Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Fobia szkolna...

przez magdalenabmw 14 lis 2009, 23:30
sebcio napisał(a):icetea, czy ta fobia jest naprawde taka silna ze nie dalabys rady sie uczyc???naprawde lepsza altenratywa jest leczenie w rozych osrodkach???
wiesz ze bedziesz musiala to nadrobic???


Ona to wie, ale jej rodzice nie. Sęk w tym, że ona szukała pomocy. Wina jest po stronie rodziców, którzy zamiast iść z dzieciakiem na terapię wysyłają ją do ośrodka.

A co ona może? Ma 14lat, ludzie mają gdzieś jej zdanie. Decyzję o ośrodku przecież nie ona podjeła.

Niewiem jakim trzeba być człowiekiem aby swoje dziecko wysyłać do psychiatryka bo sie nie chciało szukać pomocy w mniej radykalnych środkach. Przeraża mnie to. Pewnie tym bardziej dlatego że sama mam fobię szkolną i wg mnie to nie jest temat na szpital.
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia szkolna...

przez sebcio 15 lis 2009, 09:54
Mnie zastanawia co bylo powodem powstania az tak silnej fobi.
Mi pomogla zmiana szkoly z wielkiego panstwowego molocha na mala prywatna szkole gdzie w klasie mielismy 12 osob, innym nauka indywidulana, cos wiecej mozesz icetea, o swojej szkole powiedziec, masz tam przyjaciol, daleko do niej masz, jak do niej docierasz, ktos Cie wozi czy samodizelnie???
sebcio
Offline

Re: Fobia szkolna...

Avatar użytkownika
przez linka 15 lis 2009, 13:00
magdalenabmw, generalnie rzecz biorąc wypowiadasz się :
a) jakbyś znała tę dziewczynę z 10 lat osobiście i wiedziała dokładnie wszystko o niej i jej rodzicach
b)jabyś była doświadczonym psychiatrą + psychologiem + terapeutą
Jak możesz radzić dziewcznie z fobią szkolną co jest dobre a co nie s koro sama cały czas z nią walczysz......więc może nie do końca twoje metody są takie ekstra.... :-| Radzisz brać benzo a odradzasz szpital... :-|
Może troszkę spokojniej z tym ocenianiem.......kto tu ma nierówno pod kopułą a kto nie........
Trzeba też patrzeć z innej perspektywy, nie da się tak sobie poprostu iść do szpitala psychiatrycznego i powiedzieć: ja tu oddam moje dziecko :!: , do szpitala skierowanie musi wypisać psychiatra, a skoro stwierdza że potrzebne jest leczenie chyba zna się bardziej od nas, bez urazy, ale nie wiem czy wiesz, wiek tu nie ma nic do rzeczy.....może rodzice chcą zrobić wszytsko, zeby nie dopuścić do wyrzucenia córki ze szkoły w tym momencie.

Już nie poruszę kwestii że pobyt w szpitalu może nabruździć w papierach - znam kilka osób które w szpitalu były i absolutnie w niczym to nie przeszkadza.....no może pozwolenia na broń nie dostaną ;)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Fobia szkolna...

przez magdalenabmw 15 lis 2009, 15:10
Piszcie co chcecie, ja swoje wiem. Z moją fobią sobie radzę na tyle, że umiem iść na każde zajęcia. I żyję. Czy ta dziewczyna była chociaż na terapii? Nie. Dali jej Asertin bez żadnego wspomagacza na początek i jak zauważyli że po kilku tygodniach nie ma poprawy to wyjazd na szpital. I nie mów mi że szpital nie brudzi w papierach, bo nie daj Boże nieudane małżeństwo i może sie pozegnać z dziećmi... Wiem co piszę, dowiadywałam sie o tym w urzędzie, bo chciałam aby mój były wziął rozwód kościelny. I serio- mam 20lat, i naprawdę wolałabym z mojego dzieciństwa pamiętac fobię szkolną i terapię niż fobię i psychiatryka.
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia szkolna...

przez icetea 15 lis 2009, 23:31
sebcio napisał(a):A jak to rodzice zalatwiaja, przez sad jakis moze??? tak bez wysluchania twojej opinii???

Wpadnij do nas na czat, pogadamy


Nie, nie przez sąd. Psycholog która robiła mi różne testy na pamięć itp. za czymś się rozgląda. Podobno jest taki ośrodek w Łańcucie, ale to daleko. A na czat wpadnę, ale już nie dzisiaj, jutro muszę wcześniej wstać bo mam jeszcze badania.

magdalenabmw napisał(a):A co ona może? Ma 14lat, ludzie mają gdzieś jej zdanie. Decyzję o ośrodku przecież nie ona podjeła.

Zgadzam się. Ja nie mam nic do gadania. Według moich rodziców ja nic nie rozumiem i nie wiem nic o życiu.

sebcio napisał(a):cos wiecej mozesz icetea, o swojej szkole powiedziec, masz tam przyjaciol, daleko do niej masz, jak do niej docierasz, ktos Cie wozi czy samodizelnie???


Mam bardzo bliskie kumpele, przyjaciela mam ale już w liceum. Do szkoły mam ok.10 minut pieszo. Najczęściej umawiam się z kumpelami, śmiejemy się i w ogóle. A w zimie czasem jeżdżę z koleżanką, bo ona ma trochę daleko do szkoły. Oceny w tamtym roku jak na tyle nieobecności miałam świetne. Ogólnie lubię moją szkołę, zawsze jest pełno śmiechu. Dlatego nie mam pojęcia zkąd ten lęk przed szkołą i nauczycielami.

linka656 napisał(a):Już nie poruszę kwestii że pobyt w szpitalu może nabruździć w papierach - znam kilka osób które w szpitalu były i absolutnie w niczym to nie przeszkadza.....no może pozwolenia na broń nie dostaną ;)

No właśnie i tu jest problem, w moim przypadku te papiery muszą być "czyste". Mam marzenia i plany na przyszłość, robię wszystko, żeby te marzenia się spełniły, a psychiatryk w papierach przekreślił by wszystko.

Wiem nie jesteście lekarzami, ale mój psychiatra powiedział, że to może być od tarczycy i rzeczywiście ostatnio wyszło mi, że miałam zapalenie i jeden płat tarczycy mam o połowę większy od drugiego, myślicie że m.in z tego powodu te lęki?
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
05 lis 2009, 22:28

Re: Fobia szkolna...

przez magdalenabmw 15 lis 2009, 23:39
Tak kochana, tarczyca może dawać objawy nerwicy. Ja jak zachorowałam na nerwicę to mi badali tarczycę odrazu.

I wogóle bedzie super jak sie okaze że oni Cie zamkną w psychiatryku, tam Cie naćpają lekami i sie naoglądasz różnych rzeczy które napewno zostawią ślad w psychice a sie okaże że masz tylko zaburzenia funkcji tarczycy!

Niech ci Twoi rodzice sie ogarną i zajmą sie wreszciem wyleczeniem Ciebie i dojściem do tego co Ci jest..... Bo może masz tarczycę chorą a oni Cie w szpitalu zamkną bo im sie nie chce kombinować -tak to wygląda... Smutne.

Wiem, jak patrzą na Ciebie rodzice. Jak każdy rodzic na 14latka. A przynajmniej większość. I rozumiem że nie masz nic do gadania. Mimo wszystko też mam tą fobię, nie taką silną ale jest, i mimo wszystko 14lat miałam tylko 6lat temu i świetnie pamiętam jak rodzice wtedy traktują dziecko. Mało poważnie...
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia szkolna...

przez icetea 18 lis 2009, 11:39
Kilka dni temu byłam u pani neurolog, zaniepokoiło ją to, że asentra nie przynosi efektów, a biorę ją od miesiąca. Zleciła mi rezonans magnetyczny głowy...
Pojechałam też do psychiatry, a ona mi na to że żadnych innych leków mi nie da, a nawet nie zwiększy dawki asentry tylko przepisała mi kolejną receptę na 50mg. Kazała zrobić tomografię, choć można ją zrobić po ukończeniu 16 roku życia. Nawet neurolog powiedziała, żeby nie robić tomografii. Wydaje mi się, że psychiatra jakoś moim przypadkiem się nie za bardzo interesuje. Pogada z moją mamą sprawdzi wyniki badań i do widzenia. Wypisała druczek do szkoły, że nie jestem wstanie kontynuować nauki do końca grudnia. Moja mama musiała ją o to poprosić bo sprawa poszłaby do sądu, ale widać było, że ona bardzo niechętnie to pisała. Na koniec z lekką złością dodała, że jak przyniosłam krzesło to mam je odnieść, a zanim przyszłam ono już stało przy biurku więc skąd mogłam wiedzieć gdzie leżało przed moim wejściem ;/;/
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
05 lis 2009, 22:28

Re: Fobia szkolna...

przez magdalenabmw 18 lis 2009, 13:34
Kurcze, jak brałam Asertin to też nie widziałam efektów, a też brałam 50mg...
Czyli co? Mam głowę chorą? :shock: Po co wogóle te prześwietlenia chcą Ci robić?
Napisz potem co i jak.
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia szkolna...

przez icetea 18 lis 2009, 17:08
Dokładnie chodzi o przysadkę mózgową czy coś w tym stylu. Psychiatra mówi że chce wykluczyć niektóre choroby i wtedy będzie zastanawiała się co mi dolega. Sama mówiła, że mam fobię szkolną i zaburzenia obsesyjno - kompulsywne. Skoro tak strasznie wie co mi jest to nie rozumiem po co mi tomografia. Kazała mi się jeszcze śpieszyć. Kolejki są już zaklepane do końca roku, czyli muszę iść prywatnie.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
05 lis 2009, 22:28

Re: Fobia szkolna...

przez sebcio 18 lis 2009, 17:39
icetea, i jak czujesz sie teraz ze swiadomoscia ze nie bedzie juz szkoly do konca grudnia????
Nie zalujesz troche???
Przeciez wiesz ze bedziesz musiala to nadrobic, naprawde niemozesz sie zmusic aby troche sie pouczyc???
Ja zaluje, bo przez bzdury jakie robilem o 2 lata mi sie nauka przeciagnela
sebcio
Offline

Re: Fobia szkolna...

przez icetea 20 lis 2009, 12:17
Wiem, że będę musiała to nadrobić. Mam odwołane nauczanie do końca grudnia. Jestem teraz spokojna i wszystko jest tak jakby tej fobii w ogóle nie było. W końcu poczułam ulgę, nie muszę się martwić i bać, że zaraz jakiś nauczyciel przyjdzie.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
05 lis 2009, 22:28

Re: Fobia szkolna...

przez gabigabi 23 lis 2009, 17:01
Witam. Jestem tu nowa.Jestem matką siedemnastolatka u którego stwierdzono fobie szkolną.Nie wiem co robić.Syn odmawia wizyty u psychiatry (diagnoza została postawiona podczas pobytu w szpitalu z powodu wysokiego ciśnienia a ja niepokojąc się jego stanem poprosiłam o konsultację psychologa i psychiatry ) no i wyszlo to co wyszło.Codziennie od nowa walkujemy temat "szkoła" ale efekty są żadne.Wiem ze potrzebuje pomocy psychiatry ale jak go namówić na wizytę ?? pomóżcie.... aby zalatwic nauczanie indywidualne tez konieczna jest wizyta u psychiatry i jakiś druczek wypisany przez tego lekarza.Jeszcze trochę i zawali nastepny rok w szkole .Jak sklonić go do wyjścia z domu? On caly czas spędza w łóżku albvo przed tv.Co robić?CZy z tego da się wyjść?
Pozdrawiam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 lis 2009, 16:29

Re: Fobia szkolna...

przez magdalenabmw 23 lis 2009, 17:09
Gabigabi - oczywiście że z tego da sie wyjść. Ale syn musi sam chcieć, bo jest już prawie pełnoletni i ciężko napewno będzie go na siłę zmusić. Może go pani postraszyć 'ośrodkiem' (co nie za dobre, ale trzeba to trzeba), ewentualnie moze mu pani powiedzieć że skoro nie chce sie udać do lekarza i pomóc sobie w chodzeniu do szkoły to niech idzie do pracy skoro jest już prawie dorosłym mężczyzną. Proszę mu też spokojnie wytłumaczyć że wizyta u psychiatry czy u psychologa to nic strasznego i napewno mu to pomoze :smile: pozdrawiam
magdalenabmw
Offline

Re: Fobia szkolna...

przez icetea 24 lis 2009, 00:36
gabigabi - Ja też prawie nie rozmawiam z psychiatrą, po prostu mam do tych lekarzy jakiś uraz. Ja w tamtym roku miałam nauczanie indywidualne. Przyznali mi je mimo, że nie rozmawiałam z lekarzem. Wystarczyły jakieś testy pamięciowe i coś w stylu IQ. Może syn jednak zdecyduje się iść do psychiatry, lekarz powinien zauważyć, że coś jest nie tak skoro nie rozmawia. Jeśli syn nie chce rozmawiać, może pani opowie psychiatrze w czym jest problem, opowie jaka jest reakcja na szkołę... W moim przypadku tak było.

Zgadzam się z magdalenabmw straszenie ośrodkiem to niezupełnie dobry pomysł. Ja byłam straszona i nie wiedziałam co mam zrobić. Z jednej strony wiedziałam, że jeśli nie pójdę do szkoły to czeka mnie ośrodek, ale z drugiej strony jak mam iść do szkoły skoro się boję.
Jeśli pani syn przez dłuższy okres czasu nie będzie chodził do szkoły, to w końcu szkoła zacznie straszyć sądem. W moim przypadku tak było ponieważ moja fobia jest tak silna, że nie potrafię się przełamać nawet jak nauczyciel przychodzi do domu.
Pani syn powinien dostać jakieś leki. Jeśli nie będzie chciał przyjmować nauczycieli w domu, może pani również spróbować porozmawiać z psychiatrą, żeby wypisał druczek informujący szkołę, że pani syn nie jest w stanie podjąć się nauki, ale wtedy może powtarzać klasę.

[Dodane po edycji:]

Sorki, że post pod postem.

Wszystko było w najlepszym porządku, zapomniałam o szkole, było tak jak dawniej. Dzisiaj wszystko wróciło. Mama zaczęła się na mnie drzeć, że jestem nieuk. I mówiła, że ja wszystko udaje. Jestem prawie pewna, że to ten psychiatra wmówił mamie, że udaję, bo kazała mnie obserwować :/ Mama grozi, że ściągnie ojca zza granicy, bo przy nim jestem grzeczna ( codziennie jestem tylko czasem mi nerwy puszczają jak mi wmawia, że udaję) chodzę z nim po mieście (zmusza mnie) itp. Ja ojca muszę słuchać, bo jak nie to darcie, kara. Kiedyś mi powiedział, że jak on wyrwie kable od komputera, to komputer wyleci razem z biurkiem. Mówi mi że jestem gruba i że jak będę piła sam sok to utyję jak moja koleżanka. Moja koleżanka ma nadwagę i co z tego? Jest jedną z moich najlepszych koleżanek, a ja wcale gruba nie jestem. Nie powiem, mama pozwala mi na dużo, ale ja tego nie wykorzystuję, jestem normalna pomagam jej, sprzątam w domu, a nie siędzę cały dzień na tyłku i nic nie robię. Dlatego nie rozumiem o co ma pretensje i czemu nagle stwierdziła, że udaję.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
05 lis 2009, 22:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do