Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pomocy

przez kammilekk 29 lis 2010, 19:33
Witam was wszystkich mam 22 lata
Zaczeło sie ponad miesiac temu pierwsze objawy były takie
podwyzszone cisnienie
bole serca
wrazenie ze zaraz moze mi serce stanac
gdy np byłem w supermarkecie to bałem sie ze zaraz zemdleje
Nieraz jest tak ze jest wszystko dobrze ale czasami to meczy
wczoraj bylo ok dzis tez ale juz czuje ze cos sie zbiera i znowu
zacznam czuc ten strach
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 lis 2010, 19:23

Re: Zrozumieć siebie. Nadwrażliwość emocjonalna

przez tynka92 29 lis 2010, 20:50
Chyba tak. Innym coś totalnie zwisa, a my się zamartwiamy, łatwo nas skrzywdzić, tłumimy coś w sobie, albo wręcz odwrotnie - jesteśmy wybuchowi, mamy konflikty wewnętrzne (np. buntujemy się przeciwko czemuś w duchu),żyjemy w swoim świecie. To są chyba cechy nadwrażliwości. Kiedyś nie lubiłam tej swojej cechy, a teraz nawet lubię się "tytłać" w tej nadwrażliwości, chociaż wydaje mi się, że nie powinnam tego robić.
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

no to sie porobilo :)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 30 lis 2010, 01:51
Witam,

W tym roku moj stan finansow wybladal bardzo marnie i prawde powiedziawszy nie uzylem sobie nic a nic. Tylko wyjazd motocyklem do Ustki. I to na pare dni... ale jak tam bylem to nawet mi sie podobalo. Wrocilem do Warszawy z nowymi zadaniami
a tutaj przylatuje gosciu z Madrytu i mowi zamykamy przedtawicielstwo. Czyli ten dzial firmy w ktorym pracuje.

Od tej pory nerwy mi znacznie siadly, zaczely sie mocne napiecia. Czego nie mialem od dawna... Na dodatek dowiedzialem sie, ze
od samego prezesa ze maja zamknac jedno z biur podrozy i mialem o tym nikomu nie mowic. Polecilem wiec pewna dziwczyne aby przenesli ja do marketingu, wcale nie dlatego ze ja lubialem tylko spodziwalem sie, ze bedzie w tym dobra. A te dziwczyny w placz, ze musza sie rozstac z kolezanka, ta taksamo placze. Zaczela pracowac w nowmym miejsciu i jej sie te praca nie podobala.

I tutaj znowu popadlem w depresje - czulem sie tak jakbym jej zycie zmarnowal. I znowu napiecia i depresja.
Programisci mieli robic nowy projekt z hotelami, znaczy sie taki ktory zapewnial mi utrzymanie w firmie. Ale Ci mowia, ze maja inne piorytety, ze nie wiadomo kiedy moze w marcu.... No i znowu lęki napiecia na pograniczu paniki. Akurat we wrzesniu byem na plus finansowo po raz pierwszy od roku. Wydalem ta kase na jazdy doszkalajace i egazmin na kat B. I nie zdalem. No kurcze na cofaniu po luku portacielm tyczke.

Po tym wszytkim to zlapalem megadola. Ale po tygodniu sie wygrzebalem. Stwierdzile, ze w firmie nie ma co liczyn na podwyzke bo sama praca nie jest pewna. Zaczalem rozsylac CV i szukac mozliwosci dorobienia. Odezwala sie pewna fima, ktra szukala osoby do marketinugu w internecie ( a tym sie zajmuje). Praca dodatkowa na umowe zlecenie. W porzadlu moze byc, chce podreperowac finanse. W porzadku 1500 zl. netto. miesiecznie. Trzeba zrobic strone. No ale ja strony robic nie umie, wiec zlecilem to grafikowi bo wole sie podzielcic zarobikim i miec cos zrobionegp profesjonalnie. Napisalem tylko teksty na
strone. Przyjechelem do firmy gosciu wyplacil mi 600 zl zaliczki, juz po paru dniach.

Patrze na pieniadze i myle 300 dla grafika
i 300 dla mnie a ja przeciez nic nie zorbilem. W sumie wracajac od niego czulem jaks zlosc. Odbieralem to jako
zobowiazanie. No to teraz musze pracowac... No i od tej pory jakos sie zloszcze i czuje napiecia jak sie zabieram do tej pracy, chociaz wiem ze przeciez mi zaplaci. Rownolegle przeprowadziem kampanie w interecie dla pewnej firmy, bylo to lekkie latwie i przyjemne kasy nie ma do dzis :) A jeszcze rowoleglej zaczlem sie bawic w programy parterskie
Mbanku i jako ze mam spora baze maili okolo 250 000 postanowilem to wykorzystac, ale zaraz zaczely sie skargi na spam, straszenie sadami, blokowanie kont. Kurcze tak sie zastanwwiem po jaka chorele ja sie w to wszytko pakuje???
Generalnie po tym wsztykim co napisalem wcale sie nie dziwie, ze tak sie czuje jak sie czuje, po tych wszytkich stresach... Dobrze to tak wszyko zawrzec w jedmym miejsciu. Tylko teraz pyanie co zrobic, zeby w koncu poczuc sie lepiej????
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zrozumieć siebie. Nadwrażliwość emocjonalna

Avatar użytkownika
przez Sorrow 30 lis 2010, 08:15
Nadwrażliwość chyba musi mieć jakieś cechy użyteczne skoro geny odpowiadające za nią są przekazywane.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: no to sie porobilo :)

przez ewaryst7 30 lis 2010, 10:09
Co robić? Odpuścić sobie.za dużo od siebie wymagasz.Chcesz za dużo , i wymagasz od siebie perfekcji.Myślę, ze poiwnieneś zadac sobie pytanie 'co jest dla mnie najważniejsze?".Usystematyzować soje potrzeby i ulozyć jakis plan..Bo stres Cię niszczy.Pamiętaj o tym.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Zycie przeszłością i marzeniami o idealnym świecie

przez dodzik 30 lis 2010, 10:55
Wiem, masz rację:) zdaje sobie sprawe, że Ja jedynie wiem co dla mnie najlepsze..tylko ciężko mi stanąc na własnych nogach :(
Chodze na terapie, widzę już efekty, ale martwi mnie fakt, że bardzo cięzko otworzyć mi się na świat, na ludzi.
Problem w tym, że boje sie odrzucenia, tego, że inni mnie nie zaakceptują. Nawet boje się opinii współlokatorek, które są dopiero na I roku, bardzo chcę wyjść przy nich jako ideał, bardzo chcę żeby mnie polubiły:(
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
08 sie 2009, 20:00

Re: no to sie porobilo :)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 30 lis 2010, 11:46
chyba masz racje. pewnie trzeba sobie odpuscic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Re: Pomocy

Avatar użytkownika
przez agusiaww 30 lis 2010, 14:18
kammilekk, typowe objawy paniki, pasujace do nerwicy lekowej. Czas isc do psychiatry, pozdrawiam.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

witam szukam pomocy

przez Heron 30 lis 2010, 17:39
Witam serdecznie wszystkich nerwusów :D
Mam na imię Paweł, mam 20 lat i od soboty mam problem (tzn ujawnił sie w sobote, niestety). Po powrocie z wycieczki i paru godzinach snu dostałem dziwnego "napadu" bylem przerażony, tetno 108 ciśnienie prawie 160/100, nie wiedziałem co mam zrobic ze soba co chwila zmieniałem miejsce, dostałem skurczy mięśni - telepało mną (ale po wzięciu prysznica przeszły, dziwne) teraz tez odczuwam te "skurcze" , za nic nie moglem sie ogarnać dopiero po przyjęciu leku nasennego sie uspokoiło. Od rana tez nie było lepiej. Dokuczało mi wysokie ciśnienie i cały czas niepokój, dyskomfort. Pojechałem do lekarza, dostałem Bisopromerck 5 i informacje że miałem częstoskurcz spowodowany zmiana ciśnienia ( wycieczka była w góry a ja jestem z nizin). Uspokoiło mnie to ciśnienie spadło w poniedziałek pojechałem do szkoły bylo w miare ale wciaż mialem dyskomfort, dzisiaj sie nasiliło i wyladawałem na pogotowiu, wyniki badań były w porządku (serce zdrowe ciśnienie ok). Pani doktor na dyżurze stwierdziła, że mój stan wynika z nerwicy. Kazała mi najpierw poukładać wszystkie sprawy i się nie denerwować. Od lekarza rodzinnego dostałem Bellergot. Jeżeli sie nie uspokoi to wyląduje u specjalisty.
Jakieś trzy lata temu też miałem podobna jazde ale dużo ostrzejsza. Prawie zemdlałem ( w zasadzie to myślałem że umieram) ale w pewnym momencie przeszło praktycznie natychmiast (tego też nie rozumiem). Potem były badania, badania itd i nie wykryli u mnie żadnej choroby zwiazanej z sercem itp/
Ogolnie to szukam pomocy, wsparcia, czy ktoś też ma takie problemy, a może sobie z nimi poradził....
Sory ze tak bezładnie to napisałem, pozdro
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
30 lis 2010, 17:12

Problemy w szkole, ataki lęku!

przez Marcin_12 30 lis 2010, 17:59
Witam,
Dawno nic nie pisałem. Podczas wakacji ani razu nie wyszedłem do kolegi ani dalej niz poza dom. Lecz od tego roku szkolnego chodze normalnie do szkoly nie mam lekow i obaw na lekcjach ani na przerwach jest ok. Ale od jakiegos czasu na 2 lekcja biologia i plastyka nie moge sie skupic ani nic bo siedze w pierwszych lawkach i to jeszcze na srodku, gdym siedzial obok sciany byloby ok bo na innych lekcjach jest ok ale Panie nie kaza mi sie przesiasc a podczas kazdej z tych lekcji mam napady, ataki paniki, leku. Robi mi sie goraca duszno slabo mysle ze zemdleje caly sie czase i denerwoje. I tak sie sklada ze jutro mam 3 plastyki i 1 biologie pod zad!!!! Tata mowil na wywiadowce Pani ze nie moge tam siedziec ale ona o tym zapomniala i ja jej nie przypomnialem i jutro mi tego nie zalatwi a to sa 4 pierwsze lekcje.Co mam zrobic? znow mam nie isc na te lekcje?? Albo do szkoly bo od 2 tygodni nigdy nie bylem w srode w szkole. A rodzicow teraz nie ma wiec co mam teraz zrobic??

PROSZE O POMOC!!
Ostatnio edytowano 01 gru 2010, 19:23 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Edit tytułu na taki bez wielkich liter i mniejszą ilością wykrzykników.
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
08 cze 2010, 10:13

Re: PROBLEMY W SZKOLE ATAK LEKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez kochanie 30 lis 2010, 18:06
Może po prostu przed lekcjami porozmawiaj z Panią, powiedz, że Twój tata już o tym mówił, a Ty chciałbyś przypomnieć, że nie możesz siedzieć w tej ławce i że prosisz o przesadzenie gdzieś pod ścianę. Na pewno zrozumie. Uszy do góry ;)
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
26 sie 2010, 15:02

Re: PROBLEMY W SZKOLE ATAK LEKI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez Marcin_12 30 lis 2010, 18:47
Tylko w tym problem ,ze jutro mojej Pani nie ma a ta nauczycielka od biologii mi nie akze nawet jak jej o tym mowie a do dyrektora nie pojde i tak juz wszyscy nauczyciele wytykaja mnie palcami. :|
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
08 cze 2010, 10:13

Zatraciłem siebie

przez wracam_do_zycia 30 lis 2010, 18:53
straciłem pewnosc siebie, czuję niepokoj. tak nagle. nie umiem zlozyc mysli, nie wiem co sie dzieje. jestem wsród swoich ziomkow ale nie umiem powiedzieć zdania. wszyscy patrz na mnie dziwnie.

jestem bardzo zmeczony, mam nadzieje ze to przejdzie.

czuję depersonalizację i derealizację.

nawet nie wiem w jakim celu piszę to tutaj.

potrzebuję pocieszenia, heh...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 lis 2010, 18:46

Re: witam szukam pomocy

przez polakita 30 lis 2010, 19:37
Heron, miałam podobne objawy jak ty... jest to nerwica - u mnie to nazwali "lęk napadowy" taki irracjonalny lęk pojawiający się niespodzianie. Też mi się zdawało że zemdleję albo umrę... w sumie lepiej od razu żebyś poszedł do "specjalisty" czyli lekarza od głowy, choćby po to żeby ci dał diagnozę, i żebyś był pod czyjąś opieką na wszelki wypadek na przyszłość. To naprawdę nic strasznego taka wizyta ;) a jeżeli twój przypadek nie jest ciężki, to może wystarczy sama psychoterapia żeby ci pomogło, wtedy może byś ją miał państwowo czyli za free... pomyśl o tym!
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do