest bolesna strata.. :-| .ja nie wiem co bym zrobił, gdybym stracił moje .... :time:
Również uważam, że niepotrzebnie rozmawiałaś ze swoim byłym, nie wiem jakie tam mieliście relacje, ale wiem że tego typu rozmowy to zawsze wywołują nerwy. Nie wiem, ale ja z moimi byłymi partnerkami nie rozmawiam wcale, bo poco....?
Zauważyłem ostatnio że moja mama jakby bardziej się o mnie martwiła, wypytuje się o której wrócę z pracy, dlaczego tak późno, i wogóle..
Ciekaw jestem dlaczego?
Wczoraj byłem napełnić toner w mojej drukarce, kurcze dałem sporo kasy, więcej niż przypuszczałem, i znów nerwy... ach ta nerwica, ale przynajmniej znów mogę drukować!! :mrgreen:

Dziś mam jakby wolne od mojej narzeczonej, jest u koleżanki, piszą razem jakąś pracę, nie wiem jaką bo to dla mnie chyba za skomplikowane.
Wróciłem do domu po dziesięciu godzinach pracy, i wiem że nie powinienem tak pisać, ale nawet czuję taką lekką ulgę (tylko jej tego nie mów :mhm: ), kurcze, ale dziwne....Wiem że będę miał cały wieczór dla siebie, aby zregenerować się fizycznie i psychicznie, wiem że jeden wieczór to trochę mało, ale zawsze to coś...
Czasem gdy tak myślę, to mam wrażenie że wtedy po prostu nie zasługuję na nią, przecież ona za mną jak w ogień, a ja ..... :?:
A tak w ogóle to przyjechał do mnie syn mojej siostry, który ma 7 lat, i ten to dopiero męczy... :silence:
Pozdrawiam
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez Manka 11 lut 2011, 14:01
Jeszcze raz co do zwierząt to ja miałam cały zwierzyniec heh :mrgreen: od rybek , psów , kotów itp itp nawet sowę :shock: Bo lubię zwierzątka ale teraz to już nie robię z domu zoo i ekonomicznie zostaje mi chomik Mietek i pies :mrgreen:
Słuchawkami się już nie przejmuję bo w przyszłym miesiącu kupie nowe chociaż to koszt z rzędu ok. 80zł bo lubię takie pchełki z basem , w skrócie czuć muzykę której słucham ;) Co do drukarki kupuje w tym miesiącu urządzenie wielofunkcyjne , kamerkę i słuchawki do kompa i w ogóle wymieniam kompa a więc delikatnie w tym miesiącu wydatki mnie trochę za bolą :-| Ale żeby coś mieć trzeba się poświęcić i przykrócić inne wydatki .
Co do troski ze strony twojej mamy to myślę, że może zauważyła , że gorzej się czujesz ... co jak co ale nikt tak nas dobrze nie zna jak własna mama ;)
Z moim byłym partnerem łączyły mnie kiedyś zażyłe więzi ... jak to zwykle bywa , się to z czasem zmieniło . I wiem , że masz racje pisząc , że niepotrzebnie z nim rozmawiałam , no fakt "bo i po co "? No ale jak się już kiedyś kogoś raz kochało oto zawsze gdzieś choćby na dnie zostaje ten skrawek miłości jakim darzyło się tą osobę i zawsze w jakimś stopniu mamy do niej słabość. W sumie cieszyłam się z rozmowy bo rzadko to robimy. Dopiero po jakiejś chwili pojawiły się nerwy zaczęły wracać wspomnienia jak sobie o nim pomyślałam. No ale nic żyje się dalej jestem teraz z kimś innym przecież.
tg--ice nic nie powiem bo nie mam sposobności :mrgreen: a nawet jakbym miała to bym nie powiedziała , taki już ze mnie typ. Ale rozumiem Cię . Sama mam tak często , że nie chce tego mówić swojemu partnerowi głośno ale potrzebuję takiej chwili luzu od niego , od wszystkiego . Mogę powiedzieć tak jak i Ty , że mój partner poszedłby za mną w ogień a ja ... ? Dokładnie tak samo jak Ty .
Małe dzieciaki eh ... sama radość miałam takich dwóch siostrzeńców u siebie pod swoim dachem przez półtora tygodnia. Czasami było fajnie ale czasami miała m wrażenie , że mi żyłka z nerwów pęknie. Na moje szczęście właśnie dzisiaj sobie poszli już do siebie. Uff ... ulga . :mrgreen:

-- 12 lut 2011, 16:55 --

No i znowu się zaczyna ... a przecież wczoraj nie było tak źle. Znowu dopadła mnie huśtawka nastrojów. Głowa mnie boli i nie chce się nic . Czuje się jakbym była w jakimś nieładzie wewnętrznym.
A jak tam u was ? U Ciebie tg--ice ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Nerwica, a wasi bliscy

Avatar użytkownika
przez tg--ice 12 lut 2011, 20:54
Dziś jest sobota, siedzę w domu i w sumie nic ciekawego nie robię.
Moja narzeczona się uczy, więc mam wieczorek dla siebie. Stwierdziłem że trochę pogotuję, i zrobię pizzę. Ale to wcale nie polega na wykręceniu numeru do pizzerii, tylko zrobię prawdziwą, domową pizzę. Nieskromnie mówiąc podobno robię wyśmienitą. Właśnie się piecze, ciekawe jak wyjdzie?
A tak szczerze, to chyba potrzebuję odpoczynku od tego wszystkiego: cały tydzień zajeb w pracy, robiłem po 10 godz dziennie, wracałem do domu, to już nie miałem ochoty kompletnie na nic. Szybko to się zemściło na mnie, bo po takich około trzech tygodniach lepszych, ostatnie dwa dni były ciutek gorsze, a nawet dziś w pracy, to można powiedzieć że źle. Na szczęście po pracy się polepszyło, i jak na razie idzie przeżyć. Chyba po prostu dość poważnie zająłem się tą pizzą, a dla całej rodziny to trochę trzeba przygotować, że po prostu o wszystkim zapomniałem.
Manka, widzisz, niestety taka jest nerwica, dziś jest dobrze, ale jutro może być źle. Mam nadzieję że szybko ci to minie, bo jesteś za młoda, żeby się męczyć....
Jutro będzie LEPPER!!! :mrgreen:
Wiem że to ciężko, ale jakoś trzeba dać rade, w końcu studiujesz psychologię, więc raczej w przyszłości musisz mnie wyleczyć!!! :lol:
A może obejrzyj sobie jakąś komedię? Wczoraj widziałem dobrą :,,Zemsta futrzaków" , skoro lubisz zwierzęta, to powinna ci się spodobać...
Zauważyłem że chyba jedyny sposób na tego typu dni, to chyba po prostu przespać go...
A jeśli chodzi o spotkania z byłymi partnerami, to ja chyba nie mógł bym tak, może dlatego, że wszystkie moje wcześniejsze związki, były dość nieudane. Jednak zawsze mówiłem ; że gdy odchodzi osoba którą kocham, to zabiera ze sobą część mnie...

A sprawa ze słuchawkami, wygląda tak: polecam ci słuchawki firmy SENNHEISER, naprawdę dobre słuchawki, ale niestety potężnie drogie (ja za moje dałem prawie 300 zł), i gdy moja narzeczona się dowiedziała ile dałem, to myślałem, że mnie zabije!!! :time:
Urządzenia wielofunkcyjnego to na pewno nie kupuj firmy HP, zaufaj mi miałem, i szajs taki że głowa mała....

Mam nadzieję że ci się polepszy, bo dla nas facetów kobiece huśtawki nastrojów są wręcz tragiczne....heheheheh
Trzymaj się nerwusko.....
NO FEAR...!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
27 gru 2010, 17:03
Lokalizacja
Toruń

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do