Skocz do zawartości
Nerwica.com

Chęć wyżalenia się....


takiczlowiek

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć. Jestem tutaj nowy. Trafiłem przypadkiem googlując w sieci. Jeśli pozwolicie wyżalę się Wam...

Mam 24 lata, i coraz mniej nadziei na lepsze jutro. Od kilku lat walczę z zadłużeniami. Po śmierci babci wziąłem kredyt aby postawić pomnik, na pogrzeb, wymianę okien etc. Na początku było wszystko dobrze, ale jak straciłem wyższe stanowisko w pracy wszystko zaczęło się sypać. Popadłem w pętlę kredytową. Już mam na koncie komorników i zerowe szanse na spłatę zobowiązań. Moja matka nic o długach nie wie. Jest to typowa toksyczna matka, która próbuje zagarnąć moje życie tak jak ona tego chce. Jeśli wszystko jest dobrze po jej myśli to kobieta przyłóż do rany. W innym wypadku lecą wyzwiska od "ch..... sku....." etc.

 

Obecnie zacząłem drugi kierunek studiów. Staram się jakoś działać, zarabiać jakoś pieniądze, żeby starczało na opłaty etc. Jest to niezła gimnastyka, żeby wszystko się układało. Moja matka nie zarabia dużo.

 

Próbuję z tym wszystkim jakoś walczyć, ale z dnia na dzień tracę nadzieję. Coraz częściej chciałbym zasnąć i się już nie obudzić. Zbyt dużo problemów i kłopotów. Przez to wszystko mam bardzo niską samoocenę, brak wiary w siebie.

 

Piszę tutaj, licząc na jakieś wsparcie, może propozycję jak sprawić, żeby podbudować własne ego. Naprawdę są już dni w których nie daję rady.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

takiczlowiek, Witaj!

 

Myślę, że nie masz powodów do niskiej samooceny. Opowiedziałeś właśnie jak dajesz sobie radę z trudnościami, którymi się borykasz.

Szkoda, że nie masz wsparcia ze strony matki, innej osoby.

Napisałeś, że studiujesz drugi kierunek. Pomimo tych trudności. Brawo!

 

Myślę, że odnośnie niskiej samooceny możesz sobie pomóc wybierając się na psychoterapię. Jeśli nie masz na ten cel funduszy, możesz poszukać terapii w ramach NFZ.

Pętla kredytowa...może jest jakaś możliwość, żeby w banku rozłożyli raty na mniejsze, na dłuższy okres czasu? Nie jestem aż tak zorientowana w temacie kredytów, ale może popytaj i zorientuj się w temacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Moniko*, widzisz, problem paradoksalny. Sam zajmuje się udzielaniem pomocy ludziom, którzy mają podobne problemy. Sęk ew tym, że u mnie zaszło to za daleko. Brakuje mi w zasadzie właśnie wsparcia. Wstydzę się też opowiadać o kłopotach. Owszem, wiem, że w jakimś stopniu to, że w walczę to już jest powód do tego, aby nie tracić w całej zupełności wiary w siebie. Sęk w tym, że coraz częściej nie czuje nawet radości z powrotu do domu, właśnie ze względu braku w nim wsparcia i ciepła.

 

Dziękuję, Ci że mi odpisałaś. Już wczesniej zastanawiałem się nad pomocą psychologa. Zbyt dużo kłopotów się nawarstwiło. Chociaż, chyba tak naprawdę problem jest moja toksyczna matka, która rozbiła moje dwa związki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

takiczlowiek, Tak to jest, że szewc bez butów chodzi.....

 

Jeśli rozważasz możliwość skorzystania z pomocy psychologa, mam na myśli sesje terapeutyczne w określonym nurcie, to nie zwlekaj.

Myślę, że toksyczna matka, jej błędy wychowawcze mogą być też przyczyną Twoich trudności. Chociaż tyle w tym wszystkim dobrego, że nazywasz rzeczy po imieniu i jesteś świadomy tej sytuacji.

Nic nie piszesz o ojcu. Pewnie wychowywała Cię tylko matka, a ojciec był nieobecny. Taka sytuacja też niesie za sobą żniwo, dość często. Wiadomo, dobry ojciec-pojęcie względne, ale daje wzorce dziecku. Ty mogłeś ich nie mieć. Nie wiem jaka jest Twoja sytuacja.

Jeśli mieszkasz z matką, dobrze byłoby się wynieść z domu, dla swojego dobra, sam widzisz, że matka swoim postępowaniem powoduje, ze nie potrafisz w jakiś sposób postawić granic. Dodatkowo te kredyty.....

Matki powinny wspierać swoje dzieci, tak powinno być w każdej "normalnej" rodzinie. Tu nawet nie chodzi o pomoc finansową, tu chodzi o pomoc w postaci wsparcia , o jakim mówimy. Nie doświadczyłeś jej. Matki nie zmienisz. Matki się nie wybiera.

Jedyne co możesz zrobić, to uświadomić sobie to, co dla Ciebie nieświadome. Czasem jest to potrzebne.

Tak jak mówiłam wcześniej...porządna terapia, izolacja od matki, dystans.

Żeby nie współdecydowała i nie decydowała o Twoich wyborach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O ojcu nie piszę, bo zniknął z mojego życia 15 lat temu. Co najgorsze zdaję sobie sprawę z tego, że muszę się odciąć na dystans od matki, jednak zapewne jak wiesz, nie jest to takie proste, gdzie tak naprawdę ona jest na "moim" utrzymaniu - w każdym razie jeśli chodzi o opłaty. Ot i cały klops tej nieszczęsnej historii. Na pewno trzeba sie wybrać po poradę do specjalisty w tym zakresie.

 

Dziekuję Ci za odpowiedź *Monika*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×