Utrzymywanie się (finanse a nerwica)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Pstryk 16 wrz 2007, 11:40
Ciekawy temat nervika ;)
Parę lat temu żyłam na utrzymaniu mojego faceta. Było nam bardzo ciężko. Mieszkałam z rodzicami. Miałam wtedy bardzo złe kontakty z ojcem. Też nie byłam w stanie pracować ale nie było źle, bo miałam anoreksję, więc nie zjadałam praktycznie nic w domu, czasem u rodziców chłopaka coś musiałam przekąsić więc jakoś to było. Na leki nie było mnie stać więc poszłam do szpitala psychiatrycznego. To też jest wyjście, tym bardziej, że po terapii, jaką tam mi zaserwowano, mój stan bardzo się poprawił. Co prawda tylko na pół roku, bo potem wszystko powolutku wróciło, ale w tym czasie zdążyłam znaleźć pracę i stać mnie było już na leki i opłacenie pokoju i mediów u rodziców.
Ale w tamtym okresie przed szpitalem, nie mogłam na przykład wychodzić na korytarz, gdy ojciec był w domu. Siedziałam cichutko w pokoju, żeby nie narazić się ojcu. Z łazienki korzystałam, gdy cały dom poszedł spać. Ta sytuacja doprowadziła mnie do nieciekawego stanu. Tak więc to praktycznie mój chłopak i jego rodzice wyciągnęli mnie z tego piekła.
O rentę socjalną też się starałam. Wiele to kosztowało wysiłków ale tu znowu pomogli teściowie i tak miałam przez te pół roku po wyjściu pieniążki na jeżdżenie na rozmowy kwalifikacyjne, do up itp.
To prawda, że aby otrzymać rentę trzeba mieć udokumentowany początek choroby w wieku szkolnym do 18 lub 25 roku życia, jeśli kontynuowało się naukę.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Tygryska 16 wrz 2007, 12:04
Ja jetem na utrzymaniu rodziców, mam nadzieję że już niedługo. Szukam pracy i zamierzam zamieszkać z lubym.

Jeseli sytuacja jest naprawde patowa to może warto się dowiedzieć jakie zapomogi można dostać w OPS?Wiem że można u nich uzyskać środki na jakiś konkretny cel jesli jest się w złej sytuacji, ale szczegółów nie znam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 16 wrz 2007, 17:02
jesli moge sie wypowiedziec na ten temat....
rzeczywiscie istnieje cos takiego jak zapomoga dla zakladajacych firme, co wiecej , z urzedu pracy mozna pobrac na takie rozpoczecie nawet do 20 tys zl, tyle ze trzeba przedstawic tak zwany biznes plan, musisz normalnie pozalatwiac wszystkie formalnosci, dac nazwe firmie, musisz wiedziec czym sie bedzie zajmowala itp.
jesli ci chodzi o to, ze zrobisz zus w konia, to niesadze, zeby ci sie to udalo, niema czegos takiego, ze pojdziesz do nich powiesz ze zakladasz firme i bedziesz miala 2 lata z glowy, musisz to wszystko udokumentowac, tootez mysle ze tygryska miala racje z tym ze to niema sensu, a ty sie nervika niepotzrbnie tak zloscisz. pozatym rozumiem twoja sytuacje, bo niestety zyjemy w takim kraju w jakim zyjemy, gdzie nikogo nieobchodza ludzie z nerwica. nikt niezrozumie, ze niejest czlowiek nawet w stanie dojechac do tej pracy srodkami lokomocji, a co mowa jeszcze isc i wykonywac jakies zajecia, niestety w tym kraju nikt niepomoze takim osobom jak my. ja akurat zebralam w sobie sile zeby isc do pracy, ale wiem, ze niekazdy ma w sobie tyle zaparcia, wiem jak to jest, kiedy wszystko w srodku ci mowi, ze nieda sie rady i ze nic niema sensu, ale tyle co ci moge poradzic to to, ze musisz walczyc, musisz, zeby przetrwac i zeby jakos zyc w pelnym tego slowa znaczeniu
pozdrawiam serdecznie
lidzia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez slitzikin 16 wrz 2007, 17:40
Możesz też spróbować pracy z domu, poprzez internet. Nie wiem co potrafisz, więc ciężko mi coś doradzać. Poleciłbym też szukanie pracy, w której nie kontaktujesz się z innymi ludźmi za dużo oraz z klientami. Chociaż ja z nerwicą poszedłem do Obi i dałem radę.

Uwierz, że się uda.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez maiev 16 wrz 2007, 19:18
oj nervika - unioslaś się troszkę a Tygryska ma rację. Na takiej fikcyjnej firmie to można się nieźle przejechać i może być z tego więcej szkody niż pożytku. Zresztą znam taki przypadek.
Poza tym to naprawdę wiele osób z depresją czy nerwicą (i to niekoniecznie umiarkowaną) pracuje. Ja sie akurat do nich nie zaliczam i jestem na utrzymaniu męża co mnie dobija, bo nie jest miło prosić się o każdy grosz. I też dostaję mnóstwo durnych rad od rodziny - pseudoznajomych i sąsiadek czasem - ale tu na forum na szczęście nikt mnie takimi nie gnębi ;)
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

przez .Tomek 16 wrz 2007, 19:35
A ja jako, że nieletni jestem na utrzymaniu rodziców. Ale staram się o prace. Bądź co bądź za dwa lata się wyprowadzam i będę mieszkał na własny rachunek. Uh to będzie trudne :) przynajmniej na początku.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez VTEC 16 wrz 2007, 19:52
hmm nie chce nikogo krytykować w tym wątku , ale widze że większość pisze ... "staram się o pracę ... lub zamierzam się starać " ... ja wiem że jest ciężko , zawsze pod wiatr i pod górke ale starać to się można do końca życia :? .... uwierzcie mi że każdy jest w stanie podjąć lepiej lub mniej płatną pracę , trzeba tylko kopnąć się w d*** i zdecydować :mrgreen:

Pozdrawiam
Paweł
Pedź na spotkanie śmierci , nim zajmą Twoje miejsce ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 10:05
Lokalizacja
Cloud Castle

przez .Tomek 16 wrz 2007, 19:57
VTEC napisał(a):hmm nie chce nikogo krytykować w tym wątku , ale widze że większość pisze ... "staram się o pracę ... lub zamierzam się starać " ... ja wiem że jest ciężko , zawsze pod wiatr i pod górke ale starać to się można do końca życia Confused .... uwierzcie mi że każdy jest w stanie podjąć lepiej lub mniej płatną pracę , trzeba tylko kopnąć się w d*** i zdecydować Mr. Green

Pozdrawiam
Paweł

hmm..nie chcę być źle zrozumiany. Ja się kopnąłem w d.pę i złożyłem już kilka aplikacji. Jutro złożę kolejną :) więc to nie czcze gadanie :)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez slitzikin 16 wrz 2007, 20:38
Prawidłowo. Ja pracując nie raz miałem ataki, ale to że robotę trzeba było wykonać mnie mobilizowało i robiłem swoje. Szedłem do domu zmęczony, nie miałem problemów z zasypaniem. W sumie praca mi wiele pomogła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Jovita 16 wrz 2007, 21:03
wiecie , ja ostatnio mialam kryzysowa sytuacje praktycznie mialam ochote na samobojstwo tak sie zle czulam , ale dostalam oferte pracy i moze sprobuje sil , ale nie wiem czy to wyjdzie bo boje sie swoich kolejnych atakow , bardzo podziwiam ludzi ktorzy mimo choroby pracuja , wydaje mi sie ze jesli ktos ma bardzo intensywna nerwice i depresje nie bedzie mogl pracowac bo nie da rady , a jesli ma lzejszy stan to praca jak najbardziej pomoze!
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Pstryk 18 wrz 2007, 17:02
Jovita napisał(a):wydaje mi sie ze jesli ktos ma bardzo intensywna nerwice i depresje nie bedzie mogl pracowac bo nie da rady , a jesli ma lzejszy stan to praca jak najbardziej pomoze!

Z tym różnie bywa. Ja się zakopuję pracą. Jestem pracoholikiem bo praca daje mi zapomnienie o swoich problemach.
Co do szukania pracy, warto teraz bo jest jej dużo na rynku pracy i jest w czym wybierać. Trzeba tylko trochę desperacji i motywacji ;)
Pstryk
Offline

przez vice versa 25 wrz 2007, 18:44
Ja tez pracuje. Praca spowodowała moją nerwice. Przez wiele lat mam ciągłe napięcie, stres, pełna koncentrację, dokładność, nadgodziny. Ale musze pracować bo z czego bede zyc? Nie jestem na utrzymaniu rodziny, mieszkam samodzielnie i utrata nawet takiej pracy doprowadziłaby mnie do skrajnej depresji.
Bethi pisze, ze teraz jest duzo pracy na rynku. Owszem, moze dla męzczyzn, dla kobiet znajdzie sie tylko posada za 800 czy 1000 złotych. Z takich pieniedzy nie utrzymam ani mieszkania ani siebie :(.
Pozostaje mi tkwic tam gdzie jestem. Dzieki Bogu zaczęłam sie leczyć. Moze jeszcze kilka lat przetrwam.
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

Avatar użytkownika
przez Andrew_i 14 paź 2007, 23:48
Jovita napisał(a): ale nie wiem czy to wyjdzie bo boje sie swoich kolejnych atakow , bardzo podziwiam ludzi ktorzy mimo choroby pracuja , wydaje mi sie ze jesli ktos ma bardzo intensywna nerwice i depresje nie bedzie mogl pracowac bo nie da rady , a jesli ma lzejszy stan to praca jak najbardziej pomoze!


Zgadzam się ja też boje się iść do pracy próbowałem już nie raz i jak pracowałem to nic z nerwów nie mogłem przełknąć po prostu się głodziłem bo bałem się ze zwymiotuje. A przed pracą byłem tak zdenerwowany że leżałem niekiedy cały czas aż do wyjścia do pracy a w pracy patrzałem tylko za ile pójde do domu i bałem się że będe miał atak panilki i lęku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
16 lip 2006, 22:44

przez wiolka 15 paź 2007, 19:56
Andrew_i a leczysz się?
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do