Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zaburzenia osobowości (cz.I)


Słowianka

Rekomendowane odpowiedzi

Wujek_Dobra_Rada, problem w tym, że ja ze względu na ed nie mogę brać żadnych leków które wzmagają apetyt - sertraline, fluoksetyne, esci przerabiałam, te dwa właśnie i wenle odpadają bo psychiatra powiedziała, że wzmagają apetyt kiedy mi je proponowała. Logiczne co wtedy powiem - nie. Ale branie leków, które pomogą na jedno ale wkopią mnie w drugie w moim mniemaniu nie ma sensu.

Najlepiej do szpitala i niech mi tam leki dobiorą, pomijając że ich już dla mnie podobno nie ma :evil:

Tak, chyba czas na zmiany.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, Trazodon (obniża apetyt), Wenlafaksyna (bardzo skuteczna), Moklobemid, Tianeptyna. To są takie pierwsze.... Szczególnie polecam Paroksetynę i Wenlafaksynę. I zmienić durnego lekarza.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, mi bardzo pomógł Anafarnil na lęki i natręctwa, ale wpadłem wtedy w lekomanie (Klon, Xanax, Lorafen) i psychiatra go odstawił. Teraz jest jebana paroxetyna ... ;/

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiola173, Chyba odstawie Anafranil na inne czasy bo paroksetyna zaczyna mi się bujać. Zmniejszyłem A. do 37,5 a i tak czuje taki ''strzał'' pozytywnej energi i wogóle jest cudnie. :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie Anafranil nie wzmagał apetytu. Może troszeczkę na początku, ale później luzik. Uważam że to jeden z najlepszych leków w psychiatrii.

Rozchwiania emocjonalnego, skrajności, wybuchów emocji itp, raczej lekami nie wyleczymy. Ale lęki, stany depresyjne, natręctwa owszem

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vi., A co ci dolega ?

Tak chodzę do szkoły, chociaż wcześniej nie chciałem ;) Mi Anafranil baardzo pomógł, ale brałem w sporych dawkach w połączeniu z Lerivonem, Tisercinem i Perazyną. Ojj było tego trochę. Ale dopiero po włączeniu Anafranilu o 3 poziomy w górę. :) Natręctwa mi całkiem wyleczył.

 

[Dodane po edycji:]

 

Może użyłem złego określenia. Chociaż Pani psychiatra o długoletnim doświadczeniu, która jest świetnym lekarzem uważa że paroksetynie ufać nie można i często po kilku tygodniach lub miesiącach traci swoje pozytywne aspekty. Ona jest zwolennikiem starych leków gdyż podobno mimo skutków uboccznych autentycznie leczą. Jej zdaniem jednym z najgorszych leków jest sertrralina i dziwi się , że jest ona lekiem pierwszego rzutu.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, Aniu, pisałaś o tym, że Twoje uczucia są takie skrajne. Że kochasz a za chwilę nienawidzisz. Czy to samo dotyczy Twojego K.?

 

Nie. Jego kocham bezwarunkowo, ponad wszystko.

Ale to wywołuje we mnie skrajne uczucia - od ogromnego żalu i smutku, paniki i histerii do ukojenia i odpoczynku.

 

Ja mam szczególny problem z rozchwianiem - to fakt. Jedna durna rzecz, lawina uczuć i histeryczny szał - próby samobójcze, wymioty, samookaleczenia. Wenlafaksyna i Paroxetyna nie wzmagają apetytu?

Fluoksetyna to też dla mnie żadne dobro, bo ciągle wymuszam większe dawki żeby zahamować apetyt i chudnę w oczach, uroki ed.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vi., ja też wyszedłem z taką diagnozą. Nerwica depresyjno- lękowa, symptomy zaburzonej osobowości. Teraz psycholog stwierdził u mnie na 100 proc. Borderline .

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe ... coś lekarze boją sie diagnozować tego bordera. To podobno jest ciężkie do zdiagnozowania. Moja terapeuta nazwała moj przypadłośc Borderline dopiero po prawie 2 latach współpracy.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż, jeśli chodzi o borderline z tego co czytałam farmakoterapia jest niezbyt pomocna, jeśli w ogóle coś jest pomocne :roll:

Borderowcy - wy nie macie takich histerycznych, niebezpiecznych rozchwiań? (przy jakich lekach?)

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj mamy - przynajmniej ja ! Czasem popadam w szał nie z tej ziemi xD ... I się wyżywam na ludziskach . :)

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj tak. To jest popieprzona przypadłość ... ;/

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milano3, chodzi mi raczej o zachowania "akcja - reakcja".

np. ktoś mnie zrani - histeria -autoagresja bez opanowania.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×