Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Patrysssia 09 kwi 2008, 19:23
Aleks*Olo ulala: próbujcie może gdzie indziej w innym mieście albo może u innych psychologów. Na mature musice iść nawet nie bierzcie pod uwage tego że nie pójdziecie tam.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 kwi 2008, 11:47

Re: Nerwica a szkoła

Avatar użytkownika
przez adam_s 10 kwi 2008, 21:56
clover napisał(a):u mnie też zapowiada się nieciekawie, przez tą nerwice, fobie, lęki itd... zawalilam szkole, choć został mi jeszcze rok :cry:

dołujący jest brak zrozumienia ze strony mojej mamy!!!
gdybym sama nie poprosiła o pomoc, nie otrzymałabym jej od matki.
Do tej pory myśli, że nie uczę się z lenistwa, mimo, że chodzę do psychologa i psychiatry!!! biorę leki... nie wiem czy ona tego naprawdę nie widzi, czy udaje. Często mi brakuje wsparcia i zrozumienia, a to jest Nam wszystkim bardzo potrzebne.

Witam serdecznie wszystkich forumowiczów! :)
Clover mam podobnie jak Ty - przez nerwicę, która pojawiła się u mnie stosunkowo niedawno zawalę ten rok szkolny, chociaż na semestr miałem najlepszą średnią w klasie. Od miesiąca nie byłem w szkole, bo moje objawy nie pozwalają mi na to - nudności i uczucie, że zaraz zwymiotuję, kołatanie serca itd.. Po prostu nie jestem w stanie wysiedzieć z nimi na lekcjach. Do psychologa uczęszczałem jeszcze przed wystąpieniem objawów. Dziś nie poszedłem z powodu moich lęków - u niego to dopiero mam jazdę ;/. Pomijając fakt że boję się teraz jeździć autobusami więc nie miałem jak dojechać.
Co do moich rodziców - ich postawa jest podobna. Najchętniej na chama wysłaliby mnie do szkoły, nie wierzą w moją nerwicę i twierdzą że jestem leniem. Nie rozumieją że i mnie zależy na zdaniu tego roku ale po prostu nie potrafię się przemóc i chodzić do szkoły.. Na razie licze na to, że nauczyciele pozwolą mi zaliczać tylko poszczególne sprawdziany (bez siedzenia na lekcjach )- we wtorek mam wizytę u szkolnej psycholog i powinno się wyjaśnić jak to dalej będzie...
Mówiąc krótko: nerwica w połączeniu z niezrozumieniem rujnują życie jak nic innego :(.
Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 10 kwi 2008, 22:18
hejadam_swidze ze ciebie tez pakuja do jednego wora z leniami :roll: ja tez nie moglam wysiedziec na lekcjach ,to był koszmar .nie chodziłam normalnie do szkoły juz od 1 liceum ,przyznali mi indywidualne i jakos to idzie .co do szkolnej psycholog, bedzi truła to samo co inni ze tobie sie tylko wydaje ze musisz sie wziasc w garsc ,bo tak na dobra sprawe wydaje mi sie ze oni poprostu olewaja aby tylko pozbyc sie problemu , mnie zmuszali na siłe zebym weszła do szkoly , do klasy, i nie rozumieli ze to nic nie da , ze ten lek jest silniejszy , :roll: :(
my poprostu potrzebujemy zrozumienia i to jest najlepsza pomoc dla nas.
a te teksty typu''ty jestes len i egoista.nic ci sie nie chce i udajesz''to poprostu rozwalaja :evil:
ale pogadaj z nimi o tym ,moze znajdziecie jakis optymalne rozwiazanie zeby nie zawalic szkoly ;)
Pzd ;)
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez adam_s 10 kwi 2008, 22:52
ale pogadaj z nimi o tym ,moze znajdziecie jakis optymalne rozwiazanie zeby nie zawalic szkoly Wink

No tak, szkoda mi roku. Byle skończyć tą 1 klasę. A kolejne to chyba już na indywidualnym, chyba że jakoś na lekach pociągnę do końca liceum ( co mnie przeraża, bo nie znoszę faszerować się chemią). A lekarstwa dostanę najwcześniej 20 maja - dopiero na ten termin mam wizytę u psychiatry.. Tak to właśnie w Gliwicach jest z lekarzami ;/, tyle czekania.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 10 kwi 2008, 22:59
adam_sto fakt czeka sie ale skoro jestes z gliwic to moze sprobowałbys w zabrzu u takiego jedengo specjalisty do ktorego ja chodze, w koncu to niedaleko a on przyjmuje w szybkich terminach i jest naprawde obeznany w tym dziadostwie ;) jak chcesz to moge ci wysłac na pw jego dane ale to juz jak wolisz ;)
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

przez clover 12 kwi 2008, 14:47
adam_s, jak dobrze Cię rozumiem. Mam doła, kompletnie zawalilam szkole, w nadchodzącym tygodniu zapadnie decyzja czy wypisuje sie ze szkoly, czy przerwę na pewien czas (sam fakt nieukonczenia jej jest pewny), by móc pochorować :( pozostal mi tylko rok, ktorego nie skonczę. Nie wiem co dalej.

Nie mogę się doczekać dnia, w którym skoncza sie te problemy...

W tym miesiacy moja siodtra wychodzi za mąz, z jednej strony bardzo się cieszę, to pierwsze wsrod mojego rodzeństwa wesele, z drugiej, boje sie na samą mysl o liczbie gości, kamerze itd...
Miałam byc jej druhną z druga siostrą lecz odmowilam :-| nie mogę nawet pić, bo biorę antydepresanty!!!!!!!
Dobra, juz wiecej nic nie pisze na ten temat, bo się poplaczę............
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Avatar użytkownika
przez adam_s 12 kwi 2008, 19:26
Clover a nie dałoby rady ugadać się jakoś z nauczycielami do końca roku i tylko pozaliczać poszczególne przedmioty na tą dopuszczającą ? Moje LO w zasadzie idzie mi na rękę, tzn. jeżeli po rozmowie ze szkolną psycholog okaże się, że jestem niezdolny do kontynuowania nauki w normalnym trybie to prawdopodobnie będę mógł pozaliczać przedmioty właściwie bez siedzenia na lekcjach. Problem jest tylko taki, że na samą myśl o pójściu do szkoły nawet na te zaliczenia jestem już cały chory.. ;/
Podobie jak Ty ( jak chyba każdy z nas ) nie mogę się doczekać dnia, w którym się to skonczy...

Co do wesela, rozumiem Cię doskonale, że odmówiłaś bycia druchną.. Ja wogóle nie wyobrażam sobie stania w kościele tyle czasu.. Ale może na samym weselu będziesz czuła się dobrze i po prostu nie będziesz myślała o swoich atakach :).
Pozdrawiam gorąco i główka do góry! Grunt to się nie poddać do końca!
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

przez clover 13 kwi 2008, 16:45
nie chcę, zeby nauczyciele o tym wiedzieli. żeby chodzić do psychologa musze sie czasem zwolnić z jakichs lekcji, moge tylko raz w miesiącu sie zwolnic, ja musze czesciej, wiec zaniosłam zaświadczenie do wychowawczyni, że chodze do psychologa i miałam opory, żeby to zrobić, nie chciałam by ona wiedziała o tym...

Dzieki za pocieszenie, tutaj znajduję zrozumienie, bo w domu nie moge na nie liczyć, jedynie od taty. Moja najstarsza siostra ostatnio przy rozmowie była wielce ZADZIWIONA i nie mogła pojąc jak komus moze sie pochrzanic w głowie, usłyszała trochę o moich problemach. Bardzo jej zazdroszczę (nie tylko jej), ze może w spokoju rano wstać, jechać do pracy...

cholera, wczoraj przyjechał przyjechał kuzyn, to położylam sie, i udawalam ze spie, balam sie przywitac, już nie raz była taka sytuacja, żenada...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Avatar użytkownika
przez adam_s 13 kwi 2008, 19:41
No ja też nie chciałem żeby wiedzieli, no ale z tym akurat jakoś się pogodziłem. W sumie innego wyjścia nie miałem. W sumie nie wiem co mi to pomoże bo ja nawet na zaliczenia będę bał się iść.
W domu to mnie akurat nie rozumie chyba nikt, siostra mi powiedziała że mi się schizofrenia zaczyna, że moje objawy np. w autobusie świadczą o początkach choroby psychicznej.. Kretynka myśli chyba że nerwica to jakaś przyjemność dla mnie, bo mogę się opieprzać i nie chodzić do budy ;/ . No i tak jak Ty zazdroszczę innym, że wykonują wszystko normalnie, bez żadnych lęków.
Dziękuję Ci także za pocieszenie, wreszcie na tym forum nie jestem sam ze wszystkim. :)
Pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Newrica a szkoła

przez KACHA 13 kwi 2008, 20:46
Ludzie ile was tu jest a myślałam, że jestem z tym sama, z moimy lękami.
Zaczne od tego, że w 2003 ukończyłam liceum, i chciałam dalej się kształcić ale obiecałam sobie, że zrobie sobie rok przerwy w nauce i tak też się stało... po czym postanowiłam pójść na kurs ozywiście lęki zaczęły się wcześniej ukryte i nie wiedziałam co to jest, więc się zapisałam na ten kurs byłam na jednych zajęciach bo nie byłam wstanie pójść wtedy się dowiedziałam.... :( I po jakimś czasie zapisałam się do szkoły medycznej policealnej , przy lekach chodziłam z trudem i znowu zaczęło się... najgorzj było jak szłam rano na zajęcia raz przez lęki się wyżygałam przed szkołą potem ze starcu nie chodziłam i chodziłam rano do przyjaciółki zamiast na zajęcia, więc tak nie zaliczyłam przedmiotu i mnie wyylali a za rok zamierzam iść znowu ale panicznie się boje.... :cry:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez metka 13 kwi 2008, 20:59
może by coś dały rozmowy z terapeutą, który w tych sprawach pomaga. Ja mam od października iść na studia, a tak, przez nerwy, stresy, lęki - prawie nie mam życia :(
to się zaczęło w liceum, fobii szkolnej nigdy nie miałam diagnozowanej, a wy jak tam?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
04 paź 2006, 13:13
Lokalizacja
land polski wschodniej

przez Autodestrukcja 13 kwi 2008, 21:41
hej. witam.
Szkoła jest powodem tego że chyba zdecyduję się pójść do psychologa z tym co mi ,,dolega " . Eh, staram się unikać tego słowa bo nie chcę sobie wmawiać ani nerwic ani depresji... tyle że już od roku nie moge się skoncntrować nawet na książce... odpływam na lekcji, nie kontaktuję, zdarza się że totalnie nie do mnie to co słyszę od nauczycieli. Bywają jeszcze gorsze dni kiedy po prostu nie mogłabym wstanie odpowiedzieć ... ba, nawet przeanalizować banalnego pytania o banalnego działania... Nic. Zero kontaktu. Zamknięty do granic możliwości umysł..Zdarzało mi się też odczuwać takie nagłe dreszcze jakby połączone z uczuciem zimna, pod wpływem stresu na lekcji... :/
Nie mogę się uczyć nawet teraz kiedy zaczęło mi zależeć na tym żeby skończyć na trochę lepszych ocenach, będąc w tej I L.O... Staram się radzić z chaosem, który panuje teraz w mojej głowie. Jest niby coraz lepiej, ale wciąż pojawiają się dni gorsze do tego stopnia że nie jestem wstanie w tej szkole wytrzymać... a świadomość że przez niektórych nauczycieli jestem uważana za człowieka niezdolnego etc , tragicznie działa na moją samoocenę :/ Bezsens. Zdarza mi się teraz po prostu dawać sobie spokój ze szkołą opuszczając lekcję, co w związku z moimi obietnicami poprawi może się wydawać irracjonalne...zwłaszcza rodzicom i ogólnie ludziom którzy nie są wstanie postawić się w mojej sytuacji :/

Problem z mysleniem był u mnie związany ze stresem i czymś w rocaju nerwicy neogennej... ( ale nie dam sobie rąk ani nóg uciąć że konkretnie mam nerwice neogenną ) .. no i z rodziną. III gim. Wcześniej pojawiały się epizody ,,więkrzych dołów" ale to jeszcze nie absorbowało mojego życia na codzień...

Widzę że wiele osób miewa podobne problemy. Szkoda tylko że w szkole nie ma miejsca na pewną dozę wyrozumiałości... Nauczyciel jest, wymaga. ..i na tym się kończy :/
Autodestrukcja
Offline

Avatar użytkownika
przez adam_s 13 kwi 2008, 23:50
Kacha: czy odczuwasz lęki tylko przed szkołą ( w szkole ) czy także w innych miejscach publicznych?
Metko ja nie mam zdiagnozowanej fobii szkolnej, moja psycholog nic takiego nie powiedziała na temat moich lęków, wogóle mam wrażenie, że tam u niej marnuję czas bo ile mogę gadać o mojej rodzinie ( o tym gadamy 90% czasu ), jak ja mam problemy z samym sobą. Poza tym to nie wiem czy moje lęki wywołane są tylko szkołą, bo odczuwam lęk (a raczej objawy typu nudności ) praktycznie w każdym miejscu, gdzie jest dużo ludzi np. w autobusie czy w sklepie jak stoję w kolejce.. Co więcej mam objawy także gdy siedzę i gadam z psycholog.. Za każdym razem jak u niej siedzę to mam ochotę iść się wyrzygać...Porypane to jakieś ;/
Autodestrukcja : myślę, że powinnaś się wybrać z tym do psychologa, po co się męczyć niepotrzebnie a to może pomóc. Co do rodziców to oczywiście rozumiem.. Nie wiem co sprawia, że akurat w takich sytuacjach nie chcą/nie potrafią nas zrozumieć. Życzę Ci powodzenia, żebyś skończyła bez przeszkód liceum! :)
Pozdrawiam!
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 14 kwi 2008, 01:40
adam_s twoje objawy sa identyczne jak moje :roll: skoro ja mam fobie spoleczna i nerwice lekowa , to moze ty masz to samo :roll:
ALE mam nadzieje ze sie myle ;)
I co z tym lekarzem :?:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 46 gości

Przeskocz do