Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

slitzikin

Użytkownik
  • Zawartość

    265
  • Rejestracja

  1. Małymi kroczkami spróbuj. Każdy dzień, każde zadanie, powoli. Uda Ci się :). Okres bezrobocia jest i stresujący, i zaniża nasze poczucie własnej wartości, podwyższa poziom lęku, bo brak pracy może być związan w ogóle z możliwością godnego życia. Ale znalazłaś pracę! Gratulacje :). Rób kroczki dalej :). Napisz jak idzie.
  2. Fajny wpis, ale i ciekawy, bo... od 15 lat żonaty, od 10 nerwica. Coś pękło po 5 latach małżeństwa? Jakiś moment w życiu. Co to było, co było wcześniej? Idąc tym tropem aż do dzieciństwa myślę, że możesz powoli odkryć przyczynę tych objawów nerwicowych i wyleczyć się z nich.
  3. Dwie rzeczy mnie zastanowiły: - Czy byłeś w szpitalu? Pytam, bo szpital często jest przeżywany jakiś upadek, a tak wcale nie jest. Oprócz konsultacji z lekarzami psychiatrami, też czasem, jest dostępna pomoc psychologiczna. Szpital może bardzo pomóc. - Możesz więcej napisać co Ci pomagało w terapii?
  4. Hej, Przeszedłem swoją psychoterapię i chciałem polecić koleżankom i kolegom psychologa z Gdańska: http://piotrbenn-psycholog.pl/ Tam jest na stronce formularz kontaktowy, jakby ktoś chciał to wysyłać pytania. Wiem, że odpisuje. Warty polecenia.
  5. slitzikin

    [GDAŃSK]

    Wojewódzki Szpital Psychiatryczny im. prof. Tadeusza Bilikiewicza w Gdańsku
  6. Na stronie Polskiego Towarzystwa Psychologicznego jest lista certyfikowanych terapeutów: http://www.ptp.org.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=53 Zacznij tam. Jak któryś z nich odmówi, to powinni zaproponować kogoś innego.
  7. Dawno, oj dawno mnie nie było. W międzyczasie poszedłem na psychologię i teraz piszę pracę mgr. Potrzebuje osób do badania do magisterki. Byłbym Wam OGROMNIE wdzięczny za pomoc. Temat jest odważny, ale niezbyt badany w Polsce, więc... Do Admina: Jeśli nie wolno badać, nie banujcie mi konta, bo chcę pisać nie tylko w tym temacie. Mam nadzieję, że tak nie jest. http://coblab.org/badanie_1 Pozdrawiam nerwuski!
  8. slitzikin

    Ganja a benzo

    Haha. To mi poprawiłeś humor! Może poraw sobie nastrój po jaraniu extazy albo kokainą? Podobno bardzo dobrze poprawia nastrój. A na poważnie. Nie pal skoro Ci to szkodzi. Skoro Ci nie szkodzi i uważasz, że jest ok to sobie pal. Ale "jazd" nie lecz lekami, bo mija się to z celem. Leki są dla ludzi, którzy chcą się leczyć i pracować nad sobą i raczej nie należy ich działania mieszać z działaniem trawy, która jest psychoaktywna. Ale i tak brawa za temat. Ślędzę to forum kilka lat już, ale takiej perełki chyba nie widziałem jeszcze .
  9. Nic się nie bój. Nie jesteś, nie będziesz pedofilem! Za jakiś czas to natręctwo Ci minie, nie martw się. Pozwól mu swobodnie płynąć po Twojej głowie, aż się wyczerpie.
  10. Bardzo słusznie. Ja też terapia i odstawiłem alkohol. Bardzo pomogło.
  11. a w moim przypadku to napraswdę był tłumiony lęk i złość. no na pewno to jest tak, że każdego co innego może straszyć.
  12. No ja właśnie też mam te natręctwa samobójcze i takie, że komus zrobię krzywdę. Tez mi psychoterapeutka powiedziała, że to tłumiona agresja/frustracja. U mnie to nienawiść do ojca, jestem DDA, plus nienawidze swojej pracy. Te samobójcze natręctwa nasilają się w pracy. Ciężko z tym się żyje, naprawdę. A najgorsze jest to, że te samobójcze myśli sa bardzo natrętne i uciążliwe. W pracy towarzyszą mi cały prawie czas. No non stop. Cięzko mi znaleźć sposób, żeby je przegnać. Wiem, że kiedyś odejdą i to jest cos co mnie trzyma na duchu. A może ktoś zna jakiś fajny sposób na odrzucenie ich, osłabienie?
  13. Mam niestety Nie zażywam, nie zażywałem. Ale nie mam co do tego zdania. Chodzę do psychoterapeuty. Sporo mi pomogła zrozumieć siebie. Teraz mam największą traumę, bo sie boję, że spontanicznie popełnie samobójstwo. Jest to niedorzeczne na maxa, ale wiecie jak to jest. Boję sie noży itd. No ale jakoś powolusku do przodu :).
  14. Zgadzam się. Tylko wydaje mi się, że nasz koelga juz na nic nie robienie poświećił dużo czasu i duzo już płakał nad sobą. Może nadszedł czas, żeby się sobie przyjrzał i odkrył, że jest tak samo wartościowym i odważnym cżłowiekiem jak każdy inny, który mija go na ulicy i czas żeby zaczął coś robić ze swoim życiem, żeby juz nie miec nerwicy, mieć fajną żonke i siedzieć sobie w wakacje w Turcji oglądając nagie cycki osiemnastek :). Ja tez nie cały czas się napędzam, też czasem pozwalam sobie na nic nie robienie i płakanie nad sobą. Oczywiście terapia, psychiatra, to wszystko jest bardzo ważne.
  15. Musisz wprowadzić się do Wrzeszcza i bedziemy razem smigać na rower/piwko/bilard/dziewczyny/kino/teatr itd. :) A tak poważnie: Musisz zacząć robic kroki w kierunku: satysfacja ze swojego życia. Nie robienie niczego prowadzi do tego, że jesteśmy niezadowoleni ze swojego życia, no bo nic nie robimy. Ja sie czuję bardzo podobnie do tego co Ty napisałeś. Ale zmuszam się. Najchętniej to bym rzucił pracę w pizdu, siedział w domu i sobie beczał w kącie łóżka. Ale nie. Wolę chodzić do pracy, zmuszać się do uśmiechu, spotykać się ze znajomymi, jechać myc auto, coś zmieniać w swoim zyciu, ustalać sobie jakieś małe cele i podążać za nimi. Mam nerwicę już z 5 lat. Mniej lub bardziej boję się, mam depresję, cały czas. Do tego mam problem alkoholowy. Ale chuk z tym. Skończylem studia, mam robotę i walczę dalej. Wyznaczaj sobie te małe cele i zacznij o siebie walczyć. Nie ma co ryczeć, bo ryczenie Ci nie pomoże. Weź się do kupy, zgłoś do psychologa/psychiatry na NFZ albo prywatnie i chodź do nich, pracuj nad sobą i efekty przyjdą. Nic sie nie bój. Wszystko będzie dobrze. Małymi kroczkami do przodu. Aż któregoś dnia zasypiając pomyślisz sobie: "Dziś był dobry dzień!"
×