Skocz do zawartości
Nerwica.com

CZEŚĆ


śnieg

Rekomendowane odpowiedzi

czesc

 

nowy jestem tu, od miesiaca z kawalkiem sie lecze, co mi jest nikt nie wie, narazie mowią ze to F10 (zaburzenia psychotyczne po nadużywaniu alkoholu) ale leki nie pomagają wogule, spanie ciężkie, ogólnie czuje że wszytko zmierza ku koncowi, samookaleczenia i inne nieciekawe fakty, wrażliwy jestem jak dziewczynka kilka razy przejechałem sie na ludziach i nie mam ochoty kolejny raz dostać kopa w dupe wiec sie izoluje jak tylko się da a to i tak nie pomaga ale jest lepiej niż jak przebywam z ludźmi, czekam na wyniki MMPI, ciekawe co wyjdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślisz że tak łatwo jest pożucic dawny styl życia, że tak łatwo odstawić coć co gdy jest cięzko zawsze zwali z nóg i nie musisz pamietać tego cholernego dnia, i tka jest duza poprawa, co prawda straciłem juz duzo, praca, studia, kumpli nie mam ze o koleżankach nie wspomne, chyba jestem jakos naznaczony na bycie samemu w tym bagnie nazwanym światem. naprawde, narazie chce zeby było dobrze ale ludzie mi tego nie ułatwiają. jest poprastu cięzko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale leki nie pomagają wogule

nie dziwię się - w reakcji z alkoholem raczej nie mają prawa prawidłowo działać. Dopóki nie skończysz z piciem, Twoje leczenie nie ma najmniejszego sensu. Trzymam kciuki - zapisz się na terapię do AA, ewentualnie jakiś ośrodek zamknięty i odstaw to świństwo, chociaż wiem, że łatwo się mówi... Mam spore doświadczenie w kwestii alkoholizmu, jestem DDA, niestety mojego ojca nie udało się uratować...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślisz że tak łatwo jest pożucic dawny styl życia, że tak łatwo odstawić coć co gdy jest cięzko zawsze zwali z nóg i nie musisz pamietać tego cholernego dnia, i tka jest duza poprawa, co prawda straciłem juz duzo, praca, studia, kumpli nie mam ze o koleżankach nie wspomne, chyba jestem jakos naznaczony na bycie samemu w tym bagnie nazwanym światem. naprawde, narazie chce zeby było dobrze ale ludzie mi tego nie ułatwiają. jest poprastu cięzko.

Postawa roszczeniowa typowa uzaleznieniom. Czyli wszyscy są winni, tylko nie on. Caly swiat jest przeciw niemu, wszyscy sie sprzysiegli i zawzieli na biednego pijaczka. A przeciez powinni mu pomoc, zeby trafil kluczem do dziurki. Ciekawe, ze chorzy na schize, depreche, nerwice itd. nie obwiniaja nikogo za swoje bledy i chorobe, a pijak wszedzie znajdzie winnego tylko nie w sobie. A kto ma przestac pic jak nie on? Jak mu pomoc jesli on nie chce? A przede wszystkim po co?

I nie mow mi kolego ze czegos nie wiem, bo zyje na tym swiecie circa 2x dluzej od Ciebie, nie nazywaj swiata bagnem, boś sam bagno uczynil ze swojego zycia, nikt inny. I nikt inny Ci tego bagna nie osuszy - tylko Ty. Jesli tego sobie nie uswiadomisz to dalej bedziesz gnil w tym bagnie, zatruwal zycie bliskim Ci osobom, czynil gnój z ich radosci i wartosci.

Apropo rozumienia czegos - palenie rzucilem po 20latach nalogu (paczka, czasem dwie dziennie) wiec wiem co to jest uzaleznienie i wiem, ze mozna z nim walczyc. Poza tym jestem DDA, i odwykowek sie w zyciu naogladalem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Donkey - wybierma sie i wybrac do AA nie moge.

 

Majster - no cóż, tak to wygląda i zdaje sobie z tego sprawe, tylko ciężko sie uwolnic mi od czegos co jako jedyne daje mi szczęście, pozorne i chwilowe ale zawsze. i mam bardoz duzy problem z radzeniem sobie z emocjami. aha nie podałem swojego wieku mam 26 lat i probuje sie zmienic i leczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chicialem jeszcze cos dorzucic, staram sie bardoz nie pić, do AA musze sie wybraćwiem o tym i wiem zę problem jest, nie udaje ze go nie ma.

 

Majster- u mnie tez jeden rodzić pił, wieć znam ten problem od drugiej strony aż za dokładnie, potem doszła inna choroba i skonczyła sie tak jak sie skonczyło. naprawde nie muscice mnie nauczac o alkoholizmie bo dokladnie wiem co jest to i z czym sie wiąże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

śnieg, najważniejsze że uświadamiasz sobie, że masz problem i nie udajesz, że wszystko jest ok. To bardzo ważne, gdyż wielu alkoholików nie zdaje sobie z wagi problemu i przede wszystkim nie chce się leczyć - bo przecież piją "tak jak wszyscy". Skoro jesteś świadomy swojego nałogu, to masz szansę z tego wyjść, musisz tylko podjąc odpowiednie kroki. Walcz o siebie - jesteś młody, całe życie przed Tobą, nie możesz - i na pewno nie chcesz przeciez go zmarnować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×