Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zaburzenia osobowości (cz.I)


Słowianka

Rekomendowane odpowiedzi

milano3, już rozumiem :smile: . moja terapeutka z kolei pracuje ze mną na zasadzie terapii integratywnej ("mieszanka" behawioralno-poznawczej, psychodynamicznej, ericksonowskiej, prowokatywnej, systemowej).

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

_asia_, aha. :) Nie słyszałem o takim typie terapii. Dobrze wiedzieć :)

 

[Dodane po edycji:]

 

Vi., dalej to robisz ?

Jeżeli tak postaraj sie jakos opanować, bo to autentycznie uzależnia.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

milano3, a no jest taka. :) terapia integratywna łączy w sobie różne nurty. ;)

"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

 

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"

 

Helen Keller

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak się cieszę, że mnie nie było, kiedy się kłóciliście...

Anyway - po dwóch dniach męczarni, i strachu, że za każdym razem kiedy zadzwonię do K on odbierze nietrzeźwy, drżenia z przerażenia o jego nałogi, które kiedyś były, teraz ucichły, a moja głowa mówi mi, że wrócą doszłam do wniosku, że odzywa się we mnie... DDA.

Staram się myśleć racjonalnie, nie dzwonić i nie sprawdzać jakichś urojonych bzdur...

Jutro do niego jadę, wracam w niedzielę. (i już się boję, że wyczuję alkohol... :roll: )

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja cenie sobie psychoanalize. Boże jak rodzice mnie wkur.wi.ją. Nie pojmuje ich. Ciągle jakieś dogryzki, mam ochote wykrzyczeć - "Zamknijcie te pojeb.ane ryje". Czasami przeraża mnie ich głupota. Oboje po zawodówce a myślą że są inteligentami. Ojciec nie wiedział do niedawna ze depresja to choroba. Matka chciałaby abym wspiął sie na szczyt tego świata, chce spełnić na mnie swoje niespełnione ambicje. Wyrzygują mi, że choruje. Jak tak można. Gdybym miał raka to by nade mną siedzieli i płakali.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To dalej, Kur_wa było odnośnie kłótni.

 

Czuję ogromną nienawiść, nawet ułożyłem tekst.

 

" Pierdoli mnie co o mnie powiecie

Bo nic o mnie nie wiecie

Nie obchodzi mnie czy mnie zwyzywacie

Bo i tak jesteście śmiecie. "

 

Chciałem to tu wstawić, bo chciałem odreagować, ale to chyba nie ma sensu.

 

Ojciec mi powiedział, że zachowuję się jak dureń, zapytał czy biorę narkotyki.

A jak upuściłem piwo w sklepie, to powiedział, że będzie musiał mnie trzepnąć.

 

Na terapii rozmawiałem o moim problemie z filmami erotycznymi, z masturbacją, pan powiedział, że nie muszę się ograniczać.

Ja pierniczę, czy będę musiał się wyrzec Boga, żeby wyzdrowieć.

 

Jestem zagmatwany.

 

[Dodane po edycji:]

 

Aniu, cieszę się, że to zrozumiałaś.

 

Jest tu ktoś z was jeszcze ?

 

Może wrócimy do spokojnej rozmowy, czy ja dołączyłem tutaj już później i ja nie jestem jej członkiem ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vi., ja wciąż jestem.

Nie od razu wyrzec. Zacząć wierzyć tak, żeby wiara cię wzmacniała a nie krzywdziła.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też jestem.

Vi. bardzo fajny tekst, szczególnie fragment "bo i tak nic o mnie nie wiecie". To w pelni oddaje problem całej kłótni.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt do nieczego nie dochodzi

Mimo to na to forum wchodzi

Tym sobie szkodzi

I nic wam kur@wa nie wychodzi

Tylko każdy później pyta " O ch8uj wam chodzi ?"

 

Muszę się wyżyć, nie bierzcie tego na serio.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boje sie w sumie jutro wezwać tego pogotowia. Pani z Krakowa powiedziała, że szpital w Nowym Sączu ma wysłać po mnie karetke i maja mnie przetransportować do kliniki w Krakowie, gdyz w sączu nie ma oddzialu psychiatrii dla młodzieży. Czy to możliwe że karetka bd mnie wiozla ponad 2 h do krakowa ?:o

 

[Dodane po edycji:]

 

Vi., haha . Ja pierdziele. DObre te teksy. Oddają całą istote :P

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też sie kiedys zasłaniałem. Teraz przytaczam czesto objawy borderline bo zauważam, że w jakimś sensie ta choroba jest odpowiedzialna za moje zachowania.

kasiątko, myśle, że troszke histeryzujesz.

 

:shock::shock::shock:

do tej wypowiedzi już nie wiem jak mam się ustosunkować.

przeczytaj jeszcze raz uważnie co napisałeś.

 

 

A ja chciałabym odnieść się do wypowiedzi Radka tak:

 

Jeśli wiesz,że ta choroba jest odpowiedzialan za Twoje zachowania, to pracuj nad nimi. Ty doskonale wiesz co Cię "niszczy".

NIe jest to latwe, niestety.

Przytoczę przykład:

Wiesz,że uwodzisz, robisz to nagminnie. Nie rób tego. Spróbuj nie odbierać tego jako uwodzenie, tylko jako szukanie kontaktu. Szukasz bliskości z innym człowiekiem. Ok. Nie każdy szuka. Niektórzy wycofują się z kontaktów.

Tu należałoby zagłębić się w problem taki:

Dlaczego jak uwiedziesz...to porzucasz?

Wiadomo....masz to zaburzenie. Ale nei mozesz obok tego przejść obojetnie.

A potem masz z tego powodu wyrzuty sumienia i cierpisz. To nie pozwól na to.

Nie uwodź i nie porzucaj. POznawaj i rozwijaj relacje.

Twoje mogą być bardzo plytkie, do pewnego moemntu. Zasycisz się.....zdobywając, a potem porzucasz pastwiąc się nad sobą.

A gdy ktoś Ciebie odtrąci.....nie wiadomo czy tak jest......bo widzisz teraz wszystko w krzywym zwierciadle...jak większość z nas........możesz nadinterpretować to odrzucenie. Bo jak ktoś Toie nie odpisze, nie odpowie, zaczyna Cię to irytować. Cudownie jest jak jesteś w centrum uwagi.

Widzisz ten konflikt?

Jest zajebi.ty.

Ty mozesz porzucać, ktoś inny Ciebie nie może. O ile w ogóle Cię porzuca.

Samoocena Ci wzrasta .....bo kogoś uwiedziesz........a tak naprawdę to możesz mieć tą samoocenę niską.

Ty popatrz na siebie też od tej drugiej strony.

Popatrz na swoją wrażliwość...bo takową masz. Empatię też. Napewno masz wiele pozytywnych cech, tak jak wszyscy. Tylko masz w sobie to wewnętrzne dziecko, bachorka, ktory ryczy, płacze, użala się,ale tak naprawdę to prosi o pomoc.Jeszcze nie umiesz się sobą zaopiekować. To przyjdzie z czasem.

 

Jeśli urazilam......nie mialam tego na celu.

Napisałam Radku to jak jak to widzę. A wiadomo. Określam czytając o tym, co piszesz.

Ktoś inny moze mieć odwrotny punkt widzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monika1974, piszesz bardzo mądrze, dziekuje Ci z całego serca :)

Po prostu uraziło mnie to jak jedna z użytkowniczek napisała, że nie mam empatii. Nie pozwole się ludziom oceniać, skoro w ogole mnie nie znają.

Ale ty jesteś zajebiście madrym człowiekiem. Takich ludzi jak ty brakuje na forum. Szczerych, prostolinijnych ale i ciepłych i miłych. A jak ty się dzisiaj czujesz ?

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te teksty to głupoty, przecież ja je piszę tutaj a'capela.

 

[Dodane po edycji:]

 

Czuję się opuszczony, szkoda, że nie ma tu już dużej ilości osób, większość chyba śpi. :(

 

Nie wiem co będzie z tym mieszkaniem, boję się że będą kłopoty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aniu,, bardzo chciałbym tak uwierzyć, tylko nie wiem jak to teraz zrobić.

 

Będzie ok, na 100 % nie wyczujesz żadnego alkoholu od niego, jeśli chcesz pogadać, jestem na gg. :)

 

[Dodane po edycji:]

 

Helvetti, :((, nie wiem co powiedzieć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×