Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Ciężko opisywać mi teraz swój problem. Jestem wykończona. Z przyjemnością zaszyłabym się w ciemnym kącie i nie otwierałabym oczu, dopóki nie wrosłabym się w ścianę.

Powiem wprost. Mam poważne trudności z kontrolą agresywnych wybuchów. Zaczęło się to rozwijać mniej więcej w wieku 11 lat, chociaż już wcześniej zdarzało mi się rzucać z pazurami na członków rodziny. Mając około 11 lat zaczęłam używać wyzwisk. Odzywałam się w złości do matki per kurwo, dziwko, szmato... Do babki podobnie. Ojcu też nie szczędziłam wyzwisk, choć on tak często nie padał ich ofiarą. Od ponad roku wydaje mi się, że znacznie to się nasiliło i choć próbowałam to zmienić, próby kończą się niepowodzeniem. Byle drobnostka potrafi mnie doprowadzić do szału i utraty kontroli. Staje się i już... Mała iskierka doprowadza do wybuchu. Uświadamiam sobie ogrom całego zajścia dopiero po wyżyciu się. Strasznie krzyczę, w trakcie rzucam wyzwiskami, uderzę pięścią, popycham. Daje upust nerwom w prymitywny sposób. Wpadam jakby w trans, momentami aż kręci mi się w głowie. Chwilami wydaje mi się, że stoję obok i obserwuję siebie w całym procesie, ale nie mogę się powstrzymać. Pod koniec robi mi się niesamowicie wstyd i nie mam ochoty siebie znać. Czasem przeproszę, gdy gryzą wyrzuty sumienia, ale po dzisiejszym wybuchu jestem kompletnie wykończona, wolałam się schować w pokoju i płakać... Mam siebie dosyć. Nienawidzę tej skłonności w sobie. Nie chcę nikogo ranić, chcę kochać i być kochaną, ale mam też jakby drugie oblicze przepełnione nienawiścią, goryczą, gotowe by niszczyć, co piękne.

Zdarza się to w domu, poza nim pozostaje opanowana i grzeczna, wręcz nie umiem wyrazić niezadowolenia, czy złości. Tłumie je.

 

Szukam sobie podobnych, znajdzie się ktoś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Powinnaś to przepracować z terapeutą, żeby przerwać taki mechanizm reagowania. Twoje zachowanie wygląda jak odruch warunkowy a odruchów warunkowych można się oduczyć, tylko to nie jest takie proste.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. Nie mam tego w takim stopniu jak Ty ale takze nie potrafie opanowac nerwów i wybucham. Najczesciej ofiara tego pada moj chlopak. Czesto w czasie klotni rzucam w niego wyzwiskami chociaz wiem ze potem bede zalowac i bedzie w naszym zwiazku zle. Za kazdym razem obiecuje mu ze juz nie bede.( a dzisiaj na przyklad jego ojciec słyszal jak na niego wyzywałam):(:( jest mi strasznie wstyd, chce sie zapasc pod ziemie. Jest teraz w stanie ze mna zerwac bo taki był uklad nie dotrzymam umowy to zrywa ze mna i moje przeprosiny nie działaja na niego, nie chce na mnie patrzec. sama wiem ze jesli mu zaczne obiecywac na nowo to bedzie paranoja i predzej czy pozniej stanie to sie znowu. Musze podkreslic ze mam problemy z nerwica natrectw byc moze te nerwy sa własnie skutkiem tego ale dotat nie wybralam sie do psychologa i to jest moja wina. Strasznie mi wstyd teraz przed jego ojcem a on nie wie ze mam problemy:(:( beznadziejnie! Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magma ... nie jestes sama, tez wiele razy to przechodziłam z moim obecnym narzeczonym , kilka razy mielismy sie rozstawać ... a czy zawsze jest tak ,że to jest Twoja wina? czasem wina lezy pośrodku,zazwyczaj tak jest. Jak będziesz spokojna to porozmawiaj z nim o tym ,ze chcesz sie zmienić i to zmienić ale musisz nad sobą pracować, nie mozesz odrazu obiecać ,że diametralnie zmienisz swoje zachwowanie ale małymi krokami ..moja rada jak wpadasz w furie to pamietaj ,żeby na czymś sie wyzyć, nie na kimś a na czymś .tłumienie złosci jest złe .. znajdz sobie jakiś przedmiot niewiem choćby głupia maskotke i to na niej wyładowywuj złość, głowa do góry :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, już wiem w czym tkwi problem i ćwiczę nad tym. Widzę pierwsze efekty, ale uprzedzam, że droga nie należy do prostych i trzeba naszykować się na pracę. Ale jest skuteczna. :) Mamy duży problem z asertywnością, ale da się jej nauczyć.

 

Polecam przede wszystkim wizytę u psychologa, on poradzi wam co należy robić dalej.

 

Pozdrawiam i życzę sukcesów! ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×